Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Bubnowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Bubnowska. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 listopada 2016

O Transie słów kilka

            Na czym polega sukces „Transu”? Kolejne 2 puchary zdobyte tym razem w Skwierzynie Zespół dołączył do swoich osiągnięć. Wybrałam się na  próbę naszego słynnego międzyrzeckiego Zespołu Tanecznego.
            Internat na ul. Pamiątkowej. Młoda osoba, instruktorka, wchodzi z dwójką dziewczynek do sali gimnastycznej. Gdzie „Trans” ma próby? – pytam. – Tu. Ja tu tylko pomagam – mówi.- Zaraz przyjdzie choreografka.
 Mocne zdecydowane rytmy podkładu muzycznego. Jak się je przekłada na ruch...Ile trwa, zanim zobaczymy efekt taki, jak na występach? Pewnie dużo pracy.
            Niektóre z dzieci, wiele z nich, są ładnie rozciągnięte, prawie do szpagatu. Ścięgna i mięśnie trochę bolą... Gwiazdy za to wychodzą im same, samorzutnie jakoś, i spontanicznie.
Pani Anna Osipiuk, instruktorka, jest także choreografem, po AWF- ie.
Szybko i żwawo ma być, mówi małym tancerkom. Po ćwiczeniach wszyscy, z instruktorką, przysiadają w grupie na podłodze. Omawianie figur, co było gorzej, gdzie postępy, grupowe oceny osób, najlepsi nagrodzeni są grupowymi oklaskami. Chwaleni w obliczu grupy i instruktorki, za każdym razem kto  inny i za coś innego. Czy o to chodzi? O pochwałę, o docenienie, za pracę, za starania. Trzy razy w tygodniu kilka godzin ćwiczeń, wymagania profesjonalne.
            Pani Anna sprawnie ogarnia całość. Łagodnie, ale konsekwentnie i stanowczo zwraca uwagę, dba o porządek, o przestrzeganie ustalonych reguł (czy tego też uczą na AWF-ie?...). Patrząc na nią wiem na pewno, że też tańczyła, że wysiłek związany z treningiem nie jest dla niej niczym nowym, i to,  że wie, na pewno teoretycznie również, jak skonsolidować zespół sportowy. Że jest fachowcem w swojej dziedzinie.
            Najmłodsze dziewczynki, trzy czy czteroletnie, „rybki”, taniec „Rybek”. Pani Anna pokazuje, jak naśladować nogami ruch płetw, i „płynąć” rękami. Resztę zrobią kostiumy... i piękno dziecięcych ruchów, ich naturalna delikatność, żywiołowość i spontaniczność. Jeszcze bez technicznych osiągnięć, pozorna swoboda, to, co się tak podoba naszym zagranicznym gościom. Z najmłodszymi dziećmi też po ćwiczeniach przysiada, rozmawia, chwali. Bliskość w grupie. Dlatego być może zrywają się z miejsc na hasło: Zespół „Trans”. Ważny jest dla tancerek uśmiech, obok techniki. Jest na  koniec grupowie zdjęcie aparatem fotograficznym.
Próby to, jak widzę, ciężka praca, ale też i przednia, satysfakcjonująca zabawa.
            Starsza grupa „Transu”. Pani Anna włącza się na poważnie, całą sobą, ściąga górną część dresu. Pokazuje układy grupie, indywidualnie także poszczególnym dziewczynom. W „Transie” jest 60 – 70 tancerzy. Żmudne ćwiczenia. Stopa przy kolanie, technika, rytm. Na ile osobowość instruktora zachęca do tych ćwiczeń?
Jak się przekłada muzykę na ruch?
Pani Anna Bubnowska, szefowa Zespołu i główny choreograf: - Najpierw musi być pomysł. Na taniec, na inscenizację tańcem. Taniec to sposób wyrażenia CZEGOŚ. Muzyka? Szuka jej wszędzie, w internecie brat wyszukuje interesujące kompozycje. Co się potem dzieje? Po prostu - same ciało zaczyna tańczyć – mówi - t r a n s. Uwrażliwienie tancerzy na muzykę. Tancerzy z zacięciem choreograficznym, to coś trzeba mieć w sobie, tę potrzebę, poszukiwanie, wyrażanie emocji poprzez ruch. Pani Anna tańczy i przynosi ten taniec na salę gimnastyczną. Jest coś takiego jak styl „Transu” – bardzo wyraźny charakterystyczny dla Zespołu pani Bubnowskiej stygmat. Jednym z jego zasad jest nie powielanie własnych pomysłów, innowacje, poszukiwanie nowych układów. I – jak zauważyłam oglądając „Trans” na scenach – bazowanie na skojarzeniach z naturalnymi dźwiękami. I na  naturalnej dziecięcej witalności.
Pani Anna Bubnowska tańczyła w Warszawie u znanego mistrza Jarosława Stańki. Sama już też ma uczniów uczących innych – Magdę Targoni. Przed „Transem” ( Zespół ma już 6 lat) nie było w Międzyrzeczu czegoś takiego jak taniec nowoczesny, dlatego pomysł jest bardzo trafiony. Z panią Osipiuk (która tańczyła w „Nowince”) rozumieją się bardzo dobrze, dzieci też ją akceptują. Co jest bardzo ważne. Kostiumy, niesamowite, które podziwiamy w  czasie występów, od czterech lat szyje pani Bożena Kubaszewska. Układy taneczne trzeba dobrać do wieku dziecka, ruch ma im sprzyjać, mają się dobrze w nich czuć. Pani Anna stara się być elastyczna, sprawdza użyteczność swoich pomysłów, bo taniec jest dla dzieci. Najważniejsza jest ich radość. Co  potem przekłada się na zdobyte puchary i nagrody.
            Czy teoretycznie wszystkie dzieci nadają się do zespołu tanecznego? –Tak! – odpowiada z zapałem i z uśmiechem w oczach pani Anna. Jedyne kryterium to ich chęci. Z każdym dzieckiem w razie potrzeby pracuje indywidualnie. Ważne jest poczucie rytmu, oczywiście, lecz osoby zupełnie go nie  posiadające są, jak mówi, rzadkością. Otacza nas muzyka z mediów, to jest dobre, dzieci są roztańczone. I mają naturalną witalność. Mówi mi – To dla  rodziców: Jest na świecie tyle różnych niedobrych rzeczy dla dzieci, zróbmy jak najwięcej, żeby oderwać je od szarej rzeczywistości.
Ruch i taniec jest rzeczą pierwszą cywilizacyjnie...
Bubnowska - Taniec nowoczesny, to nie jest trudne dla dziecka. Osiągnie szybko postępy. Wtedy trzeba chwalić, nagradzać dziecko, budować je w ten  sposób.
Starsza grupa „Transu” liczy 23 członków, 50 grupa mniejszych dzieci. W „Transie” są wolne miejsca! Można w każdej chwili zapisać dziecko! Teraz nawet brakuje dzieci z 3 i 4 klasy. Pani Anna Bubnowska serdecznie zaprasza.


