środa, 14 września 2022

 

Dożynki Gminne w Nietoperku – we wsi pierwszy raz od wojny...


Urokliwy Nietoperek, mała przytulna, pachnąca drzewami, i deszczykiem, co spadł przed chwilą, wieś pod Międzyrzeczem. Osada dostąpiła w tym roku tego zaszczytu – mieszkańcy mówią, że gminne Dożynki są tu pierwszy raz od drugiej wojny...

Dożynki 2022'. Brukowana polnymi kamieniami droga przez wieś – po jednej stronie – gęsto zastawiona autami. Dawno nie było tu tylu obcych samochodów... Dzisiaj ruchem drogowym sprawnie kierują strażacy z Kęszycy. Małżeństwo z Kurska też tu przyjechali. Specjalnie. Zobaczyć imprezę, a potem – do Kęszycy, tam też się dzieje.

Dożynkowy plac jest w centrum wsi. Namioty, które mieszkaniowcy pomagali rozstawiać już od świtu, są ustawione w niecce, teren jest zaciszny, okolony zielenią. I wszyscy dobrze się bawią...

Wiejską drogą idę oglądać figury ze słomy, jakie tradycja dożynkowa każe ustawiać... Jest co fotografować... Nietoperek wita Dożynki' 2022. Scenki rodzajowe. Uśmiechnięte dobre duchy Nietoperka, słomiane wioskowe dżiny, z ustami, oczami oznaczonymi przez kolorowe warzywa z ogródków. Prawie przy każdej posesji taka stoi. Tuziemiec Dimas (Jerzy Dymkowski), który mieszka w Nietoperku przez całe życie (z małym międzyrzeckim epizodem), i też pomagał, jak wielu innych mieszkańców wsi, w ustawianiu namiotów, mówi, że razem z kuzynem ustawiał tę w kształcie traktora. Dimas – barwna lokalna postać mająca w życiorysie rycerskie epizody Bractwa Ziemi Międzyrzeckiej, i muzyczne też, w naszym lokalnym zespole Sherwood grali w burzliwych latach 1995–99. Ma dobry mocny głos o niskiej barwie, no i umiejętności lutnicze – to samouk potrafiący naprawić gitarę, ostatnio taką od Seweryna Krajewskiego – nauczył się fachu sam, jak mówi, metodą prób i błędów... Chyba się umówimy z Dimasem na osobny reportaż...

Pan Michał przy swojej posesji dumnie prezentuje się w – ludowym stroju krakowskim... - To moje – mówi o ponad stuletnich maszynach rolniczych, odziedziczył je po dziadkach, którzy przyjechali tu po wojnie z Tarasówki spod Baraża. - To tam była słynna bitwa szlachecka, mówi... - Dbamy w rodzinie o te zabytkowe maszyny. Konna kosiarka do trawy, zgrabiało się po niej ręcznymi grabiami... Kopaczka do ziemniaków... Gustowny snopek słomy przy nich...


Nietoperek Panem Wacławem Nyczem stoi...

W moich wędrówkach wiejską drogą, z ogródkowymi cyprysikami koło domów, w poszukiwaniu ciekawych duszków słomianych, natrafiam na dom Pana Wacława Nycza... Przed wejściem wiejskie statki. Drewniane dzieże do ciasta, masalnice do ubijania masła, poniemieckie wirówki, osprzęt do robienia sera, do mielenia zboża, do maglowania prania (w rzece), łopaty do wyjmowania chleba z pieca, ostrzałki, stępa do łuskania pszenicy, niecka do chleba czy mięsa, dzieża do zakwasu... Narzędzia do obróbki lnu. Zabytkowe żelazka z tzw. duszą, kilka rodzajów.

Przedwojenna gofrownica – to przed wojną już był ten wynalazek?? Tak, są odnośne inskrypcje... Jest też sieczkownica z Anglii – przywieziono ją z Polesia... Końskie chomąta z kresowych Baranowicz... Kresowe Muzeum Pana Nycza.

