Duszki
nasze lubuskie. I duchy...
Według
starych map – Biblioteka Publiczna leży na terenie dawnego
cmentarza ewangelickiego, podczas kopania fundamentów pod budynek
znajdowano ludzkie kości... Na razie nie straszą.
W
Bibliotece – a ma ona pokaźny księgozbiór, są też książki o
duchach... Legendy nie zawsze są spisywane, dlatego w dokumentach,
jak mówi Paweł Pawlak z Muzeum, nie ma zbyt wiele przekazów... Nie
jest tajemnicą, że nie tylko w naszych czasach, dla promocji
regionu – na potrzeby PR, tworzono duchy i legendy o zjawach. Ale
też jest faktem, że kiedy ludzie interesują się spirytyzmem, jest
tych zjawisk więcej, tak było np. na pocz. XX wieku. Coś, co jest
obserwowane, istnieje bardziej... Tak twierdzą fizycy
teoretycy.
Renata
Dyla – literatura regionalna to edukacja, to tworzenie, wzmacnianie
tożsamości lokalnej. NOC bibliotek. MOC Bibliotek... Otwartość
i zaangażowanie literatury regionalnej w sprawy lokalne.
Historia lokalna to – jak myślę, nie tylko wydarzenia spisane,
ale nasze domysły, wyobraźnia, i pamięć genetyczna, to duchy
przeszłości, i te symboliczne, i inne, wieczny, nieczasowy element
niematerialny Kultury... Rozmawiać z żyjącymi świadkami historii,
to nasza powinność. Pisać. Dopóki świadkowie żyją. Czytać
o Historii.
Dzielić
się wiedzą. Maria Marciniak czytała jedną z legend - o starym
Janie.
Literatura,
gazety nasze lokalne – skarbnica wiedzy dla przyszłych badaczy,
już niestety nie wydawane – doba internetu, książki pisane przez
międzyrzeczan – o różnej tematyce, zakorzenione w naszej
lokalnej kulturze. Opowieści nas łączą. Pamięć nas stwarza jako
wspólnotę (ludzką, a może nie tylko...). Czy może tworzyć
duchy? Ekranizuje się powieści, ubiera w ciało postaci z bajek,
stają się gadżetami... Marceli Tureczek napisał „Dolinę mgieł
i baśnie”...
Odsłona
druga. Biblioteka z duchami. Jak się okaże, mogą oddziaływać na
nas... Opowie o tym Michał Kubik; o doświadczonej przez niego
obecności osobo-energii w miejscach naznaczonych traumą tragicznych
wydarzeń historycznych, ludzkiego cierpienia, nieukojonego bólu
ofiar.
Kącik
Twórczy przy SP nr 2. Dziewczynki śpiewają piosenki, biorą udział
w spotkaniach DKK, opiekuje się nimi Aleksandra Biela. Także piszą.
Są poetkami, jedna z nich, Antonina Zamorska, napisała krótkie
opowiadanie o Małgorzacie, wydane przed kilku laty w „Międzyrzeckiej
szufladzie”; zdradzona miłość dziewczyny z zamku międzyrzeckiego
do Henryka Walezego, (Francuz w XVI wieku wybrany przez polski sejm
na króla elekcyjnego, historyczna postać, w drodze na koronację do
Krakowa przejeżdżał przez Międzyrzecz), który jednak wolał tron
francuski od polskiego, i nie ożenił się z uwiedzioną Małgorzatą,
Antonina próbuje się wczuć w psychikę tej dziewczyny z ubiegłych
wieków, znaleźć z nią wspólne punkty, marzenia, oczekiwania.
Czym
jest coś, co nas jednoczy w jednym ciele? Mam na myśli świadomość
siebie. Samoświadomość. Nie tylko istot mających układ nerwowy,
zwierząt. Także – grzyba w koszyku np. Jeżeli jest dobrą
hipotezą, że cała przestrzeń, bardzo rozległa, posiada splątane
informacją kwanty swojej energii na podstawowym subatomowym
poziomie. To ciekawe zagadnienie. Antonina z Kącika Twórczego
intuicyjnie napisała o tym opowiadanie. Że we śnie, który bywa
rzeczywisty za bardzo, jest grzybem zjadanym czasem przez ludzi,
potem budzi się jako młody człowiek w rodzinie człowieczej,
chodzący (niechętnie) do szkoły, mający mamę itp. I nie chce
jeść swoich pobratymców grzybów jako posiłku... Czym jesteśmy
między-snami...
