Echa przesłuchań XVIII
Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina –
za sprawą prof. Marcina Ganicza – także w auli Państwowej Szkoły
Muzycznej I stopnia w Międzyrzeczu. Świetny pianista, rektor
wydziału instrumentalnego Akademii Muzycznej w Gdańsku, został
zaproszony do koncertowania przez dyrektorkę PSM Małgorzatę
Telega-Nowakowską i Stowarzyszenie „Miłośników Muzyki
Organowej i Kameralnej „Sauerianum”; w ramach Spotkań
Kameralnych „Międzyrzecz 2021” (Patronat Honorowy:
Wiesław Ochman, dyr. artystyczny dr hab. Piotr Szychowski,
sponsorowane przez Projekt „Lubuskie warte zachodu”, przy
wsparciu marszałek woj. lubuskiego Elżbiety Polak). Ostatni –
tylko, jak zaznacza pani Dyrektor PSM, tylko w TYM ROKU OSTATNI –
koncert, na którym jest obecny, w zastępstwie Wiesława
Pietruszaka, z „Sauerianum” - Ryszard Szydełko.
Czujemy ducha i klimat dobiegających
końca przesłuchań młodych pianistów zakochanych w F. Chopinie, u
Nas w Międzyrzeczu – koncert w wydaniu akademickim...
Nie wiadomo, jak grał F. Chopin, nie
ma przecież nagrań... Tylko ogólne wskazówki słowne w zapisach
nutowych. Pianiści wsłuchują się w nuty, we wskazówki swoich
mentorów... Interpretują tę zdumiewającą swoją uniwersalnością
muzykę w zgodzie ze swoim – kulturowym – widzeniem, odczuciem
świata, wrażliwością.
Pytam Profesora, po koncercie, jak
należy grać Chopina... - Śpiewnie, i ciepło – odpowiada
pan Ganicz. Melodyka i harmonika Chopina jest niepodrabialna. Coś
głębszego tkwi w tej muzyce, że odnajdują się w niej wykonawcy z
różnych kręgów kulturowych świata. Brawurowo wykonane przez pana
Ganicza etiudy mówią nam też, że trzeba mieć odpowiedni
warsztat... Nie od razu, jak wiadomo, ucząc się gry na fortepianie,
zaczyna się od Chopina... Ganicz miał okazję grać na fortepianie
z lat 40. XIX wieku, nieco innej marki niż ta, na którym grał
kompozytor. Brzmienie – mówi - było inne niż tych współczesnych
instrumentów.
Chopin brzmi tak prosto. Wybrzmiewa
wykwintną elegancją. Ale często też namiętnością, dramatyzmem.
Niezgodą na świat, w którym żył. Burzą uczuć. Kompozytor
czerpał inspiracje z muzyki ludowej, tego, co jest w niej
najpiękniejsze. Przefiltrowane przez wieki ludowej twórczości
instrumentalnej i wokalnej, skrystalizowane kropelki ekspresji
muzycznej, zrodzone w rodzimym klimacie, przyrody i zabudowy, szeroko
pojętej kultury o proweniencji jeszcze przedchrześcijańskiej.
Naszego, też muzycznego, zasiedzenia w kręgu dóbr kultur
środkowoeuropejskich, spadku, który po nich przejęliśmy, a
geniusze muzyczni, w rodzaju F. Chopina, przetransponowali je na
przepiękne kompozycje...
Mazurki Chopina, cztery: te
najbardziej znane, z op. 24: G-moll, C-dur, As-dur i B-moll.
Wsłuchujemy się w melodykę Chopinowskich pieśni ludowych, znając
pierwowzory wykonywane na festiwalach folklorystycznych doceniamy
stopień ich uniwersalistycznych, artystycznych przekształceń.
Wrażliwość kompozytora... Uczucia i dynamizm. Romantyczny.
