Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Bubnowska Trans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Bubnowska Trans. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 czerwca 2024

 

TRANS ponownie występuje dla chorych dzieci


Cegiełki-bilety na występ Grupy Tanecznej „Trans” nie były tanie, ale renoma zespołu przyciągnęła tak wielu ludzi, że zapełniła dwukrotnie salę widowiskowo-kinową w Międzyrzeckim Ośrodku Kultury. Dochód wesprze leczenie chorego Oliwiera Gowda; to iskra wsparcia dla tego chłopca.

Koncert ma także wymiar urodzinowy. Od wielu lat z olbrzymią przyjemnością oglądamy choreografie Anny Bubnowskiej, ostatnio także układy autorstwa jej uczennic - choreografek, myślę, że jest coś takiego jak szkoła tańca, wymiaru spektaklu tanecznego, rozpoznawalna po stylu od pierwszych taktów ruchu.

Koncert prowadziła Izabela Spławska, nasza utalentowana lokalna reżyserka – także z dużymi osiągnięciami, znana od kilku lat z przedstawień teatru dziecięcego, obie panie bardzo dobrze się artystycznie rozumieją, z przyjemnością oglądaliśmy ich wspólne spektakle, gdzie teatr i taniec wspaniale się uzupełniały tworząc niezwykłe widowisko. Pani Izabeli towarzyszyli młodzi spikerzy.

Poznaliśmy z imienia i nazwiska wszystkie osoby tańczące w tym dniu w „Transie”. Piękno, elegancja – i profesjonalizm najstarszej grupy. Mocne błyszczące rytmy, „Trans” ma ich szczególne wyczucie, trzyma rękę na pulsie, choreografki wiedzą, co gra w duszy młodego pokolenia.

„Trans” mini-show, czteroletnie bąbelki, urocze w swych kolorowych kostiumach, zawsze są mile widziane na scenach (i uwieczniane w rodzinnych kronikach...). Poznajemy ich z imienia i nazwiska.

Najbardziej lubię spektakle taneczne „Transu”, etiudy na pograniczu sztuk, gdzie choreografia absolutnie współgra z kostiumem, muzyką, ruchem – maksymalnie oszczędnym, precyzyjnym. Oglądałam już wiele takich arcydziełek Transowych, gdzie wszelkie słowa w scenariuszu zdają się w sposób oczywisty zbędne – poprzez precyzję innych środków artystycznego wyrazu. „Hipnoza” - układ próbujący zilustrować ten stan mentalny umysłu, w czarno-białych tonacjach kostiumów, jak to bywa w niekolorowanej dobrej fotografii, gdzie nie wszystko jest takie jakie się wydaje być, soczewki wizji – na scenie Tańca... Jak powiedziała Izabela Spławska w jednej z zapowiedzi; odczuwać bardziej i mocniej – by zostawić świat lepszym... Dodam od siebie; chłonąć/słuchać przepływu wydarzeń jak powietrza, myśli i uczuć – intensywniej...

„Trans” potrafi bardzo wiele, nie ma tematu, którego nie można by przedstawić, czy odczuwać - „Transowo”, to taki sposób widzenia. Ruch jest uniwersalny, przedsłowny. I działający na wyobraźnię, tę naszą pierwotną dziecięcą – Afryka, i małe lewki, jak je widzielibyśmy w znanej kreskówce, w dżungli, czy na sawannie. Futerka zwierzątek-tych bardziej drapieżnych kotków – umiejętnie dobrany element dziecięcych strojów...

Tematy układów choreograficznych są różnorakie – książka element kultury/cywilizacji, jej dobrych, i innych, stron poznawczych. Strach – w opuszczonym domu, pokój w mieszkaniu, jego warstwy-wymiary przestrzenno-czasowe, rytm opowieści niesamowitych, kolory emocji... Sen jak kokon, który się ściąga z twarzy, wszystko jest możliwe, emocje wypływają strumieniami na zewnątrz, materializując się w ruchu tancerek. Trans 5. Bajkowy świat dzieciństwa, Barbie, wielkie kokardy i różowe okulary, marzenia małych dziewczynek, obecne w każdej kobiecie. Ekologiczny motyw układów, częsty; rozkwitające zielenią jabłonki wyrastają z ziemi, jaką jest scena...

Układy Grupy Tanecznej „Trans” prezentowane były na wielu festiwalach tańca, tancerze brali udział w mistrzostwach Europy i świata, z powodzeniem, zdobywali liczne nagrody i wyróżnienia. Także w układach solowych. Jeden z nich zaprezentowała nam Julia Ortyńska, obecnie także choreografka. „Trans”, jak powiedziała, to pasja, ale także 4 godziny dziennie treningu, to jest 20 godzin w tygodniu.

