Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Związek Harcerstwa Polskiego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Związek Harcerstwa Polskiego. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 czerwca 2016

Harcerska SIORBA - reaktywacja i Turniej Drużyn


            Gitara, ognisko i specyficzny harcerski styl. Atmosfera braterstwa, pomocy, koleżeńskiej bliskości. Pieśni stare i nowsze. Wygrzebane ze śpiewników i ludzkiej pamięci. Te, które znamy wszyscy, słyszeliśmy, chociaż harcerzami być może nie byliśmy.
 Harcerska SIORBA. Międzyrzecka harcerska siorba.
            Przy okazji spotkania okolicznych, lokalnych drużyn harcerskich, II. Międzyrzeckiego Turnieju Drużyn ZHP, zbliżających się obchodów 100.lecia organizacji . SIORBA 2010. Reaktywacja.
W sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 2. Na froncie palące się lampki i surowe pieńki drzew. Stylizacja, nastrój ogniskowej biesiady. 7 drużyn z  instruktorami jest obecnych. Każda zaśpiewa harcerską pieśń. To jak wielkie siorbnięcie z dorobku misy obrzędowości harcerskiej, nawiązanie do  poprzedników. Jest nią bezsprzecznie wspólne śpiewanie, które jednoczy od dawien dawna.
Może wyłoni się nowy przebój harcerskiej zespołowej pieśni? Czy zachwyci nas ktoś swoją osobowością, muzycznym talentem? Posłuchajmy.
Gitara klasyczna towarzyszy każdemu z zespołów.
6. Drużyna Harcerska „Wagabunda” z Obrzyc. „Ballada rajdowa”. Do śpiewania w czasie wędrówek na szlaku. Z tekstu: „naszej ziemi śpiewamy, ziemi pokłon składamy taki serdeczny harcerski…”
 19. Drużyna Harcerska „Wataha” z Pszczewa. W nowej aranżacji „Płonie ognisko i szumią knieje”. Nostalgiczna stara pieśń, chętnie słuchana i  wykonywana.
1. Drużyna Harcerska „Sokół” z Przytocznej. „Piosenka przy ognisku”.
5. Drużyna Harcerska „Platany” z Murzynowa – pieśń „Leonarda”.
22. Drużyna Harcerska „Krzesiwo” z Międzyrzecza ze swoją piosenką.
56. Drużyna Harcerska „Grom” ze Skwierzyny z piosenką „Mały obóz”
i 2. Drużyna Harcerska „Iskry” z Międzyrzecza. Ich „Jak dobrze nam zdobywać góry…” nucimy po chwili wszyscy.
Propozycje na harcerski przebój. Na wspólne śpiewanie w czasie zbiórek i przy ognisku. Na obozach i biwakach. Własna twórczość jest chętnie widziana. I odwaga pokazania się ze strony muzycznej. Dla innych, na zewnątrz, zamanifestowanie swojej chęci uczestnictwa w sposobie życia określonym harcerskim prawem. Przy znajomości bogatej kultury obrzędowej wszystkich przeszłych pokoleń harcerzy i zuchów.
Indywidualne zaistnienie. Po prezentacji pieśni zbiorowej pora na tę kategorię. Występuje: Amelia Furede, Mariusz Suchostarski, Natalia Guzicka, Ewa Januchowska, Maciek Korczyński, Patrycja Szerszeniów i Patrycja Zachwieja. Znowu brawa za odwagę. Jury konkursowe, z udziałem komisarza rządowego Mariana Sierpatowskiego, który podobnie jak wszyscy dzisiaj ma wpiętą w klapę malutką gitarkę, obraduje nad wynikami konkursu. Trzeba koniecznie wyróżnić, tak sądzą również słuchacze, Maćka Korczyńskiego, który swoją niebanalną interpretacją pięknej harcerskiej pieśni podbił nasze serca. Maciek dostaje od burmistrza pluszową nagrodę, a wszyscy uczestnicy upominki, ufundowane przez burmistrza.
