Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dyskusyjny Klub Ksiazki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dyskusyjny Klub Ksiazki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 marca 2024

 

W DKK – Renata Dyla o znanych poetkach, anegdoty, ploteczki, i fakty...


Co łączy Marię Jasnorzewską-Pawlikowską, Halinę Poświatowską i Kazimierę Iłłakowiczównę? Ich utwory są często wypożyczane z naszej Biblioteki Publicznej... I jak mówi pani Renata, były kobietami niezależnymi, wykształconymi, znającymi języki obce... Pisały piękne wiersze, i nie tylko wiersze...

W Dyskusyjnym Klubie Książki przy Bibliotece Publicznej rozpoczął się Tydzień Poezji, więc - o Niej, o muzie... Obecne są osoby z Międzyrzeckiego Saloniku Literackiego, i Kącika Twórczego ze Szkoły Podstawowej nr 2. Będziemy słuchać wierszy... W wykonaniu osób z DKK i dzieci ze szkoły.

Maria Teresa Pawlikowska-Jasnorzewska z d. Kossak (ur. 24.11.1891 r. w Krakowie, zm. 9 lipca 1945 r. w Manchesterze) – poetka i dramatopisarka dwudziestolecia międzywojennego, luźno związana ze „Skamandrem”. Córka malarza Wojciecha Kossaka (syna Juliusza) w domu i wśród przyjaciół nazywana była Lilką. Jej starszy brat Jerzy Kossak był malarzem, a młodsza siostra, Magdalena, znana pod literackim pseudonimem Magdalena Samozwaniec, pisała utwory satyryczne. Ich krakowski dworek „Kossakówka” był miejscem spotkań osób ze środowiska artystycznego. Zadebiutowała w 1924 r., do 1939 r. napisała piętnaście sztuk. Teksty Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej były śpiewane m.in. przez Ewę Demarczyk, Czesława Niemena, Krystynę Jandę. Teraz także są chętnie czytane przez młodsze pokolenie.

Halina „Halszka” Poświatowska. Czyli absolutnie o miłości, i istnieniu – jako stanie pośrednim, namiętności istnienia, i kochania. Dwa pokolenia ją czytały, nie tylko kobiety. Halina Poświatowska (1935-1967) poetka i pisarka, jedna z ważnych postaci polskiej poezji drugiej połowy XX wieku. Urodziła się w Częstochowie, zmagała się z poważną wadą serca, która stała się przyczyną jej przedwczesnej śmierci.

Kazimiera „Iłła” Iłłakowiczówna (ur. 6. sierpnia 1892 w Wilnie, zm. 16. lutego 1983 r. w Poznaniu) – poetka, prozaik, dramaturg i tłumaczka. Od 1918 r. pracowała w MSZ, w latach 1926–1935 była osobistym sekretarzem Józefa Piłsudskiego, a po jego śmierci radczynią referatu politycznego w Gabinecie Ministra MSZ.

Komu – dzisiaj – potrzebna jest poezja? Patrzą na nas z książek oblicza pisarek. Żyły od XIX do końca XX wieku. Ich teksty są aktualne. Opowiadać o poetkach, jak to robi pani Renata, bez brązu, a przede wszystkim, czytać ich wiersze. Warto...


Iwona Wróblak

marzec 2024 r.













