Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stowarzyszenie Regionalistow Srodkowe Nadodrze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stowarzyszenie Regionalistow Srodkowe Nadodrze. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 grudnia 2016

Spotkanie z krajobrazem historycznym

            Późniejsze terytorium Nowej Marchii znajdowało się w X i XI w. w strefie wpływów państwa polskiego. W okresie rozbicia dzielnicowego (od 1138 r.) obszar ten obiektem sporów miedzy książętami śląskimi, wielkopolskimi i pomorskimi. W 1249 r. książę śląski Bolesław Rogatka sprzedał ziemię lubuską (rdzeń Nowej Marchii) biskupowi magdeburskiemu. Równocześnie wpływy swoje na tych terenach uzyskali brandenburscy Askańczycy, rządzący tu samodzielnie od 1287 r. do końca XIII w. W skutek zatargów zbrojnych, starań dyplomatycznych jak i polityki dynastycznej, w posiadanie margrabiów brandenburskich weszły kolejne części Nowej Marchii. W 1397 r została po raz pierwszy użyta nazwa Nowej Marchii dla terenów usytuowanych na północ od Warty. Wraz z inkorporacją Ziemi Torzymskiej, Księstwa Krośnieńskiego oraz części terytorium Łużyc przez margrabiego Jana z Kostrzyna (1535 – 71), nazwa Nowa Marchia stała się określeniem dla całości terenów znajdujących się pod jego panowaniem. Region ten pozostał częścią składową Brandenburgii do 1945 r.
            Po co jest ta, dwujęzyczna, wystawa w Muzeum, zorganizowana przez Stowarzyszenie Regionalistów Środkowe Nadodrze? – pytam dra Marcelego Tureczka. Międzyrzecz tkwi swym obszarem kulturowym na pograniczu. Żeby zrozumieć nasze miasto trzeba poznać historię terenów ościennych. Patrzę na historyczną mapę zachodniej Wielkopolski, ziemi międzyrzeckiej, wciśniętą klinem w obszary wpływów kultury niemieckiej. Dlaczego dzisiaj to jest tak ważne, znajomość historii? Przeszłością trzeba się zajmować, trzeba ją rozumieć, by zrozumieć ludzi żyjących współcześnie. Człowiek nie zmienia się tak szybko, jak okoliczności, w których żyje. Następstwo pokoleń na danym obszarze to żywy proces historyczny, bardzo skomplikowany, z wieloma czynnikami, psychologicznymi, kulturowymi, historycznymi i innymi. Fascynująca, barwna opowieść.
            Oto jej odsłony. Joanici z Nowej Marchii w Słońsku i Łagowie. Legendarni templariusze u nas blisko – w Chwarszczanach. Cystersi w Bierzwnikach. Na planszach informacje o zakonach, fotografie zabytków. Stolicą, centrum gospodarczym Nowej Marchii był w XVI w. Kostrzyn, Gorzów natomiast pełnił typową funkcję obronną regionu. Dalej na planszach w Muzeum pałace, dwory i kościoły w Chojnie, Ośnie Lubuskim, Myśliborzu. Glisno miało takie same założenia architektoniczne jak Poczdam. W Mierzęcinie – zabytek angielskiego neogotyku, dzisiaj odrestaurowany. W Moryniu ciekawy kościół kamienny z granitu. Przykład holenderskiego osadnictwa w Chwałowicach, nasi goście mieli swoje kolonie także we wsiach, które nazywali w zamorski sposób – Ceylon, Saratoga, Jamajka. Najnowsza zaś historia widoczna jest w obrazach ucieczki, wypędzeń i przesiedleń przed ostatnią wojną i po niej.
            Na ścianach sali wystaw „smaczki” tej ekspozycji. Oryginalne herby joanitów ze Słońska, gdzie była ich główna kwatera. Jakże inne są te herby od naszych, piastowych...Ku mojej uciesze jest na wystawie pani Patorska, zasypuję ją gradem pytań, pan Tureczek uprzejmie tłumaczy mi treść napisów na rodowych znakach zakonników ze Słońska. Obco brzmiące nazwy rodów, funkcje wojskowe, jakie pełnili w zakonie. Co znaczą rysunki na herbie? Zakon joanitów istnieje do dzisiaj. Na jednym ze zdjęć widnieją ich dzisiejsi spadkobiercy z charakterystycznymi znakami na czarnych płaszczach. W XIII w. zajmowali się szpitalnictwem i działalnością charytatywną. Przejęli posiadłości rozwiązanego zakonu templariuszy, któremu przedtem miejscowi książęta chętnie nadawali ziemie. Templariusze powstali w 1119 r. w Jerozolimie w celu ochrony chrześcijańskich pielgrzymów udających się do świętego miasta. W 1232 r. otrzymali pierwsze darowizny. Co tu robili strażnicy Świętego Graala? Nie wiadomo dokładnie...Ich komandoria była wielka już w założeniu architektonicznym.
            Cedynia – znana z historii szkolnej jako prawdopodobne miejsce bitwy margrabiego Hodona z Mieszkiem i Czciborem w 972 r. Zakon cysterek założono tu w 1555 r.
            Chronologia wystawy obejmuje okres od 1232 r. do 1945 r. Wystawę przygotował Dom Historii Brandenbursko – Pruskiej w Poczdamie wspólnie z Niemieckim Forum Kultury Europy Środkowej i Wschodniej, autor: Paweł Rutkowski, zdjęcia: Matjas Marx.

