Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja historyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja historyczna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 stycznia 2023

 

Wybrane karty z historii Nadleśnictwa Bolewice – ciekawa książka...


KSIAŻKA jest tematem spotkania z leśnikami Z Nadleśnictwa Bolewice w Muzeum w Międzyrzeczu. Drugie wydanie książki „Wybrane karty z historii Nadleśnictwa Bolewice”, szykuje się trzecie...

Leśnicy oprócz pracy zawodowej w Bolewicach zajmują się działalnością publicystyczną edukacyjną na bardzo dobrym poziomie, mówią o tym nazwiska autorów, którzy zamieścili w książce swoje teksty. Znamy ich z sesji historycznych, mają tytuły naukowe, lektura tej książki będzie fascynująca...

Dobry leśnik interesuje się przeszłością; drzewa żyją dłużej niż ludzie – dodam, że istniejemy, razem z drzewami, w jednej biocenozie, więc jako bardziej „rozumni”, w swoim najbardziej pojętym interesie, musimy dbać o drzewa, bo - one sobie bez nas poradzą, my bez nich - nie... Dlatego tak ważna jest pielęgnacja upraw leśnych, zalesianie, jak mówią leśnicy, korzystamy z efektów pracy naszych poprzedników.

Inicjatorem tej pięknie wydanej, i bardzo wartościowej książki, jest Grzegorz Roszkowiak, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Bolewice, autor kilku artykułów zamieszczonych w publikacji. Z dużą przyjemnością słuchaliśmy też Jarosława Szałaty, regionalisty, leśnika z 30. letnim stażem, wspaniałego gawędziarza, i Jakuba Kozłowskiego, którego bardzo fachowe teksty też można znaleźć w omawianej książce.

Mija 170 lat od powstania Nadleśnictwa Bolewice. Praca leśnika, owiana stereotypami, warta jest bliższego poznania. W książce starannie zebrano fakty z dziejów terenu Nadleśnictwa, te historyczne, wplecione w dzieje ogólne, i inne informacje związane z osobami zajmującymi się zawodem leśnika. 24 bardzo ciekawe rozdziały...

Historia Nadleśnictwa zaczyna się w 1848 roku, kiedy zadłużone dobra hrabiego Antoniego Łąckiego zostały przejęte przez rząd pruski; zapoczątkowano racjonalną - w porównaniu z poprzednim długim okresem rabunkowego wykorzystywania drewna i ściółki - gospodarkę leśną.

Bieżące problemy nadleśnictwa to zmiany klimatyczne, idące za nimi coraz częstsze wichury, które niszczą drzewostan na porolnych niestabilnych gruntach, szkodniki, grzyby korzeni drzew, z wysoką temperaturą latem.

Dla leśnika mapa jest bardzo ważna. Artykuł Jarosława Szałaty o artystycznie wykonanej – stylizowanej na XVII wieczną, zabytkowej mapie przedwojennej Polski, zawiera szereg ciekawych faktów. Pan Szałata opowiadał o niej dorzucając wiele anegdot, informacji, których nie ma w książce. Wykonana została przez artystów rysowników w 1938 r. z przeznaczeniem na wystawę w Nowym Jorku 3.maja 1939 r. Na tej mapie jest wiele szczegółów mówiących o sytuacji społeczno-polityczno-gospodarczej ówczesnej Polski. Pan Szałata widzi w niej piękno naszych lasów, opisy przyrody, starych miast polskich. Na skutek protestów ambasad Rosji i Niemiec wobec zamieszczonej tam antytotalitarnej symboliki obrazującej zamierzenia naszych obydwóch sąsiadów prawie cały nakład został zniszczony. Egzemplarz wykupiony od antykwariusza jest eksponowany w Izbie Edukacyjnej w budynku Nadleśnictwa Bolewice.

Smutną kartą w dziejach terenu dzisiejszego Nadleśnictwa, podobnie jak w całej ówczesnej Rzeczpospolitej, był w XVII wieku potop szwedzki, a po nim kolejne epidemie dżumy, które zdziesiątkowały, a miejscami wyludniły prawie do zera wsie i miasteczka. Kolejne fale osadnictwa olęderskiego – ludzi sprowadzonych z zachodniej Europy, Pomorza, Śląska osadzonych na wyludnionych terenach na tzw. prawie olęderskim – którzy wykarczowali lasy, osuszyli bagniste tereny, zmieniły ich florę i faunę.

Maksymilian Frąckowiak pisze o leśnych mogiłach, które odkrywał w ramach działań Pracowni Badań Historycznych i Archeologicznych „Pomost” szukających na zlecenie Niemieckiego Ludowego Związku Opieki nad Grobami wojennych szczątków osób, niemieckich cywilów, i wojskowych, których historię trzeba dopisać. Samobójstwa rozszerzone – grób zbiorowy rodzinny, zabicie bliskich i siebie z obawy przed nadciągającymi wojskami radzieckimi, wieściami o okrucieństwach żołnierzy radzieckich. Wielki strach kobiet i dzieci - aż po targnięcie się na własne życie...

Roman Grus, zasymilowany Niemiec, leśnik, wynalazca pinofery (1906 r.) maszyny do sadzenia drzew. Pan Roszkowiak nakręcił, stylizowany na przedwojenny dokument filmowy, kadry o tej zabytkowej maszynie, zrekonstruowanej specjalnie w tym celu. Drewniana klatka z rynienkami (48 miejsc na rynny) zaprzężona w konie jedzie leśnym duktem, powozi chłop w stroju ludowym, z kobietą obok, może żoną, na miejscu pokazano, w jaki sposób, chroniąc sadzonki, umieszczano bryłki z korzeniami i ziemią w wyznaczonych miejscach, tak by mogły się przyjąć. W ówczesnej prasie rolniczej maszyna miała pochlebne recenzje.

Historia nadleśniczego (1958-1965) Teodora Łyszczaka, który urzędowanie zaczął od elektryfikacji wsi i budynku nadleśnictwa. Okres powojenny to czas największych zalesień – sosną, wtedy jedynym dostępnym do sadzenia gatunkiem drzew.

Bardzo fachowe teksty Jakuba Mikołajczyka – m.in. o lesie jako takim, który powstał w epoce polodowcowej 10 tys. lat temu. Wielkie szkody w drzewostanie nastąpiły w okresach wojennych. Proces zalesiania rozpoczęto w Polsce przedwojennej. W 1945 r. procent zalesienia terenu wynosił zaledwie 20% terenu Polski. W 1952 r. wprowadzono Ustawą wysoki wymiar tzw. obowiązkowych dostaw zboża, zwierząt rzeźnych, co spowodowało zrzekanie się gruntów przez rolników i przekazywanie ich państwu - do zalesiania. Założenie upraw na 2023 r. - 30% zalesienia, jest już z nadwyżką zrealizowane, dąży się do przebudowy drzewostanu w kierunku większej ilości drzew liściastych – brzozy... Uprawy leśne na gruntach wykorzystywanych rolniczo, sadzone w monokulturze sosnowej, w dużym zagęszczeniu, są podatne na działalność szkodników.

Nadleśnictwo Bolewice, korzystając z osiągnięć współczesnej genetyki, wyhodowało specjalny gatunek sosny zwanej sosną bolewicką o korzystnych cechach związanych z lokalnym pochodzeniem tego podgatunku sosny, jego odpornością na warunki klimatyczne, wysoką wartością hodowlaną. Rabunkowa przez wieki gospodarka w lasach doprowadziła do zachwiania naturalnego składu gatunkowego pierwotnego lasu w jego dotychczasowym środowisku.