Iwona Wróblak
maj 2007 

czwartek, 14 kwietnia 2016

Trans roztanecznił Międzyrzecz…

            Kwietniowy koncert Zespołu Tańca „Trans” na dużej scenie Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury. Motywem przewodnim będzie wieloaspektowa Wiosna. Czy tegoroczna wiosna już przyszła? Kwietna dekoracja, kolorowe stroje, radość obcowania z tańcem i ruchem, jako sztuką radości wspólnego cieszenia się witalnością, naturalną aktywnością fizyczną, ujętą – za sprawą profesjonalnych choreografii – w teatry taneczne, małe dziełka sztuki. Zapowiada się nam duże wydarzenie artystyczne. Dochód z biletów z każdego koncertu „Transu” w 10 % przeznaczony jest na cele charytatywne, teraz ta część będzie przeznaczona na oddział dziecięcy w naszym międzyrzeckim szpitalu.
            Prezentacje spektakli tanecznych międzyrzeckiego Zespołu Tańca „Trans” rozłożono na dwie tury. W niedzielne popołudnie międzyrzeczanie mieli możliwość obejrzeć przedstawienie w dwóch terminach – w przewidywaniu bardzo dużego zainteresowania występem. „Trans” jest znany w  Międzyrzeczu, także już teraz w Europie i na świecie, w obliczu wybitnych osiągnięć Zespołu.
             Niedawno tancerze wrócili z Mistrzostw Polski, na których wywalczyli pierwsze miejsca zyskując nominację do Mistrzostw Europy i Świata. 
W ubiegłym roku odbyła się premiera filmu Pt. "Córki dancingu", w którym nasi tancerze mieli przyjemność brać udział. Film został nagrodzony na  najważniejszych filmowych festiwalach w kraju, otrzymując dwa „Złote Lwy” oraz Nagrodę Polskiej Akademii Filmowej „Orzeł” za odkrycie roku - Najlepsza reżyseria. Za granicą na festiwalu Sundance w Stanach Zjednoczonych otrzymał nagrodę specjalną za unikalną wizję i design..... (moje podkreślenie) i wiele innych nagród. W te wakacje zaczynają zdjęcia do nowego filmu muzycznego produkowanego przez stację TVN. 16. lipca tego roku Zespół weźmie udział w otwarciu projektu Miss Świata na Wózku Inwalidzkim w Warszawie, prezentując swoje umiejętności przed Panią Prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz - Waltz. Niedawno dzieci i młodzież z Zespołu TRANS wzięły udział w reklamie butów francuskiej firmy SZUSIJA, które kręcone były w Warszawie. Przed Zespołem pracowite wakacje, zostali zaproszeni przez TOP ART Festiwal do wzięcia udziału w  międzynarodowym projekcie, który odbędzie się w Rzymie. 
            Zespół Taneczny „Trans”1 to Mistrzowie Europy i Świata, za sprawą, jak powiedziała pani Bubnowska, ciężkiej pracy młodych instruktorów Kasi Piechowiak i Ani Osipiuk.  Mistrzami jest też „Trans 2” i „Trans 3” . TRANS MINI Skwierzyna to wice Mistrzowie Świata w najmłodszej kategorii wiekowej w choreografii "Johny Bravo".
Ponadto mają na koncie całe mnóstwo nagród festiwalowych w sezonie 2015/2016. Najbliższy następny koncert odbędzie się w Skwierzynie, 29.05. b.r.,  to koncert z cyklu „Dzieci – Dzieciom”, dzieciom chorym na nowotwór.
·                     Ponad 450 osób zdołała przekonać Anna Bubnowska do tej sztuki, do tańca, będącym ogromną frajdą, niezapomnianym przeżyciem, przygodą. Instruktorzy wnoszą ogromny wkład w rozwój fizyczny młodego człowieka, a dla widzów koncerty są wspaniałym widowiskiem stricte artystycznym, dla naszego miasta – wspaniałą promocją… To wychowanki pani Bubnowskiej: Kasia, Sylwia, Dagmara, Paulina – dzisiaj wyszkolone pod okiem Anny instruktorki, które także wnoszą, oprócz pracy, wkład w postaci własnych pomysłów na choreografie. Oglądamy zupełnie nowe układy, jak się okazuje, pomysłem na nie może być wszystko… Emocje, zdarzenia, obrazy, idee, stany, obserwacje...