Iwona Wróblak
wrzesień 2006

poniedziałek, 24 października 2016

V Międzyrzeckie Spotkania z Historią

            To już piąte, jubileuszowe, spotkania z historią regionalną w Międzyrzeczu. I piąty tom – „Ziemia Międzyrzecka ze studiów nad dziejami i  tożsamością” - wydany przez organizatorów sesji historycznych: Stowarzyszenie Regionalistów Środkowe Nadodrze i Muzeum w Międzyrzeczu.
            Tożsamość lokalna. Co znaczy? Czy to termin związany z geografią? Dziejami historycznymi? Ziemia Międzyrzecka, co znaczy dla nas, międzyrzeczan? Jak współcześnie kształtuje się pojęcie lokalnej tożsamości, miejsca zajmowanego przez nas. Nasza odpowiedzialność za ziemię, której obecnie jesteśmy gospodarzami. Celem corocznych spotkań historycznych jest gromadzenie stanu badań i kształtowanie lokalnej polityki historycznej. Popularyzacja wiedzy, która służy otwarciu na różne poglądy i idee.
            Pierwszy z referentów, doktor historii Marceli Tureczek, w pracy pt. ”Podziały administracyjne a tożsamość lokalna...” próbuje zdefiniować pojęcie – „ziemia międzyrzecka’. Zadaje pytanie, czy jest ono, geograficznie, zasadne. Historycznie uprawomocnione. Ziemia Międzyrzecka jest w  kotlinie związanej z dolnym biegiem Obry, w zachodniej Wielkopolsce, na obszarze w granicach województwa lubuskiego. Nakreśla dzieje narodzin terminu „ziemia międzyrzecka”.
            Dookreśla, nadaje dalsze znaczenia pojęciu małej ojczyzny, następny z prelegentów – pan Zbigniew Czarnuch. („Kształtowanie się sieci osadniczej na terytorium lubniewickim i terytorium kołczyńskim od poł. XII do poł. XVIII w.”) Zdobycz ostatnich lat życia w niepodległym i demokratycznym kraju to  podmiotowość uzyskana w wyniku reformy samorządowej. Samorządność. Identyfikacja z gminą i troska o lokalną społeczność. Wyjście poza narzucony przez totalitarną ideologię sposób myślenia związany wyłącznie z państwem. Tym się zajmują regionaliści i pasjonaci historii na międzyrzeckich sesjach. Spojrzeniem na historię regionu od środka. Poszczególne krainy ziemi lubuskiej rozwijały się w nieco odmiennych realiach historyczno – polityczno – gospodarczych. Granica polsko – niemiecka na przestrzeni dziejów nieustannie się zmieniała. Badacz ziemi torzymskiej mówił też o znaczeniu rodów szlacheckich jako zjawisku eksterytorialnym z kategorii socjologii i psychologii społecznej.
            Bogusław Mykietów: Autor przyniósł ze sobą XVI w. kronikę Gwagnina (pierwodruk 1578 r), wtedy bardzo popularną, opisującą ziemie wschodniej Europy, w tym Rzeczpospolitą i ziemię międzyrzecką (zacytował fragment o zdobywaniu grodu Międzyrzecz). W kronice są opisane historie krajów, zwyczaje i obyczaje, przekazane w pięknej staropolszczyźnie. Dawni historycy i dziejopisarze - co uważali za godne ujęcia w swym dziele, co ich  interesowało? Za pozwoleniem pana Bogusława ostrożnie, z nabożeństwem, trzymam na kolanach grubą księgę – te kartki, to szesnastowieczne?,  pytam...- Tak.
            Grzegorz Urbanek: Zwięzły i bogaty w szczegóły opis Starego Dworku, zabytku zachowanego do chwili obecnej, chociaż w niezbyt dobrym stanie, niegdyś rezydencji króla szwedzkiego Karola XII i cara Piotra Wielkiego. Widoczne są do dziś elementy dekoracji stiukowych z późnego baroku, ołtarza i obrazów. Ciekawe porównania z innymi tego typu obiektami z Czech. I wnioski – mamy na terenie ziemi międzyrzeckiej historyczny zespół obiektów o wysokiej klasie artystycznej, dzieła nieprzeciętne.
            Maksymilian Frąckowiak, archeolog: „Znaleziska domniemanych żetonów rozliczeniowych z Chyciny, gm. Bledzew (...) i próba ich interpretacji”. Żeton był pieniądzem zastępczym, prywatnym, monetą wymienialną. Używano ich do rozliczeń z pracownikami najemnymi jeszcze w latach 40 ubiegłego wieku w Gorzycku. Znalezione żetony (ok. 200 sztuk) wykonano z cynku. Napisy niemieckojęzyczne, znalezisko z okolic Kurska.
