Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gminny Osrodek Kultury w Pszczewie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gminny Osrodek Kultury w Pszczewie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 lipca 2025

 

DZIWOLUDY, i inne ludy, tysiące ludzi na Jarmarku w Pszczewie


Park Kultury przy plebani kościoła św. Magdaleny w Pszczewie, patronki fryzjerów, ocieniony wielkimi drzewami, przytulny. Białe średniowieczne namioty rycerzy. Bardzo lubię na Pszczewskich Jarmarkach rozmawiać z rekonstruktorami rzemiosł dawnych, mają dużą wiedzę i chętnie się nią dzielą. Jest kowal. Jest powroźnik, opowiada o linach; z juty – rośliny pochodzącej z Azji (tkanina o splocie płóciennym w kolorze szarym lub złotawym produkowana z włókna łodygowego, dobrze i łatwo się barwiąca), dawniej powszechnie używanych w gospodarstwie, do wiązania zwierząt, (bawełniane były późniejsze) konopnych linach, z lipowych łyk do wszechstronnego stosowania, używane np. w kopalni w Wieliczce, włókna rozczesywano jak pęki włosów - w Ukrainie, i u nas na Polesiu. Są inni dawni rzemieślnicy.

Słynne chodaki holenderskie (saboty, klumpy dla koni) dłubane z jednego kawałka z drewna czereśni, orzecha czy innych drzew liściastych, „przyszli” w nich do nas Olędrzy...

Pani kaletnica, z naszyjnikiem ze szklanych paciorków, z zawieszonymi przy nich małymi rogami z sarenki – służyły do robienia dziurek w skórze, pokazuje i uczy rzemiosła wytwarzania torebek z cielęcej skóry, „kaletek” zawieszanych przy pasie. Galanterię skórzaną wytwarzano też z grubszej skóry buka – czyli młodego byczka, czy kozła, najgrubszą skórę miał dorosły byk, miała wiele zastosowań. Roboczą odzież szyto mocnymi nićmi z lnu i konopi, i uprząż parcianą, zajmowali się tym też kuśnierze, rymarze, siodlarze...

Dyby nieodłączną częścią pokazów mentalności czasów średniowiecznych – i celem ulubionych fotek turystów... Dać się zakuć w dyby i sfotografować... Obok inne narzędzia tortur, jak buzdygan...

Dwie sceny przygotowano w Parku przy plebani. A że Czas świątobliwy nie płynie równo we wszechświecie, co jest wiadome, kiedy prządka jego plecie nici zdarzeń i relacji między nimi... Na jednej ze scen koronacja Bolesława Chrobrego, w otoczeniu dwórek i zakutego w zbroję woja, nałożona Mu zostanie przez zakonnika błyszcząca złotem korona królewska. W roli kronikarza czytającego latopisy rycerz Chorągwi Ziemi Międzyrzeckiej Mateusz Górski, zasiadłej w kręgu ciekawej gawiedzi opowiadając dawne dzieje, rozdając książeczki.

Pszczew był najbardziej wysuniętym na zachód miejscem w Polsce Piastowej... Najstarsze w kronikach wzmianki napomykają o możliwej bytności jadącego ze Zjazdu Gnieźnieńskiego czeskiego księdza Wojciecha Sławnikowica, znanego jako św. Wojciech (później zabitego w Prusiech), we wsi za Międzyrzeczem, i na Półwyspie Katarzyna (gdzie archeolodzy znaleźli relikty średniowiecznych konstrukcji drewnianych). Nie wiadomo wiele o przebiegu koronacji księcia Bolesława Chrobrego w1000 r., tego ważnego dla pierwocin polskiej państwowości wydarzenia. Bolesław dzielny czyli Chrobry, urodzony w roku Pańskim 967, który przejął władzę od swego ojca Mieszka I w 992 r., godnie wkroczył z orszakiem na scenę i zasiadł na umoszczonym miękką skórą stolcu książęcym - i Bolesławus Rex koronowanym był uczynion. Uczeni nie są pewni, czy nastąpiło to wcześniej w 1000 roku podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego – Chrobry już wtedy miał poparcie niemieckiego cesarza Ottona III, i nałożony został mu na skroń diadem, a wręczona włócznia św. Maurycego stała się potwierdzeniem wielkiego znaczenia księstwa Piastów wśród ówczesnych krajów, czy dopiero w 1025 roku, bowiem cesarz Henryk II – następca Ottona III, i biskupi niemieccy, okrutnie nie lubili uzurpatora Chrobrego; a Henryk najechał on był Półwysep Katarzyny po czym deszcz zmył tę krnąbrną ziemię Piastową... Ostały się jeno lipy i kościół Wojciechowy...