Zapach kisielu, unoszący się z wielkiego sagana na środku sali, z którego chochlą nalewany był do kubków, siorbany biwakowo, jak najgłośniej, łączy nas  w pragnieniu reaktywacji imprezy festiwalu harcerskiej twórczości artystycznej, jaki już bywał w Międzyrzeczu… Powrotu do pięknych kart ruchu harcerskiego, z lat 80., naszego lokalnego.
            Blisko setka harcerzy i instruktorów w sali gimnastycznej S.P. nr 2. Harcmistrz Katarzyna Dymel mówi mi konkurencyjności harcerstwa, jako oferty dla nas, we współczesnym świecie, w dobie internetu – dzieci, młodzież, z drużyny mogą na siebie liczyć, na tym polega harcerstwo, idea przynależności do ZHP. Są odważne, zaradne, otwarte na drugiego człowieka. W procesie wychowywania w tradycji harcerskiej ćwiczy, wyrabia się  pozytywne nawyki reagowania w trudnych życiowych sytuacjach. To procentuje przez całe życie.
            Zajęcia integracyjne przeplatane są zawodami sprawnościowymi. W tym roku w Międzyrzeckim Turnieju Drużyn przewidziany jest turniej tenisa stołowego, turniej strzelecki i turniej pływacki. 9. osobowe patrole harcerskie wyznaczają po trzech zawodników do poszczególnych konkurencji, które odbywają się równocześnie trzech różnych miejscach, na pływalni nowego basenu, w Gimnazjum nr 2 – tenis stołowy i w LOK – strzelanie.
Błękitna woda basenu, 5 torów wodnych. Jest bardzo ciepło, w porównaniu z kilkustopniowym mrozem na zewnątrz. Tu można wchodzić tylko w  klapkach. W basenie jest kilka osób, które przyszły na ranne pływanie. Obecni są ratownicy i instruktorzy. Wyznaczeni zawodnicy się przebierają. Krótka rozgrzewka przed wejściem do wody. Będzie kilka konkurencji. Na widowni dopingujący koledzy z drużyn. Niektóre dzieci bardzo sprawnie pływają. Jak potem mówi hm z-ca komendanta Hufca Skwierzyna Halina Matysik, harcerz powinien umieć dobrze pływać…
Bardzo atrakcyjne są kategorie sportowe w tym roku. Tenis stołowy jest ciągle modny, a strzelać lubią nie tylko chłopcy. Leszek Niedzielin z LOK, wręczając nagrody i wyróżnienia, jest bardzo zadowolony z umiejętności małych strzelców.
            Końcowa zbiórka. Meldunek. Najlepsze wyniki w konkurach osiągnęła 19. DH „Wataha” z Pszczewa. Drużyna otrzymała specjalny puchar ufundowany przez burmistrza. Za wsparcie finansowe przy urządzaniu harcówki podziękowano Romanowi Strzelczykowi.
            II. Międzyrzecki Turniej Harcerski wpisuje się w obchody 100.lecia Związku Harcerstwa Polskiego. Ruch harcerski w naszej gminie i okolicach rozrasta się z roku na rok, pomnaża się liczba dzieci, które chcą należeć do drużyn. Osoby, które w przeszłości miały związek z harcerstwem, nowe pokolenie, przechodzą szkolenia i stają się instruktorami. Duszą przedsięwzięcia powrotu ZHP do życia społecznego na naszej ziemi są dwie nauczycielki z S. P. nr 2: Maria Sobczak – Siuta – komendantka Szczepu „Płomienie” i Hanna Barczewska, z-ca komendanta Szczepu „Płomienie”.