            Kamil Szpotkowski: Z większością roślin kojarzą się odpowiednie legendy i wierzenia. Przykładem może być jabłko – symbol ciążenia powszechnego i ... grzechu pierworodnego. Teren pogranicza jest w dodatku obszarem przenikania się wielu kultur, niemieckiego nowoczesnego rolnictwa i tradycji wielowiekowych tutejszych upraw. Krajobraz kulturowy to połączenie elementu naturalnego i historycznego. Wiele gatunków drzew poddano selekcji, w wyniku czego pula genetyczna drzewostanu uległa znacznemu zubożeniu. To bardzo ważne ekologicznie - zachowanie dziedzictwa kulturowego, pierwotnych gatunków - gruszy zwyczajnej, leszczyny, wiśni, śliwki, porzeczki, winorośli. Niezbędna wydaje się konieczność współpracy z  naukowcami botanikami w kształtowaniu współczesnego krajobrazu naturalnego.
            Krystyna Kamińska: Sebastian Grabowiecki urzędnik królewski na dworach kilku królów polskich, o 13 lat młodszy od Jana Kochanowskiego, wydał tom wierszy o klimacie wyraźnie barokowym, mistycznym, tak różnym od swojego świetnego młodszego kolegi. Grabowiecki z rekomendacji królewskiej opat w Bledzewie, przyjął jako zakonnik wszystkie święcenia. Zapisał się w historii regionu jako sprawny i energiczny organizator.
            Katarzyna Sanocka: „Testament Anny Gembickiej. Przyczynek do dziejów obyczajowości oraz historii Towarzystwa Jezusowego w Międzyrzeczu”. Znana z hojności wobec jezuitów, Anna Gembicka była drugą fundatorką Towarzystwa. Zapis testamentowy (pocz. XVIII w.) to ciekawy obraz ówczesnych sytemów wartości w sferze materialnej i duchowej.
            Joanna Teofilska: „Emil i Georg Zillmannowie – architekci z międzyrzeckim rodowodem”. Pani Teofilska przyjechała do nas z Katowic, by  podzielić się rezultatami swoich badań. Zillmannowie zaprojektowali wiele budynków użyteczności publicznej na Górnym Śląsku. Byli członkami Związku Architektów Niemieckich, z czasem założyli własną firmę. Korzenie obu panów od 1767 r. według dokumentów są międzyrzeckie. Dzisiejsze Liceum Ogólnokształcące (dawniej szkoła dla dziewcząt), budynek Szkoły Podstawowej nr 2 powstały według projektu Zillmannów.
            Wolfgang J. Brylla: „Organmistrz Albert Polzin na Ziemi Międzyrzeckiej”. Dzieje firmy organmistrza Polzina od 1901 r. Tradycje rodzinne. Miał  liczne zamówienia na organy w Międzychodzie, Starym Dworku, Brójcach.
            Przemysław Bartkowiak: „Działalność nielegalnych organizacji młodzieżowych w latach 1948 – 56 na terenie Międzyrzecza”. Historia najnowsza. Badania w oparciu o archiwa IPN. W 1950 r. – Związek Ochotników i Partyzantów Polskich za cel stawiał walkę z ustrojem ludowym. Takie działania podejmował też Polski Tajny Ruch Wyzwoleńczy 1952. Autor cytuje nazwiska osób związanych z działalnością opozycyjną. Wielu z tych młodych ludzi było represjonowanych, skazywanych na długoletnie wyroki, także w wyniku gęstej sieci osób donoszących Służbie Bezpieczeństwa.
            Dawid Kotlarek: Podania ludowe Otto Knoopa, (1893 r.), zbieracza legend, podań i opowiadań. Przekazów ustnych. Kopalnia wiedzy o  obyczajowości, mentalności i sposobie myślenia. Może być materiałem źródłowym dla osób zajmujących się oprowadzaniem turystów.
            Książka z serii „Ziemia Międzyrzecka”, V tom, jest dostępna w Muzeum, i jak sądzę, w obu naszych bibliotekach. Zapewniam, to wspaniała lektura, podręcznik wiedzy o regionie, z mnóstwem fascynujących szczegółów. Łączy klamrą przeszłość i teraźniejszość, i – co ważne – dotyczy nas,  naszych korzeni, naszych przodków i kultury materialnej na ziemi międzyrzeckiej, którą mamy teraz po nich w spadku.