Są w książce informacje dr inż. Grzegorza Gaczyńskiego nadleśniczego Nadleśnictwa Bolewice o podziale na leśnictwa, krótki, lecz treściwy, rys historyczny terenu dzisiejszego Nadleśnictwa, i dzieje gospodarki leśnej okresów 1948-63, reorganizacje w latach następnych, tabele i wykresy. Nazwiska nadleśniczych.

Wieś Bolewice – o rodowodzie wczesnośredniowiecznym, jej dzieje, poprzedni właściciele – dużo ciekawych szczegółów w artykule Zdzisława Włodarczyka, z obszerną bibliografią. Przemysław Terlecki – o wcześniejszym grodzisku kultury łużyckiej, grobach popielcowych, w miejscu „szwedzkich szańców” - bazy wypadowej Szwedów w Rybojadach. Wszystko o „olędrach” - historyczka Karolina Korenda-Gojdż, o wsiach na prawie olęderskim na terenie Nadleśnictwa Bolewice, z rysunkiem nagrobka z cmentarzyska – to dla poszukiwaczy dawnych rolników – od XVI wieku, pochodzących z krajów Europy zachodniej, Śląska czy Pomorza, przyczynach migracji i skutkach. Olęder znaczyło – w przeciwieństwie do polskiego chłopa pańszczyźnianego – wolny... Termin określający nie tyle narodowość czy wyznanie lecz bardziej model gospodarowania i organizacji społecznej; osadnik płacący panu dzierżawny (wieczysty) zakontraktowany umową czynsz. Olędrzy mieli swój samorząd.

O „Nazewniczym krajobrazie terenów Nadleśnictwa Bolewice” - interesujące informacje o strukturze nazw Małgorzaty Rutkiewicz- Hanczewskiej, jako ważnym elemencie dziedzictwa kulturowego, wiedzy o przodkach, ich sposobie myślenia, opisywania i porządkowania rzeczywistości ich otaczającej.

„Leśny parking” Jarosława Szałaty – powstał na dawnej granicy państwa polskiego przy drodze Pszczew-Silna. Lekcja historii dla odwiedzających kompleks leśny. Drewniany strażnik. Żołnierz września Antoni Paluch. Kamienne graniczniki. Fundamenty niemieckiego urzędu celnego.

„Apolinary Kurowski – pułkownik, powstaniec, dzierżawca dóbr bolewickich” (Natalia Hybsz) – zapomniany bohater Powstania Styczniowego.

„Fischer von Mollard” - Przemyslaw Terlecki. W trzcielskich włościach magnat leśnych ostępów, właściciel dawnego Trzciela, który zbudował sobie tam okazały pałac mający uczcić jego piękną małżonkę. Dzieje życia rodziny.

Grzegorz Roszkowiak pisze o prof. Józefie Rivolli'm, bardzo zasłużonym uczonym dla polskiego leśnictwa, który przez lata był praktykującym leśnikiem, zajmował się pracą naukową, dydaktyczną i działalnością społeczną, za swe dokonania wielokrotnie wyróżniany i odznaczany w II Rzeczpospolitej. Zmarł w 1926 r.

Grzegorz Urbanek – o „Wojnie granicznej i wytyczeniu granicy polsko-niemieckiej w okolicach Bolewic” - ciekawe jest przytoczenie przez Autora dokumentów publikowanych przez obydwie walczące strony. Pokój w Trewirze i sytuacja po podpisaniu rozejmu... Konsekwencje Traktatu Wersalskiego z 1919 r.

W tekście książki ogłoszenia prasowe z epoki – o licytacjach, o ogłoszeniach, dzisiaj cenne źródło wiedzy dla historyków. Dzisiaj też takie tworzymy w mediach...

Ostatnie rozdziały mówią o walorach przyrodniczych, krajoznawczych omawianego terenu – najcenniejszym przyrodniczo rezerwacie „Doliny Krzemionki”, także o rezerwacie „Kolno Międzychodzkie”, z pięknymi zdjęciami. I okolicznych wsi.

Bardzo ciekawa książka, prelegenci z dużą wiedzą tematyczną, umiejący ciekawie opowiadać... Polecam lekturę. Czekamy na – trzecie wydanie!


Iwona Wróblak

styczeń 2023 r.
















czwartek, 20 października 2022

 

Notatki po sesji


To już 20 lat spotkań regionalistów organizowanych przez Towarzystwo Historyczne Ziemi Międzyrzeckiej, którego prezesem jest prof. Marceli Tureczek, ciekawe wykłady popularyzujące wiedzę o historii naszego regionu, duże jest nimi zainteresowanie opinii publicznej.

Spotkanie regionalistów miało miejsce - w tym jubileuszowym roku - w Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej im. Alfa Kowalskiego. W imieniu dyrektora Muzeum gości przywitała Katarzyna Sztuba-Frąckowiak. Dobrym zwyczajem, jeszcze od czasów starosty Grzegorza Gabryelskiego, podkreślającym ważność tej inicjatywy społeczno-kulturalnej, jest obecność na sesji starościny Agnieszki Olender, wraz z jej z-cą Zofią Plewa, i przedstawicielki Gminy sekretarz Annę Sawka, w-ce przew. Rady Miejskiej Andrzeja Chmielewskiego. Druk jest dofinansowany ze środków publicznych przez Powiat Międzyrzecki i Gminę Międzyrzecz.

Przeglądam posesyjną książkę „Ziemia Międzyrzecka w przeszłości. Seria monograficzna to XX”, którą na sesjach otrzymuje KAŻDY uczestnik spotkania. Pozycja jest do wypożyczenia w obu naszych, bardzo dobrze zaopatrzonych, bibliotekach – Bibliotece Publicznej i Bibliotece Wojskowej. Jak przystało na naukowe wydawnictwo – a Zeszyt takim jest – artykuły podzielone są na trzy części: teksty recenzowane, komunikaty, polemiki i recenzje, i Słownik Biograficzny. Ponad 300 stron ciekawej lektury...

Marceli Tureczek „Dwadzieścia lat badań przeszłości Ziemi Międzyrzeckiej”. Idea powołania cyklicznego wydawnictwa historycznego o charakterze naukowym, poruszającego różnorodną, nie tylko historyczną, tematykę, i udostępniającą swoje łamy także nieprofesjonalnym badaczom; z zakresu historii sztuki, zabytkoznawstwa, demografii itd., pojawiła się już w latach 70. ubiegłego wieku - w mikroregionie Międzyrzeckim, rozumianym jako historyczny fragment Wielkopolski, obecne województwo lubuskie; do I wojny światowej obszary dawnego powiatu międzyrzeckiego i skwierzyńskiego. Okres XIX i I poł. XX wieku rozpatrywany był dotąd przez pryzmat historii politycznej, zagadnień kultury pamięci, polityki historycznej, brakuje studiów ukazujących codzienność okresu wojny w wymiarze lokalnym.

