środa, 11 lutego 2026

 

XVII, XVIII-wieczna Rzeczpospolita oczami kronikarza Zacherta


Z szacunkiem, graniczącym z namaszczeniem, otworzyłam gruby tom „Kroniki Zacherta” autorstwa dr hab. Marcelego Tureczka prof. Uniwersytetu Zielonogórskiego wydany przez Uniwersytet Zielonogórski w Wydawnictwie „Avalon” - z dedykacją dla muzealników Joanny i Ryszarda Patorskich.

Ciekawość... Głód wiedzy, jak patrzyli na nasze szacowne stareńkie miasto dawni Międzyrzeczanie? Konkretnie - Zachertowie...

Rzeczywiście, po obszernym wstępie, jaki zamieszczają naukowcy chcąc naświetlić kontekst danej publikacji; odniesienia i komentarze do innych źródeł itp., czytając dalszą część książki, np. relacje z życia miasta, sporów między cechami, czuję się jak na historycznym filmie kostiumowym – czy ktoś nakręci może film wg scenariusza z „Kroniki...? Mentalność ludzi w XVII-XVIII w. Międzyrzecza, tu punkt widzenia protestantów, kopalnia wiedzy... I bezcenne przypisy prof. Tureczka, mające nam pomóc odnaleźć się w gąszczu szczegółów epoki, dat, nazwisk, wydarzeń. Uwspółcześniony tekst, jego język – nie wiem czy ktoś poza językoznawcami, zawodowymi historykami mógłby przedrzeć się przez oryginalną polszczyznę z epoki; jej próbki autor przytacza.

Zachert jest rzeczowy – pisze o realiach; o podatkach, podaje liczby, ile kto płacił, którzy rzemieślnicy, pan Tureczek tłumaczy dawne znaczenie terminów, korcy zboża itp. ile to litrów... O tym traktuje większość tekstu - o finansach... Ważne kiedyś tak samo jak i dziś... Tak jak dokumenty, nadania. Przywileje królewskie. Autor komentuje, to taka pogłębiona, bardzo pogłębiona, lekcja historii powszechnej – na przykładzie jednego dokumentu... Dane na temat różnych kwestii finansowych, stosunków prawnych między miastem a starostwem, rejestry należności, dóbr, wykaz przywilejów i nadań dla miasta i cechów; funkcjonowanie społeczności. Obraz rzemiosła miejskiego, spory - w obrębie cechów, spory rzemiosła z miastem, ze starostami – o grunty. Na podstawie dokumentów z epoki, akt miejskich, grodzkich, ziemskich, zapisów kronikarskich, wykaz przywilejów królewskich, i nadań dla miasta i cechów, rejestrów należności i dóbr. Wykaz starostw zamkowych, folwarków należących do miasta. Procesy miejskie. Komentarz do nich źródłowy, bibliograficzny, językowy. Sprawy obyczajowe i afery kryminalne. Realne funkcjonowanie społeczności. Ławy kramarzy w Ratuszu, który płonął dwa razy.

Nasz najstarszy kościół św. Jana Chrzciciela, jak wyglądało kiedyś jego wnętrze? Inne kościoły, gdzie stały chóry reprezentujące cechy? Pastorzy ewangeliccy, ich obszerna lista, nazwiska, skąd przybyli – przypuszczam, że to cenne informacje dla przyszłych badaczy. Arianie w dzisiejszym Bobowicku. Kronika Spillerów – bogatych mieszczan, urzędników miejskich; historia kościoła protestanckiego w Międzyrzeczu, kronika Wotschke, z nich czerpali Zachertowie, dzieje miasta w XIX wieku, z kancelarii parafii ewangelickich – zestaw nazwisk pastorów. Dokumenty prywatne, kazania pogrzebowe... Spór parafii ewangelickiej z Zakonem Jezuitów wspieranych przez Starostwo. Dzieje protestantyzmu, jego struktur w Wielkopolsce... Dzieje międzyrzeckiej parafii protestanckiej, pozycja społeczna duchownych protestanckich... Ile odprawiano dziennie nabożeństw, kiedy ich kościół się spalił...