Iwona Wróblak
lipiec 2007 

czwartek, 1 września 2016

 Międzyrzeckie Spotkania z Historią


            Regionalne spojrzenie na historię ma szczególny wymiar – moralny. Dotyczy społeczności lokalnych, losów pojedynczych ludzi. To humanistyczne spojrzenie, historię rozumie się lepiej uwzględniając możliwie wiele różnych uwarunkowań życia ludzkiego, geograficznych, ekonomicznych, kulturowych, psychologicznych, innych. Stanowi ono cenne uzupełnienie tradycyjnie rozumianej historii narodowej i powszechnej. Między innymi temu służą sesje historyczne organizowane przez "Stowarzyszenie Regionalistów „Środkowe Nadodrze” w Muzeum w Międzyrzeczu, już po raz szósty. Publikację książkową zawierającą wygłoszone referaty można nabyć już w dniu sesji, na pewno dostępna będzie w Bibliotece Miejskiej i bibliotece Klubu Garnizonowego.
            Słuchaczy powitała dyr. Muzeum Joanna Patorska i dr Marceli Tureczek, przewodniczący Stowarzyszenia. Pierwszy referat streszczał, z powodu nieobecności autora Andrzeja Sikorskiego, pan T. Łaszkiewicz. „Tkanina na przepalonym „placku” glinianym z XV w. budynku w Międzyrzeczu”. Wyprzedzające badania ratownicze z 2004 r. przy ulicy Chłodnej wykazały pozostałości średniowiecznego spalonego niewielkiego budynku mieszkalnego, z bardzo bogatym inwentarzem, zestawem naczyń, narzędzi. W miejscu przepalonego pieca z kafli garnkowych odkryto w bryłce pozostałości wtopionej w glinę tkaniny. Negatywy tkanin odkryto też w  kaflach piecowych. Płócienne szmaty używane były przez zdunów do  uszczelniania przy budowie kominów.
            Maksymilian Frąckowiak - „Znaleziska monet na placu klasztornym w Bledzewie”. Na badanym terenie pozyskano 19 numizmatów z różnych epok, od średniowiecza po dzieje nowożytne, ceramikę naczyniową oraz kafle piecowe. Najstarsza monetą jest szeląg Zygmunta III Wazy z 1594 r.,  znaleziono też szelągi króla Jana Kazimierza, szelągi litewskie, szeląg Augusta III Wettina, grosz koronny z 1753 r., monety niemieckie z 1841 r., fenigi Rzeszy Niemieckiej wybite w Berlinie, 5 fenigów RFN. Monety odzwierciedlają charakter lokalnego rynku pieniężnego.
            Marceli Tureczek – „Międzyrzecki cmentarz ewangelicki na Poznańskim Przedmieściu w świetle przekazów kronikarskich oraz kartograficznych”. W dziejach Międzyrzecza było kilka kompleksów grzebalnych. Cmentarz ewangelicki funkcjonuje nadal w naszej świadomości, z okresu przedwojennego jest sporo fotografii nagrobków, ostatecznie zniwelowano go dopiero w latach 70. Nie zachowało się dużo przekazów źródłowych o najwcześniejszych dziejach cmentarza. Najstarsza jego część była miejscem pochówku mieszkańców zmarłych w wyniku zarazy. Z 1633 r. w Kronice Zacherta jest notatka na temat decyzji ówczesnego burmistrza o wybudowaniu ścieżki do cmentarza. Międzyrzecki cmentarz katolicki powstał w pocz. XIX w. Miejsca lokacji cmentarzy - przedmieścia międzyrzeckie – poznańskie, brójeckie, są również bardzo ciekawym tematem.
