Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stowarzyszenie Swiety Jan Chrzciciel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stowarzyszenie Swiety Jan Chrzciciel. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 listopada 2017

Zaduszkowych koncertów pierwszy…

            Harfa, skrzypce i piękny głęboki sopran – „Trio Lyrico”, poznański Zespół Kameralny, w składzie: Lucyna Białas – sopran, Sylwia Kaczmarek – Subera – skrzypce i Anna Blum – harfa koncertowa. Kościół p.w. św. Jana Chrzciciela, koncert II Zaduszkowy. Tak jak w zeszłym roku - wspominamy naszych zmarłych sąsiadów międzyrzeczan. Dla nich, i dla nas – ten koncert, przepiękny prezent Stowarzyszenia „Święty Jan Chrzciciel”, którego prezesem, i animatorem wielu zainicjowanych w poprzednich latach wydarzeń artystycznych, jest Teresa Chamienia.
            „Spieszmy się kochać ludzi/tak szybko odchodzą” – słynne motto wzięte ze strof poezji ks. Jana Twardowskiego. Kochamy stale za mało i zawsze za późno… Beata Kwiatkowska przypomniała nam ten wiersz. Wspominaliśmy naszych międzyrzeczan, których już nie ma wśród żywych, ludzi różnych zawodów; kapelanów – ks. kan. Tadeusza Kondrackiego, ks. Zygmunta Czeplińskiego, ks. kan, Grzegorza Tuligłowicza, pedagoga, wieloletnią dyrektor Liceum Ogólnokształcącego Bożenę Bortnowską, piekarza,  długoletniego starszego Cechu Rzemieślników i Przedsiębiorców Stanisława Srokę, pierwszego w III RP burmistrza miasta i gminy Eugeniusza Ziarkowskiego. Byli jednymi z wielu, którzy na stale wpisali się w historię miasta i regionu. Kapłani – budowali swoje parafie, wspólnoty wiernych, działali w hospicjum, wspierali środowiska solidarnościowe w trudnym okresie przekształceń ustrojowych. Byli ludźmi pracy, rzemieślnikami, lokalnie tworzyli zręby sukcesu gospodarczego Polski po 1989 r. Byli pedagogami, pracowali z młodzieżą, wychowywali pokolenia międzyrzeczan. Urodzili się w naszym mieście. Wspaniała tradycja wspominania naszych ziomków. To tylko kilku spośród nich, w naszym mieście, jak w każdej wspólnocie, żyje wieli wspaniałych ludzi i pamięć o nich jest naszym obowiązkiem. Opowiadali o nich ks. Marek Walczak i Mariusz Wąsiel, historyk. Wartę przy wspominkach pełnił honorowi poczet sztandarowy Ochotniczej Straży Pożarnej z Rokitna.
            Po części oficjalnej wysłuchaliśmy wspaniałego koncertu w wykonaniu „Trio Lyrico”. W kościele św. Jana było już wiele takich wydarzeń. Wspaniała akustyka naszej najstarszej gotyckiej świątyni uwypukliła piękne tony harfy koncertowej, słodki dźwięk skrzypiec i dobrze wyszkolony, o niecodziennej głębokiej barwie sopran, nasi goście: Lucyna Białas, Sylwia Kaczmarek – Subera i Anna Blum. W programie m.in. A. Mozart – aria Aminy z „Czarodziejskiego fletu”, preludia, wokaliza Wojciecha Kilara. Dialog skrzypiec z harfą, jej niebiański dźwięk, i sopran jako trzeci instrument… z akompaniamentem harfy. Na koniec „Ave Maria” M. Lorenza. Nasi międzyrzeczanie, których już fizycznie nie ma wśród nas, są ciągle w naszych sercach i pamięci. Jak powiedział ks. M. Walczak, polski listopad jest szczególnym czasem. W kościele św. Jana konotacje tego okresu są artystyczne na najwyższym poziomie.


