poniedziałek, 31 marca 2025

 

Wegetarianka

Drzewo-zwierzo-człowiek

istota o korzeniach czujących ziemię

Kiedy będę drzewem-zwierzo-człekiem zostawię urazy

przemocowych rodziców

zakwitnę kwiatem stojąc na rękach

bo śmierć nie jest zła w porównaniu z życiem


Weganka. Stoi na rękach bo tak żyją drzewa. Drzewa piją tylko wodę.

Nie chce jeść mięsa bo ojciec ją zmusił do zjedzenia psa zajeżdżonego na śmierć (takie mięso psa jest podobno smaczniejsze...), ukaranego w ten sposób, bo ją jako dziecko ugryzł. W snach widzi oczy zwierzęcia pływające w zupie.

Wegetarianka pamięta swoje ciało wymalowane w kwiaty. Artysta powinien brać odpowiedzialność za sztukę, tak myślę – jeśli rzeźbi drzewną kwietność Osobie.

Yong-hye ONA czuje się człowieko-zwierzo-rośliną. Śmierć nie jest zła, mówi, dlaczego ma być zła? Jest etapem.

Nikt jej nie mówi, że ją kocha, notuję. Jako Jej, Osoby. Nawet Siostra nie mówi jej w książce. Więc Yong-hye po co ma żyć? Tutaj....

Kobieta w patriarchacie nie słyszy słów o miłości, mężczyzna jej nie widzi jako Osoby. Więc po co ma żyć.

Suniata. Równa, krystaliczna prozo-poezja Hang Kan „Wegetarianka” z księgozbioru naszej Biblioteki Publicznej w Międzyrzeczu. Piękna, przerażająca książka, nie dająca zasnąć.


Iwona Wróblak

marzec 2025 r. 




poniedziałek, 24 marca 2025

 

Międzyrzecki Salonik Literacki, przy Bibliotece Publicznej, ma 5 lat...


W naszej międzyrzeckiej Bibliotece Publicznej, wzorcowo działającej już kilka dziesiątków lat, chyba nie ma dnia, żeby się COŚ, w dziedzinie kultury, nie działo; oprócz ustawowej funkcji propagowania czytelnictwa, w miłej atmosferze, przy zaangażowaniu kompetentnych pań bibliotekarek (i ich cierpliwości, z jaką słuchane są relacje czytelników z lektury książek - moje też...) na czele z kierowniczką Krystyną Pawłowską, prowadzonych jest wiele cyklicznych zajęć dla czytelników i osób zainteresowanych w w różnym wieku. Jest np. Dyskusyjny Klub Książki, regularnie zapraszający sympatyków słowa pisanego na spotkania, stałe grono sympatyków Książki przy kawie i herbatce.

Długa jest lista inicjatyw, informacje o nich, relacje, publikowane są w mediach społecznościowych. Szkoła Podstawowa nr 2 ma swój Kącik Twórczy z gronem kilku zdolnych uczniów, dobrze prowadzonych przez opiekunkę, także dobrą poetkę, nauczycielkę polonistkę panią Aleksandrę Bielę. Z satysfakcją słuchałam wierszy napisanych przez np. młodziutką poetkę Zuzię Strzemiecką; duża kultura słowa, dobra dykcja, i recytacja ze zrozumieniem utworów współczesnych, mama Zuzi mówi, że prywatnych książek u nich w domu jest spora ilość... Jej koleżanki z Kącika Twórczego też są widoczne na DKK, chętnie śpiewają, recytują i tańczą prawie zawodowo...

W Międzyrzeckim Saloniku Literackim, wydarzeniu zainicjowanym przez Renatę Dylę, ludzie cyklicznie spotykają się, czytają wiersze; przy współpracy z Urzędem Miasta, za sprawą inicjatywy radnego Andrzeja Chmielewskiego, zostało wydanych kilka tomów poezji naszych lokalnych literatów. Przy symbolicznym ciastku-torcie z Piątką – na znak piątej rocznicy rozpoczęcia spotkań z poezją – przygotowana przez panią Renatę prezentacja o dziejach tej inicjatywy, bardzo cenionej przez np. Wojewódzką Bibliotekę im. C.K. Norwida w Zielonej Górze, i oczywiście przez Międzyrzecki Ośrodek Kultury z dyrektorką Eweliną Izydorczyk – Lewy. Biblioteka Publiczna w Międzyrzeczu dobrze spełnia swą społeczną funkcję.