Paweł Stachowiak „Dwadzieścia lat badań archeologicznych na Ziemi Międzyrzeckiej”. Ostatnie dwudziestolecie to wielkie inwestycje budowane, związane z poprawą infrastruktury drogowej: budowa obwodnicy Międzyrzecza, drogi ekspresowej S3 – 15 stanowisk archeologicznych... Park Przemysłowy. Odkryto tysiące zabytków reprezentujących spektrum czasowe od epoki kamienia po czasy niemalże współczesne... Badania podwodne przy grodzisku położonym na pszczewskim półwyspie św. Katarzyny. Ekshumacje mogił z okresu napoleońskiego. Działania Pracowni Badań Historycznych i Archeologicznych „Pomost”, dokumentujących pochówki wojenne. Odkrycia cmentarzyska na międzyrzeckim Rynku... Autor wymienia tylko część z tych odkryć. Osobiście przeczytałabym grubą książkę opisującą badania archeologiczne na Ziemi Międzyrzeckiej...

Grzegorz Urbanek „Dwadzieścia lat badań nad fortyfikacjami na Ziemi Międzyrzeckiej”. Front Ufortyfikowany Łuku Odry-Warty (OWB), Pozycja Pomorska (Wał Pomorski... zagadnienia techniczne i wojskowe. Historia badań i kontaktów z pasjonatami umocnień z Niemiec, z Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji. Aktywność naukowców reprezentujących urzędy konserwatorskie. Badania terenowe. Źródła pozyskane z archiwów wojskowych. Relacje świadków. W 2010 roku utworzono Muzeum Fortyfikacji i Nietoperzy w Pniewie – miały miejsce sesje naukowe.

Jakub Łojko „Regest krescencyi z lat 1696-1697 jako przyczynek do badania ludności wsi starostwa międzyrzeckiej drugiej połowy XVII i początku XVIII wieku”. Bogaty w przypisy tekst. Demografia wiejskich społeczności, statystyczny obraz ludności, rejestry podatkowe: podymne i pogłówne, historia gospodarcza. Dane mówią wiele o stopniu rozwoju ziem, tendencjach, zmianach w zaludnieniu starostwa międzyrzeckiego. Z kwot, (oddanego zboża) i tabelek, zestawień nazwisk mieszkańców, można bardzo dużo wyczytać... Gospodarczą przestrzeń starostwa międzyrzeckiego, handlowe powiązania z innymi miastami. Badania takie wymagają dobrej znajomości różnorakich źródeł archiwalnych.

Ryszard Patorski Konwisarze twórcami podobrazi portretów trumiennych, tablic inskrypcyjnych i herbowych”. Sarmacka pompa funebris - czyli obyczaj uroczystych ceremonii pogrzebowych. Dekoracją był portret trumienny, tablice z inskrypcją i tablice herbowe. W latach 1945-49 organizator i twórca międzyrzeckiego Muzeum Alf Kowalski zgromadził trzon kolekcji malowanych na blasze portretów trumiennych z wizerunkami okolicznej szlachty. Portrety z kolekcji międzyrzeckiej były wystawiane także za granicą; w Paryżu, Londynie, Zurychu, Rzymie, Moskwie, Helsinkach, Bonn itd. W opracowanym przez Joannę Patorską katalogu widnieje 67 pozycji; 216 pojedynczych obiektów, w tym 132 na blasze cynowej. Zespoły trumienne (portret trumienny, tablica epitafijna i tablica herbowa) najczęściej wykonywano na podobraziach metalowych (cyna, miedź, mosiądz, żelazo, srebro, rzadziej na drewnie lub płótnie), pochodziły z warsztatów konwisarskich, sygnowanych cechami własnymi mistrzów konwisarzy, w kolekcji J. Patorskiej 42 obiekty są opatrzone znakiem wytwórcy (z województwa poznańskiego, Brandenburgii). Konwisarze zajmowali się też zastawą stołową, parametrami kościelnymi ((kielichy i pateny, misy chrzcielne, świeczniki), sarkofagami cynowymi itd.

Roland Prejs OFMCAP „Z prozopografii opactwa cystersów w Bledzewie. Stan personalny zakonników w 1812 roku i ich dalsze losy”. Ostatni zakonnicy Opactwa Cystersów w Bledzewie, informacje personale; 21 osób, nazwiska, daty urodzenia, profesja, święcenia i pełnione obowiązki, wiek, czas pobytu w zakonie. Dane biograficzne.

Piotr Maciej Dziembowski „Małżeństwa mieszane w parafii ewangelickiej w Międzyrzeczu (1826-1850). Przyczynek do genealogii i demografii Ziemi Międzyrzeckiej”. Pod koniec lat 50. XIX wieku liczba mieszkańców Międzyrzecza wynosiła 4700 osób. W 1837 r. w naszym mieście było 3443 chrześcijan (katolików i ewangelików) oraz 1155 osób wyznania mojżeszowego. Średnia ilość małżeństw mieszanych to ok. 16 %. Ewangelicy częściej żenili się z katoliczkami, co prowadziło do wzmocnienia się protestantyzmu.

Agnieszka Gontaszewska-Piekarz „Górnictwo węgla brunatnego w okolicy Trzemeszna Lubuskiego – Kopalnie „Fannys Glück” oraz Kohlenwerke Schermeisel”. Pierwsza kopalnia węgla zanotowana została w 1382 r. w spisie lenn arcybiskupa Magdeburga. Kopalnie ziemi ałunowej (mułek ałunowy o dużej zawartości węgla i pirytu) otwierane były w XVIII i na pocz. XIX wieku. Eksploatacja węgla brunatnego na ziemi lubuskiej rozpoczęła się ponad 200 lat temu, znacząco przyczyniając się do rozwoju przemysłu i elektryfikacji. Zalegające na dużych głębokościach w strukturach typu fałd lub łuska złoża wydobywano go za pomocą metod podziemnych – w szybach i chodnikach podziemnych, a na powierzchnię transportowano dzięki kołowrotom ręcznym, później napędzanym maszynami parowymi. Wydobycie kopalin w Prusach regulowało prawo górnicze. Kopalnie funkcjonowały w okolicach Trzemeszna Lubuskiego.

Katarzyna Sztuba – Frąckowiak „Między Prowincją Poznańską a Marchią Graniczną. Okoliczności przeniesienia Starostwa Krajowego z Poznania do Obrzyc w 1919 r.”. Razem z Sejmem Prowincjonalnym, powołanym w 1889 r. przez Króla Prus, został powołany Wydział Prowincjonalny, a w nim złożone z 10 osób biuro Starosty Krajowego, którego zadaniem było przygotowywanie i wykonywanie uchwał tegoż sejmu oraz ustaw i rozporządzeń rządu pruskiego w zakresie samorządu terytorialnego. Koniec I wojny światowej był początkiem korzystnych zmian w koniunkturze dla polskich dążeń niepodległościowych w prowincji poznańskiej, utworzenia Naczelnej Rady Ludowej. Z powodu działań wojskowych w czasie powstania wielkopolskiego urzędnicy niemieccy stopniowo wycofywali się z Poznania. Obrzyce, i Międzyrzecz, powiat najbardziej zniemczony, nacjonalistyczny, nie uczestniczył w działaniach powstańczych, leżał w zachodniej części Prowincji Poznańskiej, gdzie z racji bliskości Brandenburgii przeważał żywioł niemiecki (77%). Ostatecznie niemieccy urzędnicy samorządowi na swoje kwatery zaadoptowali pawilony Szpitala Psychiatrycznego w Obrzycach i stworzyli administrację przejściową na terenach, które pozostały przy Republice Weimarskiej. Taki stan rzeczy trwał do czasu rozbudowy infrastruktury w Pile w 1928 r.