Na drugiej scenie – ciekawe widowisko – koncert wrocławskiego Zespołu „Dziwoludy”; dawna muzyka o korzeniach – jak myślę – może indoeuropejskich, folk średniowieczny. Ze sceny Dziwoludna melodyjna muzyka, proste drewniane instrumenty na biesiadach i turniejach – i tym w Pszczewie, sławią pieśnią czasy dawnych Słowian. Gruzińskie panduri, turecki saz, drewniany flet, ludowy baraban, smyczek kemenche, i doświadczona wokalistka śpiewu białego. Muzycy żmudnie przekopywali się przez źródła historyczne i odmęty internetów, zadomowieni w swoim średniowieczu znaleźli swoje własne brzmienie. Skład Zespołu: Piotr „SzuwaR” Hornowski - panduri, wokal i przeszkadzajki, Eryka Sikora - flety, Maja Janukiewicz - viella, kemenche, skrzypce, wokal. Ewa Skalska - wokal, przeszkadzajki. Szymon Chrobak - baraban, bębny, przeszkadzajki. Tomasz Bała – saz.

Pieśni i melodie średniowieczne, południowe – „Ścieżka Drakuli”, oddaje tajemniczość i grozę słynnego Wlada hospodara wołoskiego, „Zoriuszka” syberyjska, azjatyckie północne nuty, „Powiedz mi dąbeczku polski” - może relikt kultu dawnych bogów drzewnych..? O Hermenelingu, z XI wieku skandynawska pieśń miłosna trollicy z zielonymi włosami, której jeśli się oświadczy człowiek – zostanie ona też człowiekiem, czy człowieczycą... Białoruska „Kupalinka”, czy luby wyłowi właściwy wianek... Taniec Węgierski, taniec Niedźwiedzi z Pirenejów, w tawernie bywało wesoło, sława Perunowi i chamowi, polewajcie wino – czyli jak się ludzie dawniej bawili, Taniec o motylej radości życia. Pradawny las opowiada o bitwach, pamięta kruki dziobiące ciała poległych wojów, żaden z walczących nie pozostał żyw w tych utarczkach. Udźwiękowić Wydarzenia, przekazać dziedzictwo muzyczne, Melodię, śpiewność ludzkiego (z może nie tylko ludzkiego) języka...

Ale nie tylko to, ten piękny koncert, dzieje się w Parku Kultura... Walki rycerskie ciężkozbrojnych, na miecze, cepy bojowe i pałki – groźna broń. Walki za chwilę przeobrażą się w zabawę z dziećmi z małymi miękkimi mieczykami, dzieci oczywiście zwyciężą... Małe kusze i tarcze strzelnicze też są dla nich, średniowieczne narty z drewna, gry i zabawy średniowieczne. No i w drodze na wzgórze do Parku rozłożone wesołe miasteczko, karuzele dla dzieci.

Dwa obfite w wydarzenia dni w – maleńkim na co dzień – Pszczewie, gdzie od 31. lat odbywają się tłumnie odwiedzane Jarmarki Magdaleńskie Fort Art. W nawiązaniu do średniowiecznych tradycji Jarmark odbywa się co roku w lipcu w okresie święta patronalnego, z konkursem fryzjerskim o Grand Prix św. Magdaleny. Preludium Jarmarku w tym roku to koncert poezji śpiewanej w wykonaniu Piotra Rogali.

