Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DKK Biblioteka Publiczna w Miedzyrzeczu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DKK Biblioteka Publiczna w Miedzyrzeczu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 kwietnia 2025

 

Tischner – najpierw jestem człowiekiem, filozofem, potem długo, długo nic, dopiero potem kapłanem...


Uchwałą Senatu RP ustanowiono rok 2025 Rokiem ks. prof. Józefa Tischnera. W Bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu spotkanie w Dyskusyjnym Klubie Książki, którego moderatorem jest Renata Dyla.

Józef Stanisław Tischner, ur.12. marca 1931 r. w Starym Sączu, zm. 28. czerwca 2000 r. w Krakowie – polski prezbiter katolicki i filozof, profesor Papieskiej Akademii Teologicznej, kawaler Orderu Orła Białego. W 1955 r. przyjął święcenia kapłańskie, w latach 1955-1957 studiował na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Po powrocie do Krakowa kontynuował studia na Wydziale Historyczno-Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1963 r. obronił doktorat na UJ, wykładał filozofię w Wyższym Seminarium Duchownym, później na Papieskim Wydziale Teologicznym, a od 1981 w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. W 1974 roku habilitował się w ATK, od 1980 r. wykładał filozofię dramatu w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie oraz filozofię na Wydziale Filologicznym na UJ. W 1981 r. pełnił funkcję dziekana na Wydziale Filozoficznym PAT, od 1985 r. był profesorem nadzwyczajnym tej uczelni. Współzałożyciel i prezydent Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu (1981), doktor honoris causa Uniwersytetu Łódzkiego i Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie, a także laureat wielu nagród, m.in. Pen Clubu w 1993 r.
Autor wielu książek, w tym dzieł filozoficznych: „Filozofia dramatu”, „Spór o istnienie człowieka”, zbioru szkiców i esejów poświęconych problematyce społecznej, religijnej i filozoficznej: „Świat ludzkiej nadziei”, „Etyka solidarności”, „Tischner czyta katechizm”, „Historia filozofii po góralsku” napisana gwarą podhalańską.

Kapelan „Solidarności”; wzór aktywnego filozofa chrześcijańskiego. „Jego etyka solidarności, kluczowa w walce z reżimem komunistycznym w Polsce, również dziś umożliwia głębsze zrozumienie fundamentów demokracji” – czytam w uzasadnieniu uznania dla profesora w „Monitorze Polskim” (Marszałek Senatu M. Kidawa-Błońska).

Czytelnia biblioteczna w Międzyrzeczu. W otoczeniu setek książek czytamy fragmenty z jego dzieł, nie wszystkie napisane są trudnym filozoficznym językiem, profesor chciał budować mosty między różnymi środowiskami, inicjować dialog. Cechowało go też ogromne poczucie humoru. Jeden z najważniejszych polskich filozofów, duchownych i intelektualistów, osobowość nietuzinkowa.

Rolą Kościoła – uważał – jest być dla człowieka. Kultura to zwierciadło, w której rozwija się prawda o człowieku; o naszym życiu, szczęściu i nieszczęściu, rozumienie siebie. Trzeba wrócić do (prastarej) kultury ludowej, zbierać w całość jej kawałki.

O pięknie (jako wartości) mówił, że należy go szukać. I BYĆ. Bo miłość jest bezinteresowna.

Religia była dla niego rytmem dnia codziennego... Jak powiedziała Renata Dyla – to tylko ułamek tego, co można powiedzieć o Tischnerze...

Kolejne ciekawe, poznawcze spotkanie w Dyskusyjnym Klubie Książki przy Bibliotece Publicznej, na które zaproszeni są wszyscy. I z którego to zaproszenia warto korzystać.


Iwona Wróblak

kwiecień 2025 r.
















piątek, 11 kwietnia 2025

 

W DKK - o Domu Literata na Krupniczej w Krakowie...


