środa, 22 lipca 2026

 

Pszczew Jarmark Magdaleński 2026 – miejsce znane nie tylko okolicznym mieszkańcom


Do Pszczewa na Jarmark – najprawdziwszy jarmark różnorodności, gdzie jest „mydło i powidło”, i igrcy, jak za dawnych czasów bywało, przyjechać należy. Jarmark Magdaleński, z górującą nad okolicą wieżą kościoła p.w. św. Magdaleny, tu już od lat trzydziestu dwóch przyjeżdża tysiące gości, a na urokliwych uliczkach miasteczka stoją w ilości znacznej, w te dwa dni, samochody – mimo przygotowanego dla nich wielkiego parkingu. U stóp wzgórza rozsiadło się obszerne wesołe miasteczko, z zamkami dmuchanymi, karuzelami itp. Wokół imprez sprawnie krząta się nie tak liczny znowu zespół pracowników Gminnego Ośrodka Kultury - wsparcie Euroregion PRO EUROPA VIADRINA (rocznica 25 współpracy gmin Pszczew i Letschin). Środki pozyskane z programu Ministerstwo Edukacji Narodowej „Kompas młodego obywatela”.

W tym roku gości, są elegancko ubrani w kamizelki, dwóch kataryniarzy - z 30.letnią katarynką i bogatym repertuarem pieśni granym na tym stylizowanym na dawny, autorstwa rzemieślnika z Bawarii, instrumencie, taka muzyka też winna tu być...

Rynek Gmina Pszczew Folk Art – to tam dzieje się w lipcu każdego roku – corocznie ponad 100. wystawców i rękodzielników; jest WSZYSTKO – biżuteria, kamienie bardziej czy mniej szlachetne, i te jeszcze nieobrobione. Świeże sezonowe owoce, ubrania dla dorosłych i dzieci, galanteria skórzana, zabawki, sprzęty do ogrodu, starocie – bardzo ciekawe.... Przyprawy, kilka stoisk z miodem i wyrobami z pasiek, wyrobów zielarskich; np. hydrolaty jako toniki do twarzy, mgiełki zapachowe – kosmetyki dawne. Książki, też J.P. Sochackiego, charytatywny Kiermasz książek po niskich cenach, o różnej tematyce, z którego dochód przeznaczony jest na rehabilitację Pszczewianki Mirki Górnej. Ponadto -buty. Kapelusze. Okulary. Chemia gospodarcza. Góralskie wyroby spod samiuśkich Tatr być może, itd...

Miejsca, liczne, gdzie można zjeść i posmakować specjałów; chałwy w kilku rodzajach, przekąsek, pachnącej wędzarnią wędliny swojego wyrobu, lodów...

Koncerty przykuwają uwagę licznej publiczności: Gro Brass koncert Orkiestry Dętej, „Mojka” Kapela Góralska, bardzo dobra, mocne głosy, skrzypce, akordeon, kontrabas. Koncerty gwiazd, i folk - „San Remi Show” włoskie piosenki Kariny Andreo. Vibe Brothers Band koncert country. I Maraquja Folk Show, Siedleckie Koziołki i Perły Sumsiodki; muzyka ludowa. „Bubliczki” koncert folkowy, a na koniec dnia drugiego - DJ Tonovak dyskotekowe konfrontacje.

Nie brakuje też innych ofert. Rozpoczynają Zawody Wędkarskie o Puchar Wójta Gminy Pszczew. Atrakcje dla całych rodzin, też ze swoimi zwierzakami. Spektakl dziecięcy „Skarb to nie tylko złoto”. Warsztaty dla dzieci i młodzieży, warsztaty bicia monet, Eco przystanek Sireco, warsztaty upcyklingowe – zasiąść za kierownicą najprawdziwszej śmieciarki... co za przygoda! Itera – Bio – nóżki (stopy) wkładamy we własne SPA (urządzenie), bo zdrowie zaczyna się od stóp. Fale terahercowe eliminują nieprawidłowe lub zmutowane komórki, jony ujemne wspomagają układ krążenia, grafenowe promieniowanie dalekiej podczerwieni podnoszą temperaturę powierzchni skóry, co przyspiesza przepływ krwi, zmniejsza napięcie mięśni i łagodzi ból.

W Parku Zamkowym „Zakątek Kultury” szeroko pojętej rycerz Mateusz odziany w zbroję prowadzi walki, sam też weźmie do ręki oręż. W dyby można zakuć... żonę (męża), to ulubiona rozrywka takich pokazów... Jest też dyżurny kowal ze swoim warsztatem, na prośbę gawiedzi może wykuć tu żelazne serduszko na przykład.

