Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rekodzielo artystyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rekodzielo artystyczne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 grudnia 2018


Na rynku w Międzyrzeczu 6. Grudnia - Mikołajkowo

            Przedsmak Świąt. 6. Grudnia - Rynek międzyrzecki. Na stoiskach wokół Ratusza twórczość rękodzielnicza. Gotowe, czekające na zainstalowanie maleńkie choineczki, stroiki, bombki, wszystkie egzemplarze są w swojej urodzie niepowtarzalne. Najlepiej zobaczyć wszystko… Oczopląs… Orzechy pod choinkę już pomalowane na złoty kolor, pyszne pierniki zapakowane w folię, z gałązką świerkową pod wstążeczką…  Kręciołki w kształcie helisy, sklejone z malutkich deseczek, umocowane na pręcie gwintowanym – poruszają się z najlżejszym powiewem wiatru.
Dziergana z włóczki zastawa stołowa, bombki, aniołki, serwetki, pęki gwiazdek niesymetrycznych - Niny Julkowskiej, wszystkie wykrochmalone na blaszkę. Ceramika Anny Barzyk – nie tylko naczynia, także inne przedmioty. Pożeracze  smutków – za 20 zł, niedrogo prawda?? Zbigniewa Tatarewicza słomiane bałwanki, jeżyki, Edyty Dubojskiej kolekcja rękodzielnicza. Kolekcja rzeźb w drewnie...
Szklane cudeńka, bardzo kolorowe i naturalnych kształtów odwzorowania ważek, żabek, motylków, mikroskopijnych krokodyli i innych stworów naszej ziemskiej fauny, wielki talent twórczyni tej kolekcji. Ręcznie szyte ozdoby z filcu, płócienne torby z ciekawymi napisami, także zimowe ciepłe czapki, szaliki, rękawice.
            Folwark Pszczew oferuje coś dla zmarzniętego ciała, i żołądka – grochówkę, domowe ciasto, miód. Chętnych nie brakowało.
Wysoka konstrukcja Zjeżdżalni oponowej będzie się o zmroku cieszyć dużym wzięciem. Także Wenecka karuzela, na której można było zasiąść na rączym rumaku, na motocyklu, w zabytkowym samochodzie, w karocy, w Filiżance… Warsztaty z „Dworcem- Tworcem” w malowaniu eco-pierniczków. Po Ratuszowym bruku chodziły Mikołajowe mega maskoty, z którymi można było pstryknąć pamiątkową fotkę. Wielki Mikołaj – Motocyklista zaprasza do swojego pojazdu…
Scena przez kilka godzin gościła dzieci z okolicznych przedszkoli i szkół śpiewających piosenki, tańczących, razem z opiekunami. Fiesta świąteczna, przedsmak Bożego Narodzenia. Rynek udekorowany jest rzędem choinek ozdobionych przez dzieci z międzyrzeckich szkół, lśni światłami, i tak będzie do Nowego Roku.