            Bożena Grabowska – „Ołtarz główny w Paradyżu – dzieło Johanna Gaspara i jego synów Johanna Wilhelma oraz Christopha Hennevoglów z  Neuzelle (1739)”. Datę 1739 r. odkryto na ołtarzu głównym w Paradyżu w czasie renowacji. Klasztor przebudowywano po pożarze za opata Michała Józefa Gorczyńskiego herbu Jastrzębiec. Ołtarz przystosowywano do nowej liturgii trydenckiej – był to czas gloryfikacji i apoteozy świętych, w  barokowej stylistyce, z dużą ilością figur i bogatą oprawą. B. Grabowska na przykładach wykazała podobieństwa zabytku paradyskiego do form sztuki sakralnej tworzonych w innych klasztorach cysterskich.
            Stanisław Matusiak – „W cieniu Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Zjednoczone Stronnictwo Ludowe w powiecie międzyrzeckim”. ZSL po  II wojnie światowej symbolizowało namiastkę demokracji jako przeciwwagą dominacji w życiu polityczno – społecznym PZPR. Dyskusje po 1956 r. o  dekolektywizacji i tzw. własnej drodze do komunizmu. Spółdzielnie rolnicze w powiecie międzyrzeckim.
            Grzegorz Urbanek – „System obronny pozycji Trzcielskiej (1937 – 39, 1944) – historia i struktura na tle specyfiki niemieckich linii mobilizacyjnych”. System obronny trzcielski jest mniej znany od Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Zawiera 3 duże linie umocnień pasywnych, 900  schronów, 750 stanowisk w sprzyjających warunkach naturalnych przeszkód, cieków wodnych Warta – Noteć – puszcza notecka. Fortyfikacje ziemne, transzeje, stałe obiekty obrony, rowy przeciwczołgowe. Całość to istotne i dość ciekawe ogniwo fortyfikacji niemieckich na wschodzie, ich historii i  rozwoju.
            Zbigniew Czarnuch - „Witnica w roku 1945 r. Wspomnienie.” Przesuwanie się frontu, przemarsze wojsk, wysiedlenia ludności, ich losy – na  przykładzie małej Witnicy. Wymiana ludności – zjawisko typowe dla naszych stron. Napływ osiedleńców ze wschodu. Ludzie wypędzeni ze swoich siedzib – z wyroku historii i decyzji politycznych, jako zjawisko naszych czasów. Współczesne konsekwencje czystek etnicznych – dyskusja o Erice Steinbach i Związku Wypędzonych. Szersze spojrzenie z punktu widzenia człowieka zaplątanego w historię, psychologiczna trauma ludzi nagle pozbawionych domu, niezależnie od ich narodowości. Dwie optyki patrzenia na wydarzenia historyczne – narodowa i ludzka. Ewolucja postaw ludzkich – od początkowej nienawiści do współczucia, jako symptom gojenia się ran powojennych.
