środa, 14 października 2026

 

Nie pytać Seniora o wiek...


Gwarno i rojno w holu Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury. Przed dwugodzinnym koncertem w okazji Tygodnia Seniora przy stolikach degustacja tortów ufundowanych przez burmistrza Miasta i Gminy Remigiusza Lorenza, który patronował wydarzeniu. Bardzo smaczne torty, z owocami; malinami, truskawkami, borówkami i listkiem bukszpanu. Krzątają się pracownicy Centrum Usług Społecznych, instytucji, która bardzo prężnie działa inicjując liczne wydarzenia. To tam przez kilka dni miały miejsce spotkania, gdzie poznawano smaki kuchni polskiej, był taniec joga dla seniorów, spotkanie z pracownikami Nadleśnictwa, warsztaty rękodzielnicze. Dzień otwarty DDS+, dzień zdrowia i urody, z fizjoterapeutą i trenerem medycznym, spotkanie z dietetykiem.

Tydzień Seniora – kulminacją był starannie przygotowany koncert pt. „Muzyczne spotkania pokoleń”. Koncert otworzyła – razem z burmistrzem – dyrektorka MOK Ewelina Izydorczyk-Lewy. Na widowni była Agnieszka Czaczkowska dyr. Centrum Usług Społecznych, także Tomasz Markiewicz, Ewa Walkowska, i radni międzyrzeccy.

Na początek Studio Tańca „Gold” Wioletty Robak-Gabarkiewicz, liczące obecnie 150. tancerzy. Piękne dziecięce kostiumy, i witalność najmłodszych tancerzy. Starsi tancerze także zaprezentowali swoje niemałe umiejętności.

Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia w Międzyrzeczu – jej uczeń Piotr Hak młodziutki akordeonista, adepci gry na tym instrumencie wystąpili także ze swoją nauczycielką Aliną Plebanek – Zespół Akordeonowy kwartet. Jakub Banasiak z saksofonem i jego dwoje tańczących dziadków, sprawnych tanecznie i muzykalnych tak jak ich wnuczek. Urocze występujące na festiwalach folkloru, np. w Pieskach, „Poziomeczki” instruktorów Grzegorza Szauro i Barbary Gruszy, którzy mają wielkie zasługi w kultywowaniu ludowych tradycji muzycznych, z Technikum z ZSKR w Bobowicku, dziewczyny muzykalne, śpiewające ludowe piosenki z akompaniamentem akordeonu, klarnetów, skrzypiec.

Klub Sportowy „Fantazja” ze Skwierzyny i tańce klasyczne, tu latynoamerykańskie. U nas w MOK też jest sekcja tańca - Piotr Soja, seniorzy nauczyli się tańców latino – staranne kreacje. O 50. letnim stażu Zespół Wokalny „Echo” z Klubu Seniora w Międzyrzeczu, pełne temperamentu przeboje z dawnych lat. Z Klubu Wojskowego 17 WBZ Aleksandr Adamiec, mocny głos, już zdobywa aplauz w wielu miejscach, zaśpiewał znaną piosenkę „Biały krzyż”. W Dziennym Domu Seniora+ Wojciech Witkowski, nasz międzyrzecki dyrygent wielu chórów, prowadzi i tam zajęcia, muzykujących seniorów słychać w mieście prawie codziennie. Muzyczny Zakątek Szkoła Śpiewu i Gry na Instrumentach Ewy Witkowskiej – z Zakątka wyszło już wielu dobrych śpiewaków. Pani Ewa ma dar ich wyszukiwania, i szkolenia. Śpiewały dla seniorów Lena Szuman i Weronika Romaniuk.

Międzypokoleniowy pokaz mody. Różne pokolenia, różne style i pomysły na modę. Koronkowe stroje i parasolki, wszystko wygląda na dziergane ręcznie. Seniorzy na sportowo, dbają o kondycję fizyczną – razem z wnukami. Chodzą też z nimi na zakupy, są praktyczni i uważni wobec młodszego pokolenia; w kuchni także – twarzowe fartuszki przy pracach domowych. Obrazki z rodzinnego grzybobrania – z wielkimi koszami, na pewno pełnymi. Seniorzy sylwestrowi, w kreacjach balowych. Seniorzy na wakacjowych wojażach...

