Zanim zniknę – z Tu i Teraz
Czy zniknę (całkiem na zawsze) – ja, inni, babcia Dawida, jak wszyscy ludzie..? Temat niepokojący, frustrujący; umieranie, czy mentalne czy tzw. zwyczajne, był i jest domeną duchowych dociekań, przeczuć i doświadczeń od milionów lat (może nie tylko ludzi?). Struktury zaprogramowanej. „Zanim zniknę” - opowiedzieć chcę o znikaniu swojej Babci... - wystawa fotografii Dawida Kownackiego absolwenta Liceum Ekonomicznego Technikum nr 1 w Międzyrzeczu CKZiU na kierunku fotografia i multimedia, który od października rozpoczyna edukację w Akademii Sztuki w Szczecinie.
W Galerii Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury – także uczniowie międzyrzeckiego Technikum, rozmawiam z ich nauczycielką panią Martyną Skrzypkowską, o technikach fotografii, naświetlaniu, podwójnej ekspozycji. O temacie, który wybrał Dawid, filozoficznym, z pogranicza ontologii bytu, dojrzałego spojrzenia na sztukę. O jego potrzebie zadawania – ważnych – pytań. O kondycję ludzką. Pytań zasadniczych, będących domeną prac badawczych wielu umysłów, w przeszłości - i teraz, w dobie wielkich postępów w naukach ścisłych.
Czy człowiek umiera do końca; jego mózg, czy jest NIM, mózgiem? Nie wszystek umrę... Osoba odchodzi nie-natychmiast, o tym jest wystawa w Międzyrzeckim Ośrodku Kultury. Choroba Alzheimera postępuje, babcia Dawida odchodzi powoli żyjąc – w świat inny, Dawid jej towarzyszy, oboje – On obserwator, konieczny jako punkt odniesienia dla kreacji światów odrębnego wglądu, w relacjach jako konstrukcji Bytu, i Ona – bliska jemu osoba z rodziny, są tematem wernisażu.
Człowiek stara się utrzymywać NIĆ, coraz cieńszą, trzymającą go w kontakcie z tym znanym mu światem, mózg człowieka – którego treści, myślę – są częścią wielkiego i ciężkiego swą masą atomową zbioru Informacji. Twarze Osoby powoli znikającej, cykl znikania, proces. Filozofia wyrosła z badań nad fizyką kwantową mówi coraz wyraźniej; mózg ludzki jest odbiornikiem, skomplikowaną wiązką subcząstek bardzo elementarnych; siecią współzależną ciemnej materii czy ciemnej energii - z tą zwykłą skłonną się zważyć, znaczącą częścią masy wszechświata, Jaźnią ziemskiego stopnia.
Dramatyczne zanikanie w czasie, danym tu i teraz. Jest Jej uważne spojrzenie, może próbujące dostrzec tę Jej ścieśniającą się ścieżkę, strunę wiązki energii, przebijającą się – jak smutek - poprzez mrok światów pośrednich, i towarzyszący temu obserwator. To nie tylko fotograf, to – jak pisała O. Tokarczuk w jednym ze swych opowiadań – czuły narrator. Bo uczucia ważą bardzo wiele - dosłownie, może prawie wszystko...
Długie czasy naświetlania, fotografia analogowa. Klisza fotograficzna czarno biała, obiektu rozmyte smugi, kiedy patrzy na Nią obserwator, bo położenie, energia nie są do jednoznacznego zanotowania przeznaczone, a Czasu nie ma w ogóle, jako zegarka. Maska z ciała ludzkiego, twarzy, która chce sobie coś przypomnieć, co było udziałem przez kilka dekad życia, a może jeszcze wcześniej, a teraz się pojawia jak mgnienie. Przypomina, że się Odchodzi, ale – może być też wstępem do następnego życia. Do czegoś innego. Twarz zostaje wyjęta z sylwetki, jest mniej wyraźna, bladawa, zostaje Ubiór, szata wierzchnia, wnętrze jest w środku, nieuchwycone przez nasze ludzkie oczy, ale wieszak jest solidny, a trzyma go - nie wiem czy rękami (czy ma coś takiego jak ręce) Umysł, czyli ten-który-jest... Dysk twardy Informacji wszechświata.
Osoba cielesna wkomponowana jest – od zawsze - w strukturę liścia/liści, kobieta znikająca w cegle kruszącego się muru, w pnie drzew/Naturę. Kobieta wyraźna w mieszkaniu/ludzkim krzątająca się, pośrodku naczyń i sprzętów domowych jak w gnieździe, bezpiecznym, udomowionym przez pokolenia. Jest w walącym się, zupełnie jak jej pamięć doczesna, budynku, miejsca związane z Nią, ze wspomnieniami. Sama wobec rozlewiska rzeki, może szukająca twardego gruntu dla stóp. Nakładają się obrazy na siebie w trakcie realizacji jednej z technik fotograficznych.
W Galerii MOK artystyczne fotografie, wernisaż trzyletniej pracy autora nad projektem fotograficznym, wart obejrzenia. Historia o człowieku poprzez kliszę. Polecam.
Iwona Wróblak
wrzesień 2026 r.






















