Międzyrzecz
jako miejsce, którego historia sięga tysiąclecia, przeżywał
swoje dramatyczne chwile. Pan Pawlak snuje o tym, oparte na
dokumentach, opowieści gościom odwiedzającym Muzeum, i nam podczas
bibliotecznej Nocy z duchami. O nasz gród walczono wielokrotnie, był
zdobywany, burzony, jego ludność mordowana. W legendzie o Torzymiu
ówczesny kneź uciskał lud, za co nimfa rzuciła na niego klątwę,
do tej pory borów koło Wyszanowa pilnuje zjawa... Sprytny parobek z
Wysokiej oszukiwał chłopów, ukradł też rycerzom wóz z
wojennymi łupami, za co został wyklęty przez rusałki i jeździ
dotąd tym wozem po tafli jeziornej. Biała Dama zamkowa, pod
postacią kozy (też białej), ukazała się na zamku w 1947 roku.
Dwie-rzeki opływające gród międzyrzecki to przedchrześcijańskie
kapłanki...
Naszych
rodzimych – zapisanych - legend nie ma wiele... Ale są za to
wzmianki o Międzyrzeczu w literaturze ogólnopolskiej; w powieści
J. I. Kraszewskiego, wzmianka o Międzyrzeczu (koło Pomorzan) w
utworze Wacława Potockiego z 1660 r., przy relacji z bitwy z Turkami
pod Chocimiem, w której udział brały wojska Korony „od
Międzyrzecza do Litwy”, czyli - od krańców zachodnich po
wschodnie.
Michał
Kubik, zaintrygowany postami jednego z blogerów, wybrał się do
pałacu w Gorzycy, jako radnemu chodziło mu o promocję regionu... I
doszedł do wniosku, że świat astralny istnieje - w kamerach
na podczerwień, w podczujkach ruchu ten byt jest zauważalny. Pałac
w Kursku to mroczna historia wojenna, gwałtowne śmierci, pokój z
konkretnym numerem, gdzie odgłosy Innych są słyszalne; żal,
smutek niemieckich kobiet gwałconych przez sowieckich żołnierzy.
Wydarzenia potwierdził były właściciel majątku Kalckreuth. Inne
byty – które, jak mówi Kubik – wyrządziły innym wiele
zła, co może skłania je do czegoś w rodzaju pokuty, do
uwewnętrzniania się poza miejscem (jakim?), . gdzie są istoty
spokojne i pogodzone... Lub zemsty. Historia relatywna do oficjalnej
pełna jest podobnych przekazów. Trzeba zacząć od tego, czy CHCEMY
w nie uwierzyć. Kuchnia Obrzyc, dawnego Obrawalde, które było
miejscem kaźni wielu tysięcy ludzi, Struga Jeziorna przy drodze na
Pieski, gdzie życie w sposób gwałtowny stracili uciekinierzy przed
wojną... Świat jest złożony, nie-linearny, jest wielowymiarowy,
na inny byt można się natknąć, jeżeli się bardzo chce...
Duchy, czy byty, opętują ludzi słabych, bez ustabilizowanej
wewnętrznej harmonii, kiedyś zwano to opętaniem. Dusze po drugiej
stronie, te nieukojone, bez obrządku pogrzebu – przejścia (każda
kultura ma taki, może w tym celu...) mogą się przyczepić do
osoby, by – wrócić....? Kubik radzi, by osoby interesujące się
innymi bytami przed eksploracją takich miejsc najpierw
zdobyły adekwatną wiedzę o postępowaniu z duchami – dla swojego
psychicznego bezpieczeństwa, jak myślę. Zdecydować, czy chcą
wchodzić w temat zbyt głęboko, by nie stać się drogą emisji
energii, nad którą nie zapanują.
Temat
ciekawy i mroczny. Odwieczny, powiedziałabym. To jak czytanie
książek, można się zagubić...
Spotkanie odbyło się w
ramach realizacji programu Instytutu Książki: Certyfikat dla Małych
Księgarni. Współorganizatorem tej części Nocy Bibliotek 2024
jest Księgarnia „Bestseller” Międzyrzecz Tadeusz Taborowski.
Iwona
Wróblak
październik 2024 r.