Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SP nr 2 w Miedzyrzeczu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SP nr 2 w Miedzyrzeczu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 czerwca 2024

 

Wejść na szczyt i zejść.

Człowiek potrzebuje przestrzeni i nieba


Mija 25 lat Projektu „Korona Gór Polskich”. 150 tys. ludzi obecnie chodzi w tym Projekcie po polskich górach, wymieniają się internetowo informacjami o szlakach itp. Jestem na uroczystości Zakończenia Projektu KGP w Szkole Podstawowej nr 2, bo to uczniowie z tej szkoły zdobyli wszystkie 28 szczytów polskich. Uroczysty Finał. Cześć górom – górom cześć!.

Obecni są lożanci, opiekunowie; Antoni Kubik, Jerzy Siłuch, Mirek Bawolski, Krzysztof Pelc i Janusz Wierzbicki, wielokrotni Zdobywcy KGP, przyjechali specjalnie do Międzyrzecza, by uroczyście nadać młodym ludziom - góralską ciupagą (ma 120 lat) - godność zdobywcy KGP. Są też rodzice, będą fotki, filmiki, i duma z dziecka... Ananas – piękny owoc, i symbol niepokornego Zdobywcy, będzie im – przez ich dziecko – wręczony.

Katarzyna Chmielewska, nauczycielka matematyki w szkole, przedtem znana międzyrzeczanom, i nie tylko, jako twórczyni niezapomnianego Zespołu Muzyki Dawnej „Antiquo More”, a od sześciu lat wychowawczyni klasy, która zdobyła wszystkie 28 szczytów, mówi – przeżycia zupełnie inne... Te w górach. Dyrektorka Szkoły Katarzyna Dymel 6 lat temu dała zielone światło.

Klub Zdobywców Korony Gór Polskich... Wszyscy tu mówią sobie po imieniu, bez względu na wiek. Nawiązały się przyjaźnie. Dzieci bardzo się przez te lata zmieniły. Bo góry zmieniają. Może to taki naturalny zew ludzkiego (górskiego) nomady, z nauką myślenia o Grupie, troską o innych... To co w nas najlepsze.

Wiecznie żywe pytanie, jakie się zadaje także wysokogórskim wspinaczom. Po co tam idą? Odpowiedź niezmienna - bo góry SĄ. Tam czują się wolni, swobodni, człowiek potrzebuje przestrzeni i nieba, jest w tej niebnej przestrzeni inaczej umieszczony. Zaczyna ODDYCHAĆ. Powietrze tam jest ostrzejsze, wzrok się poprawia.

Góry to czas, żeby zweryfikować się. Tu nie da się udawać. Bezpośredni kontakt przez całą dobę jest nieocenionym źródłem poznania ucznia, w klasie nie ma na to czasu. Dzieci złapały bakcyla – samowiary w siebie, chęci do życia-do pokonywania przeszkód, jest szansa, że to się przełoży na dalsze ich życie. Ich aktywność, chęć doskonalenia się – przy dobrej zabawie, nie tylko edukacja, chociaż oczywista i bardzo ważna. Życie i codzienność, coś z nią robić... Emocje będą wspominane po latach.

Jerzy Siłuch, lożant, chodzi po górach od 4 roku życia. Mówi – jak usiądę (na miejscu) – to przestanę Żyć. We wszystkich górach jest U Siebie. Taka jest logika gór. Wspinania się. Także ważne jest logistyczne przygotowanie, orientacji w terenie uczyć się można w harcerstwie. By znać się na mapach.

O rana w budynku B SP nr 2 - tzw. przesłuchania uczniów przez lożantów – weryfikatorów. Opowiedzieć o wejściu i zejściu, o tym, co widzieli po drodze. Przypomnieć sobie chwile, kiedy byli w Drodze razem. Rozmowa przyjaciół, ludzi się rozumiejących.

Michał. Obsługuje projektor, na którym widzimy zdjęcia Grupy ze zdobywania szczytów, sam zmontował materiał filmowy. Michał zdobył np. Śnieżnik, opowiada mi o drodze w górę, o schronisku, gdzie mieszkali, jak zeszli ze szczytu na czeską stronę, o panoramach. To był wymagający kondycji stromy 3- godzinny szlak. Sam nie był bardzo zmęczony. Michał w górach był nie pierwszy raz... Z rodzicami często spędzają tam wakacje. Nie ma monotonii. Chodzenie w góry to tradycja w rodzinie, jego mama też chodziła.