Promocja najnowszego tomu Saloniku – Antologia wierszy międzyrzeckich poetów pt. „Ad astra”. Salonik... rozpoczął działalność 5. lipca 2019 roku. Po kolejnych „Nocach Kultury” zostały plakaty, i wspomnienia. O wernisażu już niestety nieżyjącej poetki i artystki Ireny Zielińskiej, jej wiersze z cierpieniem osobniczym w podszewce - „...kazali mi pisać... kazali mi żyć...”, egzystencjalne, wyraziste. Zdjęcia grupowe po wydarzeniach, multiinstrumentalny, o wielu zainteresowaniach muzycznych, dobrze też śpiewający Tomek Puka – w duecie z Anitą Lehmann, grający na flecie i klawiszach.

Kolejne plakaty z Warsztatów Moscaliki – ...Od Wisławy Szymborskiej do Melchiora Wańkowicza, Tydzień Poezji, bardzo różnorakiej, słowa rymowanego i wolnego, Noce Bibliotek – MOC Bibliotek, Moc Kobiet i Moc Zdrowia, też kulturalnego, myślę. Otwartość i zaangażowanie literatury regionalnej w sprawy lokalne. Mamy kilku regionalnych twórców, ich dzieła są dostępne na bibliotecznych półkach, kilku dobrych historyków publikujących w recenzowanych wydawnictwach historycznych, Paweł Pawlak pracujący w Międzyrzeckim Muzeum opowiadał o lokalnych duchach w literaturze dawnej. Michał Kubik – o swoich wrażeniach podczas pobytu w nawiedzonym pałacu w Kursku.

Salonik Literacki, DKK współpracuje z Domem Pomocy Społecznej, widziałam wiele razy bardzo dobre spektakle w wykonaniu podopiecznych, autorskie ciekawe układy choreograficzne w wykonaniu utalentowanego Grzegorza Nowakowskiego. Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy, Środowiskowy Dom Samopomocy, Międzyrzecki Uniwersytet Trzeciego Wieku to instytucje dobrze współpracujące z Biblioteką i MOK w szerzeniu czytelnictwa i inicjowaniu, propagowaniu wydarzeń kulturalnych. Był obchodzony kulturalny – herbata ma długą tradycję kulturową – Dzień Herbaty. Zdjęcia z Pikniku Charytatywnego w SP nr 2, Czekoladowy Piątek, Dzieci - Dorosłym, i Dorośli - Dzieciom, potencjał wzajemnych kontaktów i inspiracji. Międzynarodowy Festiwal Sztuki, piosenki, obrazy - „Absurdem jest Nie-czytać..”. Zgadzam się w zupełności, skoro tyle jest świetnych książek w naszych obydwóch bibliotekach, na stoliku wyeksponowano tytuły wybitnych autorów, wobec których nie sposób przejść obojętnie, dorzuciłam i swoją propozycję do czytania.

Na „Pięcioleciu Saloniku Literackiego” śpiewające dziewczyny z Kącika Twórczego: Nadia Zuzia i Zuzia, tercet. Recytacje swoich wierszy zamieszczonych w schludnie wydanym przez MOK czwartym tomiku „Ad astra” czyli: „przez cierpienie do gwiazd”, przez Aleksandrę Bielę, Kamilę Kogut, Marię Marciniak, Łukasza Romaniaka, Dorotę Rutę-Zdanowicz – także mającą na koncie wernisaże np. w Japonii, Zuzannę Strzemiecką i Marzenę Wieczorek.


Iwona Wróblak

marzec 2025 r.



































czwartek, 13 marca 2025

 

Niepocieszony (czytelnik...


To denerwująca książka – nic nie idzie tak jak czytelnik oczekuje...

Rozłażące się Szwy Czasu.

Ryder bez imienia pianista

przyjeżdża na koncert bo wybitnym pianistą jest. Tak o nim mówią w mieście, gdzie podobno ma syna, ale miasta niby nie poznaje, bo błądzi.

Hotel jest jak wieża babel, wszędzie Rydel ma daleko i blisko, może kafkowsko.

Swą partnerkę czy żonę (matkę dziecka) przypadkiem niby spotyka, bo to jest jedną z misji mu zleconych poza graniem koncertu. Czegoś chcą od niego, tylko program pobytu jakby jest przez niego prześniony (czy zgubiony...). Jak sen, że na koncert przyjadą jego rodzice bardzo angielscy. Którzy wyuczyli go dobrego wychowania przynajmniej manier. Będzie Niepocieszony.

Ryder nie gra, nie zagra koncertu, jak w wielkim śnie, gdzie czas jest koślawy, a końcowe akapity mówią, że jednak nie jest dobrze (przez rodziców) wychowany.