Dyskusyjny Klub Książki przy Bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu, moderowany przez Renatę Dylę, kolejne spotkanie. Tym razem - o Domu Literatów w Krakowie na ul. Krupniczej 22 - opowiadała Maria Marciniak.

Na ulicy Krupniczej w Krakowie dawniej mieszkali sprzedawcy kasz, czyli krupnicy. Po wojnie budynek został przeznaczony dla bezdomnych literatów i artystów. Przez mury zabytkowego domu przez lata przewinęła się plejada znanych nazwisk, wiele z nich zapisało się w historii literatury, znamy ich z lektur szkolnych, ich książki są w księgozbiorze naszej Biblioteki. Na stoliku pozycje dostępne w tej chwili...

Na liście osobistości zamieszkujących przez dziesięciolecia budynek na Krupniczej (w czasie wojny ul. Albrechtrasse - hotel dla pracowników niemieckich) – Jan Matejko, Henryk Rodakowski, Jacek Malczewski, Tadeusz Boy-Żeleński, Józef Mechoffer, Stanisław Wyspiański, jego syn – Franciszek Wyspiański. W kolejnych latach - Stefan Żeromski (od 1920 r. prezes Związku Zawodowego Literatów Polskich, reaktywowanego w 1944 r.), Adam Ważyk (prezes ZLP w latach 1945-1955), poeta Julian Przyboś, Stanisław Dygat, Kalina Jędrusik, Jerzy Andrzejewski, Stefan Kisielewski, Mieczysław Jastrun, Jarosław Iwaszkiewicz, Leon Kruczkowski, Adam Polewka, Jerzy Szaniawski (dramaturg, opowiadania prof. Tutki), Tadeusz Różewicz, Wisława Szymborska... Plotki i ploteczki ze środowiska artystycznego Krakowa, kto z kim się przyjaźnił, i pił wódeczkę w stołówce, i jaki miał stosunek do socrealizmu w literaturze...

Leon Kruczkowski, Sławomir Mrożek, Bruno Miecugow... galeria znanych z literatury i mediów nazwisk. Młode pokolenie poetów i pisarzy – Halina Poświatowska, Anna Świrszczyńska. Lata 70. ubiegłego wieku; Ewa lipska, Adam Włodek. Wzajemne powiązania, rodzinne i towarzyskie. Adam Słomczyński autor znanych kryminałów i tłumacz z języka angielskiego.

Konstanty Ildefons Gałczyński – poeta zdolny, i mający wiele kobiet, żon, jego piękne wiersze recytowane są do dziś.

Próbkę ich twórczości: pełny niuansów Teatrzyk Zielona Gęś, poznaliśmy w wykonaniu Wacławy Kuczyńskiej, Sylwii Najderek, Iwony Kryśkiewicz i Iwony Kuczyńskiej.


Iwona Wróblak

kwiecień 2025 r.










sobota, 22 lutego 2025

 

W dyskusyjnym Klubie Książki – o kryminałach i powieści sensacyjnej


Kryminały czytają (prawie) wszyscy, mogą być znakomitymi książkami z zabójstwem w tle. Jak mówi Renata Dyla, moderatorka spotkania, w powieści kryminalnej musi być: zbrodnia, motyw, zabójca, ofiara, i ten, który znajdzie sprawcę. Tak było w klasycznym kryminale, wtedy gatunku literackim z rodzaju – rozrywka. Ja myślę, że każda książka jest dobra lub gorsza, i to bez względu na gatunek. Pamiętamy wszyscy, czy prawie wszyscy – Agathę Christie, czy Alfreda Hitchcocka, XVIII w. angielskiego prawnika H. de Pitavala, pisane przez nich rozprawy, książki były – w swoim rodzaju – mistrzowskie... I o to chodzi... O dobrą rozrywkę. Bo tym jest książka. Ma bawić, edukować, uczyć – w tym wypadku, logicznego wnioskowania z dostępnych poszlak - „kto zabił...”.