Postęp integracji w klasie jest widoczny, przemiana jednostek w grupę, która tworzy zespół, Być w Nim Kimś; niesamotnym – wspierać innych i być wspieranym. Szkoła ma wieloletnie doświadczenia harcerstwa (Hufiec ZHP im. Szarych Szeregów), przemiany – w stronę doroślenia – już zaistniały. Każda grupa, klasa, czymś się wyróżnia, zostawia w kronice pamięci Szkoły określony obraz, ich określa Projekt KGP. Szkołę opuszczą z bagażem wspomnień.

Podróże to jedyna rzecz, za którą płacimy, a stajemy się bogatsi. Podziękowania dla dzieci – Dyplomy uznania, ich rodziców, obecnych na uroczystości przedstawicieli Gminy Międzyrzecz, radnych, lożantów. Dla pani Katarzyny Chmielewskiej, opiekunów. Osobne – od pani Dyrektorki – dla nauczycieli – za ich kreatywność, zaangażowanie.

Każdy koniec drogi jest w rzeczywistości początkiem nowej podróży.


Iwona Wróblak

czerwiec 2024 r.
























środa, 1 marca 2017

Matka ma klej który połączy…

Matka ma taki klej, który połączy potłuczone kawałki.
            Świetlica w Szkole Podstawowej nr 2. jest niewielka, choć przytulna. Święto 26. maja dzieci wypisały kolorową kredą na szkolnej tablicy: DLA  MOJEJ MATKI. Na stołach były owoce i ciasto, wszystko ustawione w otoczeniu pracowicie sklejonych w ikebany papierowych kwiatów.
            Trzy panie są gospodarzami wieczoru. Prywatnie Mamy własnych dzieci, tu pilnie dbały o to, by każde dziecko tego dnia, i w następnych dniach, pamiętało o swojej mamie, emocjonalnie się z nią jednoczyło. Te panie to „etatowa mama” SP. nr 2 Zofia Dymarczyk, Szkoły - opiekuńcza dusza, nauczyciel z pasji i powołania, kochająca dzieci miłością nie do wyleczenia, mimo ubytku sił fizycznych, podkreślająca stale służebność swojej roli w  podtrzymywaniu i umacnianiu mistycznej więzi dziecka ze swoją mamą. Druga to Aleksandra Mucha, szkolny pedagog, profesjonalista w szlifowaniu tej  więzi, nauczycielka ucząca prawidłowych połączeń niescalonych czasem fragmentów osobowości młodego człowieka, oraz Danuta Dudzińska, od spraw medycznych, zawsze będąca, jeśli potrzeba, w pobliżu.
