Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 stycznia 2021

 

Wrzucić do puszki WOŚP Moją Złotówkę



Online WOŚP. To koncerty... Licytacje. Allegro..

Ale to nie wszystko...


Szukam puszkarzy...Wybrałam się do miasta, żeby wrzucić do Puszki Moją Złotówkę. Ulica Mieszka I, młoda para z wózkiem dziecięcym, On ma na palcie naklejone Serduszko. Czyli swoi. Jest mi jakoś cieplej. Czuję nić porozumienia, wspólnej idei. - Gdzie dają serduszka? Pytam. - Wolontariusze chodzą po mieście, koło sklepów, w pobliżu kościołów - odpowiada.

Nie wszystko zdążyli zamknąć...

Następni z serduszkami. Rodzinnie w słoneczny niedzielny dzień - Dziadkowie z wnuczką, która ma aż dwa czerwone, pewnie za dziadka... dumnie mi pozuje do zdjęcia.

Doganiam dwie wolontariuszki z puszkami. Ja też będę miała naklejone! Antonina i Maria są ze Szkoły Podstawowej nr 1. Im bliżej do Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury, tym jest ich więcej, będą chodzić jeszcze dwie godziny. Przed wejściem zaparkowana karetka Sztabu Ratownictwa SKR Międzyrzecz, ratownik w służbowym uniformie też trzyma puszkę. Mirosław Janz – jest na posterunku, przeciera płynem klamkę do drzwi MOK-u.

Pani z małą dziewczynką przyjechała Kęszycy, prywatnie, mają wielką płachtę z napisami o Orkiestrze. Zosia z identyfikatorem uczy się w Zielonej Górze, ale mieszka w Międzyrzeczu, od tygodnia pomaga w Sztabie WOŚP, będzie też śpiewać na koncercie online.

Przygładzam na płaszczu Moje Serduszko. Brakuje mi kontaktu z ludźmi. Z którymi mogłabym się dzielić radością z powodu dzisiejszego wielkiego święta 29. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka. Kiedyś w tym dniu w MOK było mrowie ludzi. Była energia, pulsowała na koncertach, spotkaniach u Nas, w całej Polsce, w wielu miejscach.

Koło Ratusza rozpięty jest namiot. Stowarzyszenie Polska 2050, Maciej Jackowski, Monika Sobczak (liderka Stowarzyszenia Powiat Międzyrzecz), kilka innych osób, liderzy tej organizacji z innych miast. Wolontariusze przygotowali dla wolontariuszy WOŚP ciepłą herbatę w termosach, rogaliki i ciasto. Zupę - żurek z kuchni restauratora Jacka Bełza. Częstowani są również przechodnie. Zupę zawieźli też do Noclegowni, dla bezdomnych międzyrzeczan, którzy – jak opowiada pani Monika – byli mile zdziwieni tymi odwiedzinami... a jeden pan chciał pomóc im w pracy. Brak perspektyw wyrzuca ludzi poza nawias... Pani Monika – przyjedziemy tam jeszcze, nie pozwolę tracić (im – Nam...) nadziei...

Nie zjedzone rogaliki będą zawiezione do międzyrzeckiej Jadłodzielni na ul. Sienkiewicza, dla potrzebujących. Można będzie się częstować...


W tym roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zbiera fundusze na zakup sprzętu dla laryngologii, otolaryngologii i diagnostyki głowy; to m.in. zestawy endoskopów laryngologicznych, endoskopy giętkie, zestawy endoskopów sztywnych do oceny górnych dróg oddechowych, egzoskopy, lasery diodowe, nawigacje optyczne otolaryngologiczne, koblatory do operacji migdałków, aparaty USG i RTG, kardiomonitory, lampy czołowe, lampy operacyjne, polisomnografie do diagnostyki bezdechu sennego.


Iwona Wróblak

styczeń 2021 r.













