czwartek, 18 czerwca 2026

 

Na dnie zawsze jest słowiańskość


Deszczowy XXII Festiwal Folkloru w Pieskach. Ale też, w Bitwie Smaków, za sprawą Kół Gospodyń Wiejskich z Kurska, Szumiącej i Nietoperka, smakowity... duże umiejętności kulinarne, smaki nietuzinkowe...Tradycyjne potrawy. Degustatorzy, czyli publiczność festiwalowa, wybierali najlepsze – to te z KGW z Szumiącej.

Deszcz, a nawet grad, nie przeszkodziły w corocznej celebracji Pieskowego święta folkloru, mimo konieczności odwadniania sceny (szacunek dla obsługi technicznej), impreza miała się dobrze. Prezenterzy w osobach dyr. Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury Eweliny Izydorczyk - Lewy, kier. Biblioteki Publicznej w Międzyrzeczu Krystyny Pawłowskiej, sołtyski Piesek Magdaleny Włodek, i gospodarza burmistrza Międzyrzecza Remigiusza Lorenza – przywitali gości.

Chór „Piccolo” Ewy Witkowskiej, z sekcji muzycznej MOK-u, na scenie dzieci i nie tylko dzieci, w strojach ludowych, kilkoma piosenkami rozpoczął koncert, w którym m.in. zaśpiewała – sopranem koloraturowym „Prząśniczkę” utalentowana Laura Kobylnik, jedna z wielu wychowanków Szkoły śpiewu i gry na instrumentach „Muzyczny Zakątek” pani Ewy.

Ludowość, niekoniecznie wiejska, ”country”, też współczesna, i ta rodem z wyszukanych starannie pieśni dawnych, i jeszcze starszych – słowiańskich... Bardzo ciekawy Duet „AH”, Aliny Michalak z Zagórza, i Henryka Teresiaka z Gościmia, z własnymi utworami, pani Alina pochodzi z rodziny kultywującej ludową muzykalność – ojciec był akordeonistą. Jak mówi, w pieśniach ludowych na dnie jest zawsze słowiańskość, nasza odziedziczona pradawna kultura środkowoeuropejska. Piękna pieśń – wykonywana z okazji niedawnej Nocy Kupały - o wianku; z bylicy, leszczyny, jarzębiny i piołunu, wszystko nieprzypadkowe oczywiście, związane z dawnymi przedchrześcijańskimi wierzeniami i kultami. Razem z Henrykiem Teresiakiem zaśpiewali o tym wianku, który oblubieniec musi wyłowić z rzeki, by połączyć się z wybranką.

Śpiewali jeszcze: Zespół Śpiewaczy „Gamma” ze Skąpego – stroje kowbojskie, u dyrygenta w kaburze kolt, utwory z 1976 r. „Ulala” z Kęszycy Leśnej, który działa wiele lat. Piosenki biesiadne. Niezawodne gospodynie wydarzenia „Ale Babki” z Piesek. Znane też bywalcom festiwali folklorystycznych „Starodworzanki” - Stary Dworek. Kolorowe dziewczyny w czerwonych spódniczkach to „Poziomeczki” z Bobowicka, które zdobyły nagrodę w kategorii dziecięco-młodzieżowej, z towarzyszeniem skrzypiec, klarnetu, kontrabasu, akordeonu, klawiszów, może także za piosenki z bardzo dawnym rodowodem. Zespół Śpiewaczy „Osoria”, gdzie śpiewa 28 osób - również nie raz gościł na Spotkaniach z Folklorem w Pieskach. Bardzo dobry Zespół Śpiewaczy „Jarzębina” ze Skwierzyny, w tym roku nagrodzony w kategorii piosenki wykonywanej przez dorosłych. Nasi seniorzy - Zespół Śpiewaczy „Echo” z Międzyrzecza, śpiewający już kilka dziesiątków lat. Jako ostatni wystąpił Zespół Śpiewaczy „Błękit” z Ołoboku. Śpiewającym przysłuchiwało się i oceniało jury w składzie: Ewa Witkowska, Ewa Walkowska i Rafał Gojdka. Jak przystało na ten festiwal prezenterki i jurorki miały na głowach wieńce z ziół i kwiatów, dzieło jednej z twórczyń ludowych.