Marceli Tureczek „Dzwony z 1939 roku dla kościoła p.w. św. Józefa w Silnej oraz dla kaplicy cmentarnej w Pąchach”. Zachował się jeden z trzech pierwotnego kurantu dzwon z XIX/XX wieku w województwie lubuskim, związany z erygowaniem w miejscowości parafii po I wojnie światowej. Proces zakupu dzwonów rozpoczął się pod koniec 1938 r. Zachowała się dokumentacja tego zakupu z odlewni; 3 dzwonów o imieniu „Maria” 340 kg, Elżbieta” - 221 kg i „Ludwig” - 105 kg (tony uderzeniowe h1-d2-fis2) oraz dzwonu czwartego o wadze 22.5 kg (d2) dla kaplicy w Pąchach. 1. września 1939 r. 2 dzwony zostały zarekwirowane, pozostał „średni” dzwon „Elżbieta” zawieszony obok staliwnego, na jarzmie wykorbionym stalowym, za pomocą korony w drewnianej dzwonnicy.

Miron Urbanek „Walory zabytkowej linii kolejowej z Międzyrzecza do Toporowa”. Jednotorowa trasa kolejowa w prowincji brandenburskiej o długości ponad 42 km. Podobne, o jednolitej artybucji stylowej cechowały pruską kolej drugorzędną (boczną), z akcentami modernistycznymi – upraszczanie form i redukowanie detalu, z pogranicza stylistyki przemysłowej i kolejowej, okraszonej fascynacją barokiem i po części architekturą dalekiego wschodu. Powstały w ciągu 1. dekady XX wieku. Linia to jeden z najciekawszych i najcenniejszych zabytków dróg żelaznych na zachodzie Polski, przesycona różnego typu obiektami inżynieryjnymi, w tym wiadukty kolejowe i drogowe. Na całej długości linii znalazło się 9 stacji – przystanków pasażerskich (co 4,7 km), 45 różnego typu przepustów – rur stalowych i betonowych o zróżnicowanej średnicy, przepustów ceglanych sklepionych mających za zadanie przeprowadzać przed podtorze niewielkie cieki wodne. Wiadukty to oryginalne budowle jednoprzęsłowe wystawione z cegły w formie sklepionej. Łagów jest najbardziej nasyconą wiaduktami miejscowością na całej linii. Wiadukty o ustrojach przenośnych wykonanych jako przęsła stalowe blachownicowe istnieją koło Torzymia i w Gościkowie. Ciekawa jest także wysoka marmurowa kaskada w okolicy 18,5 km linii w lesie zapobiegająca wyrwom i osuwaniu się ziemi ze zbocza do rowu odwadniającego. Zabudowa dworcowa to dwa typy budynków; piętrowy blok administracyjno-mieszkalny z użytkowym poddaszem i strychem i przylegającą jednostronnie parterową halą magazynu/ekspedycji i dwupiętrowy masyw z użytkowym poddaszem i strychem i zwarty z nim niewielki aneks poczekalni z biurem zawiadowcy stacji.

Katarzyna Sanocka – Tureczek Kronika Szkoły Podstawowej w Prądówce”. Lata 1946-1072. Zeszyt formatu A4 oprawiony tekturową laminowaną okładką, w nim czarno-białe fotografie. Kronikę prowadzili nauczyciele. Informacje z życia szkoły, i miejscowości. Warunki materialne placówki – skromne. Codzienność szkolna dzieci w Prądówce, też ta pozalekcyjna, z okolicznościowymi akademiami z okazji świąt państwowych – akcenty polityczne i propagandowe. Akcje zbierania złomu i makulatury. Udział w ogólnopolskich inicjatywach. Z powodu małej ilości dzieci łączono klasy.

Tomasz Szafraniec „Zarys dziejów i ludzie Sądu Rejonowego w Międzyrzeczu w latach 1990-2021”. 1. grudnia 1945 r. powstał Sąd Grodzki w Międzyrzeczu, 1. stycznia 1951 r. został przekształcony w Sąd Powiatowy, a 1. czerwca 1975 r. w Sąd Rejonowy (reforma administracyjna polegająca na utworzeniu 49. nowych województw). Sąd w Międzyrzeczu działa od 75. lat. Ta instytucja to nie tylko organ władzy publicznej sprawujący wymiar sprawiedliwości, budynek, to też pracownicy: sędziowie, asesorzy sądowi i referendarze sądowi, asystenci sędziów, kuratorzy sądowi, urzędnicy sądowi i pozostali pracownicy. Autor przedstawia sylwetki sędziów i asesorów sądowych orzekających w Sądzie w latach 1990-2021.

Ciekawe informacje w Andrzeja Chmielewskiego „Orszak Jagielloński w Bledzewie” o Zofii Jagiellonce (1522-1575), trzecim dziecku Zygmunta Starego (1467-1548), która w swojej przedślubnej podróży zatrzymała się w Bledzewie, należącym wtedy do opactwa cystersów, Bledzew był pierwszym na Jej trasie z Brandenburgii do Wielkopolski miastem w królestwie polskim.

Dariusz Brożek „Pieniądz zastępczy w byłych powiatach międzyrzeckim i skwierzyńskim”. W dobie powojennej hiperinflacji pod koniec I wojny światowej i w pierwszych latach Republiki Weimarskiej emitowano pieniądze zastępcze, awaryjne, lokalne – notgeldy (niem. pieniądze prowizoryczne). Wydawało je wiele miast niemieckich, magistraty, władze gmin i powiatów, regionalne banki, dyrekcje kolei, wojsko, zakłady przemysłowe, kopalnie i firmy prywatne. Te środki płatnicze miały ściśle określone terminy ważności obowiązujące tylko na terenie emitenta. Wybijane początkowo w żelazie, potem w aluminium i cynie miały różny kształt. W dużych majątkach były to bony i żetony dominalne, którymi płacono robotnikom, a ci nabywali za nie towary w należących do określonego przedsiębiorstwa sklepach. Wiele miejscowości wydawało serie zastępczych pieniędzy ilustrowanych rysunkami lokalnych zabytków, czy grafikami nawiązującymi do miejscowych legend i ważnych wydarzeń z ich historii. Prezesem Banku Rzeszy był Rudolf Havestein urodzony w Międzyrzeczu w 1857 r., mieszkał w domu Gumpertów, obecnie jest tam Plac Tysiąclecia Państwa Polskiego. W 1920 r. powiat międzyrzecki obejmował Międzyrzecz, Brójce, Pszczew, Trzciel, Zbąszyń i wschodnie fragmenty obecnych powiatów międzychodzkiego i nowotomyskiego w Wielkopolsce.

Urszula Seifert „Pierwsze na wsi polskiej muzeum regionalne w Przyprostyni”. Muzeum założyła 20. lutego 1938 roku nauczycielka w lokalnej szkole Antonina Woźna, twórczyni Zespołu Regionalnego „Wesele Przyprostyńskie”, w trosce, by kultura i historia lokalna nie uległy zapomnieniu. Na uroczystość otwarcia zaproszono przedstawicieli władz wojewódzkich i powiatowych. W czasie okupacji większość zbiorów zaginęła lub została zniszczona.