A takim byłoby danie przez niego koncertu, dotrzymanie umowy porozmawiania z własnym synem. Sophie matka chłopca wie więcej o ich związku niż autor powieści i Ryder.

Wszystko się rozłazi, rodzice Rydera nie przyjeżdżają karocą ani w ogóle. Więc - jak mi się wydaje – dlatego on nie gra koncertu. Niepocieszony, tylko płacze u pani Stratmann menadżerki, jak dziecko. Nieutulonymi dziećmi jest więcej postaci w książce... W śnie książki. W wyobrażaniu autora... Może Ryder po prostu jeszcze śpi, zmęczony koncertami, w samolocie...?


Kazuo Ishiguro „Niepocieszony”, Laureat Nagrody Nobla 2017. Z księgozbioru ciekawych książek z naszej Biblioteki Publicznej.


Iwona Wróblak

marzec 2025 r.



poniedziałek, 10 marca 2025

 

Czarne Wesele – najnowsza książka Edwarda Pasewicza, spotkanie z autorem w Bibliotece


Edward Pasewicz, przez wiele lat międzyrzeczanin, teraz mieszkający w Krakowie, jest Laureatem VII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina w 2001 r.; wydał bardzo dobry tom wierszy „Dolna Wilda”, i „Wiersze dla Róży Filipowicz”. W 2004 roku został uhonorowany Medalem Młodej Sztuki, w 2010 r. Nagrodą Specjalną Ministra Kultury, w 2011 i 2015 roku stypendysta Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Był wielokrotnie nominowany do głównych nagród literackich w kraju. W dorobku literackim ma dramaty i kompozycje muzyczne. I trzy powieści: „Czarne wesele”, „Darkslide” i „Pulverkopf”.

Spotkanie w Bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu prowadziła Anna Kuźmińska-Świder.

„Czarne Wesele” jest o Żydach, naszych polskich współobywatelach, przedwojennych i powojennych. O stosunkach społecznych na tle narodowościowym. O konkretnych osobach.

Także o Międzyrzeczu, autor wspomina o międzyrzeckich okolicznych Łemkach przywiezionych po wojnie w ramach przymusowych osiedleń Akcji „Wisła”, o Żydach i ich kirkucie, który istniał w mieście od setek lat a po wojnie został, jak wiele innych, zniwelowany, i kości ludzkie można było znaleźć np. na plaży na Głębokim, gdzie przywożony był piasek z Żydowskiej Górki. O wysypisku śmieci na miejscu dawnych pochówków żydowskich.

Żydzi, zdaje się mówić Pasewicz, nie są monolitem... Krakowski Kazimierz był przed wojną miejscem, gdzie mieszkała biedota żydowska. Obecnie jest tam zaledwie kilkaset osób narodowości żydowskiej. Ciekawostki... Szpital na Kazimierzu ma długą tradycję żydowską. W tej dzielnicy Krakowa przed wojną działały żydowskie organizacje samopomocowe. Uczono dziewczęta żydowskie umiejętności pomocnych im w życiu w kibucach. W książce autor mówi o konfliktach między Żydami, i ich jednoczeniu się w obliczu zagrożenia; jak w symbolicznym tytułowym Czarnym weselu-ceremonii nad grobami, która niejako poświęca jednostkę, by ocalić ogół społeczności, np. przed grypą hiszpanką.

Także o genezie liczącego setki lat konfliktu między Arabami i Żydami, i nowożytną rolą w nim Anglików.

Wielokulturowy Kraków, zawiłości historyczne z rolą J. Piłsudskiego, który chciał brać udział w rządzeniu na Bliskim Wschodzie, poprzez masowe wyjazdy Żydów próbować rozwiązać problem antysemityzmu w Polsce.

Krakowska dzielnica Kazimierz przed wojną nie miała kanalizacji, kwitło za to życie towarzyskie w małych knajpkach, i prostytucja. Ruchy emancypacyjne wśród żydowskich kobiet rozkwitały także tutaj, Żydzi się asymilowali, ortodoksi musieli zaakceptować ten stan rzeczy. Socjalizm i syjonizm, Żabotyński – syjonistyczny przywódca, założyciel Legionu Żydowskiego, chasydzki konserwatyzm ale też i żydowski mistycyzm religijny.

Holokaust. Bełżec, w tym miejscu także toczy się akcja powieści. Polacy, mimo różnych postaw, poglądów politycznych, ratowali Żydów, bo (jako ludzie) – jak mówi jedna z bohaterek – chcieli mieć czyste sumienie.