            Subtelne wspieranie rozwoju człowieka w dziecku, codzienna mrówcza praca wychowawcza zaowocowała dzisiaj małym programem artystycznym, który dzieci przygotowały. Byliśmy pod wrażeniem udanych aktorskich poczynań Ani, Karoliny, Żanety i Oli, ich inwencji twórczej i  pomysłowości w doborze tematów a także form ekspresji artystycznej. Oglądając skecze mieliśmy wiele okazji do zdrowego śmiechu, który udzielił się również naszym młodym aktorom i przez moment niezawodowy chichot wytrącił je ze scenicznego rytmu. Dziewczynki niczego nie starały się udawać, były sobą, czyli dziećmi. Cieszyła oczy ich naturalna ruchliwość, radość życia, spontaniczność, której nikt z pedagogów nie starał się tłumić. Piosenki Michała Wiśniewskiego, które śpiewały po swojemu, to emocje dziecięce wyrażane ich własnym językiem. Dzieci też czytały wybrane przez siebie wiersze – wyznania, laurki dla mam („Mamo, dziękuję ci, że otworzyłaś mi drzwi, ale nigdy nie przepychałaś mnie przez nie”, „Matka ma taki klej, który połączy potłuczone kawałki”). Specjalną niespodzianką był break dance, występ, w który chłopcy włożyli mnóstwo serca i pracy. Spotkanie zakończyła degustacja ciast upieczonych przez mamy.
            Obchody Dnia Dziecka były jednym z punktów wycieczki „Do ujścia Warty”. Patrzeć w gwiazdy i jednocześnie stąpać po ziemi, taka była idea pomysłu tej jednodniowej eskapady. - Otrzymaliśmy cztery pory roku – wspomina pani Ola. – Już na początku w Budniewicach spadł deszcz i trzeba było założyć kaptury. Ciemnymi chmurami zaciągnęła się cała lewa strona nieba, ale chwilę potem dzieci podziwiały tęczę. W Słońsku w Muzeum Martyrologii milczały wyciszone, słuchając zalegającej tam ciszy o pamięci historii niedawnej, kiedy drugiemu człowiekowi zabrana była wolność. Przewodnik pan  Kaczmarek opowiadał o zabytkowym kościele, ołtarzu, o ambonie z alabastru. Potem była wizyta w ZOO.  
            Dzieci były zachwycone, niektóre notowały wrażenia w pamiętnikach. O spotkaniach oko w oko z egzotycznymi zwierzętami. Dostojność i spokój natury emanowały z wylegujących się lwów. Świerkocin był ogromnym przeżyciem dla dzieci. Ptaki, wielkie ich skupiska, podziwiały w rezerwacie ptactwa wodnego w Słońsku. Były karuzele i diabelski młyn. Nie zabrakło czasu na MRU, na fort w Żabicach. Przez cały czas nad wycieczką, oprócz opiekunów, czuwał z daleka ks. Andrzej z Apostolatu Maryjnego przy parafii Św. Wojciecha. Do realizacji pomysłu wycieczki przyczynili się liczni sponsorzy i przyjaciele szkoły, ludzie otwartego i czułego serca, wspierający przedsięwzięcie finansowo.