Ilona Skiba, Marceli Tureczek „Wokół 75.rocznicy akcji „Wisła” na Ziemi Międzyrzeckiej”. Obecność deportowanej na tereny tzw. Ziem Odzyskanych ludności łemkowskiej i ukraińskiej z Beskidu Niskiego jest jednym z czytelniejszych składników krajobrazu społecznego Ziemi Międzyrzeckiej. Celowe rozproszenie przesiedleńców na terenie woj. lubuskiego miało za zadanie utrudnić zachowanie ich odrębności etnicznej, proces ten nasila się z następstwem pokoleniowym, komplikując współczesny stan i kondycję tej społeczności na tle zaistniałych przemian. Badań wymaga sytuacja rodzin, relacje wewnętrzne sąsiedzkie, kondycją psychiczna tej grupy. W listopadzie 2021 r. w Murzynowie otwarto niewielką izbę pamięci zainicjowana przez Stowarzyszenia „Lem Razom”, której towarzyszył wykład poświęcony ludności łemkowskiej i występ muzyczny. Obecnie wzrasta zainteresowanie dziedzictwem niematerialnym tej kultury: muzyką, obrządkiem religijnym, tekstami ludowymi czy kulinariami. 24. maja 2022 r. w związku z obchodami 75.lecia akcji „Wisła” za międzyrzeckim Zamku lokalna społeczność łemkowska, z inicjatywy parafii greckokatolickiej, miał miejsce wykład J. Starzyńskiego, wystąpił Łemkowski Zespół Pieśni i Tańca „Kyczera” z Legnicy.

Ostatnim punktem Sesji był wykład dr hab. Krzysztofa Wasilewskiego, medioznawcy i politologa, prof. Politechniki Koszalińskiej z Katedry Studiów Regionalnych. Regionalizm w mediach społecznościowych.

Termin „mała ojczyzna” ma emocjonalny ładunek. Region to korzenie każdego człowieka, tożsamość miejsca i mieszkańców. Zamiłowanie do kultury, tradycji najbliższej okolicy zyskują swoje miejsce w pamięci zbiorczej. Zamykanie papierowych pism lokalnych jest trendem coraz bardziej zauważalnym, internetowe media społecznościowe docierają do większej liczby ludzi, którzy - poprzez brak hierarchicznej struktury - zyskują własną odrębność i podmiotowość, zacierają się granice pomiędzy nadawcą a odbiorcą, jest też wielość autorytetów. Rolą internetu jest krzewienie wiedzy o regionie, łatwiejszy jest też dostęp do archiwaliów.

Bardzo polecam lekturę książki „Ziemia Międzyrzecka w przeszłości. Seria monograficzna to XX”, poprzednie wydania tej serii zresztą też... Biblioteka Publiczna ma je wszystkie.


Iwona Wróblak

październik 2022













niedziela, 10 października 2021

 

Ziemia Międzyrzecka w Przeszłości – sesja w Bibliotece Publicznej


Tegorocznej prezentacji serii monograficznej (punktowanej) „Ziemia Międzyrzecka w Przeszłości” - tom XIX, dokonali prezes Towarzystwa Historycznego Ziemi Międzyrzeckiej prof. UZ Marceli Tureczek, i współautor mgr Grzegorz Urbanek – redaktorzy naukowi wydawnictwa. Na spotkaniu obecni byli sponsorzy; przedstawiciele władz samorządowych: starościna Powiatu Międzyrzeckiego Agnieszka Olender i w-ce starościna Zofia Plewa oraz zastępczyni burmistrza Agnieszka Śnieg,

Tomy kolejnych „Ziemi Międzyrzeckich...” są każdego roku inne. Są także, z uwagi na znaczenie naukowe, na tle podobnych wydawnictw w regionie, unikalne. W tym roku w tomie siedem referatów – recenzowanych, i kilka tekstów zamieszczonych w dziale: Komunikaty. Słownik Biograficzny przedstawiający sylwetki znanych postaci regionu, teksty te były publikowane w „Gazecie Powiatowej” red. przez Izabelę Stopyra.

Piotr Maciej Dziembowski „Zgodność duplikatów Ksiąg Metrykalnych z oryginałami na podstawie Ksiąg Parafii Ewangelickiej w Policku z lat 1824-1874”. To już kolejny, prezentowany na sesjach THZM, tekst Dziembowskiego; genealoga, spadkobiercy rodu. W ubiegłych latach słuchaliśmy ciekawostek z życia protoplastów rodziny Dziembowskich, efektów długoletnich poszukiwań ich losów w archiwach. Autor pisze o konieczności weryfikacji urzędowych danych pozyskanych z duplikatów ksiąg w archiwach państwowych z oryginalnymi wpisami w księgach parafialnych, szczególnie duże rozbieżności dotyczą informacji o zawartych (lub nie) związkach małżeńskich. Różnice występują także w zapisach dotyczących zgonów i aktów chrztu w tych dwóch źródłach. Należy analizować zarówno księgi metrykalne jak i ich duplikaty, by zweryfikować odszukane informacje – także informacje o innych źródłach, czasami już nie istniejących, i wyznaczyć dalsze kierunki poszukiwań. Dziembowski publikuje obszerne tabele danych osobowych, które mogą posłużyć jako źródłowa baza danych dla przyszłych badaczy.

Leszek C. Belzyt z Uniwersytetu Zielonogórskiego „Struktura ludności w powiecie międzyrzeckim w świetle pruskich statystyk językowych w latach 1831-1911.” Prelegent zawodowo zajmuje się historią gospodarczą, badaniami statystycznymi. Jak wiele można odczytać z liczb... Ciekawy obszerny wykład. Pruskie spisy językowe miały cele fiskalne, weryfikowały też efekty polityki germanizacyjnej. Pierwszy spis miał miejsce w 1817 r. - w prowincji wschodniopruskiej. W kolejnych spisach pytano o liczbę osób narodowości polskiej (i litewskiej) potrafiących porozumiewać się w języku niemieckim. W tym czasie językiem urzędowym w państwie pruskim był niemiecki, w szkołach także nauczano w tym języku, więc większość Polaków musiała w jakimś stopniu znać ten język. Osoby dwujęzyczne kwalifikowano jako już zgermanizowane, zaniżając istotnie rzeczywistą liczbę ludności polskojęzycznej. Na zachodnim skraju Wielkopolski przeważała ludność niemiecka i ewangelicka (56,1%), udział katolików zaczął wrastać w drugiej połowie XIX wieku (1890 r - 50%), też liczba wyznawców judaizmu w regionie, wraz z ich wyjazdem na zachód – spadała. Ludność polska w państwie pruskim w latach 1831-1911 stanowiła około 1/4 ogółu mieszkańców.

Katarzyna Sztuba-Frąckowiak „ Ma szlachecką krew, hakatystyczne serce i luterańską duszę – starosta krajowy von Heyking z Obrzyc w oczach współczesnych mu Polaków”. Ernst Baron von Heyking, przedstawiciel typowo pruskiej urzędniczej rodziny, wiernej cesarzowi niemieckiemu, absolwent wydziału prawa, przybył z Poznania do Obrzyc w 1919 r. Asesor rejencyjny, potem landrat w Pszczynie, uzyskał mandat posła w sejmie pruskim. Zachęcał do akcji germanizowania dzieci polskich, jego przeciwnikiem politycznym był poseł Koła Polskiego Wojciech Korfanty. W Prowincji Poznańskiej był prezydentem Policji, ten konserwatysta znany był ze swej bezkompromisowej postawy wobec Polaków. W 1911 r. awansował na urząd starosty krajowego Prowincji Poznańskiej zastępując na tym stanowisku dra Sigismunda von Dziembowskiego, dziedzica Bobowicka. W 1915 r. von Heyking stanął na czele Niemieckiego Głównego Wydziału Opiekuńczego, sprawującego opiekę nad wojskowymi inwalidami, jednak – w założeniu – kombatantami tylko niemieckimi.