Pyszności pod namiotami Kół Gospodyń Wiejskich. Suszone jagody jako dodatek do przepysznie zrobionego dymnego udźca z indyka, z sałatką z buraczków – pilnie notuję przepisy... Golonkę indyczą trzeba uwędzić w wędzarni – 4 godziny, potem dusić w zalewie przez dwie doby, z dodatkiem 12. rodzajów przypraw, podać z czerwoną fasolką, burakiem konserwowanym, czosnkiem... W zgrabnym kielichu twarożek (30% koniecznie) – w środku połówka ziemniaczka, jeszcze nie jadłam tak pysznego; obtacza się go oliwą z czosnkiem... Delektuję się też dobrze przyprawionym chłodnikiem. Nagrodzone placki ziemniaczane – ze smakowitym sosem z grzybków, pewnie za ten sos dostały panie z KGW Szumiaca nagrodę publiczności...

Jest pewne, że panie z Kół gospodyń umieją dobrze gotować, mają ku temu talent, i doświadczenie na pewno. Pomysł organizatorów na Międzyrzecką Bitwę Smaków był smakowity.


Iwona Wróblak

czerwiec 2026 r. 


























 

wtorek, 16 czerwca 2026

 

Naszych lokalnych Nietoperzaków hip-hopowych – BatSguad Gala Taneczna


Hip-Hop, taniec współczesny, jak puls czasów, zaliczany jest do Street Dance, czyli tańców ulicznych, jakby nieco wyrzuconych z głównego gmachu kultury... Pytanie coraz bardziej aktualne; czy człowiek, na poziomie podstawowym, jak wszystko inne składający się z sieci relacji kwantowych, może jest zrobotyzowany – po prostu zestaw impulsów? Czym jesteśmy?

Hip-hop, wyzwanie dla naszej, szczególnie polskiej, obyczajowości, jak mówi choreograf i instruktor sekcji tanecznej Justyna Wittchen: to energia - uwolniona, dynamizm i swoboda. Dzieci, idące z duchem czasu, żyjące w socjal mediach, na wzór sieci powiązań czasoprzestrzennych, to intuicyjnie rozumieją, co widać w ich żywiołowości nieskrępowanej konwenansem. I bardzo fizycznie potrzebnej...

Mamy w naszym Międzyrzeczu, i okolicach, kilku dobrych instruktorów, którzy przyciągają do siebie dzieci i młodzież, uczą ich bycia w zespole, wzajemnego się wspierania, przyjaźni, w tym przypadku uczestnictwa w kulturze tańca, starej jak gatunek ludzki. Wizja i ruch, choreografowie wiedzą jak wydobyć z balansu ciała inne wymiary; muzyki, i teatru także, a takie plany ma pani Wittchen, instruktorka tańca nowoczesnego i hip-hopu sekcji tanecznej działającej przy Międzyrzeckim Ośrodku Kultury.

Batsquad sekcja taneczna Justyny Wittchen, z jej dwiema pomocnicami instruktorkami Polą Korzeniewską i Julią Hamarczuk – czyli drużyna nietoperzy (od ang. bat – nietoperz oraz squad – ekipa/drużyna) gacków na wzór tych prawdziwych z Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego (MRU). W Międzyrzeckim Ośrodku Kultury – 3. z kolei Gala Taneczna; widownia pełna. Rodziny i przyjaciele BatSquad świętują galę taneczną Zespołu, koncert to dorobek ostatniego sezonu, 8-9 miesięcy ciężkiej pracy; z początkowej liczby kilkudziesięciu tancerzy, w różnym wieku, także powyżej 20. lat i więcej (team witalnych seniorek: „Pszczewskich Babeczek”), obecnie na zajęcia chodzi 147 osób, działają od 5. lat.