Iwona Wróblak
lipiec 2003

niedziela, 15 stycznia 2017

Uprawa Młodej Latorośli…

            100.lecie ZNP to bardzo szacowna rocznica. Zaszczyciło ją swoją obecnością wiele osób z lokalnych władz samorządowych z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Pszczewa, Przytocznej, jak również osoby z Zarządu ZNP, Wydziału Oświaty, dyrektorzy szkół, przedszkoli i placówek oświatowych. Zasłużonym nauczycielom i działaczom związkowym wręczono wyróżnienia i wiązanki kwiatów, pamiątkowe medale i podziękowania.
            Prezes Zarządu ZNP w Międzyrzeczu Zbigniew Baczycki wygłosił krótkie przemówienie o celach statutowych Związku, historii, dokonaniach i  działaniach dzisiejszych, o roli zawodu nauczyciela i pracownika oświaty w przeszłości i dzisiaj. Podziękowania i najlepsze życzenia zebrani otrzymali od  burmistrza Tadeusza Dubickiego i w-ce wojewody Joanny Kasprzak – Perki. Za motto przemówień można uznać stwierdzenie Bożeny Mani, że oświata to inwestycja, która na pewno się zwróci.
            Po oficjalnej części prowadząca dzisiejszą uroczystość Wiesława Chamienia zaprosiła gości na część artystyczną w wykonaniu dzieci i młodzieży z  S. P. nr 4, Zespołu Szkół Rolniczych w Bobowicku i kabaretu z S. P. nr 2. Dziewczynki z S. P. nr 4, bardzo muzykalne śpiewaczki, wykonały kilka własnych wersji znanych przebojów. Starsze dziewczyny z Bobowicka, z akompaniamentem fortepianu, również zaśpiewały kilka utworów, w układzie choreograficznym, na trzy głosy. Zespół nazywa się „Apropos”.
            Najlepsze zostawiono widzom na koniec. Kabaret z S. P. nr 2 o wiele mówiącej nazwie „Artystyczna Uprawa Młodej Latorośli” uświetniając dzisiejszą uroczystość dodał jej, swoimi niebanalnymi tekstami i wykonaniem (zadziwiająco dobrym, zważywszy na bardzo młody wiek wykonawców) nieco humoru i dowcipu. Mam nadzieję, że można będzie w przyszłości znowu posłuchać i obejrzeć młodych aktorów, by wsłuchać się należycie w  błyskotliwie napisany tekst, wychwycić wszystkie jego niuanse i znaczenia. Jak przystało na taką uroczystość, a program kabaretowy został chyba specjalnie przygotowany, rzecz była o stanie uczniowskim i nauczycielskim – z przymrużeniem oka rzecz jasna – o wzajemnych relacjach, nieraz bardzo zabawnych. Miałam wrażenie, że lepiej przedstawia aktualne problemy szkolnictwa niż niejedno mądre przemówienie. Skecze skrzące się dowcipem wywoływały u adresatów siedzących na widowni uśmiech i brawa. To była rozrywka na dobrym poziomie, inteligentna, obrazująca sposób patrzenia ucznia, tego „obiektu”, szanownych działań czcigodnych gremiów w szkole. Sposób patrzenia celny i wiele mówiący o poruszanych sprawach. Instruktorom (panie Maria Sobczak – Siuta i Hanna Barczewska, opracowanie muzyczne Rafał Gojdka) udało się – jak przystało na dobrze zrobiony kabaret - uciec od sztywnej scholastyki i moralizowania. Moje gratulacje dla pań autorek scenariusza. Sztuką jest ukryć swoją dorosłość i, nie przegadując, nie dopowiadając do końca, przemawiać językiem dziecka szkolnego, zachowując przy tym wszystkie pedagogiczne mądrości. Więcej, wyzyskać język szkolno – dziecięcy dla potrzeb zamierzenia twórczego trudnej formy kabaretu scenicznego. Powodzenie tego zamysłu zapewniło – jak myślę – dobre dziecięce wykonawstwo. Mam nadzieję, że Kabaret zobaczymy wkrótce na przeglądach teatralnych. Kilka celnych powiedzeń z tego przedstawienia zostanie nam na pewno w pamięci. Osoba ucznia, uczestnika aktora, który grał również siebie, jest potraktowana, co pewnie jest naczelnym celem wszystkich reform w oświacie, w sposób uważny, ciepło, z szacunkiem i sympatią, uczeń jest sam źródłem twórczym, osobą, indywidualnością, młodym człowiekiem, którego rozwój się umiejętnie stymuluje, przede wszystkim nie przeszkadzając, nie ucinając jego naturalnej ekspresji.
            Dzisiejsza prezentacja Kabaretu „Artystycznej Uprawy Młodej Latorośli” to świetny dodatek, zabawna ilustracja do dzisiejszej uroczystości, też  dydaktyczny przyczynek do kuluarowych dyskusji zawodowych nauczycieli, dodatek który obrazowo i dowcipnie przedstawił gamę zadań i celów środowiska oświatowego na tle sytuacji ekonomiczno – kulturowej kraju naszych nawyków i przyzwyczajeń rodem z „Ferdydurke”.
            Gratulacje dla osiągnięć aktorskich wykonawców i życzenia dalszej owocnej pracy artystycznej dla pań H. Barczewskiej i M. Sobczak – Siuty i  życzenia stałego miejsca Kabaretu w panoramie kulturalnej naszego miasta, docenienia tej społecznej inicjatywy przez ośrodki kulturotwórcze.