Wnuczek pana Wacława rysuje kredą bruk przez wejściem, zostaję zaproszona – do środka! Eksponaty wystawione przez dom to tylko (mała) część zbiorów dzisiaj przeznaczonych do oglądania. Inne zostały przed chwilą zabrane do środka w obawie przed deszczem. Dużo jest w pudłach w czeluściach domowych. Wchodzę do pięknego saloniku. Zabytkowe dobrze utrzymane meble, chyba XIX wieczne. Wygięte nóżki małego stoliczka z szufladkami... Portrety rodzinne, też mały Pan Wacław z dorosłymi... KSIĄŻKI. Wszechobecne. W kredensach. Większe i mniejsze NIETOPERZE, ich wizerunki. Jakżeby inaczej...! Spytam, czy w Nietoperku nie można by utworzyć Izby Pana Nycza? Skoro ma tyle pamiątek?

Odgłosy ze sceny Dożynkowej. Były czilriderki, była Orkiestra Dęta ze Świebodzina i korowód dożynkowy, wręczenie burmistrzowi bochenka... Nastał czas na śpiewy, i muzykę. Młodzi artyści z „Zakątka Muzycznego” państwa Ewy i Wojciecha Witkowskich, nauczycieli muzyki od lat prowadzących międzyrzeckie chóry. Czerwone paradne ludowe stroje „Ale Babek” z Piesek, i – oczywiście - „Nietoperzanek” z Nietoperza. W przerwie występów dowiadujemy się, że najpiękniejszy wieniec dożynkowy upletli w Bobowicku. Jest wystawiony na scenie. Inne wieńce sołeckie, też piękne, można podziwiać na placu.

Na Dożynkach potańczyć trzeba! Kapela „Bajer” z Nowej Soli przygrywa chętnym. Na ząb też jest sporo; pieczyste, kiełbaski, ciasto, grochówka, bigos... Upleść sobie można wianek letni, wiele pań, panów pewnie też, już je mają... Dworzec-Tworzec w akcji, przyozdabianie malowankami. Rozglądam się po placu... Wiele osób z Międzyrzecza, moi sąsiedzi z bloku... Stoiska z zabawkami, rzeźby Jarosława Ćwiertni, inne atrakcje. Można się sfotografować z (sztuczną) krówką mećką i panią świnką z dziećmi... Udana impreza dożynkowa zapadnie nam w pamięci, i Nietoperek, klimatyczna wieś niedaleko naszego miasta.


Iwona Wróblak

wrzesień 2022















































poniedziałek, 12 września 2022

 

O parkach międzyrzeckich opowiadał prof. M. Tureczek


Trzeci spacer turystyczny z prof. Marcelim Tureczkiem – o potrzebie obecności parków w przestrzeni miejskiej....

Zaczynamy, już tradycyjnie, od Ratusza... Kilkanaście osób, do stałej ekipy dołączają nowi koneserzy historii naszego Międzyrzecza. Rzecz będzie o zieleni miejskiej.

W porównaniu do innych miast w okolicy serce naszego miasta, powojenne przyratuszowe planty, zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego z 1957 r., z zawieruchy wojennej, i powojennej, wyszły obronną ręką. Planty dobrze wkomponowały się w organizację przestrzeni miejskiej, niezabudowane nowymi blokami dają też w przyszłości możliwość rozszerzania tej koncepcji, łączącej przeszłość i troskę o nią z wymaganiami współczesności. Po usunięciu niepotrzebnych elementów, przybudówek, utworzono oś widokową, nie zaburzając przy tym całości zastanej historycznie przestrzeni kulturowej. W miejscu po wyburzonych po wojnie ruin domów, z których pozyskany gruz, transportowany kolejką wąskotorową, przeznaczono na wzmocnienie wałów wylewającej Obry, „rozplantowano” (stąd nazwa miejsca) teren, poszerzono dzisiejszą ulicę Rynkową, tworząc też przestrzeń dla zieleni miejskiej.