Jarmark - Święto rękodzieła i rękodzielników; w okolicy Muzeum „Dom Szewca” Paździorka rozłożyły się małe galerie sztuki. Kilka stoisk okolicznych pszczelarzy kuszących wyśmienitymi miodami i wyrobami z miodu... Na uliczkach wokół rynku, gdzie jest ustawiona główna scena - pchli targ, jak na miasteczko ze średniowiecznym rodowodem przystało. Czego tam nie ma... piękne barwione szkło, wyplatane z wikliny koszyki. Starocie, niektóre na pewno cenne. Ubrania, obuwie, przybory do kuchni, zabawki, galanteria skórzana, ozdoby do włosów, kolorowe kubki, maty masujące, torby, stołki z blatami z plastrów przeciętych drzew – stabilne, w różnych rozmiarach i starannie wykończone... Charytatywny Kiermasz (niedrogiej) książki, dla rożnych gustów, z którego dochód jest przeznaczony ma leczenie chorej na SMA pszczewianki Mirki Górnej. Prześliczne malutkie rogate kózki z Stołuńskiej Zagrody, które można (i inne zwierzaczki u nich też) głaskać i przytulać, bo te pieszczochy bardzo to lubią, a Stołuńska Zagroda zaprasza...

Na ząb jest dużo – wędzone ryby, po które ustawia się kolejka, świeże owoce... Wokół rynku rozstawione gęsto Foottrucki z przekąskami, tradycyjne potrawy. Lody, smakołyki, co kto chce.

EKOPRZYSTANEK - główny sponsor 31. Jarmarku Magdaleńskiego Folk Art 2025 Sireco, w parku Zakątek Kultury; Spółka ZUO Clean City z Mnich, odbierająca i przetwarzająca odpady z gminy Pszczew, prowadzi też działania edukacyjne dla mieszkańców, propaguje praktyki służące przeciwdziałaniu zmianom klimatycznym - quizy wiedzy na temat poprawnej segregacji odpadów, tworzenia ozdób i biżuterii z materiałowych ścinek, itp. Pozostali sponsorzy: firma Balco, Marbo Pur, Lubuski Bank Spółdzielczy, Nadleśnictwo Międzyrzecz, Nadleśnictwo Międzychód. Partnerzy Jarmarku Magdaleńskiego: Folwark Pszczew, Anna Hadryś Farat Fryzjerstwo. Wydarzenia dofinansowane zostały ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Narodowe Centrum Kultury: Kultura – Interwencje. Edycja 2025”.

Na głównej scenie także Zawody wędkarskie o puchar Wójta Gminy Pszczew, otwarty Turniej skata indywidualnego. Sekcje GOK-owskiego amatorskiego ruchu artystycznego – prezentacje młodych wykonawców: Zuzanna Tomkowiak, Justyna Sztuba-Frąckowiak, Jakub Stroiński, Gra Gitara (Agata Walkowska, Maja Dubkiewicz, Helena Cyranik, Oliwier Rój, Ksawery Rój, Jakub Stroiński), Kaja Nowak, Aleksandra Marchewka

Nadia Wilczyńska, Aqqlele i La Gitarra (Magda Białaszek, Anastazja Glapiak, Oliwia Dec, Zosia Janusz, Ola Hałuszczak, Agnieszka Dec, Igor Drózd, Wiktoria Płotka). Maraquja Show – widowisko wokalno-taneczne, Gro Brass – koncert orkiestry dętej, Electric Roosters – Memory Władysław Magiera, wieczorna zabawa taneczna z DJ Orzeł. W dzień następny - baśń o Sobotniej Górze spektakl dla dzieci, SHOW fryzjerskie, Piekielnica koncert muzyki tradycyjnej, DAIR celtic folk, Orkiestra Prowincjonalna poetycki punk-folk, recital Wiktorii o Joachima Ryczek, koncert Zespołu PECTUS.

Bardzo udany, zrealizowany – jak zawsze - z rozmachem Jarmark w Pszczewie, z ofertą dla WSZYSTKICH, ważne wydarzenie kulturalne w okolicy, na które przyjeżdżają goście z różnych stron Polski.