Przełom XVII- XVIII wieku, czasy wojen, które Międzyrzecza nie ominęły. Jak wyglądały z punktu widzenia mieszkańca miasta. Żywienie, opłaty, zabór koni, bydła... Czy były uciążliwe dla mieszkańców. Miasto bardzo zbiedniało... Ile florenów musiano zapłacić obcym wojskom. Najazdy szwedzkie, przemarsze wojsk. Jednio płacili, drudzy mniej albo wcale. „Kronika...” wydarzeń wojennych, komentowana przez autora. Żywa kronika.

Życie miasta. Aspekty codzienności... Klęski, wypadki, pożary, susze, powodzie. Pożary były częste, drewniana zabudowa, łatwopalna. Czyj dom i kiedy spłonął? Na której ulicy? Staram się wyobrazić sobie to miejsce na planie dzisiejszym. Była straż pożarna (w Ratuszu), próbowała gasić, sąsiedzi pomagali. Odbudowa kościoła ewangelickiego, ile kosztowała talarów. Kto budował.

Kronika – istotny nośnik tradycji historycznej w okresie późnośredniowiecznym i wczesnonowożytnym. Bezcenne, najważniejsze zachowane źródło historiograficzne do dziejów Międzyrzecza i zachodniej Wielkopolski.

Opowieści Zacherta (Johanna, Esajasa) – scenariusz na film historyczny, Zachert – dawny dziennikarz... Myślę, że do „Kroniki...” jeszcze powrócę, może pan Tureczek da się znowu namówić na edukacyjny spacer po mieście, tym razem z „Kroniką Zacherta” pod pachą...


Iwona Wróblak

luty 2026 r.








 

poniedziałek, 9 lutego 2026

 

Dobry temat na zdjęcie - wernisaż


W Galerii 30 Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury wernisaż. Wystawa jest efektem rocznej pracy młodych fotografików z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Międzyrzeczu, ostatnich klas uczniów Technikum Fotografii i Multimediów. Znamy niektórych z nich, odbywają praktyki zawodowe przy okazji imprez kulturalnych w naszym mieście. Tytuł wystawy - „Dobry temat na zdjęcie” – czyli jaki? O czym. Ich autorskie osobiste spojrzenie na fotografię. Na soczewkę świata. Ich świat jest też cyfrowy. To ważne. Czy wszechświat obojętny jest na ludzi, jak to widzą. Jak fotografia oddziaływuje na – twórcę...? I odbiorcę... Jak każda sztuka. Jest terapeutyczna.

Szkoleni pod okiem doświadczonych nauczycieli praktyków wykorzystują różne techniki. Przyglądam się niektórym zdjęciom, Osoba na zdjęciu rozmyta, uchwycona teleobiektywem w jakieś części sekundy, rozdzielona na trzy, na pół-trzy i inne ułamki, niczym dawne prasłowiańskie, może indoeuropejskie, bóstwo. Pola energii, przeniknięte ze sobą. Tak jest się widzianym, tak otoczenie nas odbiera? Co po niej, po nich – osobach – pozostanie... Energia, którą świat zapisze? Dojrzałe przemyślenia o czasie, miejscu i okolicznościach.

Oczy – zwierciadła, źrenice szeroko otwarte, na co patrzą? Na relacje wewnątrz- rodzinne. Ręce domowników, ich zajęcie, palce skupione na czynnościach. Splecione z innymi palcami. Osoby bliskie, przyjaciele.

Pani Martyna Skrzypkowska nauczycielka fotografii i reklamy – mówi mi: Zapytać autora, to ci z kwiatkami. O ich próby odnalezienia własnej drogi, pokazania wrażliwości. Talentu.