Przedwojenny Międzyrzecz, jak inne miasta, był ciemny, z ciasną zabudową, i nie posiadał parków miejskich. Z tym problemem zmierzono się w latach 20. ubiegłego wieku, chcąc wykupić teren parkowy wokół prywatnego majątku Tempelhofów (dzisiejszy budynek Muzeum), by utworzyć tam park. Ostatecznie na dziedzińcu zamkowym utworzono strefę amfiteatru, gdzie odbywały się wydarzenia kulturalne. Aleja dostojnych platanów w parku koło Muzeum została utworzona w pocz. XX wieku. Ciekawostką jest, że w tym czasie powstało pojęcia drzewa - Pomnika Przyrody, jako swoistego „kościoła” biosfery.

Najstarszym parkiem w mieście był park przy kościele św. Jana, utworzony po zasypaniu w latach 40. XIX wieku w tym miejscu fosy miejskiej; przestrzeń zielona postrzegana była jako miejsce rekreacji – koniecznie z pierwotną narodową (niemiecką) funkcją symboliczną, z centralnym miejscem przeznaczonym na pomnik i fontannę – statuę Germania postawioną po 1870 r. jako symbol zjednoczenia Niemiec, a przy ulicy Staszica - Pomnikiem weteranów I Wojny Światowej, żołnierzy niemieckich pochodzących z Międzyrzecza.

Przełom XIX i XX wieku to okres zaczątków planowania przestrzennego w miastach, związanych z ergonomiką pojawiających się nowych ruchów społecznych. Potrzebą rekreacji dla tzw. klasy robotniczej, dotąd mieszkającej w ciemnych, ciasnych i brudnych domach, gdzie teraz byłoby więcej światła i świeżego powietrza, kanalizacja i woda bieżąca (mniej chorób-większa wydajność pracy). Zagospodarowania czasu wolnego, budowy obiektów sportowych, kortów tenisowych – u nas stadion na ul. Słonecznej zbudowany w związku z Olimpiadą w Berlinie w 1936 r. To czas inwestowania w infrastrukturę kolejową, nowoczesne ciągi komunikacyjne i piesze, teraz z towarzyszącą im aleją przydrożnych drzew. Powstawanie nie-prywatnych, jak to było dotąd, publicznych terenów zielonych; koncepcja miasta-ogrodu, widoczna u nas na przykładzie wzorcowo zaprojektowanej (architekci E.G. Zillmann) ul. Staszica i Poznańskiej, okolic gmachów publicznych dzisiejszego budynku L.O., Szkoły Podstawowej nr 2, dawniej Szkoły dla Dziewcząt, i za nimi - otulonych drzewami willi, np. należącej kiedyś do dr Podbielskiego. Teren przyległy, po drugiej stronie ulicy, dawniej na mapie widoczny jako ogrody, to łąka strzelecka i mleczna... Fosa przebiegająca przez park (widoczna jako ciąg studzienek) wyznaczała granice gruntów miejskich.

Miejskie tereny rekreacyjne były też nad Obrą, kąpielisko widoczne jest na widokówkach z tego okresu.

Stare lipy za dzisiejszym Międzyrzeckim Ośrodkiem Kultury to pozostałość terenu zielonego – budynek MOK-u zaczęto budować przed wojną, inwestycję skończono dopiero w 1972 r. - przy po Domu Bractwa Strzeleckiego (przeniesionym z ulicy Staszica), jego mury to część dzisiejszej Przychodni „Provita”.

Parki w miejscach dawnych cmentarzy... W 1967 r. zapadła państwowa decyzja o likwidacji – zapuszczonego z racji wymiany ludności na naszym terenie, i związanego z tym braku zainteresowania ludzi obiektem obcym im kulturowo – byłego cmentarza ewangelickiego przy Osiedlu Centrum. Niestety nie zachowała się jego najbardziej zabytkowa, najstarsze XVII wieczne nagrobki, w tym miejscu zbudowano restaurację „Tequila” - wcześniej Klub Młodzieżowy i restauracja „Zamkowa”. Dawne cmentarze stosunkowo łatwo – z uwagi na czytelne założenia przestrzenne – dało się przekształcić na parki. Nie można tego powiedzieć o przyszłości aktualnie używanego cmentarza...

Pytanie o dzisiejszą politykę zieleni – czy odpowiedź jest satysfakcjonująca... Powszechne wygodne (brak spadających liści) iglaki wokół nowych domów... Chociaż świerki występują naturalnie na naszej szerokości geograficznej. Jak pogodzić współczesne potrzeby industrialne ze zdrowiem ludzi, potrzebą - jak czytałam – uniwersalnej naszej codziennej, „leśnej kąpieli” w zieleni, japońskiej shinrin joku - tu koncepcji głęboko związanej z kulturą dalekowschodnią,... U nich to państwowa doktryna. W Polsce na razie obserwujemy zanikanie występowania w krajobrazie szlachetnych drzew liściastych. I tegoroczna susza... Drzewa poprawiają bezpieczeństwo przy drogach, znacząco obniżają temperaturę powietrza ww lecie. W naszej europejskiej kulturze podporządkowania biosfery doraźnym ekonomicznym celom jednego gatunku – mimo naukowej wiedzy o konieczności współistnienia Wszystkich elementów naszego świata, to ciągłe wyzwanie, też logistyczne, dla samorządów, i władz państwowych...


Iwona Wróblak

wrzesień 2022













czwartek, 8 września 2022

 

Dni Międzyrzecza – było coś dla dużych i małych


W ciągu 3. dni maraton imprez. W kilku miejscach w Międzyrzeczu, czasami jednocześnie. Koncerty – Pauliny Gołębiewskiej i Sylwii Grześczak, Proxima, CeZeT DJ HAY, DJ Soina, donGuralesko, Sarius, Marc van Linden, Shaun Baker. Gry miejskie, turnieje: tenisa ziemnego, szachowy, otwarte zawody spławikowe, Festiwal rowerowy, rodzinna gra z tabletami. Dla dzieci - Wesołe miasteczko, Zamki dmuchane. Warsztaty z Kicią Kocią i Bajanką. Spotkanie z podróżniczką Olą Mae (i kotem Fryderykiem). Dla podniebienia - Międzyrzecki Festiwal Smaków Świata...

W strefie koncertowej za budynkiem Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury na scenie wystąpiły dzieci uczestniczące w zajęciach gimnastycznych i tanecznych. Ważność rozwoju fizycznego jest doceniana w naszym mieście, poprzez mnogość propozycji dla najmlodszych. Artystyczne Formy Ruchu, sekcja w MOK pod kierownictwem Bożeny Liberskiej. Studio Tańca „Gold”, gdzie chodzi około 100 dzieci w czterech grupach wiekowych – Wioletta Robak-Gabarkiewicz; szykowne suknie starszej grupy, radość z tańca i ruchu. Kolorowe stroje najmłodszych dzieci. Taniec Nowoczesny z elementami hip-hopu z elementami rytmiki - Justyna Wittchen.

Nasza eksportowa Grupa Taneczna „Trans” Anny Bubnowskiej, i jej wychowanych przez nią w ciągu lat istnienia Zespołu (od 2000 r.) kilku instruktorek, tancerek młodego pokolenia, m.in. Karolina Piechowiak, Anna Osipiuk, Marta Trochimczuk... ze wspaniałymi układami choreograficznymi, których widzieliśmy już wiele. Zawsze świeżymi pomysłami na nowe... Podziwiamy – nie tylko my - Grupa od lat bierze udział w prestiżowych festiwalach w kraju i za granicą (ostatnio w Kostrzynie, gdzie zdobyła Złoty i Srebrny Aplauz, w Hiszpanii, Turcji – Grand Prix, występy w Polsacie, TVN, Gali Miss Polski, teledyski i reklamy itp...) – profesjonalizm tancerzy, styl tego Zespołu, niepowtarzalny; istota przekazywania przez ruch; oszczędny, wyważony, różnych treści. Teatr taneczny... Obiecujemy sobie nowe wspaniałe widowisko, bowiem „Trans”, i inne zespoły taneczne, będą uczestniczyć w spektaklu Izabeli Spławskiej o bajkowej opowieści z Narni, który już we wrześniu na scenie MOK... Transowe dzieci zachwycają swoim urokiem, umiejętnie podkreślanym kostiumami, dodatkami; zwierzęcym puszystym ogonkiem kocim, czy czarnymi wąsami... Transowe mistrzostwo wyczucia, w jaki sposób przedstawić nieskalany urok dziecięcości...

Nasza Szkoła Muzyczna I stopnia to kuźnia talentów muzycznych. Kilku uczniów Szkoły mogliśmy słuchać na scenie w czasie Dni Międzyrzecza; wiolonczelistki  Mai Dutkiewicz, młodziutkich skrzypaczek – Alicji Juralewicz i Liwii Gągały, oraz saksofonistki Klaudii Nowackiej, która wystąpiła w duecie razem ze swoim nauczycielem instrumentu Czesławem Nowakowskim. Muzykom towarzyszyła na instrumencie klawiszowym Ekaterina Matohk. Finałem polsko-niemieckiego Projektu Muzycznego na Lato był występ młodzieży z obydwu krajów, razem z nauczycielkami śpiewu Pauliną Staniec i Ewą Witkowską.

W amfiteatrze na Podzamczu oglądaliśmy spektakl pt „Turyści”. Zawodowi aktorzy, na szczudłach, świetnie operujący ruchem i mimiką twarzy. Przedwieczna złota patyna czasu, sepiowe kolory w charakteryzacji i kostiumach z przełomu XIX i XX wieku. Przedwojenna prasa, czytana na jednym z dworców, gdzie zajeżdża stara poczciwa lokomotywa obwieszczająca swe przybycie gwizdem pary, a okoliczni mieszkańcy wypatrują turystów, jako możliwości zarobku... Wyraziste postacie i charaktery. Młody Cwaniak, czyścibut z atrybutami zawodu w starej walizce, Kobieta, którą kompani stroją w biżuterię i lusterko, i małą torebkę... Turysta przyjeżdża, pewny swojej pozycji, rozdający sute papierowe napiwki... Starodawny aparat trzaska zdjęcia, pozują wszyscy zainteresowani, to duża atrakcja w małym miasteczku, np. na prowincji austro-węgierskiej... Wśród radości z napiwków znika walizka Turysty, kto ją ukradł... Turysta domaga się zwrotu pieniędzy. Pliki banknotów znajdą się w małej torebce Kobiety... Jeszcze raz zabytkowy aparat analogowy jest w użyciu, tym razem fotki będą też zarejestrowane we współczesnych aparatach komórkowych wysyłanych znajomym na portale społecznościowe...

Tuż obok sceny amfiteatru - Akademia Cyrkowa. Jak się okazuje nasze współczesne dzieci umieją nie tylko wpatrywać się w ekran smartfonu. Wystarczy im tylko trochę pomóc – w chodzeniu po linie, ćwiczeniach na kole czy szarfie podwieszonej na stelażu. Kręcenie talerzyka na tyczce też nie jest takie trudne. Świat cyrku odczarowany... Młodzi cyrkowcy dzielą się wiedzą, i asekurując dzieci - zachęcają do prób... Chętnych jest wielu.



Iwona Wróblak

wrzesień 2022