Organizatorzy podziękowali licznym sponsorom, rodzicom, burmistrzowi Miasta Międzyrzecz Remigiuszowi Lorenzowi i radnym, Ewelinie Izydorczyk-Lewy- dyrektorowi Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury, Grzegorzowi Rydzaniczowi – dyrektorowi Międzyrzeckiego Ośrodka Sportu i Wypoczynku, Ewie i Romanowi Strzelczykom – Firmie „Instalko”, Zarządowi Lubuskiego Banku Spółdzielczego w Międzyrzeczu Krzysztofowi Strugowi, Paulinie i Pawłowi Ziobrowskim – „Złotnik Ziobrowski”, Katarzynie i Sebastianowi Jóźwiakom- Firma „Ekoidea”, za piękne kostiumy - Bożenie Kubaszewskiej, Ani Malarek, Edycie Ratajczak, Agnieszce Szymkowiak i Renacie Filipowskiej, Lindzie Trawińskiej, Joannie Baranowskiej i Natalii Czechowskiej – za fotografie, Paulinie Walaszek, Natalii Czechowskiej i Marcie Mencfeld za makijaże i fryzury, Rafałowi Gojdce i Miłoszowi Stachurskiemu - Firma „Gigasound”.


Iwona Wróblak

czerwiec 2024 r.


























czwartek, 7 kwietnia 2022

 

Trans znowu tańczy, i pomaga dzieciom



Po – bardzo długiej - dla nas, wielbicieli Zespołu Tanecznego „Trans” przerwie, znowu koncert! W wypełnionej widzami po brzegi scenie Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury półtoragodzinny popis umiejętności gimnastycznych, akrobatycznych, i przede wszystkim, jak myślę, kunsztu choreograficznego kierowniczki Zespołu Anny Bubnowskiej. Pani Anna obiecała ze sceny, że ten pierwszy po długiej przerwie koncert – charytatywne przedsięwzięcie z cyklu „Dzieci-Dzieciom” - zapoczątkuje częstszą odtąd obecność Zespołu w grafiku wydarzeń kulturalnych naszego regionu.

Mamy możliwość w Międzyrzeczu, i nie tylko tu, bo Zespół ma filie w okolicznych miejscowościach, podziwiać taniec na najwyższym, światowym (Zespół zdobywał tytuły mistrza Polski, Europy i świata) poziomie. Z ciekawością czekałam, co nam zatańczą Teraz… Pomysłów na układy choreograficzne IM nie brakuje…

Układy przemyślane w każdym detalu; wraz z pierwszym pojawieniem się na scenie manifestacja stylu Transowego, wstępnie kilka charakterystycznych dla Zespołu szybkich fraz ruchowych, precyzyjnie wkomponowanych w muzykę i temat, jak rozepchnięcie scenicznej muzyko-przestrzeni dla Transowej emancypacji artystycznej, stylu i sposobie postrzegania artyzmu, który mówi nam, profanom, że – tańczyć, istnieć artystycznie, brać udział, być Wewnątrz (tańczenia) - w wielkiej sztuce tańca i teatru tanecznego, może absolutnie każdy. Tak mi kiedyś, w wywiadzie sprzed kilku lat, powiedziała pani Bubnowska.

Może to zobaczyć każdy – tę radość najmłodszych dzieci, chyba czteroletnich – z pięknych kolorowych kostiumów, witalną radość z wykonywania dziecięcych naturalnych ruchów, kiedy w dodatku patrzy na Nich mama, i tata… Plansze kangurów na scenie, z przyczepionymi torbami kangurzymi, w które mali tancerze się schowali, by znienacka z nich wyskoczyć, jak to bywa zwykle w bezpiecznym dla dziecka otoczeniu swojego podwórka. Kostiumy z uszkami, i puszyste ogonki kangurze, a nawet małe rękawice bokserskie, bo wiadomo, że kangurki umieją boksować… Przeżycia, które będą na pewno pamiętać, z występu na prawdziwej scenie… Z uczestnictwa w ciekawym scenariuszu - fajnej rozwijającej muzycznie i ruchowo zabawie, dostosowanym - i rozumie to pani Bubnowska, do wieku, umiejętności fizycznych i psychiki małego tancerza.

Dla Klaudii Koniecznej był ten koncert, chorej koleżanki z Zespołu, tancerki gimnastyczki i akrobatki, na której leczenie przeznaczony zostanie dochód z widowiska. Miłość, współczucie i zrozumienie dla cierpienia, choroby, pragnienie pomocy to cenna zawsze lekcja.