                Widowisko się rozpoczęło. Starannie przełożone na język tańca i ruchu inspiracje i pomysły. Dostosowane do możliwości ruchowych dzieci i  młodzieży – od profesjonalnego baletu w wykonaniu najstarszej grupy po zabawę będącą cenną aktywnością fizyczno-ruchową trzy- i czterolatków. Uderza Design. Jako całość. Kostiumy, dekoracje, oszczędność ruchów – zwłaszcza w tych najpiękniejszych układach – dobiera się je, by były symptomatyczne, obrazujące temat, wszystko jest przyporządkowane zamierzeniu choreograficznemu. Pięknemu tanecznemu teatrowi. Także oczywiście muzyka. Świetnie dobrane kompozycje, pani Anna ma szczególny słuch muzyczny, podkłady są wielką częścią tych wspaniałych spektakli.
            Jak przedstawić Uliczny zgiełk? Aby nie był „zgiełkliwy”, lecz kojarzył nam się z pulsem współczesnego miasta? Jego urbanizacyjnym rozmachem, podążaniem ludzi do swoich miejsc aktywności, gdzie mogą się realizować, gdzie spotykają innych ludzi o podobnych celach. W jednym wielkim organizmie, ludzkim mrowisku.
            Przepiękny układ „Polskie łany”. Obrazujący za pomocą niewielu oszczędnych ruchów kiełkowanie, wzrastanie ziaren… to właśnie ta subtelność stylu „Transu”. Ich DESIGN, który jako wartość, rys Zespołu, cenią jurorzy na prestiżowych festiwalach. Osobowość, wizje artystyczne pani Bubnowskiej, jej instruktorek. Każdy fragment naszego ciała może być roztańczony, może wyrażać idee, stany, zdawałoby się, lepiej niż słowami.
            Bledzewski „Trans”. Break – Dance w wykonaniu kilkulatków. Debiutanci, a już bardzo sprawni fizycznie. I widać, że im to się podoba, że mają uciechę tańcząc ten styl, że jest dla nich cool, jest fajną zabawą, a instruktorom chodzi na pewno o rozwinięcie ich aktywności fizycznej, sprawności. A  całość przy okazji jest zgrabną kompozycją taneczną. Bledzewski jest „Motorowy zawrót głowy”, harlejowska kultura i filozofia gnania szosami w  poszukiwaniu wolności wewnętrznej, świeżości w relacjach międzyludzkich. Twarzowe, nieprzeszkadzające w tańcu kostiumy obrazujące skórzane kombinezony motocyklistów.
            Piękne zgrabne dziewczyny z najstarszej grupy. Urzekające prostotą niebieskie klasyczne długie suknie, głęboko z tyłu wycięte. Stricte balet. To  już mistrzowie. Mają i typowe taneczno-baletowe układy, podobnie jak muzyka klasyczna nieprzekładalne na język słów, są też i teatry-opowieści, te o  czekaniu na mężczyznę wracającego z wojny czy długiej nieobecności – tu rekwizytami są wiszące, przy framugach okiennych na sznurach, suszące się,  też czekające jak gdyby, ubrania. Znowu (pozornie) niewiele ruchów, a każdy z nich oddzielony milczeniem, zadumą, wplecionymi w podkład muzyczny, który stwarza dramaturgię – choć sądzę, że milczenie-przewidywanie dźwięków-ruchów też byłoby muzyką. Dużo tych CISZ jest w układach Transowych… W „Niewidzialnej” – sam czysty liryzm, poezja taneczna, gdzie subtelność przekazu, jego zwiewność, wyrażająca się nie tylko w tkaninach kostiumów, jest zdumiewająca… śledzi się akcję tego mini spektaklu z zapartym tchem, delektując się każdym ruchem tancerzy. Piękno samo w sobie. Takie jest też „Spotkanie na ławce”. Szczególna atmosfera wspólnej przestrzeni dwojga ludzi, wymieniających swoje myśli i uczucia na gesty i wzajemną obok siebie Obecność. Towarzyszą im Drzewa szeleszczące w parku, towarzyszące tym szeleszczeniem, które słyszymy mimo że wyrażone tylko ruchem, są jak dobre wróżki, świadkowie, być może, rodzącej się miłości.
