niedziela, 28 czerwca 2026

 

Poznański czerwiec 1956 r. - ile wiemy o tym polskim powstaniu?


Nasz złotousty... – tak powiedziała o historyku, edukatorze, czynnym nauczycielu, Jarosławie Palickim z Delegatury gorzowskiego Instytutu Pamięci Narodowej, który u nas gościł wiele razy z wykładami, Katarzyna Sztuba – Frąckowiak z Muzeum w Międzyrzeczu wręczając prelegentowi po wykładzie bukiet kwiatów.

Ile wiemy o poznańskim czerwcu '56? Ludzki wymiar buntu. Kazimiera Iłłakowiczówna, sekretarka Józefa Piłsudskiego, napisała wiersz o pamiętnym Czerwcu z 1956 r., spontanicznym zrywie ludowym – o krwi na ulicach, poległych. W Poznaniu, stolicy wielkopolskiej ziemi, która zawsze była synonimem pozytywistycznej pracowitości, rzetelności, solidności, przemówił gniew robotników. Polała się krew, na ulicach strzelały czołgi.

Na obrazie wygenerowanym przez AI przedstawiono sytuację międzynarodową po ustaleniach mocarstw w Jałcie w 1945 r. – Europa zmiażdżona niedawną II wojną światową i naciągająca wielka groźna fala kataklizmu, na jej szczycie Józef Stalin, pośrodku obrazu flaga polska.

1948 r – sfałszowane wybory, powinien je wygrać PSL Stanisława Mikołajczyka, który niedługo po tym uciekł z kraju, nie podzielił losu wielu ludzi niewygodnych dla popleczników Stalina zabitych w UB-eckich więzieniach. Wcześniej w 1947 r. było Referendum Ludowe, i zdefiniowany przez W. Churchilla podział świata na tych, co za Żelazną Kurtyną (Europa środkowo-wschodnia), i tych, co żyli w wolnym świecie. Od 1948 r. postępuje proces stalinizacji. Czas powojenny dla kraju bardzo zniszczonego działaniami wojennymi był okresem, kiedy priorytetem dla władz polskich stała się budowa ciężkiego przemysłu, zakładów zbrojeniowych, a nie rozwój kraju i poprawa poziomu życia mieszkańców. W tle była groźba atomowego konfliktu dwóch mocarstw – ZSRR i USA w wojnie w Korei. Nie sprzyjała gospodarce zarządzona odgórnie na wzór sowiecki kolektywizacja w rolnictwie i obowiązkowe dostawy żywności.

Jednostki Armii Czerwonej stacjonowały na terenie, gdzie sięgały wpływy polityczne ZSRR, także w Polsce. I sekretarz PZPR Władysław Gomułka reprezentował tzw. polską drogę do socjalizmu, którą na wschodzie postrzegano jako odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne, za jego sprawą wojska sowieckie jednak nie wyszły z koszar, by stłumić polską rewoltę, jak to miało miejsce np. na Węgrzech, czy w dawnej NRD. Niepokoje miały miejsce też w innych krajach bloku sowieckiego, były tłumione, w Polsce dużą rolę opozycyjną odegrał Kościół, chociaż wśród księży było wielu zarejestrowanych agentów Urzędu Bezpieczeństwa.

W kraju o gospodarce centralnie planowanej powszechnie panowała bieda i niedostatek, brak towarów na półkach sklepowych, kartki na produkty. Oszukańcze państwowe wymiany pieniędzy, których nie opłacało się trzymać w bankach. Bunt ludzi zaczynał się od ekonomii, kończył polityką i zdławieniem nieposłuszeństwa siłą. Żołnierze Polski Podziemnej liczyli na wybuch trzeciej wojny światowej. Spontaniczne ruchy niezadowolenia społecznego wybuchały w Czechosłowacji (Pilzno), w NRD w 1953 r.; powodem buntu robotników budowlanych w średniej wielkości miastach niemieckich były wyższe normy pracy i niższe wynagrodzenia; mur berliński powstał w 1961 r., do tego czasu wielu Niemców uciekło na zachodnią stronę Berlina. Na pamiątkę powstania 17. czerwca został ustanowiony Dniem Jedności Niemiec.