Ciekawe fakty z historii Prowincji Poznańskiej u zarania polskiej państwowości... Von Heyking w 1919 r. pojawia się w prasie poznańskiej jako komisarz wyborów, w powojennej trudnej sytuacji gospodarczej zajmuje się też zaopatrzeniem i łagodzeniem skutków olbrzymiej inflacji. Po traktacie wersalskim, w zmieniającej się sytuacji polityczno-społecznej, von Heyking wraz z administracją poznańską przenosi się – do niezajętych przez powstańców wielkopolskich – Piły, a później do Obrzyc, nadal nie chcąc przestać używać tytułu poznańskiego starosty krajowego; żywiąc nadzieję na powrót Poznania w granice Niemiec, i swój powrót do władzy.

Katarzyna Sanocka-Tureczek „Pomnik żołnierzy I wojny światowej w Międzyrzeczu”.

Zaprojektowany przez radcę budowlanego Hensckego Pomnik ofiar I wojny światowej został ustawiony w 1925 r. naprzeciwko szkoły ludowej na Bismarckstraße (ul. Staszica). Przedstawiał, na bazaltowej podstawie, 6 słupów z granitu – 6 ciężkich lat wojny, ustawionych w kręgu, połączonych u szczytu pierścieniem. Tego typu postument był zjawiskiem w tym okresie powszechnym w Polsce i w Niemczech, funkcjonował też jako popularny temat na przedwojennej fotografii widokówkowej. Inicjatorem powstania pomnika była niemiecka organizacja Stahlhelm, działająca w Międzyrzeczu, pomnik miał być symbolem pamięci o poległych w wojnie, lista obejmowała ok. 350 nazwisk (dane metrykalne, zawód, nazwa jednostki wojskowej, miejsce śmierci i pochówku), żołnierzy, początkowo bez względu na wyznanie, z biegiem lat z wymazaniem pamięci o żołnierzach żydowskiego pochodzenia.

Tomasz Szafraniec „Zarys dziejów i ludzie międzyrzeckich sądów w latach 1945-1989”. W okresie Polski Ludowej działało na Ziemi Międzyrzeckiej pięć sądów: Sąd Grodzki w Międzyrzeczu, Sąd Grodzki w Skwierzynie, Sąd Powiatowy w Międzyrzeczu, Sąd Powiatowy w Skwierzynie i Sąd Rejonowy w Międzyrzeczu (od 1975 r.). Autor opisuje dzieje działającego 75 lat Sądu w Międzyrzeczu, i Sądu w Skwierzynie (1945-1957), przedstawia (imiennie) pracowników Sądu w Międzyrzeczu w oparciu o archiwalia znajdujące się w samym Sądzie i w Archiwum Państwowym w Gorzowie Wlkp.

Anna Socha „Cmentarze poniemieckie na terenie gminy Przytoczna (pow. międzyrzecki) – studium przyrodnicze”. Cmentarze to sfera sacrum i profanum, niemy świadek historii, trwały element krajobrazu kulturowego i przyrodniczego naszej Ziemi Międzyrzeckiej. Wizerunki roślin na płytach nagrobnych, niosące określone przesłanie. Także specyficzny typ ogrodu. Te zapomniane nekropolie to centrum różnorodności biologicznej. Relikty dawnych upraw, roślin pozostałych po nasadzeniach. Drzewa o wymiarach pomnikowych.

15 cmentarzy poniemieckich w gminie Przytoczna, o łącznej powierzchni 4,95 ha. Krasne Dłusko, Krobielewo, Dębówko, Gaj, Lubikowo, Nowa Niedrzwica, Orłowce, Poręba, Stryszewo. I te jeszcze używane – Goraj, Twierdzielewo, Chełmsko, Przytoczna, Rokitno, Wierzbno. Ciekawe informacje o gatunkach roślin zielnych, ozdobnych, krzewów, zachowane w szpalerach lub alejach drzewa – 28 z nich o wymiarach pomnikowych lub zbliżonych do nich (dąb szypułkowy, klon jawor).

Marceli Tureczek „Rzeźba ze sceną ukrzyżowania autorstwa Gerda Brüxa z Kleve na cmentarzu w Kaławie”. Gerd Brüx (1985- 1944) pochodził z szewskiej rodziny, studiował w Akademii Sztuk w Monachium. Wszechstronnie utalentowany, tworzył też grafiki, malował, był pasjonatem teatru kukiełkowego, pisał sztuki teatralne, wiersze. Był artystą neoromantykiem, wychowywał się w kręgu historyzmu, neogotyku, aktywna jego twórczość związana jest ze sztuką sakralną. Rzeźba w Kaławie, zachowana w stanie dobrym, wykonana jest w piaskowcu i posadowiona w murowanej otynkowanej kaplicy. Przedstawia „Grupę Ukrzyżowania”, postacie Maryi i św. Jana Ewangelisty w naturalnych rozmiarach, z wydatnymi realistycznymi cechami, w ujęciu klasycznym. Gerd Brüx jest dzisiaj jako malarz ceniony w Nadrenii – Północnej Westfalii.

Stanisław PietkiewiczMalarz Arnold Topp (1887-1945) w Międzyrzeczu”. Arnold Topp, z wykształcenia nauczyciel (wychowanie fizyczne i rysunek) – pracował w gimnazjum w Meseritz. Postać awangardowa, wybitny ekspresjonista i kubista, tradycyjny Niemiec wierny swojej ojczyźnie i aktualnej władzy - nielubiany przez nazistów... Czytelnik R. Rilke'go, i zdradzający, znęcający się nad żoną mąż... Związany z awangardową grupą artystów „Der Sturm”. W okresie po 1945 r. artysta zapomniany. Posługiwał się techniką olejną, akwarelą, tworzył litografie i ilustracje. Powołany do służby w Wehrmachcie ostatni raz widziany był w styczniu 1945 r. w okolicach Lubusza i tam zaginął, uznany za zmarłego w 1961 r.

Andrzej Chmielewski „Zbrodnia wojenna w lazarecie w Lutolu Suchym – relacja świadków”. Masakra kilkudziesięciu żołnierzy niemieckich oczekujących w lazarecie 463. Dywizji Zapasowej Piechoty na transport do szpitali dokonana przez kilku pijanych żołnierzy radzieckich - w relacji m.in. Huberta Gołka. Pracownia Badań Historycznych i archeologicznych „Pomost” w 2012 r. znalazła zbiorową mogiłę 44 żołnierzy niemieckich i dwóch miejscowych kobiet opiekujących się rannymi. W 2013 r. na cmentarzu w Lutolu Suchym odsłonięto kamień upamiętniający ofiary II wojny światowej, w tym zastrzelonych w lazarecie niemieckich żołnierzy i sanitariuszki.