piątek, 14 lutego 2020


Dyskusyjny Klub Książki w Międzyrzeczu

            Kolejne spotkanie fanów czytania w Dyskusyjnym Klubie Książki przy bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu. W bogatej kulturalnej ofercie Biblioteki, oprócz swojej statutowej działalności, opartej na liczącym kilka dziesiątków tysięcy woluminów zbiorze – ważna pozycja, i stałe grono biorących udział w spotkaniach. Kilka poprzednich spotkań było skorelowanych z wizytami w Czytelni zaproszonych pisarzy i innych osób publicznych.
            Zainteresowania czytelnicze członków DKK są różne, jak osobowości i potrzeby. Tym razem – w otoczeniu książek Olgi Tokarczuk - moderująca spotkania Renata Dyla, pracownik Biblioteki, przedstawiła twórczość i osobę Noblistki, jako wstęp do dyskusji, prezentacji własnych przemyśleń, a potem, do oglądania projekcji filmu. Z kilkunastu tytułów, jakie wydała autorka, Biblioteka posiada, i udostępnia, WSZYSTKIE, wiele ma w kilku egzemplarzach. Dobrą literaturę się Tu poleca, a przyznanie Tokarczuk Nagrody Nobla jest świetną promocją – i Biblioteki, i ambitnego czytelnictwa, chociaż w ofercie Biblioteki są oczywiście książki reprezentujące również inne rodzaje literatury, mające w założeniu za zadanie zaspokoić różnorodne gusty czytelnicze.
            Nasza gościnna Biblioteka zaprasza także do Kawiarenki internetowej, do Czytelni, także do codziennego przeglądania sporego stosiku darów od czytelników – zapewniam, że warto, bo ludzie kupują bardzo różne książki i po przeczytaniu (może braku dla nich, wobec kupna nowych, miejsca na półce) w gestii zaufania dla tej naszej bardzo znamienitej placówki kulturalnej, oddają je w darze innym, bowiem – jak mówi jedna z pań bibliotekarek – książka musi wędrować po sercach i umysłach, a nie - leżeć na półce…

Olga Tokarczuk jest Laureatką Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w roku 2019, i wielu innych prestiżowych nagród literackich (kilkakrotnie nagrody literackiej „Nike” i innych, w 2017 roku odebrała Międzynarodową Nagrodę Literacką przyznawaną przez samorząd Sztokholmu za „Księgi Jakubowe”). Urodzona w 1962 roku we wsi pod Sulechowem ceniona polska pisarka, poetka, felietonistka, eseistka ukończyła psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. Tokarczuk zadebiutowała w 1993 roku książką „Podróż ludzi Księgi”. Wydała kilkanaście powieści, a także liczne opowiadania, które bardzo polecam, wiele z nich to perełki literatury. Jest autorką głośnych książek: „Bieguni”, „Ostatnie historie”, „Prawiek i inne czasy”, „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, „Zgubiona dusza”, monumentalne „Księgi Jakubowe”, „Dom dzienny, dom nocny”, „E.E”, „Anna In w grobowcach świata”, „Profesor Adrews w Warszawie Wyspa”. Jej opowiadania znajdują się w zbiorach „Szafa”, „Gra na wielu bębenkach” oraz w antologii „Opowieści wigilijne”. Doskonałą pomocą w nauce o historii literatury jest, myślę, świetny esej „ Lalka i perła” poświęcony powieści Bolesława. Niektóre jej książki doczekały się ekranizacji i projektów na scenie teatru. Wydawnictwa Olgi Tokarczuk zostały przetłumaczone na wiele języków obcych – na angielski, serbski, szwedzki, japoński, hindi.
Jak napisano w uzasadnieniu przyznania Nagrody Nobla, Olga Tokarczuk to wyobraźnia narracyjna, także piękny prosty, w swojej krystaliczności, język – czułość narratora… jak sama autorka określa swój sposób pisania. Wrażliwość feministyczna, kobieca, wiedza i rozległość zainteresowań kulturowych. Nowy sposób patrzenia na człowieka jako całości – i określeniu części jego miejsca, jakie zajmuje, usytuowaniu w (kulturowej i innej) biosferze. Propozycji osobowego zakorzenienia, tak by miał, darowane mu jako należne, i skrzydła… i powód, by nie odlecieć na nich, zostać…

