Zamek
w Międzyrzeczu - Opowieści wojów wczesnośredniowiecznych
Opowieść(i)
trwa(ją), każda z osobna, jak rzeki łączące się w jeden nurt, w
bezczasowym Zawsze Płynących wód Obry i Paklicy-tutejszej,
dwóch-rzek Między-rzecza, opowieści trwają w ludziach, co
pokoleniami przekraczali most na zamek piastowy, a i wcześniej,
zanim ludzie tak go nazwali... Ich duchowej energii, która została
tu na zawsze, i krąży w grupach rekonstrukcyjnych, krąży z nimi
(Nami), bo jesteśmy tych energii współczesną formą. Nie
znikli, w Anno Domini 2026 rozłożyli się obozem białych namiotów
– niegdyś bagniskach podzamkowych, wokół fortecy Zamczyska,
tysiąc lat i więcej temu, i wcześniej – w niepoliczonym
czasie...
Nie
tylko dostojna Koronacja, naszego pierwszego uznanego w ówczesnym
świecie władcy Bolesława zwanego Chrobrym, nie tylko bitwa
zacięta, w której wzięło udział kilkudziesięciu wojów, ale i
mozaika zajęć, jakie były udziałem ludzi; woje bardzo dumni i
mężni, ale i kramarze z żonami i dziećmi, życie obozowiska,
braciszkowie fraterzy święci z zakonów, asystujący przy koronacji
Bolesława Księcia. Drużyny rekonstrukcyjne: Drużyna Gleipnir,
Włócznie Jutlandii, Jotunn Jegere drużyna wojów
wczesnośredniowiecznych, Jarn Galtarna/Iron Boars Wikings and Slavs
reenacment groups, Stowarzyszenie historyczne Grodu Radzim, Valknut
Hird, Cedyńskie Bractwo Historyczne Comitatus, Zakon Braci
Wędrownych Fratelli Tutti, Dęby, Nornasvero filoi Machis, Bractwo
Wojowników KRUKI SMOKI Sigurda, Drużyna LAGOM, kram Dobrawy Reko
handicraft artist, Drużyna Matoha, HenHouse Blades, Willow Black
Forge...
Sławianie
połabscy... Słowianie zachodni, Skandynawowie, Norwegowie, Szwedzi,
Duńczycy, wojowie z Bizancjum. Z nimi wieczne kamienie-amulety,
ametysty o pięknym refleksie, kamienie z dalekiej Amazonii, Brazylii
transatlantyckiej, Zambii. Rzeźbiarz odtwarza w drewnie posążki
dawnych bogów, może tych z Radogoszczy, z runami. Młoty boga
Thora... Wojowie zachodniopomorscy, rusińscy, rekonstruktorzy
przyjechali na Zamek z Holandii, Niemiec, jeden z nich - widzę, jak
przymierza but z kramiku szewskiego, jego własne są już
sfatygowane... Mężczyźni, jak to we wszystkich epokach bywa,
wczuwają się w rolę – wiking-zawód-profesja znaczyło mężny
wojownik. Pojedynki przy zamku trwają, zapowiedź bitwy...
Kuźnia
IX-XI wiek, rekonstruktorzy próbują swoich sił, by zrozumieć
proces obróbki żelaza, dawniej bardzo cennego.
Krajka
to przepaska na strój, trzymała ubranie, była ozdobą, w kramikach
ją plotą. Tuniki szwedzkie, na piersiach krzyże islandzkie.
Spodnie szarawary skandynawskie i kaletka – torebka starannie
uszyta – też widoczna w kramach rzemieślników; przy stroju
jednego z grupy Smoków Siggurda... Hełmy typu normandzkiego,
pancerz lamelkowy, kolczuga nitowana nie była zbyt powszechna
z racji ceny, około 10 procent wojów ją miało, częstsza była
włócznia o długości 2,5 do 3 metrów.
Ciekawych
rzeczy się dowiaduję... np. owijki na nogach, takie jeszcze były w
XX wieku, paski z dostępnego w średniowieczu lnu lub wełny,
nałożone w kilku warstwach miały chronić nogi w spodniach, kiedy
trzeba było przedzierać się przez chaszcze, dobrze też, jak
wynika z praktyki, wpływają na krążenie w nogach.
Osada
targowa, VIII-XI wieczna, stoiska rzemieślnicze i rękodzielnicze,
rekonstruktorzy bardzo dbają o wierność dawnym wzorcom,
korzystając z rycin, pism, znalezisk historycznych. Jedna z pań
mówi mi o deseczce zwanej bardką, tabliczkowej metodzie plecenia,
ułatwia tkanie na krosnach, można to robić też na na inkl-omie.
Wystawione są naczynia gliniane do codziennego użytku, typu
słowiańskiego i wikińskiego. W jednym z namiotów natykam się na
muzykanta z fletem, grają np. do boju, muzykę opartą na dawnych
pieśniach, są dostępne proste zapisy nut.
Mennica
i mincerz wybijający monety; dukaty niderlandzkie... Dla
zgłodniałych wojów, i zwiedzających lokalsów, podpłomyki
pieczone na ognisku, z mąki konopnej, bogate bo z dodatkiem drogiej
wtedy soli, jest masło z czarnuszką i śmietanka, a kapusta waży
się w rondlu...
Dwóch
mnichów odpoczywa przez inscenizacją koronacji, która będzie
miała miejsce na dziedzicu, benedyktyn z czasów chrztu Polski w 966
r. i cysters – XII wiek okres rozbicia dzielnicowego. Stroje,
bardzo skromne, bo taka była reguła w konwentach, mnisi szyli sobie
kościanymi nićmi, z szorstkiej grubo utkanej wełny, dostosowana
była do warunków klimatycznych, innych w cieplejszej Italii,
Czechach niż w mroźnej Polsce, farbowana na ciemno we włoskim
orzechu, czarny barwnik był dla klas wyższych, i laska drewniana –
pomaga w chodzeniu na dalsze odległości. W torbie - suszone ryby,
chleb żytni ciemny razowy. Na habicie krzyżyk drewniany z Wielkich
Moraw.
„W
cieniu korony. Historia Pięciu Polskich Męczenników” - spotkanie
pasjonatów historii, około 200 rekonstruktorów odwiedziło zamek
międzyrzecki. Organizatorzy „Ruch Miejski Serce Zielonej”,
Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej oraz Stowarzyszenie uMOCnieni im. Ireny
Kubik z Międzyrzecza dziękują patronom i sponsorom: Gmina
Międzyrzecz, Województwo Lubuskie, Rafał Kostelecki, Magdalena
Maria Słota-Łagoda.
Iwona
Wróblak
kwiecień 2026 r.