Dużo miłości wokół nas – czyli Koncert Walentynkowy
Wieczór w MOK jak dobra randka. Na początek Fryderyk Chopin w wykonaniu młodego pianisty Adama Woźniaka, którego już u nas słyszeliśmy wykonującego utwory tego kompozytora. „Lubuska Orkiestra Kameralna” Mariusza Woźniaka ze „Stowarzyszenia Wokół Kultury” ponownie zagościła na scenie Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury, tym razem pretekstem były, jak przystało na 14. lutego, Walentynki. Młoda, ale fachowa orkiestra, 35. muzyków, i młodzi, i bardzo młodzi, wokaliści.
Wielkie przeboje muzyki polskiej we własnej aranżacji, dyrygent, także śpiewający – Mariusz Woźniak, którego interpretacja trudnego wykonawczo utworu „Jednego serca”, który kiedyś śpiewał Czesław Niemen, zapadła nam w pamięci, zmierzyć się z kultem głosu Niemena nie jest łatwo. Mi także zapadł w pamięć słynny „Psalm stojących w kolejce” Krystyny Prońko w wykonaniu Kamili Suwiczak, wykonany ze znawstwem tematyki, chociaż śpiewaczka na pewno nie pamiętała tamtych czasów.
Walentynkowe oblicza miłości w muzyce. Zuzanna Krajewska, z towarzyszeniem Orkiestry, i nieodżałowany Marek Grechuta, jego pieśń, z miłosnym śpiewaczym wyznaniem szeptanym ucho wybranki.
Znana pokoleniu powojennemu Sława Przybylska, i „Czerwone Gitary” z Sewerynem Krajewskim w przeboju „Płoną góry, płoną lasy” - śpiewanym przez wokalistów, jak mówiła prowadząca - rockowy pazur miłości. Andrzej Zaucha, Kora, jej potężny głos, w nowym wykonaniu najmłodszego pokolenia – w utworze „Buenos Aires”. Maryla Rodowicz – świetnie wykonany song „Niech żyje bal”; walc w jego kilku odmianach z wynikającymi z interpretacji tekstu dysonansami. T. Woźniaka „Zegarmistrz światła purpurowy...” - poetycka pieśń pełna filozoficznych znaczeń pokolenia lat 70., 80. ubiegłego wieku. Zbigniew Wodecki – niezapomniany wokalista i skrzypek, przypomniany przez Mariusza Woźniaka, także poetycki przebój „Zegarmistrz światła” Cz. Woźniaka. Szkolone głosy młodych wykonawców... Ciekawe solówki na gitarę. W święto miłości wspaniały koncert z lubuską orkiestrą, prawie cała sala widowiskowo-kinowa była pełna. Wieczór w MOK jak dobra randka.
Iwona Wróblak
luty 2026 r.












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz