Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olga Tokarczuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olga Tokarczuk. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lutego 2020


Dyskusyjny Klub Książki w Międzyrzeczu

            Kolejne spotkanie fanów czytania w Dyskusyjnym Klubie Książki przy bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu. W bogatej kulturalnej ofercie Biblioteki, oprócz swojej statutowej działalności, opartej na liczącym kilka dziesiątków tysięcy woluminów zbiorze – ważna pozycja, i stałe grono biorących udział w spotkaniach. Kilka poprzednich spotkań było skorelowanych z wizytami w Czytelni zaproszonych pisarzy i innych osób publicznych.
            Zainteresowania czytelnicze członków DKK są różne, jak osobowości i potrzeby. Tym razem – w otoczeniu książek Olgi Tokarczuk - moderująca spotkania Renata Dyla, pracownik Biblioteki, przedstawiła twórczość i osobę Noblistki, jako wstęp do dyskusji, prezentacji własnych przemyśleń, a potem, do oglądania projekcji filmu. Z kilkunastu tytułów, jakie wydała autorka, Biblioteka posiada, i udostępnia, WSZYSTKIE, wiele ma w kilku egzemplarzach. Dobrą literaturę się Tu poleca, a przyznanie Tokarczuk Nagrody Nobla jest świetną promocją – i Biblioteki, i ambitnego czytelnictwa, chociaż w ofercie Biblioteki są oczywiście książki reprezentujące również inne rodzaje literatury, mające w założeniu za zadanie zaspokoić różnorodne gusty czytelnicze.
            Nasza gościnna Biblioteka zaprasza także do Kawiarenki internetowej, do Czytelni, także do codziennego przeglądania sporego stosiku darów od czytelników – zapewniam, że warto, bo ludzie kupują bardzo różne książki i po przeczytaniu (może braku dla nich, wobec kupna nowych, miejsca na półce) w gestii zaufania dla tej naszej bardzo znamienitej placówki kulturalnej, oddają je w darze innym, bowiem – jak mówi jedna z pań bibliotekarek – książka musi wędrować po sercach i umysłach, a nie - leżeć na półce…

Olga Tokarczuk jest Laureatką Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w roku 2019, i wielu innych prestiżowych nagród literackich (kilkakrotnie nagrody literackiej „Nike” i innych, w 2017 roku odebrała Międzynarodową Nagrodę Literacką przyznawaną przez samorząd Sztokholmu za „Księgi Jakubowe”). Urodzona w 1962 roku we wsi pod Sulechowem ceniona polska pisarka, poetka, felietonistka, eseistka ukończyła psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. Tokarczuk zadebiutowała w 1993 roku książką „Podróż ludzi Księgi”. Wydała kilkanaście powieści, a także liczne opowiadania, które bardzo polecam, wiele z nich to perełki literatury. Jest autorką głośnych książek: „Bieguni”, „Ostatnie historie”, „Prawiek i inne czasy”, „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, „Zgubiona dusza”, monumentalne „Księgi Jakubowe”, „Dom dzienny, dom nocny”, „E.E”, „Anna In w grobowcach świata”, „Profesor Adrews w Warszawie Wyspa”. Jej opowiadania znajdują się w zbiorach „Szafa”, „Gra na wielu bębenkach” oraz w antologii „Opowieści wigilijne”. Doskonałą pomocą w nauce o historii literatury jest, myślę, świetny esej „ Lalka i perła” poświęcony powieści Bolesława. Niektóre jej książki doczekały się ekranizacji i projektów na scenie teatru. Wydawnictwa Olgi Tokarczuk zostały przetłumaczone na wiele języków obcych – na angielski, serbski, szwedzki, japoński, hindi.
Jak napisano w uzasadnieniu przyznania Nagrody Nobla, Olga Tokarczuk to wyobraźnia narracyjna, także piękny prosty, w swojej krystaliczności, język – czułość narratora… jak sama autorka określa swój sposób pisania. Wrażliwość feministyczna, kobieca, wiedza i rozległość zainteresowań kulturowych. Nowy sposób patrzenia na człowieka jako całości – i określeniu części jego miejsca, jakie zajmuje, usytuowaniu w (kulturowej i innej) biosferze. Propozycji osobowego zakorzenienia, tak by miał, darowane mu jako należne, i skrzydła… i powód, by nie odlecieć na nich, zostać…

Iwona Wróblak





wtorek, 19 listopada 2019


E.E. Olgi Tokarczuk

E.E. Tym była młoda dziewczyna mająca zdolności mediumiczne. Inicjałami. Obiektem badań. Tematem pracy naukowej, trampoliną do kariery. Dla matki – należącą się Jej odskocznią od codziennych obowiązków pani domu, od braku możliwości zawodowej samorealizacji. Pretekstem, jeszcze jednym, do przyjmowania wizyt niejakiego Frommera, podkochującego się w niej, nie bez wzajemności – bo mąż, zajęty nadzorowaniem swoich fabryk tekstylnych, nie ma czasu na rozmowy z nią, do rozmowy o Niej, nie tylko o dzieciach i domu. I nie wiemy, czy coś z tej zapowiedzi romansu się ziściło, chociaż wzajemna skłonność ku sobie, a nawet wyznanie miłości, ze strony Frommera, zaistniało... Elzner miała może zbyt wiele do stracenia, męża, dom, dzieci, a przede wszystkim pozycję społeczną zamożnej pani domu...
            E. E. czyli Erna Eltzner, środkowe dziecko z rodzinie bogatego przemysłowca w Breslau (Wrocław) z przełomu wieków. Olga Tokarczuk jest współczesna w malowaniu relacji między rodzeństwem w rodzinie wielodzietnej. Problemy i zjawiska są pewnie podobne… Tylko wtedy Dziecko, jego rzeczywiste dobro, nie było bardzo istotne…
            Olga Tokarczuk pisze jak kobieta. Jak pisarz mądrzejszy o bycie kobietą, o jej - pisarki - kobiecą człowieka mądrość. I wrażliwość. Mądrzejsza o kobiecą spostrzegawczość. W taki sposób chyba nie napisałby mężczyzna… Że kobieta, nawet ta dobrze sytuowana, szczęśliwa (w miarę) w małżeństwie, z satysfakcjonującym życiem seksualnym, rzecz raczej nieczęstą wtedy, jest jednak przygnieciona tradycją dominacji tradycji patriarchatu… Do tego stopnia, że gotowa jest zaryzykować integralność młodej dziecięcej psychiki…
            Klasycyzujący (sienkiewiczowski..) fragment sagi rodziny Elznerów... Sceny z życia mieszczaństwa. Może pani Elzner osobiście nie poważyłaby się być sufrażystką... To nie jest w książce powiedziane, myślę, że po to, by czytelnik skupił się na istotnych dla Tokarczyk sprawach, dla przejrzystości struktury narracyjnej. W opowiadaniu o losach rodziny, o Ernie, jest luka, następna scena dzieje się kilka lat potem, w 1914 r., roku wojny.
            Tokarczuk ma dzisiejszą wiedzę o zjawiskach mediumicznych, w przekazach historycznych jest nasilenie występowania społeczno-towarzyskiego zjawiska pośredników ze światem duchów w okresie z początków ubiegłego wieku. Ludzie, jak zawsze, szukali odpowiedzi na najistotniejsze pytania. W epoce zaczynającej się rewolucji industrialnej szukali sensu życia na seansach spirytystycznych. Na ilu takich imprezach rozpadowi uległa niestabilna, może z tendencją do neurozy, niedojrzała osobowość? Pani Eltzner sama namawia dziecko, które kocha w swoim najgłębszym mniemaniu („rozwija, kształci” je?), na seanse spirytystyczne, z których mała wychodzi ewidentnie wyczerpana. Dlaczego? Czy tak bardzo NUDZI się jako Pani domu? Tak nieznośna była sytuacja kobiety niepracującej, pragnącej nowinek – a nie mogącej wtedy pracować, realizować się, z przyczyn obyczajowych? Czy pani Elzner chce być po prostu, jak byśmy to dzisiaj powiedzieli, towarzysko – trendy?
            Dziecka, małej Erny, broni nawet Duch przewodni. Mówi – dajcie jej spokój… Matki nie przekona. Twardą lekcję życia, swojej służebności rodzinie, społeczeństwu, posłuszeństwa, musi przejść każdy, zwłaszcza kobieta. I dziecko.
            Dobrze, że – w opowieści - zbliżało się lato i 15. letnia dziewczyna miała gdzie wyjechać na wakacje, odpocząć od duchów, zregenerować nadwątlone siły fizyczne. W wielkim, nieco zaniedbanym domu, z sadem, stawem i łąkami, należącym do siostry ojca, mogła uciec od Głosów, i od pytań o duchy... Nie musiała posłusznie – zamknięta w czterech ścianach, nagabywana przez ciekawskie siostry - czekać w pokoju, aż matka zawezwie ją na następne spotkanie ze spirytami. Bo MAMA prowadzi dom otwarty, a  goście mają prawo do rozrywki. Bo mama chce być modna. Bo w mamie podkochuje się Frommer, dogmatyczny stary kawaler, przedmiotowo traktujący Ernę, bardzo ambitny brat swojej kalekiej siostry, człowiek bez swojego życia rodzinnego, uciekający w tym celu do Elznerów, może po to by pogrzać się w ciepłym domowym zgiełku wielodzietnej rodziny (8. dzieci), Frommer tęskniący do kobiecej piersiastej pani Elzner. Na Ernę – by jej zrobić „naukową” (organiczną) wiwisekcję jak ususzonemu motylkowi, czyha także przyszły lekarz psychiatra, pragnie mieć temat na pracę doktorską. Ten, po kilku latach, w 1914 roku, z bukiecikiem przychodzi do sklepu modniarskiego, który prowadzi starsza już Erna. Ta pamięta, w jaki sposób ją traktował, i odprawia go. Słusznie.
            Nikt nie wie do dzisiaj, czym są medium, na ile odpowiadają na zapotrzebowanie społeczne epoki, ile w tym zaburzeń psychiatrycznych, nerwic, a ile rzeczywistego wglądu w świat alternatywny. Faktem jest, że umysły mediumiczne w pewnych epokach przejściowych, kiedy ludzie przeczuwali wielkie zmiany (wojny, rewolucje) objawiały się liczniej niż w czasach spokojniejszych. Dzisiaj pytanie o istotę mediumizmu nie straciło na aktualności. Psyche ludzka zdaje się być dla niektórych osobowości całym dostępnym im światem, łatwo przenikalnym dla innych energii, co jest bardzo niebezpieczne dla osoby, ze względu na integralność psychiki. Inna sprawa, że człowiek jest rzeczywiście – bardzo skomplikowanym – organicznym algorytmem funkcji biologicznych, i czymś dodatkowym, niepoznanym jeszcze, niezbadanym... Rozwój nauk ścisłych pozwoli może w przyszłości, niedalekiej, odpowiedzieć na pytanie o istnienie światów równoległych, o których już mówi literatura naukowa, o ich geometrię, wzór fizyczny. Pytanie o to, jako otwarte, zostawia nam Tokarczuk.

Iwona Wróblak
listopad 2019