„Czarne wesele” Edwarda Pasewicza – to Żydzi bez stereotypów, zwyczajni, ludzcy, nie zawsze pachnący. Czarny rynek żywności w getcie, czarne też bywały wtedy ludzkie charaktery (jak zawsze) – w powieści nie ma katharsis... To może nie jest tematem.

Po spotkaniu rozmawiamy jeszcze chwilę z Edkiem o projekcie mecenatu artystycznego, opieki (środowiska? państwa?) nad literatami, aktorami itp. Kto ma definiować, czy jest ktoś artystą?, jakie gremia?...


Iwona Wróblak

marzec 2025 r.






czwartek, 6 marca 2025

 

SIORBA harcerska w Międzyrzeczu


Na scenie w Międzyrzeckim Ośrodku Kultury – z jednej strony symboliczny instruktorski skautowski kapelusz, z drugiej – gitary akustyczne, ukulele. Wychowanie-opieka i muzyka, nierozłączne elementy harcerskich spotkań.

XVI Festiwal Piosenki Harcerskiej. MOK tętni życiem. Przez hol przewijają się grupy harcerzy i zuchów z różnych miast. Organizatorem Siorby jest Hufiec ZHP im. „Zawiszaków” w Międzyrzeczu, Międzyrzecki Ośrodek Kultury. Na scenie prezentacje zastępów i drużyn, duże Łychy- do siorbowania, nagrody. Festiwal prowadzi phm. Bartłomiej Orzeł.

Przysiadam na chwilę w holu z druhem Tomaszem Dembowym. Pytam o młodzież, dzieci w harcerskich-zuchowych mundurkach, przecież czasy są niełatwe, trudno o autorytety, drogowskazy, zalewani jesteśmy wszechobecnym populistycznym hejtem z mediów, też społecznościowych, a tablet czy smartfon to wszechobecny gadżet w ręku niedojrzałych jeszcze młodych ludzi, wielu starszych też nie potrafi się obronić... Druh Dembowy mówi, że nie jesteśmy w stanie uciec od zmian (technologicznych), harcerstwo też musi podążać za nimi... Jaka na to jest, może być, recepta? Powrót do natury (do środowiska, z którego pochodzi człowiek, jak myślę). Harcerz bez lasu nie istnieje; model wychowania skautowego, wkomponowany w system małych grup (drużyn, zastępów). Myślę, że przez ostatnie ileś tysiącleci tak sapiens żył i się rozwijał... Wyjść ze swojej strefy komfortu, budować relacje, funkcjonować w grupie... W oparciu o tradycyjne wartości harcerskie.

Obecnie liczebność ZHP, jak mówi druh Dembowy, to ok. 100 tys. członków, czyli ZHP jest alternatywą dla zagrożenia anonimowością, braku osobowych kierunkowskazów, też wzorcem na tak potrzebną w rozwoju zabawę – obok kształcenia, zdobywania kwalifikacji zawodowych. Również świadomego kształtowania swojej tożsamości, nie tylko jednostkowej, ale też uczestnictwa w życiu wspólnoty etnicznej, narodowej, społeczeństwa demokratycznego, brania osobistej odpowiedzialności za swój w nim udział.

Przysłuchuję się występom na scenie. Punktowane będą umiejętności muzyczne i inne. Przytaczane są między występami wspomnienia harcerzy o druhnie Matysiak pseudonim „Sowa” - bo „sowim” mądrym, uważnym okiem obserwowała dzieci będące pod jej, i innych instruktorów, opieką. Jak mówią harcerze, lubiła śpiewać, jedną z kategorii festiwalowych są piosenki ze Śpiewnika Sowy. Druhna hm Halina Mąderek-Matysik, zmarła 6. stycznia tego roku, to wybitna postać, była najbardziej zasłużoną instruktorką Hufca. Odznaczona Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Złotym Krzyżem „Za zasługi dla ZHP”. Honorowa obywatelka Skwierzyny i Gminy Przytoczna. Legenda środowiska, swoim zachowaniem, troską o młodych ludzi, budowała jakże ważną obrzędowość harcerską – normy zachowania społecznego, dyskretnie ale skutecznie wpajała je...

Harcerze; młodzi ludzie, to uważni obserwatorzy, przytaczane są ich wspomnienie o druhnie Matysik … (na obozach) „komendantka siadywała przy ognisku, miała oczy obserwujące „jak sowa”, „wychowywała nas dyskretnie, nie narzucając się, ale czuwała”, „lubiłem podróże z komendantką jej czerwoną psującą się ładą, czerpałem z jej mądrości”, „zawsze radośnie witała naszą gromadę, dużą wagę przywiązywała do staranności stroju harcerskiego”, „warto zostać harcerzem, bo ono tak świetnie łączy pokolenia, i tyle radości nam daje”, „Niedościgniony wzór oddania się podopiecznym...”, „szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się nim dzieli”, „z druhną Haliną zimą czy latem jak z bratem”, a jednemu z instruktorów zalecała - „tylko ciepło ubierz chłopaków, żeby nie zmarzli”.