Iwona Wróblak

lipiec 2025 r.








































środa, 18 sierpnia 2021

 

Pszczew - rycerski...


Kapsuła czasu zagościła w zacienionym drzewami klimatycznym parku przy kościele św. Magdaleny w Pszczewie. Teren okolił wianuszek białych, ostrosłupych, stylizowanych na średniowieczne, namiotów. Mieszkańcy obozu, ubrani w stroje średniowieczne – z czasów okołogrunwaldowych - spędzili tu trzy dni; w namiotach łoża zbite z desek obciągniętych materią, pewnie bawełnianą, przykrytych może jaką skórą cieplejszą na noc...? W dzień przy drewnianych ławach kosztowali strawę z drewnianych mis, napoje z garncy i kufli – i chętnie pozowali do zdjęć... Cóż w tych misach? zaglądam - kasza z gulaszem, wtedy, i teraz, pożywna, może sarnina, kuraki, może z wieprzka... Lekcja historii rozpoczęta.

W Pszczewie - miasteczku (teraz także) rycerskim, miał miejsce już II Turniej - o Miecz Archidiakona Pszczewskiego. Ranga Turnieju jest znaczna, bowiem onegdaj archidiakon miał prawie wszystkie kompetencje możnych biskupów na terenie sobie podległym... W 1289 r. ustanowiono pszczewski archidiakonat diecezji poznańskiej, który obejmował 60 parafii i sięgał aż po Odrę.

Główne trofeum zawodów, cenny Miecz, zdobył Andrzej Studencki z drużyny „Berserkers Team”. W Turnieju wzięło udział 83. rekonstruktorów - z Gdańska, Bielska-Białej, Bytomia, Poznania, Szczecina, Trzcińska Zdroju, Stargardu Szczecińskiego. Bractwa, organizacje, osoby przybyłe - „Rautbitterzy” z Bielska Białej, „Boży Biesiadnicy”, „Bractwo Rycerskie Herbu Prus” , „Fundacja Hereditas Culturalis Holger Wenning”...

Miesza nam się czas onegdajszy z rzeczywistym... Rycerze i mieszczanie chodzą między nami jak żywi!... Przyglądam się... Czapka z wełny na głowie. Czepiec – napotek, z ręcznie plecionym sznurkiem się zawiąże pod brodą, by uszy schować, bowiem mogą przy nakładaniu hełmu rycerzowi zawadzać... Nosili je zarówno chłopi jak i pany. Na ciele hopulanda bardzo strojna, – wierzchnia odzież rycerska, stać było na nią nawet uboższych rycerzy, lub szlacheckie robe mi parti. Paradne przyszynki, przyszywanice zakładano pod zbroję, były wypchane końskim włosiem, czy runem owczym, na płótnie lnianym drukowano herby czy znaki. Zajmowali się tym kramarze, którzy podróżowali na jarmarki i dwory książęce. Obecnie fach odżył, można kupić taki ręcznie uszyty, według historycznych wzorów, strój, np. u „Bielskich Kram Raubitter” (w tłum. z niem. „rycerzy rabusiów”). U pasa mieszczanina czy szlachetnego jest niezbędnik – nożyk, przydatny do krojenia pieczystego, szpikulec – taki poprzednik widelca. W butach podbijanych ćwiekami, owe skórzane bardzo porządnie wyglądające wyższe półbuty nazywały się w legionowej armii angielskiej miles (milites to rycerz, piechur), ćwieki na spodzie czyniły ich sposobnymi, by na piechotę dojść dalej, chociaż na kamieniach się ćwieki ślizgają... Stroje średniowieczne były ozdobione koralikami, perełkami, Rycerze Chrystusa, inne zakony rycerskie, mieli nakazane mieć strój surowy i prosty, by nie wyróżniać się błyskotkami, jedynie dozwolony był znak Maryji...