Iwona Wróblak
marzec 2010 

niedziela, 19 czerwca 2016

Harcerski Szczep Płomienie świętuje Dzień myśli Braterskiej


            „Płomienie czerwone okruszyny słońca/już noc niewiadoma i cicha/nie wiedzieć, gdzie gwiazda, gdzie iskra…”. Pieśń harcerska, szczepowa, wybrzmiewa na Kominku. Z kuferka w centrum sali wysypują się odznaki harcerskie, fotografie, stare pożółkłe. Pamiątki pokoleń międzyrzeckich i  okolicznych harcerzy. Okala je wystawa zdjęć wypożyczonych od przyjaciół dawnych harcerzy – osoby na tle namiotów z biwaków, obozów, kserokopie obietnic i zaprzysiężeń młodziutkich zuchów i harcerzy z lat powojennych. Daty – od 1946 r. Czarno – białe fotografie. Drużyny, nazwy drużyn, z  Przytocznej, Chełmska, z innych miejsc. Niektóre osoby ze zdjęć są z nami. Wysłuchamy gawędy. Twarzą w twarz, bezpośrednio z ust przekaz bezpośredni – harcerzem jest się zawsze, odkąd się postanowiło nim być.
            Świeczkowisko. Zapalone uroczyście przez zasłużonych harcmistrzów i druhów lampki będą się palić przez cały wieczór. Gitara klasyczna i  keyboard – druhna Maria Sobczak – Siuta zaintonuje kolejne piosenki. Śpiewniki rozdane. Wieczór rozpoczęty. Gawędy, kominek i – szczególnie – wielkie święto 22.lutego: Dzień Myśli Braterskiej. Dzień, w którym spotykają się harcerze, by łączyć tradycję, przeszłość z teraźniejszością i przyszłością.
Zbliża się stulecie istnienia harcerstwa.
Harcmistrz Halina Matysik, zca komendanta Hufca Skwierzyna jest w harcerstwie od 65. lat. Do ZHP zapisała się w 1946 r. Opowiada o swoim pierwszym obozie harcerskim. 28 dni jechali na miejsce – na Ziemie Odzyskane, pociągiem towarowym, potem furmankami zaprzęgniętymi w konie. To  był długi pociąg, na kolejnych stacjach dołączali następni. Bez przerwy śpiewali piosenki, zapraszali innych harcerzy. Sami budowali sobie prycze, stawiali namioty. Duże zdjęcie młodej dziewczyny z warkoczami w mundurze harcerskim to właśnie druhna Matysik.
Harcmistrz Gert Matysik opowiada o męskim obozie harcerskim, w Dziwnówku. Miejsce to zna wielu obecnych dzisiaj starszych harcerzy. Harcerskie anegdoty, wspomnienia licznych przygód i zabawnych sytuacji. Obozy były bez światła i wodociągu, bez logistycznej grupy kwatermistrzowskiej, jak to się obecnie dzieje. Miejsce stacjonowania wyznaczała lampa wisząca na maszcie.