Harcerzem jest się na całe życie, nie tylko nosi się mundur. „...jak się myśli o harcerstwie zapomina się o problemach”.

Porządek, jaki jest w dobrze zarządzanej demokracji, odpowiedzialność, i radość, garść tej radości, takiej spontanicznej, i twórczość własna. Każde pokolenie jest inne... Harcerskie ramy życia – służby dla innych te same w zarysach.

Szanty harcerskie, 4 DSH „Watra” Hufiec Żary; ogrom morza, wolność człowieka żeglującego. Piosenka „Przechyły” - 2 DH „Iskry” Hufiec Międzyrzecz – ciekawa muzycznie - „trzymam kurs na wiatr...”, o znajdowaniu własnego miejsca, i przygody, w też trudnych sytuacjach, „przechyłach”, bieszczadzkie piosenki – ulubiona harcerska tematyka - 56 DH „Grom” Hufiec Międzyrzecz, 10 DH NP „Dreptaki” Hufiec Międzyrzecz - „ustawimy mały obóz, rozpalimy mały ogień, w nich nasza przyjaźń...”

Etiudy muzyczne. „Śpiewające Karaluchy” Hufiec Zielona Góra – Stokrotka i harcerz w rolach odwróconych, mężnym mężczyznom też trzeba pomagać być mężnymi mężczyznami, bo mogą wpaść w pokrzywy... Gitara, bębenki. Weryfikować wzorce muzyczne to jest w zgodzie z wartościami harcerskimi, tak myślę. Ale trzeba „iść w jasne, bo tak nas uczyli” - 9 DW NS Dęby Hufiec Międzyrzecz...

Ciekawe piosenki, harcerska atmosfera… I coś na deser - Zespół „Marta Śliwa Śpiewająco” - gitara akustyczna i ukulele, dwie muzykalne dziewczyny.

Sprawnie przeprowadzony Festiwal rozpoczęły występy zuchów: Zuchy Szczepu Sulęcińskiego, 12 GZ „Radosne Ogniki” &22GZ „Wesołe Płomyki”, 49 Drezdenecka Gromada Zuchowa „Mali Apacze”, dziecięca radość na scenie.

Ogółem wystąpiło 200 zuchów i harcerzy z całego województwa, w kategoriach: „Piosenka Harcersko-Turystyczna” i „Ze Śpiewnika druhny „Sowy”- 17 DH „Wagabunda” Hufiec Międzyrzecz, 4 DSH „Watra” Hufiec Żary, 56 DH „Grom” Hufiec Międzyrzecz, 10 DH NP „Dreptaki” Hufiec Międzyrzecz, 8 DW NS „Włóczykije” Hufiec Międzyrzecz, 12 DH „Płomienie” Hufiec Międzyrzecz, „Śpiewające Karaluchy” Hufiec Zielona Góra, 12 WDSH „Cichociemni” Hufiec Gorzów, 2 DH „Iskry” Hufiec Międzyrzecz, 3 DSH „Red One” Hufiec Słubice, 9 DW NS „Dęby” Hufiec Międzyrzecz, 2 DH Iskry hufiec Międzyrzecz.

Komendant Festiwalu - phm. Łukasz Górgurewicz,

22.02. 2025 – celebrowany w MOK „Dzień Myśli Braterskiej”. System wychowania, skautingu, którego założycielem był 100 lat temu gen. Robert Baden – Powell, nieustannie udoskonalany, najlepszy system wychowawczy dla dzieci, realizowany w otoczeniu naturalnego środowiska mającego dobry wpływ na rozwój człowieka - w małych grupach, gdzie praca jest efektywniejsza, bardziej skuteczna, pod przewodnictwem sprawdzonej osoby cieszącej się autorytetem. Nauka właściwych zachowań poprzez gry, zabawy, ćwiczenia, które cieszą, a przy tym kształcą, rozwijają sprawność umysłową i fizyczną oraz wpajają nowe umiejętności. o święto jedności, przyjaźni i braterstwa. 22. lutego - Dzień, który łączy harcerki i harcerzy, skautki i skautów na całym świecie, niezależnie od wieku, narodowości czy pełnionej funkcji.


Iwona Wróblak

marzec 2025 r.