Iwona Wróblak
grudzień 2018























środa, 21 marca 2018


























Artystycznie o Wielkiej Nocy

            Hol Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury. Zastawiony gęsto stoiskami… Na czym by tu – najpierw - oko zawiesić… Wybór trudny.
Tyle tu piękności. Rękodzieła artystycznego na naprawdę dobrym poziomie. Opisać – nie będzie adekwatne… Lepiej oglądać. Można też kupić. Bardzo niedrogo, zwłaszcza że każde z tych dziełek jest niepowtarzalne…
            Przy drzwiach – torebki, saszetki, torby, etui różnych rozmiarów. Galanteria. Tworzywem jest chusta do… noszenia dziecka… Jest wizytówka tej Firmy: Pracownia Twórcza Czepirkowa. Właścicielka jest obecna, razem ze swoim dzieckiem – które nosiła przez trzy miesiące w takiej właśnie chuście – i spodobało jej się tworzywo. Odkryła też, że umie szyć, i umie robić to zarobkowo. Niebanalne wzornictwo, własne. Na wieszaku niemowlęce ubranka jej autorstwa. Wszystko ładnie wykończone.
            Pszczelarstwo Wiesław Korejwo, pszczelarz z dużym doświadczeniem. Litrowe słoiki miodów różnych rodzajów. Dalej Adam Janaszek – cukierkowe bukiety. Koszyczki, drzewka oraz inne dekoracje. Przyprawy z różnych stron, nasze również, z pól i łąk, wielka ich ilość, ogromny wybór. I fachowe doradztwo. Jest i poczęstunek. Smakowite ciasta, sernik bardzo puszysty; malinka - czyli dwie bezy z bitą śmietaną i malinami, jajka z koperkiem, kurkumą i szynką. Do posmakowania urocze dżemki, wspaniały ewentualny prezent na Święta – jest ich, nie przesadzam, kilkadziesiąt rodzajów, w malutkich słoiczkach – truskawkowe, bananowe, z kwiatu akacji, selerowe (!) itd., itd., jest możliwość degustacji. Książka z przepisami na nie Danuty Brzezińskiej ukaże się wkrótce na rynku księgarskim.
 Koszyczki wielkanocne – pieczone z ciasta drożdżowego… Wielkie kosze, smakowite… Wkłada się je do większego pieca i wypieka, potem suszy. Czy można je potem schrupać??? W środku listki bukszpanu, czy grynszpanu, zależy od rozmiarów.
            Wieńce i kwiaty. Wiosenne, letnie, przepyszne barwy. Ikebany. Z materiału. Wazoniki, zajączki, jaja po Wielkanocnemu przystrojone – feeria kształtów i barw, odcieni. Lawenda i zieleń, wszelakie róże, niebieskości, brązy, w barwach żółtych jak kurkuma, carsashi japońskie, kwiat jabłoni – bardzo realistyczny, z pręcikami... Ze wstążek zrobione, bo to tkanina dobrej jakości, ładnie się układa. Danuta Pastysiak – artystka o ogromnej wyobraźni, złote ręce…  Pytam kim jest, czy była, z zawodu (czy był ten zawód artystyczny) – skończyłam rachunkowość – odpowiada… Wstążka pasmanteryjna 6 mm do 5 cm. Nie wszystkie rzeczy, z racji szczupłości miejsca – i wielkiej ilości dziełek, które stworzyła, są wystawione na stole. Czekają w pudłach wielkanocne koguty w koszyku, w kolorze lawendowym - kaktus, itd…
            Następne stoiska są równie ciekawe. Rękodzieła wyszywankowe. Wydziergać można wszystko, od zastawy stołowej po kwiaty. Też ozdobne jaja tak powstały, z włóczki i szydełka. Wykrochmalone na blaszkę, doskonale owalne. Pudełka i inne precjoza ozdobione decupage. Wydmuszki jajowe, gęsie, kacze, indycze – to prawdziwe dziełka, zdumiewają precyzją i subtelnością rysunków, wykonane w różnych technikach, m.in., za pomocą pasty strukturalnej. Robi je Urszula Szadyko. Nie mogłam się napatrzeć, wszystkie warte są dłuższego podziwiania. Obrazki na nich to opowieści-ilustracje…  
Zwierzaki szyte z miękkich tkanin – przytulanki, filcowe milutkie zabawki, polarowe, różnych rozmiarów. Także torby na zakupy.
            Folwark Pszczew. Stoisko reprezentujące ofertę tej Firmy. Ze względu na tradycję miejsca (historyczną hodowlę winorośli przez biskupów poznańskich) na stole wina, białe i czerwone, odmiany, jak czytam na ulotce – Regent, Cabernet Cortis, Johanniter, Solaris i inne.
            Stowarzyszenie „Mam pomysł” szyje zabawki dziecięce z tkanin. Koralikowa biżuteria Teresy Ćwiertnia. Jarosław Ćwiertnia rzeźbi obok. Na stole gotowe ludowe figurki, autentyczna twórczość wiejska.
Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Bobowicku, klasa gastronomiczna (technik żywienia i usług gastronomicznych). Pięknie wyglądają ciasta  świąteczne, też w formie nie koniecznie klasycznej, i na pewno bardzo dobrze smakują. Są w dostępnej cenie.  Można także dowiedzieć się od uczniów Szkoły, jak je upiec.
Warsztat Terapii Zajęciowej w Międzyrzeczu. Znany ze swej zawodowej aktywności, i poczucia estetyki. Bierze udział, i organizuje ją, w corocznych zmaganiach Olimpiady Umiejętności Zawodowych, w Bibliotece czasami jest wystawa twórczości podopiecznych. Teraz też – Wielkanocnie – razem z instruktorem prezentują swoje dziełka, sztukę użytkową i artystyczną. Pracownia Dworzec-Tworzec i Alexandra Banak – jej wyobraźnia artystycznie świeża dziecięca niemalże, ozdoby świąteczne z gipsu, humorzaste, Święta na wesoło, byle radość w nas gościła, nie tylko świątecznie. Bo jest w życiu potrzebna.
Tak jak możliwość zrobienia samemu takiego dziełka. Na przykład palmy wielkanocnej. Halina Nowacka uczy chętnych w sali obok. Jak się okazuje, nie jest to takie trudne.