Efektowne popisy najstarszej grupy tancerek. Magia długich stylizowanych czerwonych sukien pięknie korespondujących z muzyką i aranżacją. Mocne otwarcie koncertu. Młodsze dziewczynki w białych sukienkach wróżek, bajkowy świat dziecka wytańczony przez „Trans”. Napisany ich ruchami, oszczędnymi, tak aby przesłanie układu było jak najbardziej krystaliczne, czytelne, niezamazane żadnym niepotrzebnym detalem. Oprócz muzyki, mistrzowsko dobranej, w tym koncercie było dużo słowa mówionego, czy śpiewanego, razem z podkładem – maksymalne zobrazowanie plastyczne całości zamiaru reżyserskiego.

Taniec jak teatr. Światowy, myślę, poziom, kiedy każdy element spektaklu tanecznego; człowiek, jego uwikłanie/uplecenie we frazy ruchu, ruch utkany w pięcioliniach muzyki, kostium, muzyka mówi nam, jak bardzo przemyślana jest całość przedstawienia – i pewnie za to „Trans” dostaje nagrody na światowych festiwalach. Za idee, które umie wyrażać w sposób tak doskonały, tutaj zobrazowanie były np. tuby propagandowe, którym podporządkowujemy się, będąc klockiem w – widowiskowej - piramidzie ludzkich głów, jak pacynki w teatrzyku lalkowym. Przesłanie zawsze aktualne, przestroga by być świadomym manipulacji, umieć spojrzeć z – artystycznego – dystansu na zagrożenia cywilizacyjne. – „Możemy być melodią, i jak piękny akord brzmieć (…), Kochaj różnym być, i kochaj siebie sam(…)”. To ostatnie, myślę, najważniejsze. Dowartościowanie. Treści istotne, o których w każdym swym występem mówi nam nasz „Trans”.

Temat sekretarek w nowej szacie. Sekretarka jako instytucja urzędnicza niemalże uniwersalna… Stuk maszyny do pisania jest potraktowany muzycznie. W tle skrzypce, klasycyzujący balet dziewcząt towarzyszy sekretarkom. Układ o zalewie niusów, słowa gazetowego, który jest tylko – papierem, wiotkim i dającym się, jak państwowy PR, przezwyciężyć, jego wpływ, trzeba go tylko takim ukazać, jakim jest…

I znowu najmłodsi adepci tanecznego Transowania się… „Kto wypuścił ( z domków- budek) psy…?” Bardzo urocze pieski z łatkami, czarnym noskiem i wąsikami i ogonkiem, rozbrykane i dokazujące, jak bawiące się dzieci – które lubią udawać kogoś, lub coś…

Czarowne róże, ich barwna energetyczna kwietność, i subtelność zarazem, poetyczność, taniec Dziecięcych róż, bukietów kostiumów. Wspomnienie zapachów różanych…? Wszystko jest w tym układzie…

Laleczki, duże kokardy we włosach, prążkowane rajstopki. I literki jak kwadratowe klocki. Świat scyfrowany…? Tyle interpretacji, ilu widzów…

Między występami zaśpiewała Kasia Muszyńska, piękne wykonanie m.in. utworu Czesława Niemena pt. „Dziwny jest ten świat”, w bezczasowym przesłaniu – pytaniu słynnego artysty, dlaczego na naszym świecie jest wciąż tyle zła…? Na które Dzieci nie zasługują. Na scenę poproszona została Karolina Szulga, od lat – mimo niepełnosprawności - śpiewająca trudne aktorskie piosenki, tym razem jako, jak się sama określa, fanka „Transu”. Ja również, i wielu obecnych na widowni, też się do tej grupy absolutnie zaliczamy.

Abstrakcyjne idee, ekologiczne, zobrazowane spektaklem tańca i muzyki. Malowanie tańcem… Ruchy tancerek precyzyjne jak pociągnięcie pędzla; wszystko, dosłownie, można wyrazić tą formą ekspresji, jak literami alfabetu, który trzeba tylko wymyśleć – co z taką łatwością robi pani Bubnowska, Ogromne wyczucie sceny. „Trans” – jej autorski Alfabet sztuki, którą uprawia, której naucza, i którą bawi publiczność, na całym świecie.

Na koniec aktualny akcent wojenny. W układzie „Niepodległa”, monumentalnym przekazie o kobiecie i jej udziale w walce – o pokój (piękne proste suknie najstarszej grupy tancerek), obok polskiej Flagi – niebiesko-żółta ukraińska… Nasza solidarność z napadniętym przez Rosję Putinowską sąsiadem. Nasze współczucie dla ofiar, i wsparcie.

W końcowej scenie Zespół wychodzi do widowni, prezentując nam się w całej okazałości, z flagami i czerwonymi energetycznymi serduszkami.

Pani Anna Bubnowska, i jej współpracowniczki, podziękowały za wsparcie burmistrzowi Remigiuszowi Lorenzowi, radnym Rady Miejskiej, dyrektorom szkół, MOK oraz licznym sponsorom i przyjaciołom Zespołu.


Iwona Wróblak

kwiecień 2022