...nie pytam panią o wiek..., śpiewał na koniec programu „Muzyczne spotkanie Pokoleń” Andrzej Terejko. ...za młodzi na sen... nasi seniorzy, witalności im nie brakuje, pomysłów na życie też, i odwagi, by korzystać z dni, które są człowiekowi dane.


Iwona Wróblak

październik 2026 r.

























 

poniedziałek, 12 października 2026

 

Muzyka sposobem na życie Pani Donaty


Pani Donata Marzec-Pawłowska wychowała trzy pokolenia nauczycielek muzyki. Przez 9 lat prowadziła Zespół „Bel Canto”, występowały w Pszczewie i innych miejscach, wyszkolone przez nią głosy, śpiewające nauczycielki, trzy przyjechały specjalnie na recital Pani Donaty: Ewa Łazarska, Zofia Michoń, Anna Marciniak-Kochman.

Pani Donata ciągle pisze muzykę. Klasyczne, zgodne z prawidłami kompozycje, do tekstów swoich, a także do utworów znanych poetów. Bogaty w wydarzenia Tydzień Seniora, w Bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu zagrała nam je na instrumentach klawiszowych. Spotkanie prowadziła kierowniczka Biblioteki Krystyna Pawłowska, która też – z piękną dykcją - czytała teksty do piosenek pani Donaty.

45 lat pracy – pasji nauczania muzyki, i komponowania. Ponad sto utworów jest zarejestrowanych w ZAIKS-ie. Złoty Krzyż Zasługi, Nagroda Ministra Oświaty i Wychowania. Na międzyrzeckim Uniwersytecie Trzeciego Wieku także prowadziła zajęcia. Panią Donatę zna prawie każdy.

Śpiewnik „Melodie chwytaj sercem”. Muzyka leczy i koi nerwy, z muzyką żyje się lżej. Muzyka do słów Karola Wojtyły; wybrane teksty mówią o głębi doświadczeń mistycznych, słyszymy je w akordach... Słowa, jak je oddać muzycznie...? Teofoniczna muzyka. Przestrzeń w środku człowieka pusta czyli gotowa do przyjęcia Treści, głębia, z której zacznie się dzbanem czerpać. Słynna fraza - ...o Miłości co wszystko wyjaśniła... Muzyka jest napisana do 30 wierszy K. Wojtyły.

„Pan Tadeusz” A. Mickiewicza, muzyczność żabich rozmów koncertów wieczornych w sitowiu – fale dźwięków w nich zanurzonych, ich konwersacji wielogłosowej, muzyka ukołysania, gdzie nie ma podziału na obiekt i środek. A. Górczyński - teksty. St. Witwicki – kolega F. Chopina, ulubiony utwór Pani Donaty - „Do sosny polskiej” świadka trudnej ojczystej historii, tradycja muzyczno-poetycka romantyzmu. 5 wierszy o naszym Międzyrzeczu, w którym mieszka wiele lat, o jego długiej historii. Subtelność, i konsekwencja tonalna w wyborze tekstów do muzyki, którą tyle lat komponuje. Wielodźwięki Pani Donaty, jak ptaki skaczące z listka na listek.

Panie z MUTW: Zofia Antonowicz, Teresa Sokół i Zofia Ziarkowska recytowały teksty, Agata Kowalska z Dyskusyjnego Klubu Książki, śpiewali Anna i Ryszard Regentowie, Pani Donata grała. Spokojne dojrzałe afirmacje życia jako takiego, codzienności... Czesława Miłosza teksty, dostosowane metrum do tej poezji, z właściwą mu wielością wątków. Lustra patrzące, szepty, zjawiska poboczne. Walce Pani Donaty, z ich wielosetletnim bagażem znaczeń, ich tonacje i odniesienia do tekstu, bardzo różne, na pewno zgodne ze sztuką kompozytorską, którą Pani Donata studiowała, a potem przez dziesięciolecia doskonaliła. Walc jak coś bardzo uniwersalnego, muzyka ma wielką siłę, potrafi rozbawić i cieszyć.