Anna Socha „Nowe stanowisko tulipana dzikiego (Tulipa sylvestris l.) na ziemi lubuskiej”. Tulipa sylvestris to dla flory polskiej gatunek obcego pochodzenia, tzw. ergazjofit, sprowadzony do Europy Północnej i Środkowej jako roślina ozdobna, naturalnie występuje na terenach stepowych od północnej Afryki po zachodnią Europę i południowo-wschodnią Azję – baseny Morza Śródziemnego i M. Czarnego. Roślina ma 20-50 cm wysokości, z podziemnej cebulki wyrasta, pojedyncza łodyga zakończona u góry kwiatem o barwie niebieskawej i zielonej, występuje na terenach dawnych założeń parkowych, cmentarzy, i starych wiejskich ogrodów. W Międzyrzeczu rośnie łanowo na cmentarzu komunalnym przy ul. Konstytucji 3 Maja, w ilości co najmniej 100 osobników kwitnących.

W „Ziemi Międzyrzeckiej”... tom XIX, w dziale : Polemiki i recenzje - „O Przewodniku turystycznym z 1936 roku wydanym w 2021 roku”- autor Marceli Tureczek. Niemiecki regionalista Steffen Großpietsch wydał „Wędrówki wokół Międzyrzecza i sąsiednich powiatów Skwierzyna, Babimost i powiat wschodniotorzymski”, tekst ukazał się na stronie Facebook „Powiat Międzyrzecki – historia i współczesność”. M. Tureczek ma w swoich zbiorach oryginalne przedwojenne wydanie przewodnika z 1936 r., to tekst o zdecydowanie rewizjonistycznej, nieprzychylnej Polsce wymowie. W broszurze usunięto elementy odniesienia do wydarzeń historycznych lat 30. ubiegłego wieku, brak jest wzmianek o Żydach jako mieszkańcach regionu, zamek w Międzyrzeczu przedstawiany jest jako zabytek Germanów itp. Wydanie współczesne nie posiada krytycznego wobec oryginału komentarza historycznego, za to jest pełne idyllicznych obrazków przeszłości i romantycznego opisu świata utraconego. Takie publikacje podważają dorobek porozumienia i dialogu polsko-niemieckiego po wojnie i nie są rzetelną lekcją historii, szczególnie dla młodego niemieckiego pokolenia.

Podobna, jeśli nie ostrzejsza, w wymowie jest recenzja „Przewodnika...” autorstwa Wolfganga Kesslera „(Nie)historyczne wędrówki na błędnej drodze”. Niemiecki autor pisze o zachowawczo antypolskim charakterze tego tekstu, i o nierzetelności naukowej „kopisty”, plagiatora Steffena Großpietscha.

W tomie jest jeszcze tekst Grzegorza Urbanka „Wojciech Grobelski, Zbąszyń, miasto graniczne, B.D.,Wyd Urząd Gminy w Zbąszyniu,ss.172”. Mikrohistoria w zachodniej Wielkopolsce, mówiąca o przebiegu powstania wielkopolskiego, obecności w Zbąszyniu garnizonu Wojska Polskiego i strukturze Straży Granicznej w Zbąszyniu, i jej działalności, pracy wywiadu, przygotowaniach Niemiec do wojny na Ziemi Międzyrzeckiej.

W końcowej części tomu XIX „Ziemi Międzyrzeckiej w przeszłości”..., Słowniku Biograficznym, noty o znanych postaciach regionu: Nikodemie Grynickim, Władysławie R. Kubiaku, Aleksandrze S. Kużmiczu, Edmundzie Migosiu, Czesławie Mikołajczyku, Januszu Olczaku i Edwardzie Toporowskim.

Publikacja jest dostępna w naszej Bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu.


Iwona Wróblak

październik 2021









piątek, 29 czerwca 2018


W Drodze do Niepodległości – udział Ruchu Ludowego

            Polska jest – nieskończenie niepodległa… I powinna taka pozostać – powiedział, otwierając sesję, starosta Grzegorz Gabryelski. Niepodległa, jak jej kultura i tradycje, mimo braku państwowości w latach 1775 – 1918.
            Pierwszą prelekcję wygłosił, zapraszając po niej na najnowszą wystawę o Kanadyjskiej Drodze do Niepodległości, dyrektor Muzeum w Międzyrzeczu Andrzej Kirmiel. Dlaczego II Rzeczpospolita, drugie wtedy co do wielkości w Europie, upadło w XVIII stuleciu? W wyniku złożonych przyczyn, natury wewnętrznej i zewnętrznej, nastąpiły w krótkim okresie trzy rozbiory Polski, które położyły kres istnieniu państwa na ponad sto lat.  Najważniejszą przyczyną, w państwie otoczonym monarchiami absolutnymi, była słabość władzy centralnej, elekcyjny król. Nie zdążono przeprowadzić reform ustrojowych, znieść liberum veto… 70 % społeczeństwa, chłopi, nie miało praw politycznych.
            Napoleon Bonaparte był wielką nadzieją Polaków. W drodze na Moskwę był w Międzyrzeczu, pisał stąd w 1807 roku listy. Jego klęska w 1812 r. była klęską polskich marzeń o niepodległości. Przedtem jeszcze nadzieje rozpaliła Insurekcja Kościuszkowska. Pokolenie później w Powstaniu Listopadowym w 1830 r. mieliśmy jeszcze własną armię wojska, czego nie było już w 1864 r., kiedy walczyły tylko oddziały partyzanckie. Klęska tego ostatniego Powstania wymazała ostatecznie imię Polski, Księstwa Warszawskiego, z mapy Europy, staliśmy się Krajem Priwislańskim, zaczęły się represje popowstaniowe, wywózki na Sybir. W kraju nastał okres pozytywizmu, pracy organicznej, szkół ludowych, niesienia oświaty na wieś.
            W 1914 roku nasi zaborcy, Rosja Prusy i Austro-Węgry walczą między sobą. Dla Polaków to była szansa. Istniały dwie opcje odzyskania niepodległości, reprezentowane przez Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego. Co było bardziej niebezpieczne dla bytu narodowego – germanizacja czy rusyfikacja?  Przybierały na sile też ruchy rewolucyjne, komunistyczne. 5.11. 1916 r. cesarz austriacki, chcąc pozyskać polskich rekrutów do armii,  ogłosił powstanie państwa polskiego, parlamentu. Powstała Rada Regencyjna. Na arenie międzynarodowej nastąpiło odwrócenie sojuszy wojskowych, przystąpienie USA do wojny w Europie. 8.01. 1918 r. miało miejsce przemówienie prezydenta USA W. Wilsona  o potrzebie istnienia niepodległej Polski. Powstała „Błękitna Armia” gen. J. Hallera, która wzięła udział w światowej wojnie po stronie aliantów. 10.11.1918 roku z twierdzy w Magdeburgu przyjechał Naczelnik Państwa J. Piłsudski i Rada Regencyjna przekazała mu władzę. Został zawarty Traktat Wersalski, trwały walki o wschodnie granice państwa polskiego, w trzech powstaniach wielkopolskich odzyskano część ziem z ludnością polską, o innych zdecydowały plebiscyty. Polacy wykorzystali dobrą międzynarodową koniunkturę by stworzyć od nowa Niepodległą Ojczyznę.
             Bardzo ciekawy był wykład dra Jana Andrykiewicza z Uniwersytetu Zielonogórskiego pt. „Udział Ruchu Ludowego w odzyskaniu niepodległości”.
W powstaniu B. Chmielnickiego, które tak wstrząsnęło w XVII wieku II Rzeczpospolitą, brało udział 4 tys, chłopów, w słynnej odsieczy Wiedeńskiej za Jana III Sobieskiego zmobilizowano 40 tys. chłopów.
O sile państwa stanowiła zawsze zamożność jego mieszkańców. Pod rządami Wittinów chłopom nie żyło się źle, podatki były niskie, brakło im jednak uprawnień politycznych. Pozycja chłopów w folwarkach szlachty zagrodowej, która stanowiła od 10 do 30 % społeczeństwa, była bardzo różna, obowiązywała nie tylko pańszczyzną, także płacono  czynsz, jak w innych krajach. Rozbiory Polski były osobistą klęską carycy Katarzyny, która nie chciała się dzielić polskimi ziemiami z innymi państwami. Tadeusz Kościuszko zamierzał powołać 100 tys. armię chłopską, nie udało mu się to, bo szlachta nie puściła swoich poddanych do walki o niepodległość kraju z uwagi na porę sianokosów… Jego oddział liczył 300 kosynierów.
Jak wielkie zasługi dla przemian społecznych miał okres, który nastąpił po Powstaniu Styczniowym, świadczy liczba 800 tys. chłopów – na 20 mln obywateli kraju, którzy wzięli udział w walce narodowo wyzwoleńczej w XX wieku. Po stu latach od zaborów zmieniła się mentalność społeczeństwa. W Wielkopolsce kwitł kult pracy organicznej. Dużą rolę w stabilizacji sytuacji ekonomicznej wsi na ziemiach polskich odegrała uprawa ziemniaków – uprawy na własnej ziemi, w wyniku reformy rolnej, przejmowania junkierskich majątków. Pozwoliło to przetrwać okresy, głodu, wychować więcej dzieci. Służba w wojsku pruskim nauczyła chłopów celnie strzelać. W Galicji chłopi wybierani byli do parlamentu, zorganizowali na przełomie XVIII i XIX wieku polityczny ruch ludowy.
W 1918 r. w odzyskanej Ojczyźnie polski naród miał pełną demokrację, cieszył się nowoczesnym państwem, gdzie bierne i czynne prawa wyborcze miały kobiety. Ruch ludowy był zjednoczony, cieszył się podmiotowością.
Ciekawą sesję zakończył występ Ludowego Zespołu  z Piesek „Ale Babki”– gdzie organizowane są co roku Festiwale Muzyki Ludowej, w tym roku XVI z kolei. Kierownikiem Zespołu jest Kazimierz Dziembowski, wieloletni były dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Międzyrzeczu, nauczyciel klasy fortepianu. Akompaniował na akordeonie paniom z Piesek w kilku piosenkach. Kompozycjach o pięknej formie muzycznej, z dbałością o wierność kanonom sztuki muzyki ludowej. Z własnymi opracowaniami oryginalnych piosenek.
Artystyczny akcent dnia, podsumowanie ciekawych wykładów o ludowej Drodze do polskiej niepodległości państwowej. Wojenne pożegnania mężczyzn jadących na front, zwykłe miłości i tęsknoty za ukochanymi. Piosenki o urodzie dziewczęcej, dialog matki z córką wychodzącą za mąż, jej marzenia o miłości. Rytmy ludowe, dostojność spuścizny wielu setek lat tradycji kulturalno - muzycznej ziem polskich. W skupieniu wysłuchaliśmy tego mini koncertu, dużej kultury muzycznej wykonawców – pań ubranych w piękne czerwone stroje ludowe, już wiele lat śpiewających w tym Zespole.