BatSquad ma już wiele osiągnięć, uczestnictwo i nagrody w wielu turniejach, ostatnio w Lubuskiej Konfrontacji Artystycznej, jak mówi, wczuwający się w rolę, prezenter Tomasz Rusek, widać też ich na imprezach miejskich. Charakterystyczne układy, mam wrażenie, że nasze okoliczne zespoły taneczne czerpią od siebie inspiracje. Kostiumy z najwyższej modowej półki, to znaczy bardzo obszerne; szerokie luzackie spodnie, z dodatkami, dres, nieodłączne baseballówki, stylizowane na sportowe obuwie, i niekiedy maski teatralne na twarzach. Jesteśmy częścią świata relacji, zdają się mówić, społecznych i innych, biologii, transgresji informacji, współtworzymy, czy zauważamy puls na nowo definiowanych czasów – przyszłych... Albo nowego wymiaru tych trwających. Batmanów którzy zeszli z kreskówek jako jedna z możliwości zaistniałych dlatego, że zrodziły się w naszym mózgu i stały się w ten sposób częścią świata przez nas stworzonego.

Duety tancerzy, bardzo mobilnych i sprawnych technicznie – CHCĄCYCH tańczyć, uwolnić swój ruch, jako oddzielny, czysty robotyczny. Bez spinu, witalność, i radość uwolnienia emocji. Styl hip-hopowy to nie tylko sprawność fizyczna, to filozofia przekazu; układ o kobietach yuppie, biznesmenkach – takich jest dzisiaj sporo - w białych luźnych garniturach, czarnych futurystycznych okularach, i spiętych w kok włosach. Tworzą, od kilkudziesięciu lat, nową jakość życia, manifestują swoje ważne kulturowo uczestnictwo jako równouprawnione.

Bardzo ciekawy koncert, trzeba oglądać te układy w ich kompozycyjnej całości, tak myślę...

Podziękowania od pani Wittchen, Zespołu, dla pracowników MOKu, sponsorów wydarzenia: Judyta i Krzysztof Woźniak, rodziców dzieci i młodzieży, publiczności za tak liczne przybycie.


Iwona Wróblak

czerwiec 2026 r.
















 


czwartek, 11 czerwca 2026

 

W DKK Rudyard Kipling i jego Księga dżungli


W Dyskusyjnym Klubie Książki przy Bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu, którego moderatorką jest Renata Dyla - tym razem wspólnie z Marcinem Mazurkiewiczem - Rudyard Kipling, laureat Nagrody Nobla z 1907 r. Jego słynną „Księgę dżungli” czytaliśmy w dzieciństwie, była symbolem świata baśni, i zwierząt uczłowieczonych. Fragmentów powieści słuchamy na spotkaniu, o dobrych sprawiedliwych zwierzętach, i ludziach, niekoniecznie równie dobrych i sprawiedliwych, jak o nich pisał imperialny Brytyjczyk...

Rudyard Kipling (1865-1936) urodził się w Bombaju, stolicy Indii będących wtedy częścią imperium brytyjskiego, ojciec był profesorem w szkole sztuk pięknych. Po powrocie z rodziną do Anglii zajmował się dziennikarstwem, pisał nowele, powieści, utwory poetyckie i historyjki o zwierzętach. Zafascynowany kulturą kraju swego dzieciństwa podróżował po Indiach, słuchał opowieści, baśni, które stały się inspiracją do napisania „Księgi dżungli” w 1891 r.

Światy ludzkie, i zwierzęce, przenikające się – dzisiaj wiemy, że są komplementarne, należymy do jednego świata, który bywa dżunglą... I pragnienie przyjaźni, szukanie własnego miejsca w społeczności, akceptacji, jest wciąż to samo. Jest też wgląd w sposób patrzenia brytyjskiego dżentelmena na świat wokół, z bagażem doświadczeń życia w sercu hinduskiej społeczności. Urocze książki o tematyce młodzieżowej Kiplinga chyba nie tak bardzo się starzeją... Są do wypożyczenia w naszej Bibliotece Publicznej.


Iwona Wróblak

czerwiec 2026 r.