Iwona Wróblak
marzec 2018

czwartek, 23 marca 2017

Pani Edyty świąteczność na co dzień

            W domu pani Edyty choinkę ubiera się wyłącznie ozdobami zrobionymi własnoręcznie przez gospodynię. Każdy jej,choinki, element jest  przemyślany i starannie wykonany. W czerwone dzwonki włożone są cząstki serca i - polskiej tradycji bożonarodzeniowej.
            Na choinkę się czeka. To ostatni, piąty etap zapalania świeczek adwentowych. Dotykam delikatnie malutkich bombeczek na szczycie drzewka, a  na niższych gałązkach - gwiazdek czy gitarek ze strunami. Najbardziej podobają mi się woreczki z prezentami, pękate orzechami w środku, uszyte z  szarego płótna i przewiązane kokardką z trawy, gotowe, by Mikołaj zarzucił je sobie na plecy i powędrował do obdarowanego.
            Pani Edyta ma ogromną wyobraźnię i głęboką potrzebę estetyki na co dzień, w drobiazgach, w prezentach, jakie własnoręcznie wykonuje dla  najbliższej rodziny i przyjaciół. Opowiada, jak obdarowani wzruszeni są faktem, że nie są to rzeczy kupione, lecz specjalnie dla nich artystycznie wykonane, małe dziełka sztuki. Zwyczaj takich prezentów wyniosła, jak mówi, z domu rodzinnego, jej mama także, do dziś, tworzy niepowtarzalność dnia świątecznego, chociaż każda z nich robi to na swój sposób, każda ma swój styl. Rodzinna tradycja. Pani Edyta mówi, że to naturalne, że nie  wyobraża sobie, by mogło być inaczej. Tak została wychowana i taki sposób życia przekazuje swoim dzieciom. Według tej tradycji to kobieta ma za  zadanie przyozdobić dom na Święta i dlatego w dzień poprzedzający powinna przeznaczyć na to dużo czasu. Dwanaście potraw na stole, w świątecznym aromacie świeżych gałązek świerku, stroik na drzwiach, fantazyjny bukiet jemioły, srebrne szydełkowane dzwonki...
            W kuchni na ścianie u pani Edyty wisi szczególny zegar. Cyfry są z ziarenek kawy, w dolnym rogu zegara są kłoski pszenicy, w tarczy ziarnka kukurydzy, soi, makaroniki różnych kształtów. Kuchenny zegar ze spożywanych przez człowieka roślin. Mówi, że taki jej się przyśnił. Ale choinka jest  najważniejsza. To rodzinno – religijny symbol. Gospodyni domu ubiera choinkę nawet 4 godziny, starannie komponując całość, gdzie nic nie pozostawia się przypadkowi. Dzieci pani Edyty pomagają rodzicom, jest wtedy dużo zabawy, ale jest to raczej dostojny przywilej, zadośćuczynienie zwyczajowi, spełnienie obowiązku i radość z narodzin Chrystusa. Jest wtedy obecna świąteczność, niewerbalna, dziwna i radosna.
            Pani Edyta wie dużo o liturgii świąt – i robi z tej wiedzy artystyczny użytek. Nie tylko Świąt bożego Narodzenia. Pory roku u pani Edyty w domu są widoczne nie tylko za oknem. Już przyniosła do domu bazie, świeży pachnący lasem mech, już myśli, co z nimi zrobić...
            Owe świąteczne ozdoby, imponderabilia, drobiażdżki, „produkcja”, jak się wyraża pani Edyta, są zrobione z rzeczy zwykłych, „sreberek” po  opakowaniach, kwiatków wyciętych z wzorzystych materiałów. Wyobraźnia pani Edyty scala je, przeobraża w małe codzienne dziełka, oznaki szacunku, świątecznej uwagi – dla siebie, dla ludzi obok niej żyjących, spuścizny zwyczajów i tradycji przejętych od matki, wreszcie dla swoich korzeni w szeroko pojętej kulturze domu rodzinnego i ojczystego. Tacy są, bywają, ludzi obok nas. Taka jest pani Edyty świąteczność na co dzień i od święta.