wtorek, 12 stycznia 2016

WOŚP 24. Przyklejam serduszko

            Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy rocznik 24. Wielki płomień, co się tli i płonie w sercach Polaków. W sercach międzyrzeczan. Polska inicjatywa, tak ceniona w Europie i świecie. Ogień i ciepło akcji pomocy w zakupieniu sprzętu medycznego ratującego zdrowie i życie na oddziałach opieki pediatrycznej i geriatrycznej. Siedząc na widowni w naszym pięknym – jak słusznie zauważyli muzycy zespołu „Projekt Volodia” – gmachu Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury chciwie słucham o tym, że nasi wolontariusze, młodzież i harcerze, zebrali do puszek TRZY RAZY więcej pieniędzy niż w zeszłym roku… Jedna z dziewcząt (z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego na ul. Libelta) zbierających pieniądze wymieniła nawet w  Sztabie swoją puszkę na następną, bo ta była pełna. Wrzucano też papierowe banknoty – mówi mi jedna z opiekunek młodzieży. Cieszył widok harcerzy z  puszkami na mieście, raduje dbałość o ich harcerskie wychowanie, o kształtowanie ich wrażliwości i postawy obywatelskiej. 56 osób – wolontariuszy, brało udział w akcji. W naszym międzyrzeckim szpitalu kilka urządzeń medycznych ma naklejone serduszka – zostały zakupione ze środków przekazanych przez kolejne ogólnopolskie zbiórki WOŚP. Środki mądrze wydane na nowoczesne urządzenia, których zakup jest konsultowany przez  specjalistów – (licznych) przyjaciół Wielkiej Orkiestry i Jurka Owsiaka, jej (razem z wolontariuszami) dyrygenta. Cieszy mądre zarządzanie społecznym groszem.
            Przyklejam Serduszko, siedząc na widowni w czasie koncertu poezji Władimira Wysockiego i Toma Waitsa, w wykonaniu Janusza Kasprowicza i  Stanisława Mariczenko. Nie ma w tym roku zwyczajowej licytacji gadżetów ofiarowywanych przez osoby, podmioty gospodarcze i instytucje do  sprzedaży, do czego zdążyliśmy się przez lata istnienia Orkiestr przyzwyczaić, które można było zakupić by wspomóc inicjatywę Fundacji Jurka Owsiaka. Nie ma koncertu naszych zespołów tanecznych, występów naszych lokalnych wokalistów.
            W Internecie, na facebooku, relacje z imprez dziejących się w najbliższej okolicy. W nas, jak czytam na plakacie, w ramach 24. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, koncert Zespołu „Projekt „Volodia”.
            Poezja Wysockiego i Waitsa. Co je łączy? Jest pełna niepokoju. Sposoby widzenia świata – krzywe lustra osób dotkniętych takim widzeniem siebie i swojego miejsca w porządku świata. Teksty tłumaczył Roman Kołakowski. Męska poezja i męskie wykonania. Męskie piekło i jedno z  (życzeniowych) piekiełek… Teksty jak wczorajszy dzień. Jak zimne stwierdzenie brutalności świata, z przytoczeniem potwierdzających ten stan  faktu(ó)w - według nich, stan którego nie stać nawet na zbytnie werbalizowanie rozpaczy…  Jest wiele dowodów na zło tzw. Świata – zapewne… Z  rosyjskim tragizmem - bułatne wiersze i teksty piosenek, obozowe, łagrowe, mające związek z totalitaryzmem radzieckiego świata, jego ciężkiej przytłaczającej rzeczywistości, z której - zdaje się – nie ma wyjścia. Wysocki wie, że wina jest także w mentalności tzw. rosyjskiej, w jej tradycyjnej historycznej pokorze (i uwielbieniu…) wobec cara batiuszki i poddaniu się władztwu. Wysocki krzyczy o tym w swoich pieśniach… Jest sam. Ale daje świadectwo swojej osobistej wiedzy. Słyszymy slynne „Konie narowiste” Wysockiego, jego galop ku nieistnieniu, niewygoda egzystencjalnego bytu w  określonej historycznej rzeczywistości. Stąd jego narowiste życie, które sam wybrał – nie mógł inaczej. Pospieszny galop Wysockiego, po linii wysokiego napięcia, Krzyk.
            Wschód i Ameryka, radziecki i postradziecki półświatek, z rosyjskim tragizmem. Materiał do socjologicznych rozprawek, gdyby nie wiązał się on z  osobistymi tragediami ludzkimi… Przejmujące obozowe songi, piśmiennictwo gułagowe, zjawisko nieco inne w proweniencji niż nazizm, ale tak samo dehumanizacyjne. Niepokoi skojarzenie z drobnomieszczańską mentalnością części społeczeństwa popierającą (również dzisiaj) nazizm, mającej źródło w  słabości nieokrzepłej demokracji… Wentylem społecznych frustracji z Ameryce jest Waits, którego się czyta – też być może – ku przestrodze??? Tam nie  ma tak daleko posuniętej atomizacji społeczeństwa (??) i jego struktur, jak w posowieckiej Rosji. Tam są anioły, chociaż jest Zło. To „Państwowe Zło” nie  jest tak absolutne (ale trzeba mieć w tym celu porównanie…czyli żyć tu i tam…). Demokracje zachodnie także – składają obietnice – poprawne politycznie, zamknięte w ramach ustrojowych niedoskonałego układu społecznego, różnie bywa z ich dotrzymywaniem – to prawda. Ale jest ten margines obywatelskiej osobniczej wolności, i odpowiedzialności za nią wobec Siebie. Wielkie pokłady solidaryzmu, które – jednak – ujawniają się, w sytuacjach katastrof. Bo człowiek tam – jednak nie jest zniszczony, jego poczucie własnej wartości nie jest zdegradowane, co jest celem totalitaryzmu, mówię o tym zniszczeniu kultywowanym codziennie przez trwające dziesiątki lat ustroje radzieckie. Nazywa się to mroźny (syberyjski) tatuaż w sercu… w  krwioobiegu. Co nie znaczy, że nie trzeba śpiewać, recytować Waitsa…


Iwona Wróblak
styczeń 2016