„W literackiej podróży śladami bohaterów regionalnych powieści kryminalnych”. Regionalny spacer literacki. Wydarzenie, jedno z wielu, przygotowane wspólnie przez Dyskusyjny Klub Książki przy Bibliotece Publicznej, i Księgarnię Bestseller Międzyrzecz Tadeusz Taborowski. Przy ciastku, herbatce i kawie.

Renata Dyla o gatunku literackim jako takim - co go określa, o współczesnej powieści kryminalnej. Opowieści związane z przestępstwem i śledztwem, z zawiłą intrygą. Zasady pisania kryminałów; w Bibliotece mieliśmy kilka spotkań autorskich z pisarzami tego gatunku. Obecnie dużo w powieściach, także sensacyjnych, jest psychologii, odniesień do warunków społecznych, czasów, w których dzieje się akcja, stosunków sąsiedzkich, rodzinnych, ich wpływu na motyw dokonania zbrodni. Coraz bardziej aktualny wątek cyber-przestępstw, zagrożenia jakie się wiążą z ostatnimi wynalazkami technologicznymi. Zagadki budujące napięcie. Detektyw-osoba, która dochodzi do prawdy, nie musi być policjantem. Fałszywe tropy, gra między autorem a czytelnikiem. Mechanizmy rządzące zbrodnią. W realistycznie nakreślonym przez autora środowisku – miejskim czy innym, często tam, gdzie ludzie stają się anonimowi.

W scenografii spotkania kilkanaście książek wyjętych z półek bibliotecznych, wiele innych teraz jest w czytaniu. Nazwiska autorów znanych bardziej lub mniej: Katarzyna Bonda autorka powieści obyczajowych z wątkiem kryminalnym, wielu innych. Sławek Gortych niedawno gościł u nas, jest nie tylko autorem serii kryminalnej, także przewodnikiem po Karkonoszach, opowiada o miejscach, które stały się scenerią jego książek. Pytanie o real, co nim jest?... Co utworzy nasz plastyczny mózg. Z lektury powieści Gortycha przebija jego miłość do gór, szacunek do historii miejsc poniemieckich, zrozumienie tej najnowszej, niełatwej. I szukana własna tożsamość, jej określenie, zadanie dla każdego pokolenia od nowa. Wątki mityczne jako głęboki podkład kulturowy, nie tylko uatrakcyjnienie fabuły.

Marek Hłasko, niepokorny. Powojenny Breslau (Wrocław), mnóstwo wątków dobrych na powieść sensacyjną. Współczesność też je daje, na przykład problemy dzieci i młodzieży to kopalnia tematów. Podobnie jak nasze szacowne tysiącletnie miasto, gdzie w na przestrzeni dziejów dramatów ludzkich, morderstw i zbrodni było bez liku... Literatura - fikcja – dokument. Przenikają się wzajemnie, tak jak gatunki literackie, dzisiaj o nieostrych granicach, bo takie są czasy. Forma jest pochodną tematu, czy nie?...


Iwona Wróblak

luty 2025 r.













czwartek, 12 grudnia 2024

 

Czy poezja ważną i potrzebną rzeczą jest. Przedświąteczny DKK


Salonik Literacki przy międzyrzeckim bibliotecznym Dyskusyjnym Klubie Książki. Prowadząca spotkania w DKK Renata Dyla – poczytamy sobie (własną) poezję... Czemu nie... Jest kilku aktywnych stałych bywalców Saloniku, i sympatyków..., i w księgozbiorze bibliotecznym kilka tomików poezji lokalnej dotąd – dzięki np. radnemu Andrzejowi Chmielewskiemu - wydanych. Stoją dzisiaj na głównym miejscu w Czytelni Biblioteki Publicznej.

Są też i nasi lokalni poeci, bowiem półki z literaturą regionalną zawierają nie tylko wydawnictwa historyczne – a jest o czym, z uwagi na naszą długą i ciekawą historię regionalną, zaangażowaniu i aktywności regionalistów, pisać. Literatura regionalna to – jak uważają nasze panie z Biblioteki, także książki z gatunku literatury pięknej autorstwa osób tutaj zamieszkałych, a wśród nich – poetów. Jest np. Irena Zielińska, jej tomiki.