Iwona Wróblak
kwiecień 2005

wtorek, 29 listopada 2016

Po przyjeździe Króla na zamek…

            Jak pamiętamy, międzyrzecki Król, który zawitał – po wielkich i zwycięskich oczywiście wyprawach, na nasz szacowny zamek, Edyktem bardzo nakazującym zlecił swoim – ukochanym - przedszkolakom narysowanie rzeczy i dziwów, które onego dnia, kiedy przybył monarcha, Oni ujrzeli… Tak  miało się stać na pamiątkę dnia wjazdu pana zamku i uczty, którą zarządził dla gawiedzi zamkowej oraz świetnych darów w skrzyniach, smakowitych i  kosztownych, które dla Niej, dla ludu swego, przywiózł.
Zatem poddani, wyróżnieni tym ukazem, zasiedli ochoczo spełniać ów rozkaz – przy stolikach w swoich macierzystych przedszkolach, rysując i malując, co wyobraźnia im kazała. Przede wszystkim konie (ze stajni Stawasz) – te (stylizowane) spodobały się najbardziej oceniającym jurorom i nam widzom… Także, jak pamiętam, zębate krużganki (już nieistniejące), ale na pewno kiedyś takie były na naszych basztach, tudzież (wyczekujące) na nich księżniczki w bufiastych strojach… Powstał jeszcze jeden scenariusz zamkowej imprezy, która – dlatego że bardzo udana – stała potężną inspiracją dla przebogatej dziecięcej wyobraźni. Wehikuł czasu miał swój dalszy artystyczny ciąg…
            Mogliśmy prace te podziwiać na dokumentującym je filmie autorstwa Tomasza Baranieckiego w sali gimnastycznej w Szkole Podstawowej nr 2 –   macierzystej siedzibie Zespołu Muzyki Dawnej „Antiquo More”. Wysłuchaliśmy przedtem koncertu renesansowej muzyki, pokazu żonglerki flagami i  układów tańca dworskiego w wykonaniu członków Zespołu.
            V Edycja Konkursu Plastycznego, zorganizowana przez Stowarzyszenie Przyjaciół Zespołu Muzyki Dawnej „Antiquo More”, odbyła się z pompą, przy udziale, jako wręczającego nagrody, burmistrza Międzyrzecza Remigiusza Lorenza i sponsora projektu Firmę „Tesco” – Fundacja „Pomagamy”. Podziękowania złożono także Jackowi i Beacie Bełzom – Hotel i Restauracja „Duet” i Tomaszowi Baranieckiemu – Studio Video „Flesh”, autorowi dokumentacji filmowej zdarzenia. W kronikach miasta, rodzinnych kronikach, zostaną na pewno wywiady z małymi artystami plastykami, którzy wydarzenia na zamku międzyrzeckim – w uroczy sposób – komentowali, a potem nadali mu plastyczny wyraz. Pan Baraniecki zrobił jeszcze jeden – tego dnia zaprezentowany – świetny film o obchodach 70. lecia Szkoły Podstawowej nr 2. Wyczucie warsztatu reportażu - ciekawe wywiady z byłymi nauczycielami i dyrektorami Szkoły umiejętnie wkomponowane we fragmenty relacji filmowej, dające obraz niepowtarzalnego klimatu tej najstarszej placówki oświatowej w naszym mieście. Dokument, gdzie realizator jest na drugim planie, a najważniejszą rzeczą jest jak najwierniej oddać ducha obchodów i atmosfery tej ciekawej dla widza, starannie przygotowanej i zrealizowanej imprezy, o bardzo ambitnym scenariuszu.
            Występujących członków Zespołu, i dzieci nagrodzone w konkursie plastycznym, podziwiali ich rodzice, znajomi i przyjaciele Zespołu, co zostało uwiecznione na zdjęciach i filmach. Podziwialiśmy kolejne pokolenie „Antiquo More”, oktet fletów i skrzypiec, rytmy bębna, nadające patyny szacownej muzyce dawnych wieków, którą dzięki Zespołowi międzyrzeczanie, a także widzowie w całym kraju i w wielu miejscach, na licznych festiwalach, mają okazję poznać i docenić. Zwiewny lekki taniec dworski, piękne suknie i stroje męskie, starannie uczesane fryzury dziewcząt. Szelest jedwabiu chorągwi podczas żonglerki, którą nasi chłopcy opanowali w kilku skomplikowanych układach choreograficznych. Obecnie Zespół zakwalifikował się na festiwal muzyki dawnej do Hiszpanii, ma zaproszenie na występy do Armenii, Gruzji. Władze gminne wspierają tę lokalną inicjatywą Stowarzyszenia, które promuje artystycznie i kulturalnie nasze miasto i Polskę.
            Dyrektor SP nr 2 Katarzyna Dymel pogratulowała wyróżnionym za ich prace przedszkolakom, podziękowała rodzicom uzdolnionych dzieci, wychowawcom w przedszkolach i klasach zerowych i opiekunom Zespołu. Sukces „Antiquo More” jest możliwy dzięki tradycji współpracy grona pedagogicznego z rodzicami. Podziękowano kilku z nich – Maciejowi Wajmanowi i Tomaszowi Baranieckiemu oraz licznym osobom wspierającym przygotowanie projektu (m.in. Stanisława Krakowska, Anastazja Wajman i Eleonora Strychała). Wręczono pamiątkowe dyplomy i podziękowania od  Stowarzyszenia Przyjaciół Muzyki Dawnej – w ramach działań publicznych powierzonych przez Urząd Miasta Międzyrzecz.


Iwona Wróblak
listopad 2016