Wydarzenia 25. Czerwca 1956 r. w poznańskich Zakładach Cegielskiego zaczęły się też od podniesienia norm pracy, wprowadzenia systemu akordowego. Protestujący wysłali pokojową delegację do Warszawy, kiedy jednak okazało się, że zostali oszukani, wyszli na ulicę, dołączyli do nich robotnicy z innych mniejszych zakładów pracy. W protestach, które przerodziły się w walki uliczne, brało udział ok. 100 tys. ludzi, czy jedna trzecia mieszkańców ówczesnego miasta. Początkowo bez haseł politycznych, ten ruch społeczny nie był zorganizowany, planowany jako powstanie, nie było przywódcy. Urząd Bezpieczeństwa zareagował wysłaniem jednostek wojskowych, żołnierze niektórych z nich przyłączyli się do powstańców. Efektem Czerwca '56 było przełamanie strachu przed władzą komunistyczną. W porównaniu z walkami na Węgrzech, cze w Niemczech, w Polsce było o wiele mniej ofiar śmiertelnych.


Iwona Wróblak

czerwiec 2026 r.








 

czwartek, 25 czerwca 2026

 

Memła. Rzecz o tożsamości jako takiej


...Memła czyli kocobluza, absurd, humor i refleksja.


Uważnić młodych ludzi. Na scenie Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury kolejny spektakl reżyserowany przez Izabelę Spławską. Temat – ten sam od lat; uważnić młodych ludzi. Neologizm jak skrót – nadać wagę ciężką – wadze (tematu). Teatr „Pinokio” zajmuje się istotnymi sprawami. Uważnianiem, by zostało zauważone, to co powinno...

Śpi do południa/Żywi się niezdrowo/Lubi towarzystwo/Nie wie, kim jest/Jest pełna przeciwieństw i kontrastów/Zakochuje się i szybko odkochuje/Nikt go nie rozumie… etc.

Trzeba wrzasnąć, żeby obudzić, wtedy szlafrokowa istota memła tuż przed obudzeniem staje się elokwentna, mówi zgrabnie i z sensem... O totalitaryzmie współczesnego społeczeństwa – tak je odbiera. O rolach, których nie jest autorem, narzuconych, bo tak każe konwencja. Staranna dykcja, świetne monologi, krótkie i treściwe, tym lepsze, że pozornie mają sens, tylko że zieje w nich pustka... Są jak wyuczone wystąpienia publiczne, poprawne politycznie... DZIECKO zabić w człowieku – posłuchaj mnie! Krzyczy memła. Matka-polka z garnkiem, na trzy etaty, korpo-człowiek... A memła istota ma swoje marzenia (też takie jakby w głębi pustawe, z racji niskiej samooceny); a chciałaby śpiewać, grać na scenie, być pisarką, zamieniać światy. Buntować się bez powodu, mieć autorytet będąc nauczycielem... Robić tak-jak-czuje (?) A JAK czuje...? Potrzebuję cię widzu-kocham cię. Dzieci nie są małe i słodkie (i upupione, dodam od siebie)

Sztuka jest o Trzecim domu-tym-dla siebie, azylu, czy jestem zauważalny jako człowiek (przez siebie), mam tyle wątpliwości – poza rolami Przydzielonymi. O tożsamości jako takiej.

Żyć tu i teraz – może to jest recepta-odpowiedź. Pytanie-zadanie dla każdego osobne. Odpowiedź leży w gestii samokształcenia.

Bardzo dobry tekst scenariusza, napisany przez młodzież i reżyserkę. Podziękowania dla Julianny Cap i Szymona Michalaka (Fundacja „Dotyk Kultury”)

W spektaklu zagrali: Jagoda Drabina, Julia Jóźwiak, Matylda Cap, Antonina Zamorska, Nikola Zajma, Kasia Majkut, Kornelia Sikorska, Konrad Wojtczak, Hania Strychała, Wiktoria Andrusiów, Sandra Kotwica, Wiktoria Muller, Marysia Wiśniewska, Julia Kornicka i Wiktoria Wierzba.


Iwona Wróblak

czerwiec 2026 r.











 


wtorek, 23 czerwca 2026

 

Teatr „Pinokio” pyta o rolę Dziecka, jaka jest?


Oddać Dzieciom i młodzieży (może wszystkim...) ich głos, o czym - jaka jest Ich rola, co myślą o swym znaczeniu. Pozycji. Oddać Im głos, ważność i wysłuchanie... Bardzo ważna sprawa. Jak rzecz o godności.