Iwona Wróblak





sobota, 30 czerwca 2018


Z Olgą Rudnicką – spotkanie  w ramach DKK


            Olga Rudnicka, autorka kilkunastu poczytnych powieści kryminalnych, wydanych w Wydawnictwie „Pruszyński i S-ka”, gościła w Bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu na jednym z cyklu spotkań z autorami w Dyskusyjnym Klubie Książki.
            Autorka ukończyła studia pedagogiczne, kilka lat pracowała z osobami niepełnosprawnymi jako asystent, praca ta nauczyła ją pokory wobec życia i odczuwania radości z przeżywania chwili każdego dnia. Stara się pomagać osobom tego potrzebującym, jeśli tylko jest taka możliwość. Podobny ma stosunek do zwierząt, zwłaszcza tych ze schronisk. Jej dom rodzinny zawsze był pełen psów, kotów, myszek, chomików etc.
Z każdą z postaci, które jako autorka powołała do życia, jak mówi - coś ją łączy, chociaż są to postaci fikcyjne. Stara się stworzyć osobowości, które mają swój charakter, są krwiste i pełne życia. Książkę pisze kilka miesięcy, do każdej z nich ma sentyment. Książka, także ten jej gatunek – kryminał, może być odskocznią od codziennych problemów życia, wypoczynkiem, który pozwoli nabrać sił. Także wywołać uśmiech, co jest szczególnie cenne dla Olgi Rudnickiej.
Jej pisarskim mistrzem jest Stephen King, autor wielu książek fantastycznych, ze względu na rodzaj narracji autorskiej trzymającej czytelnika w nieustannym napięciu. Pisanie jest jej pasją i nałogiem, chociaż współczesny światek wydawniczy nie zawsze sprzyja młodym autorom.
Rudnicka opowiadała o kilku swoich książkach, i o problemach w nich poruszanych. M.in., o nowym zjawisku stalkingu, czyli uporczywego nękania, naruszania prywatności, powodującym zaburzenie poczucia bezpieczeństwa osoby w ten sposób nagabywanej, tematowi poświeciła jedną ze swoich książek pt. „Cichy wielbiciel”.

Iwona Wróblak
czerwiec 2018






środa, 27 czerwca 2018


Kulturalna Noc w Międzyrzeczu

Noc Kultury w budynku MOK i Bibliotece Publicznej. Cykl imprez, z których wiele działo się równocześnie…
Dla dzieci: „Noc detektywów” z Krzysztofem Petkiem, całonocne śledztwo dzieci w wieku od 10 lat, Escape room – pokój zagadek w sali widowiskowo- kinowej… Gry strategiczne i planszowe.
 Dla dzieci i dorosłych były Warsztaty florystyczne - ze Stowarzyszeniem „Mam pomysł”. Panie młodsze i starsze paradowały potem w przepięknych wieńcach, które można było własnoręcznie uwić.
W holu MOK - spotkanie z Towarzystwem Pomocy Głuchoniewidomym, bardzo prężnie działającą organizacją pozarządową i jej głównym motorem: z Ewą Skrzek – Bączkowską oraz wolontariuszkami. W programie ciekawe doznania. Zrozumieć osoby głuchoniewidome – to znaczy założyć na oczy gogle przysłaniające nam świat, na uszy słuchawki – ściszające jego hałas… Wielkie widoczne Logo TPG – TU przekraczamy granice… Czyli reagujemy na brak, lub wielki niedostatek, dwóch najważniejszych zmysłów sensorycznych – co dzięki opiece wolontariuszy TPG niekoniecznie wykluczyć nas może ze społeczeństwa. Na zaimprowizowanym torze przeszkód osoby mogły doświadczać głuchoślepoty. Po to, aby zrozumieć, jak się czują rzeczywiście osoby z tymi dysfunkcjami. Pojąć, jak wielką, ważną, pracę dla społeczeństwa wykonują wolontariusze TPG. Dostępne były (wstępne) lekcje języka migowego – błogosławieństwa dotyku pomocnej dłoni (alfabet Lorm’a) na drugiej dłoni. Czy rozpoznamy dotykiem kształt danego przedmiotu, węchem zapach np. przypraw kuchennych czy kawy nie potrafiąc przeczytać ich nazwy? Czy umiemy nalać płyn do wazonu - nie widząc go? Spacer z białą laską u boku wolontariusza. Jaki ciepły wtedy jest głos osoby nas prowadzącej… Wspaniała przygoda, ucząca. I mogliśmy – na koniec – zdjąć gogle i słuchawki i znowu widzieć i słyszeć…
Na koniec – dla chętnych - muzykowanie z instrumentami świata. Dziecięce bębnienie pod fachowym okiem Ewy, wspólny rytm na ciekawych instrumentach etnicznych. Koncerty muzykoterapeutyczne odbywały się u nas już nie raz, mamy nadzieję, że ten nie będzie ostatni.   
            Dyskusyjny Klub Książki zaprosił Magdalenę Ludwiczak z Międzychodu, autorkę kilku dobrych książek, o różnej tematyce, zgrabnie skonstruowanej fabule. Pisarka jest plastykiem z wykształcenia – co rzutuje na sposób jej pisania. Jako tematy wykorzystuje zapamiętane obrazy, sytuacje, dla których dorysowuje dalszy ciąg. Maluje słowami poboczne wątki zdarzeń, które mogłyby zaistnieć w życiu. Jak sama mówi – pisze emocjami. Zbiera skrzętnie opowieści rodzinne, posiada duży zbiór listów i pism rodziców i dziadków, gromadzi w segregatorach. Jest także, z wykształcenia, bibliotekarzem, skończyła pedagogikę specjalną, czynnie się udziela w Towarzystwie Przyjaciół Dzieci, działającym przy międzychodzkiej bibliotece.
Jej książki „Cztery rubiny”, „Dziewczyna z zaułka”, „Tajemnica błękitnej alkowy” (najlepsza książka roku 2017), „Tęskniąc w obie strony”, „Ten z naprzeciwka” – to historie o zwykłych ludziach, nacechowane niezachwianą wiarą autorki w dobro człowieka – jak mówi pisarka – pozytywność trzeba transponować na świat… Moja pełna zgoda.
 Magdalena Ludwiczak jest bardzo pogodną, ciepłą osobą. Energiczną i dążącą do celu, jakim jest spełnianie własnych marzeń. Spotkanie z nią było czystą przyjemnością.