O Czym się teraz pisze? Myślę, że jak zawsze - o emocjach, o uczuciach. O refleksjach, przemyśleniach... Recepcja literatury jest różna, dla Poezji, myślę, tego skondensowanego środka wyrazu, tematy są ZAWSZE.

„Odkrywanie piękna poezji regionalnych poetów”- taką spotkanie ma nazwę. Poznawanie ludzi, którzy piszą. Tego, o CZYM piszą, co ich nurtuje – do tego stopnia, że MUSZĄ o tym napisać. Utrwalić, dla siebie, i dla innych – podzielić się... Też jest ciekawe, o czym pisze najmłodsze pokolenie, u nas dziewczyny skupione w Kąciku Twórczym przy SP nr 2 : (Zuzanna Kacprzyk i Julia Bożek), którymi, fachowo, opiekuje się ich nauczycielka Aleksandra Biela, sama też poetka. Wsłuchuję się w młodociane teksty; duża kultura literacka, temat – np. otoczenie, ekologia...

Poezja sprawa niszowa... Wymaga wrażliwości (na słowo), oczytania (tak myślę), może szczególnego daru-łatwości przelewania tych cech na trwalsze nośniki, jak papier. Notuję frazy-tematy, są ciekawe: Aleksandra Biela – ciemność gość zapraszany..., monolog ściany ze szklanką, odwrócenie ról... Kamila Kogut – zapytanie o „brzeg jutra”, o następstwo czasu..., myśli jak gwiazdy na czyimś ciele... Beata Kwiatkowska – zapach ziemi, gdy ptaki odlatują/ i zacznie się świat od nowa... , cały świat jest moim domem... Nie aportuję wszędzie/gdzie jestem... Łukasz Romaniak – podcinają nam skrzydła a chcieliśmy opowiedzieć naszą historię/..., stworzeni na Obraz potomkowie Kaina....

Marzena Wieczorek – nie zwykłam myśleć o tym/co czuję/ w strefie ciszy czuję się bezpieczna..., o wenie na pisanie... Maria Sobczak-Siuta, wieloletnia nauczycielka, instruktorka harcerstwa, a przedtem reżyserka spektakli dziecięcych – mamy się nie tylko na wiosnę...

Renata Dyla, do krytyków poezji, tzw. objaśniaczy: (gombrowiczowskie co autor chciał...) - nie krytykować poezji (a zwłaszcza poetów). Myślę, że trzeba mieć ogromną wiedzę literaturoznawczą, a przede wszystkim Być, czy bywać poetą-wrażliwcem/specjalistą od tego środka wyrazu, żeby zabierać głos. Poezja równa się człowieczeństwu – jest formą słownej ludzkiej ekspresji społeczno-kulturalnej.

Poezja regionalna, wieczory literackie, wymiana myśli, współpraca z mediami, prasą, daje możliwość poszerzenia – poza wąską grupę, liczby odbiorców, dają też możliwość promocji regionu. A dobry wiersz – ich, odbiorców, znajdzie, tak myślę.

Twórcy są bardzo ważni, i to nie jest banał... Jakie życzenia (może świąteczne)? – żebyśmy (twórcy) istnieli... Wiersze - chwile skupienia nad istotą życia.


Iwona Wróblak

grudzień 2024 r.
















niedziela, 13 października 2024

 

Duszki nasze lubuskie. I duchy...


Według starych map – Biblioteka Publiczna leży na terenie dawnego cmentarza ewangelickiego, podczas kopania fundamentów pod budynek znajdowano ludzkie kości... Na razie nie straszą.