Druhna Ewa wspomina codzienny rytuał obierania ziemniaków na posiłek dla180. osób. Druh Adam pamięta ciężar garnka z wodą morską w 1969  r. W morzu dokonywała się codzienna kąpiel. Do tej chwili wspomina zawiązane na obozie wędrownym przyjaźnie. Druhna Ania: jej mama była harcerką, to rodzinne, co roku spędzała na obozach trzy tygodnie. Teraz przekazuje wspomnienia również swoim dzieciom. Najpiękniejszym był dzień, kiedy przychodziła z domu poczta, czekali na te chwile. Przy ognisku grano wyłącznie na gitarze, tylko repertuar harcerski, ogniskowy. Druh ks. Paweł wspomina biwaki ZHR, które, jak mówi, naznaczyły go na całe życie. Dlatego przybył tu dzisiaj. Przekazuje dobre życzenia od hufców w Zielonej Górze i pozdrowienia od ks. biskupa A. Dyczko.
Jeden ze starszych druhów, druh Bolesław wraca wspomnieniami do obozu na terenie powiatu międzychodzkiego w 1946 r. Był odkrywaniem piękna Ziem Zachodnich, obóz wędrowny, rowerowy, i obóz w Torzymiu w 1948 r.
Hm Halina Matysik odczytuje pocztę kurierską, najlepsze życzenia dla Szczepu, dla harcerzy. W rocznicę urodzin gen. R. Baden – Powella, twórcy skautingu, jest taki zwyczaj.
Gen. Robert Stephenson Smyth Baden – Powell urodził się 22 lutego 1857 roku jako czwarte dziecko Henrietty Grace i H. G. Baden-Powella. Ojciec Roberta był profesorem teologii i geometrii na Uniwersytecie Oksfordzkim, matka całe życie poświęcała pracy charytatywnej w jednym z  londyńskich szpitali dla ubogich. Ste w Charterhouse College w hrabstwie Surrey otrzymuje nowe przezwisko B-P. Po sześciu latach zdaje egzamin końcowy i stara się o przyjęcie do Sandhurst, cenionej akademii wojskowej. 6. grudnia 1871 roku Robert Baden-Powell przybija na statku "Serapis" do  brzegów Indii w Bombaju. Melduje się w Lakhnau, gdzie jako porucznik szkoli rekrutów. Tworzy własny system: dzieli kampanie na sześć grup liczących od pięciu do ośmiu ludzi (patrole), na dowódców wyznacza szczególnie uzdolnionych żołnierzy. Dowódców zbiera kilka razy w tygodniu na krótkie szkolenia - ci zaś szkolą swoją małą grupę. Wraca do Indii w 1880r. Tworzy i szkoli małą grupę zwiadowców - skautów. Skauting (tak nazwano stosowaną przez Powella technikę zwiadu) podoba się dowództwu, nakazuje ono Robertowi przeszkolenie 25 żołnierzy z 13. pułku huzarów. W tym samym czasie B-P publikuje książkę „Służba rozpoznania i łączności”, która zostaje rozesłana do wszystkich garnizonów jako podręcznik skautingu. Pod  koniec 1884 roku wyjeżdża do Port Natal w Afryce Południowej. Przemierzając góry podpatruje zuluskich wojowników - mistrzów zwiadów i tropienia. Kilkanaście lat później zostaje założycielem i przewodniczącym organizacji młodych skautów w Ghanie.