Iwona Wróblak
marzec 2002

piątek, 4 listopada 2016

Diabetyczne Jajo

            Pani Anna Cegłowska zaprasza mnie, do siedziby Koła „Jeż” Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków w Międzyrzeczu. Na małą uroczystość grupy, z okazji Świąt Wielkanocnych, na „Jajo”...
            Treść w Formie. Dostaję takie jajo w prezencie. Autorstwa mistrzyni dzierganych cudeniek, pani Czesławy Kacmajor, usztywnione metodą „na  cukier”. Jajo robi się na szydełku w połówkach, dopasowując te połówki do prawdziwego kurzego jaja. Usztywnione dwie części skleja...i jest FORMA, piękna, elipsoidalna, doskonała. Świąteczna, jak przystało na dzisiejszy czas. O treści równie ważnej, pozornie Nic, jak to puste miejsce, powietrze w  środku, w pięknie dzierganym Jajku: – spotkać się w swoim gronie, Kole diabetyków, kole przyjaciół. Posiedzieć, zjeść przy Wspólnym Stole przyniesione przez siebie rzeczy, bardzo pyszne zresztą (próbowałam).
            Rozmowy. Panowie – Józek i Lechu, jedno z centrów zainteresowania. Panowie przynieśli dzisiaj, jak zresztą wszyscy wielkiej rodziny diabetycznej międzyrzeckiej, swój wkład do wspólnego poczęstunku. Teraz dzielą się z paniami fachowymi bardzo uwagami kulinarnymi. Pan Lechu opowiada mi o sosach do swojej sałatki śledziowej, Józek – to już poważniejsza sprawa – zbiera...świąteczne zamówienia od pań na swojego wypieku wielkanocną babę, którą mamy przyjemność degustować. Nauczył się piec od swojej mamy. Nie mają prawa się nie udać – mówi mi o swoich wypiekach. Rozmowy są o innych zwyczajnych sprawach. Członkowie Koła „Jeż” znają się już długo. Pani Cegłowska dzieli się swoją wiedzą o penach i  dawkowaniu insulin. Zostaje dzisiaj w Kole przedstawiony wszystkim nowy członek diabetycznej społeczności, pan Józef. Plany Koła. Związane z  niedalekim festynem, gdzie, w ramach profilaktyki zdrowotnej, mierzyć będą ludziom poziom cukru. Koło „Jeż” w Międzyrzeczu za najpiękniejsze stoisko rękodzielnicze dostało na Jarmarku Magdaleńskim Folk Arte 2006 w Pszczewie dyplom. Życzenia świąteczne są także, od szefowej - pani Ani,  innych osób, wzajemne.
            Rozmowy. W pięknej dekoracji, siedzibie PSD na ulicy Konstytucji 3. Maja, gdzie figurka milutkiego, choć zjeżonego kolcami z drewnianych pałeczek Jeżyka stoi na półce na poczesnym miejscu. Treść uniwersalna i symboliczna, symbol odrodzenia jak wieniec z ozdobami świątecznymi w środku witający gości nad wejściem, we wszelkich możliwych wyobrażeniach i wariantach, nie tylko wirtualnie pomyślana. Cieszy oczy piękna dekoracja sali, w  dużej mierze autorstwa nieobecnej (pracuje) naszej regionalnej samorodnej artystki pani Edyty Dubojskiej. Ogromna inwencja, artystyczny smak, jajko różnorodne, malowane, w gniazdkach, obdziergane. W towarzystwie zajęcy i kurczaków, różnej wielkości, maści i tuszy. Pisanki. Wydmuszki. Wianuszki z kwiatami zwisają dyskretnie z sufitu. Zapalona świeca na stole też okrągła, jajasta, ze świątecznymi inskrypcjami. Baranek biały, wycięte z papieru origami - kurczaki wysiadują maleńkie zielone jajka. Wiosenne świeże baźki w koszu. I prezenty dla członków Koła, pragmatyczna książeczka o  przepisach kulinarnych dla cukrzyków: Jolanty Czechury „Smacznie w cukrzycy”.


Iwona Wróblak
maj 2007