W Bibliotece – a ma ona pokaźny księgozbiór, są też książki o duchach... Legendy nie zawsze są spisywane, dlatego w dokumentach, jak mówi Paweł Pawlak z Muzeum, nie ma zbyt wiele przekazów... Nie jest tajemnicą, że nie tylko w naszych czasach, dla promocji regionu – na potrzeby PR, tworzono duchy i legendy o zjawach. Ale też jest faktem, że kiedy ludzie interesują się spirytyzmem, jest tych zjawisk więcej, tak było np. na pocz. XX wieku. Coś, co jest obserwowane, istnieje bardziej... Tak twierdzą fizycy teoretycy.

Renata Dyla – literatura regionalna to edukacja, to tworzenie, wzmacnianie tożsamości lokalnej. NOC bibliotek. MOC Bibliotek... Otwartość i zaangażowanie literatury regionalnej w sprawy lokalne. Historia lokalna to – jak myślę, nie tylko wydarzenia spisane, ale nasze domysły, wyobraźnia, i pamięć genetyczna, to duchy przeszłości, i te symboliczne, i inne, wieczny, nieczasowy element niematerialny Kultury... Rozmawiać z żyjącymi świadkami historii, to nasza powinność. Pisać. Dopóki świadkowie żyją. Czytać o Historii.

Dzielić się wiedzą. Maria Marciniak czytała jedną z legend - o starym Janie.

Literatura, gazety nasze lokalne – skarbnica wiedzy dla przyszłych badaczy, już niestety nie wydawane – doba internetu, książki pisane przez międzyrzeczan – o różnej tematyce, zakorzenione w naszej lokalnej kulturze. Opowieści nas łączą. Pamięć nas stwarza jako wspólnotę (ludzką, a może nie tylko...). Czy może tworzyć duchy? Ekranizuje się powieści, ubiera w ciało postaci z bajek, stają się gadżetami... Marceli Tureczek napisał „Dolinę mgieł i baśnie”...

Odsłona druga. Biblioteka z duchami. Jak się okaże, mogą oddziaływać na nas... Opowie o tym Michał Kubik; o doświadczonej przez niego obecności osobo-energii w miejscach naznaczonych traumą tragicznych wydarzeń historycznych, ludzkiego cierpienia, nieukojonego bólu ofiar.

Kącik Twórczy przy SP nr 2. Dziewczynki śpiewają piosenki, biorą udział w spotkaniach DKK, opiekuje się nimi Aleksandra Biela. Także piszą. Są poetkami, jedna z nich, Antonina Zamorska, napisała krótkie opowiadanie o Małgorzacie, wydane przed kilku laty w „Międzyrzeckiej szufladzie”; zdradzona miłość dziewczyny z zamku międzyrzeckiego do Henryka Walezego, (Francuz w XVI wieku wybrany przez polski sejm na króla elekcyjnego, historyczna postać, w drodze na koronację do Krakowa przejeżdżał przez Międzyrzecz), który jednak wolał tron francuski od polskiego, i nie ożenił się z uwiedzioną Małgorzatą, Antonina próbuje się wczuć w psychikę tej dziewczyny z ubiegłych wieków, znaleźć z nią wspólne punkty, marzenia, oczekiwania.

Czym jest coś, co nas jednoczy w jednym ciele? Mam na myśli świadomość siebie. Samoświadomość. Nie tylko istot mających układ nerwowy, zwierząt. Także – grzyba w koszyku np. Jeżeli jest dobrą hipotezą, że cała przestrzeń, bardzo rozległa, posiada splątane informacją kwanty swojej energii na podstawowym subatomowym poziomie. To ciekawe zagadnienie. Antonina z Kącika Twórczego intuicyjnie napisała o tym opowiadanie. Że we śnie, który bywa rzeczywisty za bardzo, jest grzybem zjadanym czasem przez ludzi, potem budzi się jako młody człowiek w rodzinie człowieczej, chodzący (niechętnie) do szkoły, mający mamę itp. I nie chce jeść swoich pobratymców grzybów jako posiłku... Czym jesteśmy między-snami...