 B-P dowiaduje się od swojego brata o popularności swojej książki „Poradnika skautingu” i to nie tylko wśród żołnierzy, ale głównie wśród młodzieży. W  1907 roku wraca do Anglii. 14 lipca wraz z 22. chłopcami wypływa na małą wysepkę Brownsea w mieście Poole. Tam ma miejsce pierwszy obóz skautowy. Przez 25 dni chłopcy realizują program wychowawczy ruchu skautowego. Podzieleni na zastępy ćwiczą się w skautingu. Obóz kończy się  sukcesem.
W 1908 roku zostaje wydana książka Baden -Powell'a „Skauting for Boys” a już rok później w Londynie w obozie skautowym bierze udział 11 tysięcy skautów i skautek. 7 maja 1910 roku B-P przechodzi na emeryturę a dwa lata później bierze ślub z 23 letnią Olave St. Clair. Żona Powell'a w 1916 r.  zostaje przewodniczącą organizacji skautek nazwana „Girl Guide”. Skautki za symbol obierają sobie koniczynkę. Rober przeprowadza reformę skautingu, dzieli skautów na grupy: wilczęta (do 12 lat), skauci, rovers (starsi skauci od 17 do 21r. życia). Trzy lata później w Giwell Park pod Londynem urządza ośrodek szkoleniowy dla skautmistrzów, a w 1920 roku odbywa się w Olympia-Hall w Londynie pierwsze Jamboree. Rober Baden-Powell zostaje obrany Naczelnym Skautem Świata. Organizuje kolejne Jamboree w 1924 (Ermelunden), 1929 (Birkenhead), 1933 (Godollo), 1937 (Vogelanzang).
8 stycznia 1941 w wieku 84 lat umiera w Afryce.
Specjalne wyróżnienia, za pracę, zaangażowanie, otrzymują druhny i druhowie: Andrzej Dziedzic, Maria Sobczak – Siuta, Hanna Barczewska, Lucyna Iwona Krzysztof. I życzenia radości, dobrej służby. Lilijka wręczana jest drużynowym. 6. DH „Wagabunda” obiecuje godnie kontynuować tradycję swej imienniczki z lat ubiegłych, o której istnieniu właśnie się dowiedziała.
Zatrzymać czas, wspaniałą atmosferę Kominka, jak zatrzymać. Chwilo trwaj, jak mówi jedna z pięknych pieśni, niebanalnych, mistycznych, odwołujących się do braterstwa ludzi darzących się sympatią i przyjaźnią, przy ognisku, muzyce i gwiazdach świecących na niebie, w ciszy otaczającej ich  przyrody.
Powojenne harcerstwo międzyrzeckie skupiało się na ul. Konstytucji 3. Maja w budynku dzisiejszej Szkoły nr 5. Drużyny harcerskie były we  wszystkich szkołach. Druh Roman przywołuje migawki swoich wspomnień, smak herbaty nad ogniskiem, Dom Harcerza, warty. Przyrzeczenia harcerskie – to były niesamowite chwile, pamięta wrażenia z uroczystości.
Płomienie, czekamy, aż wypalą się do końca, świeczkowisko – ognisko, na którym nastrój jest ten sam od dziesięcioleci. Młodzi harcerze znają pieśni lepiej niż ich starsi poprzednicy. Przetykana piosenkami jest dzisiejsza uroczystość. Instruktorzy zostają jeszcze po uroczystości, by wymienić się  doświadczeniami, jak lepiej służyć idei harcerstwa, jak skuteczniej i atrakcyjniej zachęcić dzieci i młodzież do udziału w ruchu ZHP.



