O
ewolucji – nie kreacjonistycznie
„Splątane drzewo życia. Nowe
radykalne spojrzenie na historię ewolucji” - David
Quammen. Jest taka seria książek, z zielono-drzewnymi okładkami,
dostępna w obu naszych szacownych międzyrzeckich bibliotekach
(Bibliotece Publicznej i w Bibliotece Wojskowej). Solidna porcja
wiedzy biologicznej, wydawnictwa na bardzo wysokim,
popularno-naukowym poziomie, książki napisane w przystępnej
formie, ciekawe i uczące.
W dobie wprowadzonych Rozporządzeniem rządowym obostrzeń czytelniczych – od
roku – kiedy możemy tylko na odległość wzrokowo smakować
grzbiety książek, bez możliwości poczytania skrzydełek czy
wertowania treści, szczególną rolę mają do odegrania
bibliotekarze... Mierząc czytelnika okiem zawodowca, jak krawcy, i
próbując zgadnąć - skoro nie można osoby dopuścić do półek –
co też może go zainteresować...
W moim przypadku są to w lwiej
części trafne diagnozy, a nie jestem łatwym przypadkiem. Zachęcona
dużą ofertą wymienionej serii, którą miałam przyjemność
czytać z księgozbioru Biblioteki Wojskowej, z ufnością wzięłam
do ręki gruby tom o „Splątanym drzewie życia...”. I nie
zawiodłam się. Dużo treści, dużo wiedzy do smakowania. Na
wstępie krótka historia biologów i filozofów biocenozy począwszy
od Arystotelesa... Potem już obfity intelektualny lancz...
Kamienie milowe naszego poznania.
Krótki rys. Karol Darwin – heretyk podważający (boski) dogmat
niezmienniczości gatunków – hipotezy kreacjonistycznej, żywej
jeszcze dziś. W 1859 r. opublikował „O pochodzeniu gatunków”.
Dziedziczenie, zmienność, przeludnienie – to punkty zasadnicze
rozumowania wielkiego ewolucjonisty. Przeżywalność różnicowa.
Stopniowa transmutacja form dziedziczonych i dostosowanie do warunków
środowiskowych poprzez proces selektywnej eliminacji, czyli dobór
naturalny. Jeszcze wcześniej (mówią, że wszystko jest od
Niego..) „Zoologia” Arystotelesa, IV w p.n.e. Linneusz -
„Systema Nature” – 1735 r., J.B. Lamarck (francuski
wczesny ewolucjonista) – „Filozofia zoologii” - 1809 r.
i jego idea dziedziczenia cech nabytych, i inni...
Podstawowe cząsteczki życia to
węglowodany, lipidy, białka i kwasy nukleinowe. Filogenetyka
molekularna – to stosunkowo nowa metoda przedstawiania historii
biocenozy. Badanie pokrewieństwa ewolucyjnego z wykorzystaniem
molekuł jako dowodów. Struktury podwójnej helisy DNA (kwasu
dezoksyrybonukleinowego), sposobu kopiowania, przechwytywania i
stosowania danych dziedziczenia.
W jaki sposób ewoluuje kod
genetyczny? Aparat translacyjny to system, który przekształca
mechanizm dekodowania DNA w rzeczywiste fizyczne białka - czyli
zakodowane w DNA przepisy, jak z najprostszych pierwotnych form
powstało „życie”.
(Biblijne – Biblia Objawienia Jana,
Biblia Króla Jakuba 22 apokalipsa św. Jana) Drzewo Życia jest
bardzo splątane. To symbol wielkiego rozkorzenionego
obrazu pokrewieństwa i różnorodności. Geny nie przepływają
tylko pionowo: góra-dół, ale też na boki, przekraczają granice
gatunków, jak transfuzja krwi. Dziedziczenie może być… także
infekcyjne. Infekcja zmieniająca tożsamość... Jakie
były konsekwencje horyzontalnego transferu genów? Powstają twory
hybrydowe; komórki tworzące organizm w bardziej złożonych formach
życia, z czasem stawały się, ze swym gospodarzem, jednym
organizmem... Miewają też charakter symbiotyczny.
Jest dziwny metanogen, odkryty w
latach 60. ubiegłego wieku. Nazwany został archeonem. Trzecia
grupa, obok zwierząt i roślin, niebędąca bakteriami... tylko
czym? Najstarsze zjawisko filogenetyczne, liczące sobie, być może,
ze trzy miliardy lat... Frapująca wędrówka w głąb historii
ewolucji. Czy wspólnym przodkiem Nas były owe Archeony (do niedawna
klasyfikowane jako podgrupa bakterii) - anomalne formy stworzeń,
starożytne drobnoustroje. Czy to one stoją u podstaw Drzewa Życia.
Gdzie jest ten Dendrogram - zakorzeniony? Autor odsłania kolejne
karty swego śledztwa.
Rzeczowy, dobrze poukładany wykład.
Ogromna wiedza autora, bardzo przystępnie podana, jak dobry
kryminał, w którym główną zagadką jest, czy COŚ było
pierwsze? I czy takowe Coś (w ogóle) było?
Żywe relikty innych form życia
istnieją i nadal pełnią istotną funkcję wewnątrz naszych
własnych komórek. To jest także ten poziomy (czy linie przekazu są
tylko horyzontalne?) transfer genów. Historia ewolucji nie jest
(nigdy) zakończona.
Iwona Wróblak
luty 2021 r.