Przy moich rozmówcach kręci się piesek, owczarek niemiecki, czy to też rekonstruktor? Jak najbardziej, w osadach wielkości Pszczewa było dużo zwierząt, w średniowiecznych warstwach kulturowych archeolodzy odnajdują ich kości, i mierzwę, która pachnie, jak mówią, tak samo jak przed wiekami... W obrębie murów odbywały się targi zwierząt gospodarskich – kóz, owiec, kur, mułów... Ile koń kosztował wtedy? Bojowy rumak to koszt równowarty dzisiejszej sumie 180 tys. zł...

Niewiasty też paradują w pięknie skrojonych sukniach! Długie zwisające z rękawów do ziemi zygzakowate to tipety, jak przystało na modne damy trzeba je mieć... A to tej właśnie damie z tipetami – po walkach - się oświadczył ów rycerz klęcząc i prosząc o błogosławienie i rękę... Na głowach miały nałęczki lniane lub jedwabne, filety z diademami. Suknie szyje się na podstawie zachowanych ikonografii.

Kowale robili np. też rusznice. Jakub Wierzbicki Kowal średniowieczny, z pasją rzemiosła, intuicyjnym wyczuciem metalu, który mimo młodego wieku już dużo umie, jak mówią o nim bracia kowale... i lubi historię... z oryginalnym XIX kowadłem, ze Znakiem cechowym na nim – zatartym już nieco austriackim orłem siedzącym, po obu stronach znaku; Kowadło z tzw. szparagiem kowalskim, użytecznym w wielu działaniach stożkiem, „rogiem”, po jednej stronie. Z przodu tego małego kowadła dwa tzw. „witraże” - wklęsłe miejsca, gdzie można klepać różnego rodzaju zagięcia w blasze. Mini palenisko opala koksem, węglem bitumicznym, który nie dymi, można też drewnem, ale musi być twarde. Kuto podkowy dla kopytnych zwierząt, mniejsze dla mułów i kucyków, większe dla ogromnych koni bojowych. Jakub sam wytwarza piękne, solidnie wyglądające, noże - w skórzanej pochwie, to np. saks wikiński, nóż jakucki, pukko, noże wczesnochrześcijańskie.

W prawie centralnym miejscu obozu średniowiecznego, w większych kotłach, warzył się rosół cebulowy dla braci rycerskiej, na olbrzymiej patelni piekł pokrojony w kostkę boczek. Mieszany wielką łychą przez Panią Kuchtę - Joanne Tomaszewską, której pomagały kucharki, i inne osoby (Katarzyna Herbrych). Uwijały się, by polewka z różnych gatunków mięsiwa – najlepsze były perliczki, kaczki, gęsi, kury (mięso tych ostatnich było wtedy twarde i musiało dłużej niż dzisiaj się gotować czy piec, bowiem kiedyś kury zabijano wtedy, jak przestały się nieść) - po trudach walki była smaczna.... Zupa gotowana na warzywach, które potem się wyjęło – to polski seler, por, pietruszka, lubczyk jako przyprawa - z cebulą opalaną na ruszcie, z pierzyną z siekanej kapusty na koniec, jedzona z grzankami, podsmażanym chlebem z przyprawami, np. z czosnkiem, i popitka miodem pitnym (płyn o konsystencji dzisiejszego wina, tylko z miodem), piwem. Widzowie, goście turniejowi, mogli spróbować specjalnie przyszykowanego dla nich dania mięsnego, przyprawionego lokalnymi owocami, bardzo smakowitego.

Głównym i wyczekiwanym punktem wydarzenia był kilkugodzinny Turniej o Tarczę i miecz, a na koniec walka profight - w zmaganiach wzięło udział 14. walczących rycerzy, sędziowany skrupulatnie, po czym wyłoniony został zwycięzca. Turniej rozpoczęła prezentacja umiejętności Najemnej Roty Strzelczej naszego znamienitego, głównego na ziemiach przyległych puszkarza Czesława Mejzy, znanego także z artyleryjskich iluminacji przed corocznymi Grunwaldami, który i teraz donośnymi wystrzałami rozpoczął zmagania. Czarny proch był dobrze ubity, nabijany w piszczel, co jest sporą sztuką - krzyżackich dział z XIV i XV wieku - bombardy, hakownicy, huk wystrzałów niosący się jeziorem może w Międzyrzeczu na zamczysku naszym słyszan był?...