Iwona Wróblak
listopad 2017




poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Moje piękne miasto w teleobiektywie


            Czy o sztukę trzeba czasami się potknąć, by ją dostrzec?... Może tak... Stowarzyszenie „Święty Jan Chrzciciel” wpadło na – dobry – pomysł ekspozycji fotografii Grzegorza Paczkowskiego w centrum miasta, dokładnie przy kwiaciarni na głównej krzyżówce (ulice Świerczewskiego, 30. Stycznia i Waszkiewicza). Piękne, oprawione fotografie przyciągały wzrok przechodniów stojących przed pasami. Sztalug, na których były eksponowane, trudno było nie zauważyć. Fotografie przeznaczone na aukcję w przyszłym roku już teraz, wszystkie, znalazłyby nabywców. Artystyczny marketing był, i jest,  zawsze mocną stroną działaczy Stowarzyszenia.
            Całość ekspozycji pięknie komponowała się z kwiatowymi ikebanami na schodkach kwiaciarni, i z dywanem czerwono – biało – srebrnych kwiatów na poboczu chodnika...
„Moje piękne miasto” w fotografiach międzyrzeckiego artysty Grzegorza Paczkowskiego. Dostrzeżone i uwiecznione szczegóły fauny, flory i obiektów architektury, pejzaży okolic miasta. Żabka – grzechotka spod Kurska, w zieleni oczywiście, delikatna skórka gada w refleksach nasłonecznionego dnia. Widzę, jak pani z pieskiem zatrzymuje się, ogląda żabkę, spieszy się, ale znalazła chwilę, by trzy sekundy poświęcić żabce Paczkowskiego... Nad Obrą zachód słońca w ciemno fioletowo – niebieskiej głębokiej czerwieni, w znikającej za horyzontem kuli światła. XVII w. budynek starostwa – dzisiejsze Muzeum międzyrzeckie, na pierwszym planie zabytkowy kamienny klomb widoczny za drzewa. Zimna biel śniegu nad Obrą, kłęby mgły nad rzeką. Piękne stare drzewa w jesiennej szacie przy kościele św. Wojciecha, okalające świątynię. Tajemniczość okrągłych korytarzy MRU, ślady szyn, na których sunęły tu kiedyś pociągi. Znów grupka kilku osób zatrzymuje się przy sztalugach, pytają o cenę fotografii. Na zdjęciach w podziemnym świecie, za  sprawą oświetlenia, wydobywa nowe aspekty i znaczenia. I mieszkańców – nocka rudego – bardzo sympatycznego, jednego z licznych nietoperzy rezydentów w ciemnych korytarzach. Na XIII w. świątyni kościoła św. Jana płaskorzeźba, bardzo ciekawa – maszkaron. Ratusz w nocnej odsłonie, jasno oświetlona wieżyczka, jak księżyce odbijają się w jej świetle kamienice wokół rynku, przyległe na obrzeżach. I pejzaże, wszystkie kolory odchodzącego lata w Parku Zamkowym, na pierwszym planie w górnej części liście, jeszcze zielone, i takaż trawa, smukłe źdźbła w brązie opadłych, drzewa – pnie we  mgle na jednym z kanałów i mostek drewniany dalej, łączący brzegi. Słońce, w swoim wodnym odbiciu w tafli jeziora Głębokie, białe wnętrze gwiazdy i  żółta korona, delikatny rysunek drzewa z boku. Dalej mgła w Parku, jeden z tych mistycznych widoków. Korale rosy na pajęczej sieci, uchwycone w  odbiciach światła, w tle przymglonej zieleni. Wnętrze dziedzińca zamkowego ze schodami na basztę, surowe mury z ze średniowiecznej cegły...
            Ślad artysty w centrum miasta na głównej krzyżówce. Dobitny i dyskretny jednocześnie. Skutecznie zapraszający do zatrzymania się. I taki był cel  tej wystawy...



Iwona Wróblak
październik 2008