Jest Lala na zdjęciach, o platynowych włosach, z wypuszczonym ze środka powietrzem marionetka, której ucięto sznurki. Ona żyje dzięki Temu, kto za nie pociąga, bez nich jest bezwolna jak lalka - jak Bóstwo demon nie-Żywy w mitologiach. Świat wokół niej, scenografia się zmienia, domowy kot nie niepokojony przechodzi przed nią, a Ona TRWA...

Jest – atmosfera miejsca, niewyczuwalna aura scenerii. Jakiś świat, się chyba – oczami młodych – kończy, jak rozpadające się, zaniedbane wnętrze budynku. Jest świadomość dziedzictwa historii, elementów architektonicznych starych klatek schodowych, ich półcieni.

Szklarnia, którą zbudował ojciec i dziadek – rośliny i Ona, w środku, dziewczyna. Pochylona, w półobrocie, spogląda na widza, jak wieczne Dziecko. Uśpione zimą drzewa, woda jako żywioł, jako część widzialna element zastanej natury. Koty własne w ogrodzie, ich puszyste przyczajone piękno.

Roślina – jako element przyrody, może partner Człowieka? Jesienne zmiany koloru liści. Murale miejskie, napisy, popkultura. Przestrzeń miasta. Motocykle i samochody – nimi się fotograf porusza – na przestrzeni nieba widoczne jak manifest wolności. Widok z okna na światła miejskie, na nasze otoczenie. Także opuszczone budynki, pustostany, z efektem rozpadu – wszystko mija, jeśli ludzie są nieobecni. Miejsce jako część podróżna, zanim będzie opuszczona jest stanem zachowania wspomnień.

Bardzo ciekawa wystawa.


Iwona Wróblak





























 


czwartek, 5 lutego 2026

 

THZM wydaje kolejne publikacje



Towarzystwo Historyczne ziemi Międzyrzeckiej wydaje kolejne publikacje. „Kronika Zacherta” – studium historyczne i źródłoznawcze do dziejów Międzyrzecza i zachodniej Wielkopolski w XVI-XVIII wieku wydane przez Uniwersytet Zielonogórski przez Wydawnictwo "Avalon" – na stoliku w sali portretów trumiennych w międzyrzeckim Muzeum. Grube tomiszcze – efekt pracy naukowej dr hab. Marcelego Tureczka prof. Uniwersytetu Zielonogórskiego, który od 23. lat wydaje kolejne tomy „Ziemi Międzyrzeckiej w przeszłości”, zawierające bardzo ciekawe recenzowane referaty o tematyce regionalnej.

W ostatnim okresie czeka nas, mieszkańców miasta, promocja dwóch wydawnictw Towarzystwa Historycznego Ziemi Międzyrzeckiej, bo także i XXIII tom „Ziemi Międzyrzeckiej w przeszłości”, o dużej randze naukowej. Będzie co czytać...!

Po powitaniu gości, szczególnie byłej dyrektorki Muzeum Joanny Patorskiej i jej męża Ryszarda Patorskiego, zasłużonego regionalisty, przez nowego dyrektora Muzeum Rafała Mikułę, i starosty międzyrzeckiej Agnieszki Śnieg, przedstawicieli środowiska naukowego Uniwersytetu Zielonogórskiego, okolicznych bibliotek, razem z naszą Publiczną międzyrzecką - z ciekawością czekamy na dalszy ciąg. Tom XXIII dedykowany jest Stanisławowi Kowalskiemu, znakomitemu badaczowi, pisarzowi.