Jak tu przeżyć? Szkoła, klasa – środowisko, wspólnota. MOK-owska Scenografia mówi o dialogu społecznym – przedstawiającym chaos, entropię postępującą, może to ta wtórna? I będzie coś z niej, jakieś – inne - uporządkowanie?

Wielkie gumowe kule, które zdają się na sobie dźwigać Aktorzy-Sceny. Szukają swego miejsca. W grupach, oznaczeni koszulką z innym logo. Naturalna dążność do przynależności. Mam wrażenie, że przynależą w dużej mierze do socjal mediów, czy już AI. Jeżeli to... współczesna szkoła na przykład, to gdzie jest nauczyciel. Tutor. Milczący (na Scenie) z wielkim budzikiem-czasomierzem, nie należy – nie przewodniczy żadnej z samopowstałych grup; piłkarzy, influencerów, innych. Czy dzieci w szkole (w domu) zajmują się sami sobą? Ich świat stał się nieprzenikalny dla starszego pokolenia dorosłych.

Tematem sztuki, jak mówi reżyserka Izabela Spławska, jest pytanie młodych – A jaka jest twoja rola? Czy mają ją znaleźć sami? Metodą prób i błędów?

Fala w szkole. Wykluczenia - są tam, gdzie nie istnieje prawo, i w związku z tym rodzi się przemoc. Cywilizacja się nie-ubogaca, cofa się. Jak Wskazówki Zegara. Miejsce dla Siebie trzeba od nowa ustanawiać, tworzyć nowe społeczeństwo. Przestrzeń bezpieczną. Ciągle od nowa, by każdy uporządkował siebie. Zaufał. Tutaj, w spektaklu, kończy się dobrze – przeprosinami dla tego, który dał się skrzywdzić ostracyzmem. To dobrze rokuje.

Na spektakl młodszej grupy Teatru „Pinokio” pani Izabela zaprosiła rodziny Aktorów, dyskusja po-spektaklowa powinna mieć miejsce też w domach. Po teatrowym wysłuchaniu młodego pokolenia, gdzie nie tylko słowa mówią, ale całokształt odbioru scenicznego. Rodzice przyszli na spektakl ich dzieci do Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury.


Iwona Wróblak

czerwiec 2026 r.









  

poniedziałek, 22 czerwca 2026

 

Integracja i więzi rodzinno-przyjacielskie – najważniejsze


Urokliwe, zadbane zaplecze Domu Pomocy Społecznej w Międzyrzeczu. Upał nie jest tak dotkliwy w cieniu drzew na alejkach okalających DOM. Ciastka na stołach, powitanie znajomych, czekamy na nieodzowny zawsze na tym corocznym Spotkaniu program artystyczny. Sztuka, ta tak zwana niematerialna strona rzeczywistości od eonów czasu zawsze budowała spoistość wspólnot. Budujemy te więzi, zaciera się granica między tymi, co stąd, i tymi - co z zewnątrz. Śpiew okolicznych ptaków nam akompaniuje.

Dyrektorka Domu Pomocy Społecznej Anna Kwiecińska, z Polskim Towarzystwem Walki z Kalectwem Koło w Międzyrzeczu, Warsztatem Terapii Zajęciowej, powitała gości; m.in. starostę Agnieszkę Śnieg, która wspomniała o wielkim znaczeniu dbania o relacje łączące ludzi, nie tylko tutaj, jak myślę. Przywitano także Rodziny podopiecznych. Razem podobno na tegorocznym Spotkaniu było około dwustu gości... Nie ma w tym przypadku, to wieloletnia konsekwentna polityka integracji społecznej na poziomie lokalnym.

Podopieczni naszego DPS są widoczni w mieście. Zapraszani na wiele spotkań, na przykład do Centrum Wsparcia Rodziny – w naszej małej społeczności ośrodki społeczne współpracują ze sobą, w CWR w dawnym starym ogrodzie, odrestaurowanym, z roślinnością, pod drzewkami, jest miejsce, gdzie można na zewnątrz przy stoliku posiedzieć na krzesełkach; wziąć udział w różnych imprezach organizowanych dla mieszkańców. Sztuka, kultura, wyższa, ma się w DPS bardzo dobrze – dzięki kompetentnym instruktorom, terapeutom zajęciowym. Widziałam już tu kilka dobrych skeczy, kabaretów, nagradzanych na przeglądach i konkursach. Są też talenty muzyczne, wokalne, wśród podopiecznych.