Wianek przez siebie upleciony nosi na głowie wiele niewiast, na stoisku jest wybór roślin i kwiatów, tylko wybierać i pleść... Na przykład z wikliny nauczyć się można wyplatać kosze – rzemiosło jeszcze niedawno praktykowane. Jest zielarka; z legendarnej prasłowiańskiej nawłoci w tygielku rozdrabnia, uciera się to zioło - na kadzidełko, i na inne rzeczy zdrowotne. Płatki róży, bylica, mięta mają wiele zastosowań, to stara wiedza naszych prababć, dzisiaj nieco zapomniana, ale powoli doceniana powraca do łask. Z kolorowej wełny czesankowej z owcy, mięciutkiej w dotyku, można uprząść wiele rzeczy – od ubrań, kapeluszy, szalików do namiotów, nawet buty – tzw. jeszcze dzisiaj walonki, nieprzemakalne i bardzo ciepłe, na mrozy. Wełnę można farbować używając na przykład wrotycza, lub trzciny, która daje zieleń, albo czarnego bzu, i powstaje kolor bordowy... Można poza tym zobaczyć jak się lepi na kole gliniane garnki, spróbować swoich sił w tym prastarym rzemiośle.

W sąsiedztwie Muzeum „Dom Szewca” Paździorka umieszczono stoiska artystów i rękodzielników. Tylko podziwiać... Akwarele, wiele innych obrazów, kolorowa ceramika, rzeźby. Misterne firanki, dziergane obrusy, zastawa z utkanych z grubych nici naczyń, pięknie zdobione świece, kolorowa ceramika – dzieła rękodzielników.

Na scenie w Zakątku Kultury – koncert Tolkienowskich „Śpiewów Śródziemia”. Marcin „Baltazar” Gąbka z zespołem, poezje J.R.R Tolkiena w jego tłumaczeniu. Przewijają się postacie z kultowej powieści „Władca pierścieni”, hobbity, elfy i różne stwory o cechach na poły ludzkich i bajkowych – co naturalne... Bez-czasowość i bard nucący eposy na wielkiej scenie Historii ludzkości, czy w jej nordycko-brytyjskiej odsłonie. Za zakrętem być może tkwi przeczuwany intencyjny przestwór wodny. Muzycy, śpiewacy w strojach wiecznych pątników, Marcin, jak na hobbita przystało, boso i żółtej pelerynie. Skrzypce, harfa, gitara klasyczna, flet, mandolina, perkusja, grzechotki, klawisze, bęben. Zew zaświatów, obecnych tuż wokoło nas słuchających. Opowieść z wnętrza kurhanów, nie wiadomo jak starych, może sprzed ujęcia zegaromierza.... Krasnoludy w rytmie nieco irlandzkim. Piwo szlachetne w starej karczmie, gdzie stwory, w tym człowiek, są na wpół oswojone, mają swoje światy, ze sobą wpół przeniknięte. Wędrują One czasem jako przebrani za żebraków królowie lub książęta, na razie obdarci z dóbr tego świata, by kiedy przyjdzie ich epoka, z powrotem zasiąść na tronie, a złamany miecz odzyska moc i król oczekiwany przez pieśni bardów wróci na tron... Żartobliwe fidrygałki hobbitów o strachach w kniejach, wielkich pająkach – rada na to, już poważna, to nie czuć się nigdy jak ofiara niedźwiedzia, bo jest być może, pająkiem...

Elementy kultury przestrzeni wielkich piasków pradawnych szlaków, zew pustyni, jak pieśń wygrana na rogu bydlęcym. Podróżna poezja, przez Mordor, gdzie nie wszystko będzie stracone, bowiem dzieje toczą się nieustannie. Odgłosy dawnych bitew, co brzmią jeszcze w pokoleniach ich słuchaczy, oblężonych pradawnych miast i odsieczy armii wojsk z czasów, gdy w Gondorze nastał czas ostrych mieczy; cierpienie rannych i modlitwy uzdrowicielskie, płacz wdów po poległych wojownikach, treny poezji żałobnej...

Talent muzyczny – dobry głos, też talent komiczny, aktorski, Marcina „Baltazara” Gąbki, i Zespołu, ciekawe widowisko, które sprowadziło do Parku Zamkowego wielu gości.

Wspaniała Pszczewska impreza, jak zawsze w tym malutkim przytulnym, a kulturalnie tak wielkim miejscu, jakim jest Pszczew i jego prężnie działający Gminny Dom Kultury.


Iwona Wróblak

lipiec 2026 r.

















































 

niedziela, 28 czerwca 2026

 

Poznański czerwiec 1956 r. - ile wiemy o tym polskim powstaniu?


Nasz złotousty... – tak powiedziała o historyku, edukatorze, czynnym nauczycielu, Jarosławie Palickim z Delegatury gorzowskiego Instytutu Pamięci Narodowej, który u nas gościł wiele razy z wykładami, Katarzyna Sztuba – Frąckowiak z Muzeum w Międzyrzeczu wręczając prelegentowi po wykładzie bukiet kwiatów.