            Katarzyna Sanocka – Tureczek – „Cmentarze na obszarze obecnego województwa lubuskiego w latach 1945 – 1975”. Po wojnie zamknięto 668  poniemieckich cmentarzy na terenie woj. lubuskiego. Decyzje o ich zamknięciu uzasadniano planami zagospodarowania przestrzennego, potrzebami gospodarczymi. Preferowano urządzanie na terenach dawnych cmentarzy parków i obszarów zalesionych. Dewastacja tych obiektów historycznych była świadomą i konsekwentną polityką zacierania śladów obecności poprzednich mieszkańców, tak zwanego oczyszczania terenów ziem odzyskanych z  pozostałości cmentarzy wyznaniowych. W Międzyrzeczu cmentarz ewangelicki zamknięto w 1961 r, a 6 lat później doszczętnie zlikwidowano. Są liczne dokumenty mówiące o profanacji szczątków byłych mieszkańców Międzyrzecza. Do dzisiaj nie ma spisu zarejestrowanych zabytków historycznych,  ochrona prawna w tym zakresie nie jest wystarczająca.
            Łukasz Tyszko – „Parki wiejskie w okolicach Międzyrzecza. Komunikat o ich stanie oraz problemy ochrony.” Idea zakładania parków i ogrodów narodziła się w XVIII w. Istniejące do dzisiaj zabytki są niestety mocno zdewastowane. Niszczenie miało miejsce szczególnie w latach transformacji ustrojowej w latach 80. i 90. Park w Bukowcu jest własnością skarbu Państwa. W innych przypadkach właściciel nie jest tak jednoznaczny. Parki nie są  wpisane w rejestr zabytków. Nie ma bezpośrednich regulacji prawnych dotyczących terenów zielonych. Trzeba popularyzować wśród społeczności lokalnej zwyczaj dbania o te zabytki, chociaż nie są one polskim dziedzictwem kulturowym.
            Kamil Szpotkowski – „Uwarunkowania przyrodniczo – geograficzne Ziemi Międzyrzeckiej”. Na osadnictwo decydujący wpływ mają korzystne warunki przyrodnicze. One też kształtują sposób postrzegania świata. Przyroda decyduje o jakości życia człowieka. Ziemia Międzyrzecka to teren wartościowy pod względem przyrodniczym i siedliskowym. Polodowcowa rzeźba terenu, jego pofałdowanie sprzyjały obronności. Wysoki, (wyższy niż  dzisiaj) poziom wód gruntowych przyczyniał się do rozwoju szlaków tranzytowych. W przeszłości był to jeden z większych terenów bagiennych i  zalesionych, dominowały tu łągi i olsy. Obfitość naturalnych bogactw – rud darniowych zapewnił sukces hutniczy w okolicy Pszczewa. Poziom wiedzy o  higienie żywienia dawniej nie był wcale tak niski, jak się sądzi. Jako ciekawostkę K. Szpotkowski podaje przykłady przednówkowego jadłospisu dawnych mieszkańców Ziemi Międzyrzeckiej. Rośliny tzw. głodowe: paproć – ludność kisiła je i spożywała, tak jak dzisiaj ziemniaki jedzono wtedy bulwy i kłącza strzałki wodnej i barsza. Przyroda i kultura odegrała niesamowitą rolę w rozwoju światopoglądu człowieka, przy dużych zbiornikach wodnych rodziły się kulty wodnych bóstw, gatunki roślin stawały się symbolami mitycznymi (paproć). Na następną sesję pan Szpotkowski zapowiedział degustację potraw przyrządzonych według starych przepisów kulinarnych.


Iwona Wróblak
lipiec 2008