            Urocze najmłodsze przedszkolaki. „Kinder-niespodzianka”! Przebrane za czekoladowe jajeczka, okazuje się, że radość może sprawić samo przebranie, taniec nie musi być intensywny. Kilka prostych układów ruchowych wystarczy, by małe dzieci także brały udział w widowisku (ku uciesze i  dumie rodziców).
            Ja będzie wyglądać w przyszłości lekcja chemii? Możemy pokusić się o wizję… Na pewno będzie… sterylna. Jakież wiadomości znajdą się w  programie nauczania…
            Pszczewski „Trans”. Żywot sklepowych zabawek. Dla dzieci Ich zabawki przecież żyją, dotykając je, przytulając, ożywiają swoich towarzyszy dzieciństwa. Są te rzeczy jak królewny i księżniczki, w barokowych sukienkach. Jest też inny starszy klasycyzujący Pszczew- Trans, grupa w układzie wykorzystującym atrybuty klasycznego stroju czarno-białego, wysokich spodni i białych bluzek, które niejako organizują układ, jego charakter.
            Tancerze to nieoszlifowane diamenty ludzkie, osoby dziecięce. Wielki dla nich szacunek i przewidywanie ścieżki rozwoju – jeżeli się tylko poświęci im należytą uwagę, doceni i umiejętnie nada szlifu – właśnie jak Diamentowi, to temat jednego z układów choreograficznych. Cenny substytut – (mały) człowiek… Przemienia się bielejąc, uzyskując diamentowy biały przejrzyście kolor (kostium). Wykuwany jest metaforycznie narzędziami jak  twardy grafit czy pierwiastkowy węgiel.
            Historia o wnętrzu człowieka. Jego możliwej ciemności, Id, zwłaszcza kiedy towarzyszy mu ciemność zewnętrzna (okoliczności), a całość się  nakłada na siebie, wsysa go mrocznie, i nie może się jej oprzeć. Powietrze w nim staje się smoliste i trudno o swobodę ruchu. Kostiumy są jak strzępy poszarpanej osobowości, która rozpada się. Widzimy, jak łatwo to się może stać, destrukcja… Piękny psychodeliczny spektakl, kliniczny obraz rozpadu ego.
            Organizatorzy dziękują burmistrzowi Międzyrzecza, Remigiuszowi Lorenzowi za honorowy patronat oraz  wsparcie finansowe zespołu. Dziękują również sponsorom, od których zależne jest istnienie Zespołu: państwu Ewie i Romanowi Strzelczykom za wieloletnie wsparcie finansowe i wielką miłość do zespołu, Zbigniewowi Górnemu, Prezesowi Gospodarczego Banku Spółdzielczego, Sławomirowi  Bubnowskiemu, prezesowi firmy „Grab” w  Skwierzynie, Państwu Kaczorowskim, Kowalskim, Rywak, Nowak za sponsoring rekwizytów do występów, rodzicom i opiekunom dzieci: szczególnie:  Justynie Adamirowicz, Sylwii Witwickiej, Ani i Tomkowi Ciesiółka, Alicji i Sebastianowi Ciesiółka, Beacie Gołębiewskiej, Joannie Stępień, Kasi Baczyk, Agnieszce Boguta,  Dagmarze Piotrowicz, Ani Sycz, państwu Fornalik. Oli Banak, niezwykle utalentowanej plastyczce, która wielokrotnie przygotowywała scenografie do występów, Andrzejowi Chmielewskiemu za ufundowane książki, Sylwii Śron właścicielce sklepu „Lilou” za  przygotowanie wiosennych stylizacji dla wokalistek: Simonie Szudra i Weronice Skręty, uczennicom Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im.  Zesłańców Sybiru w Bobowicku, które bezinteresownie zgodziły się wesprzeć wokalnie dzisiejszy koncert i jego następne tegoroczne edycje. 