Iwona Wróblak
czerwiec 2018




















czwartek, 14 grudnia 2017

Dyskusje w Bibliotecznym Klubie Książki…

Dyskusyjny Klub Książki. Cykliczne comiesięczne spotkania w Bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu – jedna a wielu form działalności (poza stricte bibliotecznej) naszej świetnie działającej placówki kulturalnej – międzyrzeckie statystyki czytelnicze są wysokie, nadrabiamy polskie zaległości…, co jest niewątpliwą zasługą kadry naszej Biblioteki, z inicjatywy pracowników biblioteki – Krystyny Pawłowskiej, Renaty Dyla, Katarzyny Terpiłowskiej.
 DKK ostatnie – w tym roku – i świąteczne, nad tradycyjną parującą kawą, w otoczeniu woluminów, z maleńkimi stylowymi choineczkami na stole, przy którym zasiadamy, by dyskutować… I oglądać dobre, starannie wybrane, filmy.
Dzisiaj dzień podarunkowy, Mikołajowy!. Dekakawiczki otrzymały prezenty!… Książki oczywiście!  Uczta na Święta, ważna niczym barszczyk. Dla mnie: Dalajlama, jego Świątobliwość w dwóch pozycjach, obszernych, pięknie wydanych, i rzecz o gnozie Richarda Smoleya. Inni klubowicze – co innego. Pozycje bardzo trafione – do gustów, do zainteresowań czytelniczych. Jak mówi kierownik Biblioteki, pani Pawłowska, Czytelnicy są różni, jedni czytają wiele, literatury lekkiej, motywacje wyboru lektury są bardzo różne, inni – wyselekcjonowane tytuły, wszystkim trzeba sprostać, innych trzeba zachęcać, proponując i podsuwając książki, które mogą ich zainteresować. Są organizowane spotkania z autorami, spotkania z szeroko pojmowaną książką (jako obiektem) – dla dzieci, młodzieży. Też dla dorosłych.
Temat jak zwykle - o książkach. Proponowana po Nowym roku pozycja czytelnicza bardzo ważna dla każdego, ze względu na osobę, osobowość, autora, powiedziałabym – odświętna: ks. Jana Kaczkowskiego „Grunt pod nogami”. Na dzisiaj temat do dyskusji – dwaj polscy reżyserzy, znani i kultowi: Juliusz Machulski i Andrzej Wajda. Renata Dyla referuje podstawowe fakty; Machulski, urodzony gawędziarz, pochodził z rodziny aktorskiej, skazany był na swój późniejszy zawód… Zaczynał od studiów na filologii polskiej, potem przeniósł się reżyserię, do Łodzi. Pamiętamy jego kultowy „Va bank”, który jest jednocześnie kryminałem, komedią; świetnym obrazem filmowym. Machulski ma swoją „gwiazdę” w Łodzi na ulicy Piotrkowskiej. Następny tytan polskiego filmu to Andrzej Wajda, który odszedł od nas w tym roku. W młodości imał się różnych zajęć. Studiował na Akademii Sztuk Pięknych, został potem przyjęty na wydział reżyserski. To on odkrył m. in. Zbyszka Cybulskiego. Pamiętamy „Popiół i diament”, ze słynnym Norwidowym mottem, Sierpniowego „Człowieka i marmuru”, „Człowieka z żelaza”, czy np. „Pokolenie”. Dziesiątki filmów. Dwie ikony polskiej sztuki reżyserskiej, jakże różne… Cytaty z ich filmów weszły do kanonu języka popkultury nawet.  Czy jest miejsce w polskiej kulturze dla opcji nie-wojennej (nie-martyrologicznej)?? Pytamy, dyskutujemy…
O wszystkim dyskutujemy, przed projekcją filmu. O sprawach politycznych dzisiaj nas żywo obchodzących, i niepokojących. O islamie, który podobno zalewa. Co jest takiego atrakcyjnego w tym obcym podobno (?) monoteizmie, co jest tak mocną (podobno) konkurencją dla monoteizmu chrześcijańskiego (w wydaniu europejskim), że Polki wychodzą za muzułmanów, przejmują ich (wahabicką) kulturę, wykształcone na stopniu uniwersyteckim - Polki? Podyskutujmy, mamy swoje osobiste doświadczenia, wielu Polaków pracowało na zachodzie, u Turków, podróżowało na Bliski Wschód. Mamy obserwacje…
Życzenie świąteczne dla Klubowiczek, już mamy nasze piękne użyteczne prezenty, z zakładką do czytania i ozdobnikiem świątecznym na niej. Kolejne spotkanie już w styczniu.