Dr Grzegorz Urbanek – historyk pracujący obecnie w Bibliotece Wojewódzkiej w Gorzowie, znany nam z licznych publikacji – ja go podziwiam nie tylko za ogromną wiedzę, ale też za nieskazitelną polszczyznę – omówił referaty zamieszczone w tegorocznym XXIII tomie „Ziemi Międzyrzeckiej w przeszłości”, autorstwa Roberta Michalaka, Ryszarda Patorskiego, Łukasza Janeczka i Marcelego Tureczka - w dziale: artykuły recenzowane; o kolejnictwie, cmentarzach Gminy Bledzew, o bankach ludowych i kondycji regionalizmu z uwzględnieniem wpływu mediów – po spotkaniu zabiorę się do czytania... Jest też w tomie 5 komunikatów – Andrzeja Chmielewskiego, Dariusza Brożka, Grzegorza Urbanka, Katarzyny Sztuby-Frąckowiak, Jolanty Skierskiej, i Słownik Biograficzny Izabeli Stopyra. Obaj historycy: panowie Marceli Tureczek i Grzegorz Urbanek, podziękowali za nieodmienne w ciągu 23. lat wsparcie Powiatu Międzyrzeckiego; symbolicznie pani Agnieszka Śnieg otrzymała z rąk autora cenną księgę „Kronikę Zacherta”.

O niej, tej fundamentalnej dla naszej lokalnej historii pozycji wydawniczej, była rozmowa dwóch historyków, bardzo rzeczowa, satysfakcjonująca dla słuchaczy. Grobowiec Zachertów (mieszczan zajmujących się włókiennictwem, znanych też w innych rejonach kraju, spoczywał pod fundamentami Restauracji Tequila - przedtem Klubu Młodzieżowego), jest na zdjęciach powojennych zniwelowanego cmentarza ewangelickiego. Tekst „Kroniki...” jest przetłumaczony przez prof. Tureczka z niemieckiego oryginału, zrecenzowany na UZ. Historia „Kroniki...” jest fascynująca, to naukowe śledztwo, autor sięgnął do wielu źródeł, np., do blaszanej szafy kancelarii parafii św. Jana, jako katolickiego, opozycyjnego wobec protestanckiego Zachertów widzenia stosunków społecznych... Szeroko o tym pisze w „Kronice...”. Także o wielu innych rzeczach, lektura książki jest bardzo ciekawa.

Przywilej lokacji miasta w 1206 r., dokument sfałszowany w późniejszych wiekach – chodziło o spór ze starostwem o prawa do gruntów miejskich (190 łanów ziemi), płacenie podatków przez miasto, przywileje. Ogrom informacji, i naukowe komentarze do nich... Ramy czasowe „Kroniki Zacherta” to XVI-XVIII wiek, są także informacje ze źródeł znanych autorom (rodzinie Zachertów) o epokach wcześniejszych – także obficie komentowane przez pana Tureczka – książkę mogą czytać nie tylko profesjonaliści.

Mitem są, mające polityczne podłoże (po zmianach w 1989 r.) informacje to tolerancji religijnej, społecznej, w II Rzeczypospolitej. „Kronika...” jest obrazem permanentnego sporu międzywyznaniowego, i społecznego (protestanci-starostwo, katolicy-protestanci, i chrześcijanie-Żydzi). Zdarzały się, jak mówił prof. Tureczek, na tym pograniczu, gdzie maszerowały liczne obce wojska wymuszając kontrybucje, a wojna 30.letnia pozostawiła, oprócz ofiar rabunków – doły epidemiczne (za dzisiejszą szkołą Budowlanką); po Wojnie Północnej wymarło 80% miasta - zdarzały się tumulty, wzajemne napady na kaplice, niechętne postawy wobec Żydów, których, z tego powodu, że płacili miastu wysokie podatki, chroniło starostwo.

Prof. Tureczek mówił nieco – czas spotkania był ograniczony - o ciekawostkach, np. do hańbiących kar w dawnym Międzyrzeczu należało powieszenie – szubienica była pomiędzy drogą S3 a Restauracją NEO, itd... Książka jest gruba, ma ponad 550 stron, można się najeść wiedzą o Międzyrzeczu do oporu. I innych sprawach interesujących Zacherta, a było ich wiele, w osobnych tematycznych rozdziałach.

Ta arcyciekawa, i monumentalna – myślę – dla dziejów miasta książka jest już do kupienia w naszej Księgarni „Bestseller” Tadeusza Taborowskiego. Polecam, i niecierpliwie zabieram się do czytania...


Iwona Wróblak

luty 2026 r.