Iwona Wróblak
kwiecień 2016




















sobota, 15 sierpnia 2015

Złota Piętnastka istnienia Transu

            Zespół Taneczny „Trans” już nam wrósł w rodzimy krajobraz, nie wyobrażamy sobie sytuacji, by nas miał w przyszłości nie zachwycać swymi unikalnymi choreografiami. Na „Trans” zawsze przychodzi bardzo dużo ludzi. Nie tylko dlatego, że zespół liczy około 300. tancerzy, którzy mają rodziny dumne ze swych dzieci tańczących w prestiżowym Zespole. Dla nich samych, uczestników, to jest unikalna przygoda ze sztuką, z ruchem i muzyką jako nieodłącznym elementem wspólnie przeżytych chwil. Byłam świadkiem, jak mali adepci tańca nawet czas po prezentacjach wykorzystywali na wzajemną naukę figur gimnastycznych.
Jak mówi pani Anna Bubnowska, kierownik Zespołu, tańczyć można nauczyć k a ż d e g o, artystycznie – dodam – tańczyć. Trzeba mieć tylko pomysł na choreografię, miłość do dzieci i przekonanie do potrzeby ich wychowywania w ruchu fizycznym.
15 lat istnienia „Transu”. To była wyśmienita okazja, by w całości zaprezentować się na scenie głównej. Także powiedzieć o swoich sukcesach, a  jest ich długa lista – ostatni punkt to tytuł Mistrza Polski i nominacja do startu na Mistrzostwa Europy i Świata.
„Trans” to nasz eksportowy międzyrzecki, a teraz także polski, reprezentujący nasz kraj, Zespół Tańca. W sali kinowej Międzyrzeckiego Ośrodka  Kultury zgromadził się na widowni komplet, na dwa koncerty przyszło około 600 ludzi, czyli tyle ile sala przewiduje miejsc siedzących. Były wiązanki kwiatów, i kilka słów o pani Annie, która zaczynała w skwierzyńskich „Nowinkach”, potem tańczyła na warszawskich scenach teatralnych, by powrócić do nas, na ziemię międzyrzecką i tutaj kształcić nowe pokolenie młodych miłośników tańca. Zespół przyciąga ich co roku jak magnes, filie są w Skwierzynie, Lipkach Wielkich, Pszczewie, pani Anna dorobiła się już swoich następczyń, młodych instruktorek (Katarzyna Piechowiak i Anna Osipiuk). Za swoją pracę dostała podziękowania od burmistrza Międzyrzecza Remigiusza Lorenza, burmistrza Skwierzyny Lesława Hołowni, starostów naszych powiatów, przewodniczących Rad Miejskich. Nad imprezą patronat medialny dzierżyła TVP. Pani Anna ze sceny podziękowała osobom pomagającym jej  w działalności – wieloletniemu sponsorowi Zespołu Romanowi Strzelczykowi, Zbigniewowi Górnemu z GBS, dyrektorom szkół w Pszczewie i Skwierzynie za udostępnienie sal, także swojemu mężowi, zawsze ją wspierającemu w twórczej pracy – Sławomirowi Bubnowskiemu – firma „Grab” ze  Skwierzyny i innym.
