Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Szamreta w podrozy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Szamreta w podrozy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 października 2026

 

Podróżniczka Anna Szamreta – jestem wiatrem..


Anna, pies Oro i koń Mango – troje towarzyszy podróży... Traktowanych przez nią z szacunkiem, i miłością, który się należy wszystkim istotom czującym. Człowiek i zwierzęta – i przyroda – którą SĄ, tak jak Anna... U nas w Bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu pani Anna, podróżniczka, trenerka koni i instruktor jazdy konnej, opowiadała – sugestywnie – o swojej podróży z koniem i psem wokół Bałtyku; przez Norwegię i jej głęboki śnieg, Szwecję, Litwę, Łotwę... Aż do północno-wschodnich krańców Polski, gdzie ludzie mówią jeszcze starodawną polszczyzną, i są gościnni.

Ludzie podróżowali od wielu (dziesiątków, czy setek) tysiącleci, także – jak myślę – z tych powodów, dla których pani Anna Szamreta, trawestując E. Stachurę – bo wiatr jest... Ważne są kopyta Mango, muszą być fachowo opatrzone, bo niosą cały świat naszej podróżniczej trójki. Ważne, którędy się idzie – czy po polskim piachu, kamienistej północy czy skwarnej Litwie. Po drogach bitych czy bezdrożami – tymi najchętniej, żeby Mango się nie płoszył, chociaż jest przez panią Annę, trenerkę koni, przyuczony do cywilizacji... jak żartuje nasza prelegentka, bardziej niż ona...

Z koniem trzeba się przyjaźnić, bo Nas niesie na grzbiecie, dbać o optymalny ciężar siodła na grzbiecie, jego jakość, dostępność w trasie trawy i wody, odrastające, jak paznokcie u człowieka, kopyta, umiejętnie podkute przez kowali. Dla celów estetycznych – widoki i zapachy lasu, dobrze jest wędrować szlakami leśnymi, z dal od dróg szybkiego ruchu. Ludzie, koniarze, zapraszali ją i Towarzyszy do swoich stajni i domostw, częstowali Mango jabłkami, które uwielbia... Piesek Oro dzielnie dreptał koło nich, a kiedy jego łapa uległa wypadkowi, był wieziony w wózku; Mango z infekcją skóry grzbietu szedł bez siodła, a Anna szła obok pieszo, dopóki rana się nie zagoiła...

Trasa około 2000 km. Pielgrzymi starodawny szlak Konia i Człowieka, piękne widoki, piękne istoty czujące – przebywanie z nimi wzbogaca nas, jak powrót do źródeł, kiedy czuliśmy się jednością z naturą, a świat był nie tyle większy, ile bardziej intensywnie, wszystkimi zmysłami, przeżywany. Pani Anny filozofia czerpania ze świata, z jego oferty spontanicznej emocji - garściami, gdzie trzeba się cieszyć chwilą, czasami zapłakać, kiedy dzieje się nie najlepiej, a bywa w każdej podróży, jak w życiu; i to złe minie, można być pewnym. Lekcja jest dla wszystkich nas, może nie tak odważnych, jak podróżniczka. I jej uśmiech, ciepły-promienny, jaki ma i dla swego konia, i psa oczywiście, i dla nas, i innych ludzi. Anna-wiatr. Co rozsiewa radość istnienia.

Spotkanie zostało zorganizowane dzięki pomocy Stowarzyszenia „Twórcze horyzonty”.


Iwona Wróblak

październik 2026 r.