Nie tylko walką człowiek żyje... Musi się też pobawić... Może ktoś zgubił monetę złotą onegdaj i teraz ją znajdzie? Warto poszukać w trawie... Bieg Dam... A jak bardzo sprawna jest niewiasta w swych cnotach niewieścich trafiania mokrą bielizną na sznurek rozpięty między stojakami!? Z odległości trzech metrów, by się nie trudzić chodzeniem? A szybko umie zapiąć pas rycerski swemu panu-mężowi? Sprawdzamy... Nagroda będzie.

Jest też turniej łuczniczy. Można obejrzeć wspaniałe błyszczące elementy zbroi rycerskiej: hełm, naramienniki, nałokietnice, zarękawie, nakolanek, rękawice, napierśniki itp. dotknąć, wziąć je w ręce, zważyć... są baardzo ciężkie...

Wianek niewiastom można upleść z ziół i kwiatów, których teraz w lecie dostatek na polach i łąkach. Mamy 14. sierpnia, przeddzień Ludowego Święta Matki Boskiej Zielnej (chrześcijańskie Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny), jeszcze dawniej sakralny czas Zaśnięcia, Odpocznienia, Wzięcia, Przejścia i Śmierci Matki Boskiej; jako relikt, żywotny ślad kultu bogini zbóż, ziemi i urodzaju; domena bogiń zaświatowych, tudzież opiekunek dusz, bliskich pierwszemu obrazowi Matki Ziemi. Staropolska Marzanna, bogini odwiecznego łańcucha życia i śmierci, kłania nam się kwieciem, zielem, pszczewskiego opola, ta Której składano w ofierze wieńce oraz ziarna zbóż i nazywano Zbożową Matką. Pleść więc nam należy w ten Czas wieńce kolorowe, i nakładać na warkocze... Starsze Panie z niemieckiego – też kiedyś mającego słowiańskie konotacje – Letschin, to robią, i tutejsze także, w różnym wieku... Warsztaty florystyczne w ramach projektu „Pszczew- Letschin”. Wspólne słowiańskie korzenie”, dofinansowane z Euroregionu Pro Europa Viadrina. Dotykam kwiatów w wieńcu kolorowym...

Białogłowy tańczą z dziećmi, uczą podstaw tej dawnej dwornej sztuki. Pod wieczór wystąpi Zespół „Viatores”, pieśni staroszwedzkie, unikalny klimat północnych sag i ballad, na scenie lira korbowa zwana symfonią i stare skrzypki, wokalistka w sukni z epoki, bęben wybijający rytm... A na koniec, jak zapadnie mrok – widowiskowy, mistyczny Teatr Ognia „Homra Fireshow”.

Organizatorzy - Fundacja COOLturalnie, Gminny Ośrodek Kultury w Pszczewie (dyr. Ewa Walkowska) i Chorągiew Ziemi Międzyrzeckiej – rycerz Mateusz Górski, dziękują za współpracę, i sponsoring; Gminie Pszczew, Powiatowi Międzyrzeckiemu oraz Samorządowi Województwa Lubuskiego. Podziękowania dla ks. proboszcza Stanisława Klicha, Żanety i Łukasza Robaków, Piekarni „Ziomek” z Pszczewa, Marianowi Skołożnemu, Firmom „Complex” Paweł Grabski, „ZEC” z Międzyrzecza, „Uniqa”, „Pszczelarstwo” Wiesław Korejwo, „Betschesofa sp. z. o. o.” z Pszczewa, Ewie i Markowi Stelmaszykom, „Armoris Pracownia Płatnerska”, „Institorium Kram u Mieszczaka”, „CECH Manufaktura Broni Historicum” - za przekazane nagrody. Podziękowania dla rekonstruktorów. Organizatorzy zapraszają na III edycję Turnieju w przyszłym roku.


Iwona Wróblak

sierpień 2021