Mieliśmy przyjemność nie tylko słuchać pani Bubnowskiej, poznać ją bliżej, danie główne to był ponadgodzinny koncert, prezentacja układów choreograficznych. Wiele z nich już dobrze znamy, delektowaliśmy się znowu profesjonalizmem ich wykonania – w przypadku najstarszej grupy. Poetyckie etiudy, dziełka sztuki tanecznej, starannie przygotowane i wykonane. Oszczędne służące całości wyrazu artystycznego kostiumy, mam wrażenie, że im bardziej wartościowy układ, tym mniej te ważne detale rzucają się w oczy… Tak jakby chodziło w nich o to, by skupić się na pięknie tańca przede wszystkim. I idei, jaką wyraża układ, a są te choreografie bardzo charakterystyczne dla stylu pani Anny. Teatry-opowieści, sztuki teatralne. Jak wiele można ruchem wyrazić – tego uczymy się oglądając Zespół pani Bubnowskiej.
Uczymy się także, że można zacząć miewać kontakt z muzyką i ruchem już od lat 2 i pół. Bo tyle obecnie ma najmłodsza tancerka w „Transie”. W  towarzyszącej jej grupie dzieci mają niewiele więcej od niej, 3 i 4 lata. Z tancerzami w wieku przedszkolnym też można zrobić ciekawy układ („Minonki rozrabiają”), a dzieci nabierają śmiałości, oswajają się z widownią, mają fajną zabawę.
Zabawa, jak zauważyłam, i podsłuchałam w kuluarach, jest pierwszym zadaniem, jakie stawia sobie „Trans”. I uśmiech pani Anny, którego nigdy dzieciom nie skąpi, zwłaszcza tym młodszym. Z tego potem wyrasta, myślę, techniczny profesjonalizm najstarszych tancerzy. Na Mistrzostwach Polski wygrała jednak ta średnia grupa (układ: „Polskie Łany”), ze względu być może, jak sądzę, na pomysł choreografii i mistrzowskie rozłożenie go na figury. Pani Anna ma jeszcze wiele pomysłów, nieprzebrany ich zasób, zawsze trzyma też rękę na pulsie – myślę – że chodzi o uatrakcyjnienie układów i muzyki do nich dla młodzieży, sięga do hip-hopu, rapu, które to style w jej wykonaniu są szlachetne. Pisać o pomysłach pani Anny na choreografię można bardzo obszernie, ich tematem może być WSZYSTKO: relacje - ptaszki i polujące nań kociaki, wzmiankowane falujące w letnim wietrze kłosy zboża (obrazy plastyczne), tematy branżowe – zawód sekretarki, pomysły stricte teatralne – zabawki opuszczone w pokoju dziecinnym przez ich użytkowników (temat na esej), gadzi świat obłych kształtów i zmiany skóry (Gekony - balet i pantomima), uczucia strachu w telewizyjnych horrorach, wytańczyć można świat liczb arabskich (ciekawe kostiumy), napisać tańcem opowieść o czekaniu kobiety na mężczyznę powracającego (z wojny).
Oglądając – za każdym razem – „Trans”, poddajemy się widowisku z lubością w sposób… transowy… pozwalamy się wchłonąć tej miłości pani Anny do sztuki ruchu, uzależniamy się coraz bardziej od twórczości pani Bubnowskiej. Podobno, jak mówi, podczas tańca umysł tancerza traci kontrolę nad ciałem i przejmuje ją – jego serce…Także nasze dzieci zasmakowały, co jest chyba najważniejsze, w tej Transującej formie spędzania wolnego czasu,  na ruchu, muzyce i gimnastyce artystycznej. To bardzo ważna alternatywa dla sposobu ich ekspresji i codziennej aktywności.
Ostatnim akcentem popołudnia był występ Grzegorza Hyżego ze swoim zespołem, obiecującego młodego wokalisty, mającego już na swym koncie wiele sukcesów.


Iwona Wróblak
grudzień 2015