Międzyrzecz jako miejsce, którego historia sięga tysiąclecia, przeżywał swoje dramatyczne chwile. Pan Pawlak snuje o tym, oparte na dokumentach, opowieści gościom odwiedzającym Muzeum, i nam podczas bibliotecznej Nocy z duchami. O nasz gród walczono wielokrotnie, był zdobywany, burzony, jego ludność mordowana. W legendzie o Torzymiu ówczesny kneź uciskał lud, za co nimfa rzuciła na niego klątwę, do tej pory borów koło Wyszanowa pilnuje zjawa... Sprytny parobek z Wysokiej oszukiwał chłopów, ukradł też rycerzom wóz z wojennymi łupami, za co został wyklęty przez rusałki i jeździ dotąd tym wozem po tafli jeziornej. Biała Dama zamkowa, pod postacią kozy (też białej), ukazała się na zamku w 1947 roku. Dwie-rzeki opływające gród międzyrzecki to przedchrześcijańskie kapłanki...

Naszych rodzimych – zapisanych - legend nie ma wiele... Ale są za to wzmianki o Międzyrzeczu w literaturze ogólnopolskiej; w powieści J. I. Kraszewskiego, wzmianka o Międzyrzeczu (koło Pomorzan) w utworze Wacława Potockiego z 1660 r., przy relacji z bitwy z Turkami pod Chocimiem, w której udział brały wojska Korony „od Międzyrzecza do Litwy”, czyli - od krańców zachodnich po wschodnie.

Michał Kubik, zaintrygowany postami jednego z blogerów, wybrał się do pałacu w Gorzycy, jako radnemu chodziło mu o promocję regionu... I doszedł do wniosku, że świat astralny istnieje - w kamerach na podczerwień, w podczujkach ruchu ten byt jest zauważalny. Pałac w Kursku to mroczna historia wojenna, gwałtowne śmierci, pokój z konkretnym numerem, gdzie odgłosy Innych są słyszalne; żal, smutek niemieckich kobiet gwałconych przez sowieckich żołnierzy. Wydarzenia potwierdził były właściciel majątku Kalckreuth. Inne byty – które, jak mówi Kubik – wyrządziły innym wiele zła, co może skłania je do czegoś w rodzaju pokuty, do uwewnętrzniania się poza miejscem (jakim?), . gdzie są istoty spokojne i pogodzone... Lub zemsty. Historia relatywna do oficjalnej pełna jest podobnych przekazów. Trzeba zacząć od tego, czy CHCEMY w nie uwierzyć. Kuchnia Obrzyc, dawnego Obrawalde, które było miejscem kaźni wielu tysięcy ludzi, Struga Jeziorna przy drodze na Pieski, gdzie życie w sposób gwałtowny stracili uciekinierzy przed wojną... Świat jest złożony, nie-linearny, jest wielowymiarowy, na inny byt można się natknąć, jeżeli się bardzo chce... Duchy, czy byty, opętują ludzi słabych, bez ustabilizowanej wewnętrznej harmonii, kiedyś zwano to opętaniem. Dusze po drugiej stronie, te nieukojone, bez obrządku pogrzebu – przejścia (każda kultura ma taki, może w tym celu...) mogą się przyczepić do osoby, by – wrócić....? Kubik radzi, by osoby interesujące się innymi bytami przed eksploracją takich miejsc najpierw zdobyły adekwatną wiedzę o postępowaniu z duchami – dla swojego psychicznego bezpieczeństwa, jak myślę. Zdecydować, czy chcą wchodzić w temat zbyt głęboko, by nie stać się drogą emisji energii, nad którą nie zapanują.

Temat ciekawy i mroczny. Odwieczny, powiedziałabym. To jak czytanie książek, można się zagubić...
Spotkanie odbyło się w ramach realizacji programu Instytutu Książki: Certyfikat dla Małych Księgarni. Współorganizatorem tej części Nocy Bibliotek 2024 jest Księgarnia „Bestseller” Międzyrzecz Tadeusz Taborowski.


Iwona Wróblak

październik 2024 r.