Słowiańskie wibracje, namiętności, w otoczce stylistyki
poetycznej epoki. Ich moc.
Prof. Marcin Ganicz opowiada o
znajomości F. Chopina z Franciszkiem Lisztem. Ten węgierski
kompozytor transkrybował na fortepian utwory wielu kompozytorów, w
tym także Chopina. Bel canto na fortepian. Głos ludzki - na
fortepianowe nuty... Słyszeliśmy pieśni Chopina na koncercie w PSM
w wykonaniu śpiewaków operowych, z towarzyszeniem akompaniamentu na
fortepian, teraz – wzbogacony instrumentalnie – na sam
instrument... Czy frazy muzyczne zastąpią słowa ludowych pieśni?
Jak to zabrzmi...? Słuchaczami na koncercie są też – jakżeby
inaczej – uczniowie naszej Szkoły Muzycznej, może nie będą
(wszyscy) takimi mistrzami fortepianu, jak nasz gość, ale zostaną
wiernymi słuchaczami, odbiorcami, muzyki klasycznej. I o to chodzi.
O edukację muzyczną...
Chopin w transkrypcji Ferenca Liszta.
Sześć pieśni: Słynne „Życzenie” - o tęsknocie za
ukochanym, „Wiosna” - w klimacie nostalgii przemieniającej
się przyrody, pór roku, „Moja pieszczoszka” - afekt do
kochanki, słowa A. Mickiewicza, „Narzeczony” - o
tęsknocie za nieobecnym ukochanym, walczącym na wojnie, „Pierścień”
- o zaręczynowym prezencie zakochanego bez wzajemności chłopca dla
dziewczyny, i krotochwilna „Hulanka”, w której autor
muzycznie opowiada o skrusze, lub nie, męża wracającego do żony z
nocnej zabawy.
Trudniejsze utwory wielkiego
kompozytora. „Scherzo b-moll op. 31”. Scherzo znaczy –
żart, jak mówi pan Ganicz... Czy to dotyczy łamania zastanej,
przedromantycznej, formy? Zabawa konwencją? „Etiuda c-moll op.
31”. Też często wykonywana. Bardzo dynamiczna. I rzeczywiście
zróżnicowana tematycznie, o wielu wątkach, o wzajemnych
zaskakujących superpozycjach. Możemy to docenić w tak dobrym,
profesorskim, wykonaniu...
Nie może zabraknąć w koncercie
Chopinowskim „Etiudy C-moll op. 10 Nr 12 „Rewolucyjnej”.
Wspaniałej. Której słucha się zawsze z ogromną przyjemnością.
Prof. Marcin Ganicz nagrywa płyty ze
swoją muzyką. Są dostępne na jego stronie FB. Prezentował nam
też utwory znanego amerykańskiego kompozytora Philipa Glass –
„Etiuda nr 2” i „Etiuda nr 6” z 1. Zeszytu, autora muzyki o
„strukturach repetytywnych”. Medytacyjność, wysycenie tematu,
bliskie, poboczne, współgranie nut i fraz, kompozycje wymagające
wielkiej techniki warsztatowej.
Na koniec, po wręczeniu autorskich
płytek Stowarzyszeniu Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej
„SAUERIANUM”, i Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia w
Międzyrzeczu, na ręce dyr. Małgorzaty Telegi – Nowakowskiej, i
wspólnym z wykonawcą – i uczniami PSM – fotografiom, mieliśmy
przyjemność usłyszeć „Walc Cis-dur” i „Polonez
As-dur”. Mamy nadzieję – bardzo wielką, na kontynuację
wspaniałych koncertów współorganizowanych przez Stowarzyszeniu
Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej „SAUERIANUM” i
naszą Szkołę Muzyczną, w pięknej auli naszej – teraz
międzyrzeckiej - sali filharmonicznej. Gdzie występowało już tak
wielu wybitnych muzyków i solistów.
Iwona Wróblak
październik 2021 r.