Iwona Wróblak
grudzień 2017







niedziela, 24 lipca 2016

Mała Moskwa w Bibliotece


            Love story w powojennym PRL-u. Niezwykła sceneria bazy radzieckiej w Legnicy. Akcja filmu kończy się interwencją wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Treścią filmu jest pamięć o historii, która się wydarzyła. Pamięcią wyrytą na twarzach głównych jej bohaterów. Pamięcią zamazywaną w wytycznych oficera KGB, dla którego honor rodiny wymaga infiltracji szczegółów intymnego życia każdego obywatela ZSRR  .
            Legnica - oblężona twierdza w pozornie bratnim kraju słowiańskim. Priwislanskim kraju. Bardzo odważnie pokazana zależność Naszej powojennej od Wielkiego Brata. Romans historyczny.
Rzecz, która może się zdarzyć. Miłość. I zdarza się. Miłość pomiędzy osobami płci odmiennej. Miłość polsko – rosyjska. Fatalna w skutkach, jak to się  zdarza w słowiańskich romansach. Ona się wiesza, on posiwiały stoi po latach nad jej grobem. Razem czy obok jej męża. Jest córka, oczywiście – podobna do niej jak kropla wody... Słowiański romans naszej trudnej historii polsko – rosyjskiej.
            Przystojny, a jakże, polski porucznik. W twarzowym stalowym mundurze. Kochający od pierwszego wejrzenia, oświadczający się pierścionkiem. Piękna Rosjanka. I jak w Weronie ciąg nieporozumień. Kłamstw o śmierci jednego z kochanków, na które drugie reaguje samobójstwem. Widowiskowe, wzruszające – starsze panie i nie tylko...
Mała Moskwa w Bibliotece Publicznej. Seans filmowy w ramach spotkań Dyskusyjnego Klubu Książki, rozmów o filmach, wybranych przez uczestników DKK.

Iwona Wróblak
lipiec 2009