Ile wiemy o poznańskim czerwcu '56? Ludzki wymiar buntu. Kazimiera Iłłakowiczówna, sekretarka Józefa Piłsudskiego, napisała wiersz o pamiętnym Czerwcu z 1956 r., spontanicznym zrywie ludowym – o krwi na ulicach, poległych. W Poznaniu, stolicy wielkopolskiej ziemi, która zawsze była synonimem pozytywistycznej pracowitości, rzetelności, solidności, przemówił gniew robotników. Polała się krew, na ulicach strzelały czołgi.

Na obrazie wygenerowanym przez AI przedstawiono sytuację międzynarodową po ustaleniach mocarstw w Jałcie w 1945 r. – Europa zmiażdżona niedawną II wojną światową i naciągająca wielka groźna fala kataklizmu, na jej szczycie Józef Stalin, pośrodku obrazu flaga polska.

1948 r – sfałszowane wybory, powinien je wygrać PSL Stanisława Mikołajczyka, który niedługo po tym uciekł z kraju, nie podzielił losu wielu ludzi niewygodnych dla popleczników Stalina zabitych w UB-eckich więzieniach. Wcześniej w 1947 r. było Referendum Ludowe, i zdefiniowany przez W. Churchilla podział świata na tych, co za Żelazną Kurtyną (Europa środkowo-wschodnia), i tych, co żyli w wolnym świecie. Od 1948 r. postępuje proces stalinizacji. Czas powojenny dla kraju bardzo zniszczonego działaniami wojennymi był okresem, kiedy priorytetem dla władz polskich stała się budowa ciężkiego przemysłu, zakładów zbrojeniowych, a nie rozwój kraju i poprawa poziomu życia mieszkańców. W tle była groźba atomowego konfliktu dwóch mocarstw – ZSRR i USA w wojnie w Korei. Nie sprzyjała gospodarce zarządzona odgórnie na wzór sowiecki kolektywizacja w rolnictwie i obowiązkowe dostawy żywności.

Jednostki Armii Czerwonej stacjonowały na terenie, gdzie sięgały wpływy polityczne ZSRR, także w Polsce. I sekretarz PZPR Władysław Gomułka reprezentował tzw. polską drogę do socjalizmu, którą na wschodzie postrzegano jako odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne, za jego sprawą wojska sowieckie jednak nie wyszły z koszar, by stłumić polską rewoltę, jak to miało miejsce np. na Węgrzech, czy w dawnej NRD. Niepokoje miały miejsce też w innych krajach bloku sowieckiego, były tłumione, w Polsce dużą rolę opozycyjną odegrał Kościół, chociaż wśród księży było wielu zarejestrowanych agentów Urzędu Bezpieczeństwa.

W kraju o gospodarce centralnie planowanej powszechnie panowała bieda i niedostatek, brak towarów na półkach sklepowych, kartki na produkty. Oszukańcze państwowe wymiany pieniędzy, których nie opłacało się trzymać w bankach. Bunt ludzi zaczynał się od ekonomii, kończył polityką i zdławieniem nieposłuszeństwa siłą. Żołnierze Polski Podziemnej liczyli na wybuch trzeciej wojny światowej. Spontaniczne ruchy niezadowolenia społecznego wybuchały w Czechosłowacji (Pilzno), w NRD w 1953 r.; powodem buntu robotników budowlanych w średniej wielkości miastach niemieckich były wyższe normy pracy i niższe wynagrodzenia; mur berliński powstał w 1961 r., do tego czasu wielu Niemców uciekło na zachodnią stronę Berlina. Na pamiątkę powstania 17. czerwca został ustanowiony Dniem Jedności Niemiec.

Wydarzenia 25. Czerwca 1956 r. w poznańskich Zakładach Cegielskiego zaczęły się też od podniesienia norm pracy, wprowadzenia systemu akordowego. Protestujący wysłali pokojową delegację do Warszawy, kiedy jednak okazało się, że zostali oszukani, wyszli na ulicę, dołączyli do nich robotnicy z innych mniejszych zakładów pracy. W protestach, które przerodziły się w walki uliczne, brało udział ok. 100 tys. ludzi, czy jedna trzecia mieszkańców ówczesnego miasta. Początkowo bez haseł politycznych, ten ruch społeczny nie był zorganizowany, planowany jako powstanie, nie było przywódcy. Urząd Bezpieczeństwa zareagował wysłaniem jednostek wojskowych, żołnierze niektórych z nich przyłączyli się do powstańców. Efektem Czerwca '56 było przełamanie strachu przed władzą komunistyczną. W porównaniu z walkami na Węgrzech, cze w Niemczech, w Polsce było o wiele mniej ofiar śmiertelnych.


Iwona Wróblak

czerwiec 2026 r.