Widuję ich, z okolicznych DPS-ów, z naszego ŚDS, Rokitna, na spotkaniach w Dyskusyjnym Klubie Książki, gdzie sami wybierają tematykę. Współpraca z gościnną Biblioteką Publiczną jest od długiego czasu częsta, i to nie tylko spotkania w DKK, różne projekty, widzę wśród gości kier. Biblioteki Publicznej Krystynę Pawłowską. Przychodzą z opiekunami licznie, czytają fragmenty literatury, jak mówi kier. WTZ Beata Romanowska, to ważne spotkania, szczególnie integrujące, na bazie Książki jako wartości samej w sobie, wyczekiwane wydarzenia kulturalne, na których czują się częścią społeczeństwa – co jest celem samym w sobie; uczestnictwo w życiu miasta, nawiązanie bliskich przyjacielskich relacji. Poczuć się śmielszym w tych relacjach. Poćwiczyć pamięć, co jest zawsze dobre, wystąpić przed publicznością. Wykorzystać jak największy wachlarz oferowanych możliwości.

Program artystyczny jest pod znakiem elegancji - tak się przyjmuje gości, i wyszukanego humoru. Smoking i garnitur z białym krawatem, kreacje damskie (pani Mirella Mikulska), i sukces instruktorki Agnieszki Tratowskiej i WTZ Międzyrzecz, której – razem z DPS-ową kostiumolożką M. Mikulską, krótkometrażowy filmik pt. „Miłosne loty” zdobył drugie miejsce na III Edycji Festiwalu „Warsztaty Filmowe” w Lesznie. Dziewięć minut szesnaście sekund... przedniej zabawy, pastiszu kryminału z lat dawnych, może Polski przedwojennej... Ponadczasowego, gdzie mafiozi są dobrze ubrani, jak ferajnie przystało, ich kroki wyraźnie słyszalne, na pierwszym tle – by nadać „grozy” akcji – a chodzi o zwycięstwo właściciela gołębi odpowiednio witaminowo karmionych. Oszczędne dobre dialogi, miny naturalistycznie marsowe, berety na głowach przechylone pod odpowiednim kątem... I miłość też jest – zakazana oczywiście, między parą z dwóch konkurujących rodzin. Film robiony komórką pani Agnieszki, powstawał przez dwa miesiące, z dużą ilością dubli, i wieloma smaczkami, jak starodawny telefon, czy zabytkowa skórzana walizka, cenna, z karmą dla ptaków... Interesy mafijne i randki, pastisz oper mydlanych. Oglądaliśmy ten filmik kilka razy, także panowie z Klubu Motocyklowego „Village Riders” z Nowin Wielkich, odwiedzający DPS od kilku lat, byli ubawieni. Po czym przyłączyli się do wspólnego tańczenia w rytm starych i dobrych przebojów...

Krzysiu Białecki w smokingu, Przemysław Sokołowski w garniturze i białym krawacie, elegancki Marcin Serkis przy klawiszach – w twarzowej peruce, śpiewali przeboje K. Krawczyka „Chciałem być..., pytali widownię – „... gdzie się podziały tamte prywatki...”, i „Kawiarenki ...” I. Jarockiej, w scenerii kawiarni z lat 70... „Biały miś dla dziewczyny...” – nigdzie tak nie bawił, jak tu.

Rozmowa i wspólnie spędzony czas. Gry i zabawy dla dzieci – w siatkówkę, czy puszczanie baniek mydlanych. Ciepła atmosfera wśród przyjaciół spotykających się od długiego czasu. Twórcze ambicje podopiecznych – jak prawo do godnego życia - realizowane w niebanalnych prezentacjach artystycznych, w planie są następne, bo nie brak chętnych, są też pomysły na skecze i kabarety. Dzień Rodzin i Przyjaciół w DPS to czas wypoczynku, poznania nowych ludzi, uśmiechu, szacunku dla KAŻDEGO bez względu na jego sprawność fizyczną czy umysłową.


Iwona Wróblak

czerwiec 2026 r.