Iwona Wróblak
kwiecień 2010

niedziela, 12 czerwca 2016

Wagabunda – być samodzielnym …


            Sala gimnastyczna w S. P. nr 2. II. Turniej Drużyn Harcerskich 2010. Zielone mundury, chusty, odznaki sprawnościowe. Jest chwila przerwy. Podchodzę do jednej z drużyn. Chłopcy i dziewczęta z 6. Drużyny Harcerskiej „Wagabunda” działającej przy
S.P. nr 4. w Obrzycach. W międzyrzeckiej Czwórce w Obrzycach od października 2008 roku działają: 6. Drużyna Harcerska „Wagabunda” oraz 6.  Gromada Zuchowa „Leśne Buźki”. Drużynowym harcerzy jest dh pwd. Andrzej Dziedzic. Obecnie drużyna składa się z trzech zastępów, razem 20.  harcerzy i 12. zuchów, harcerze to uczniowie z klas IV-VI oraz z I-II. klas gimnazjalnych.
Wagabunda to wędrowiec, który poznaje nowy świat. Ma otwarte oczy, jest ciekawy i życzliwy. Od września 2009 r. drużyna realizuje zadania związane z kampanią „Bohater”. Na bohatera drużyny wybrano postać druha harcmistrza Wirgiliusza Szuby „Wilka”. Nieco starsi międzyrzeczanie doskonale znają tę postać, legendę międzyrzeckiego harcerstwa, z niejednego obozu, rajdu czy ogniska. W całym swoim życiu niestrudzenie przekazywał młodym pokoleniom harcerskie ideały. Grób harcmistrza na międzyrzeckim cmentarzu harcerze odwiedzają często.
Janek - Skąd się dowiedział o powstającej drużynie? - Była informacja i zachęta w szkole, by przyjść na zbiórkę. Zobaczyć, jak to działa. Myślę, że  chodzenie na zbiórki, bycie harcerzem, to najciekawsze zajęcie spośród rzeczy, które mógłbym w wolnym od nauki czasie robić.
Karol – będąc harcerzem samodzielnym można być.  Żeby tu przyjść, sam na to wpadłem … Trzeba być samodzielnym …
Kornel – harcerstwo to taka nauka o życiu – np. jak wyjść z trudnej sytuacji. Mama opowiadała mi o harcerstwie, biwakach, o tym, jak tam było. Kornel wybiera się w przyszłości do wojska. Chce być żołnierzem zawodowym.
Filip. Patriotyzm, podoba mu się, że tu się o tym mówi. I trochę dyscypliny w życiu też jest potrzebne.
Ich instruktor dh pwd. Andrzej Dziedzic również wywodzi się ze środowiska, gdzie kultywowano tradycje harcerskie, ZHP Hufiec im. Szarych Szeregów w Ostrzeszowie. – Raz skautem - skautem na zawsze – mówi za założycielem skautingu gen. R. Baden – Powellem. Po okresie młodości zostaje w nas to, co najlepsze. Czyli bycie harcerzem. Od zeszłego roku jest klimat i warunki pozwalające wychować następne pokolenie w duchu filozofii słynnego generała B-P. Instruktor powinien posiadać wiedzę i dawać osobisty przykład. Umieć reagować w trudnych sytuacjach i uczyć tego młodzież.
Partycja: - Rodzice opowiadali mi trochę o harcerstwie. Babcia była harcerką. Mówiła o wojnie… U nas w drużynie też jest fajnie, śpiewamy piosenki. Milena chce być zastępową. – Wyjeżdżamy na obozy – mówi – poznajemy dużo ludzi. To dobrze, że w szkole jest drużyna. Szukała kontaktu z  ZHP. - Dzięki temu w Obrzycach – mówi - nie jest nudno. Zbiórki są w czwartki, to ważne dla niej dni tygodnia… U Oli wszyscy w rodzinie byli harcerzami, to naturalne, że ona też jest… - Jedziemy na zlot ZHP z okazji 100-lecia powstania organizacji do Krakowa – informuje mnie. - Przygotowujemy się do wyjazdu. Wiktoria uważa, że jak się jest w harcerstwie, to zawsze jest coś do zrobienia. Coś ważnego.
Co robią na zbiórkach? Zbierali kasztany na zimową karmę dla zwierząt, dla Koła Łowieckiego „Ponova”. Brali udział w kuligach w Kuźniku. Skakali z  trampoliny. Czesali konie w stadninie. Piekli kiełbaski na ognisku. Zdobywali sprawności. Na wiosnę będą pod okiem leśników sadzić las.
Plany. Scalają drużynę. Jest pamięć razem spędzonych godzin. Przyzwyczajenie do wzajemnej obecności. Świadomość uczestnictwa w ruchu, który ma bogate tradycje. Historię. Odrębność, poprzez np. umundurowanie. I idee, szlachetne; pomocy, braterstwa, które tak wciągają młodych spontanicznych ludzi. Pieśni, typowe, do ogniska. Tematyczne. Obrzędowe w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Celem drużyny harcerskiej jest kultywowanie tradycji harcerstwa w Polsce, kształcenie pozytywnych postaw, propagowanie określonych wzorców zachowań.
Ta młoda drużyna ma już na swoim koncie trzydniowy biwak w Łagowie i udział w centralnych obchodach 65. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. We wrześniu z okazji 70-lecia przejścia harcerstwa do konspiracji patrol drużyny uczestniczył w Zlocie „Razem Jutro Pojutrze”. Była to  okazja nie tylko do poznania innych drużyn, ale również ciekawy sposób poznawania historii naszego kraju.
Duże wsparcie drużynie daje dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 4 i rodzice.
Więcej o harcerstwie w obrzyckiej Czwórce można poczytać na: http://www.sp4.miedzyrzecz.com.pl/harcerstwo.htm

Iwona Wróblak
kwiecień 2010