O nutkach żartobliwie pod palcami Pani Donaty, kiedy nieużywane, zabierają głos, bo nie są wykorzystywane na pięciolinii; ich wiedzy o potencjalnym miejscu, gdzie byłyby użyteczne... Kluczu wiolinowym Pani Donaty.

Kochaj życie – tak Pani Donata gra. Trzeba zadbać o nie codziennie, o miłość między ludźmi, między przyjaciółmi. Dobry dzień – każdy dzień może być takim – mówi Pani Donata. Afirmacja jak ukojenie.

Muzyka – sposób na życie.


Iwona Wróblak

październik 2026 r.














 

piątek, 9 października 2026

 

Podróżniczka Anna Szamreta – jestem wiatrem..


Anna, pies Oro i koń Mango – troje towarzyszy podróży... Traktowanych przez nią z szacunkiem, i miłością, który się należy wszystkim istotom czującym. Człowiek i zwierzęta – i przyroda – którą SĄ, tak jak Anna... U nas w Bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu pani Anna, podróżniczka, trenerka koni i instruktor jazdy konnej, opowiadała – sugestywnie – o swojej podróży z koniem i psem wokół Bałtyku; przez Norwegię i jej głęboki śnieg, Szwecję, Litwę, Łotwę... Aż do północno-wschodnich krańców Polski, gdzie ludzie mówią jeszcze starodawną polszczyzną, i są gościnni.

Ludzie podróżowali od wielu (dziesiątków, czy setek) tysiącleci, także – jak myślę – z tych powodów, dla których pani Anna Szamreta, trawestując E. Stachurę – bo wiatr jest... Ważne są kopyta Mango, muszą być fachowo opatrzone, bo niosą cały świat naszej podróżniczej trójki. Ważne, którędy się idzie – czy po polskim piachu, kamienistej północy czy skwarnej Litwie. Po drogach bitych czy bezdrożami – tymi najchętniej, żeby Mango się nie płoszył, chociaż jest przez panią Annę, trenerkę koni, przyuczony do cywilizacji... jak żartuje nasza prelegentka, bardziej niż ona...

Z koniem trzeba się przyjaźnić, bo Nas niesie na grzbiecie, dbać o optymalny ciężar siodła na grzbiecie, jego jakość, dostępność w trasie trawy i wody, odrastające, jak paznokcie u człowieka, kopyta, umiejętnie podkute przez kowali. Dla celów estetycznych – widoki i zapachy lasu, dobrze jest wędrować szlakami leśnymi, z dal od dróg szybkiego ruchu. Ludzie, koniarze, zapraszali ją i Towarzyszy do swoich stajni i domostw, częstowali Mango jabłkami, które uwielbia... Piesek Oro dzielnie dreptał koło nich, a kiedy jego łapa uległa wypadkowi, był wieziony w wózku; Mango z infekcją skóry grzbietu szedł bez siodła, a Anna szła obok pieszo, dopóki rana się nie zagoiła...

Trasa około 2000 km. Pielgrzymi starodawny szlak Konia i Człowieka, piękne widoki, piękne istoty czujące – przebywanie z nimi wzbogaca nas, jak powrót do źródeł, kiedy czuliśmy się jednością z naturą, a świat był nie tyle większy, ile bardziej intensywnie, wszystkimi zmysłami, przeżywany. Pani Anny filozofia czerpania ze świata, z jego oferty spontanicznej emocji - garściami, gdzie trzeba się cieszyć chwilą, czasami zapłakać, kiedy dzieje się nie najlepiej, a bywa w każdej podróży, jak w życiu; i to złe minie, można być pewnym. Lekcja jest dla wszystkich nas, może nie tak odważnych, jak podróżniczka. I jej uśmiech, ciepły-promienny, jaki ma i dla swego konia, i psa oczywiście, i dla nas, i innych ludzi. Anna-wiatr. Co rozsiewa radość istnienia.

Spotkanie zostało zorganizowane dzięki pomocy Stowarzyszenia „Twórcze horyzonty”.


Iwona Wróblak

październik 2026 r.