Iwona Wróblak
czerwiec 2018









niedziela, 24 czerwca 2018


Ziemia Międzyrzecka w przeszłości – Sesja XVI

            Tym razem Sesja historyczna - w Skwierzynie… Nie jest przypadkiem, że ostatnio sesje Towarzystwa Historycznego Ziemi Międzyrzeckiej mają miejsce w różnych miastach naszego powiatu, poprzednio w Pszczewie. Skwierzyna to bardzo ciekawe miejsce, część referatów została poświęcona temu miastu.
            Jesteśmy w jednej z sal Skwierzyńskiego Ośrodka Kultury, współorganizatora wydarzenia – dyrektor Skwierzyńskiego Ośrodka Kultury mgr Maciej Zawidzki jest obecny na sesji.  Powiat Międzyrzecki ze starostą Grzegorzem Gabryelskim finansuje corocznie zeszyt „Ziemi Międzyrzeckiej”. Egzemplarze książki są dla chętnych do odbioru bezpłatnie, w Wydziale Edukacji i Spraw Społecznych Starostwa w Międzyrzeczu, a także, jak zawsze, dla słuchaczy w dniu Sesji. Zachęcam do zapoznania się z książką.
            Gości wita Zastępca Dyrektora Instytutu Historii UZ dr hab. Marceli Tureczek, prof. UZ, prezes Towarzystwa Historycznego Ziemi Międzyrzeckiej. Uczciliśmy minutą ciszy niedawno zmarłego międzyrzeczanina niemieckiej narodowości Leonharda von Kalckreuth, od wielu lat orędownika poprawy relacji polsko – niemieckich i idei zjednoczenia Europy.
            Poznawać i pielęgnować przeszłość naszych małych ojczyzn… Ogrom różnorakiej wiedzy o naszym regionie zawierają kolejne tomy „Ziemi Międzyrzeckiej”.

Karolina Kolęda – Gojdź „Baptizatur est puer... czyli o chrztach w parafii Pszczew w latach 1727-1850” . To pierwszy z artykułów recenzowanych zamieszczonych w tomie XVI.
Badania demograficzne danych o mieszkańcach Pszczewa prowadzone są od 1850 r. W artykule znajdziemy konkretne informacje, tabele, o zasięgu osadniczym, przepływie ludności. Podstawowym źródłem wiedzy są księgi metrykalne, najstarsza pochodzi z lat 1632 – 1667 r. Mowa w nich o urodzinach, zgonach, ślubach, też epidemiach…, strukturze wyznaniowej – parafia pszczewska była własnością kościelną, początkowo mogli się tam osiedlać tylko katolicy, z okresem panowania pruskiego wiążą się początki obecności Żydów w regionie.
            Z lektury źródeł autorka wysuwa ciekawe wnioski obyczajowe. W najstarszym okresie sezonowość urodzeń wiąże się z okresem liturgicznym, w miesiącach wiosenno – letnich na świat przychodziło mniej dzieci. Z biegiem lat wpływ Kościoła na ilość poczęć znacznie słabnie. Enklawami obyczajowymi były osady olęderskie, w części protestanckie. Ilość urodzeń pozamałżeńskich początkowo była w tych osadach bardzo mała. Nowo narodzone dzieci, w obliczu wielkiej śmiertelności, do 5. roku życia wynoszącej ok. 50 %, chrzczono w ciągu trzech pierwszych dni życia, niekiedy wcześniej. Zwyczaj nazywany pokropkiem dotyczył śmierci tuż po porodzie, zmarłe dzieci nie należały jakby jeszcze do Kościoła. Dzieci słabe, które nie rokowały przeżycia, chrzczono także z wody w domu, mogły to uczynić osoby nie będące księżmi. Odnotowuje się jeszcze chrzest z pragnienia (woli rodziców dziecka). Noworodki, i zmarłe położnice - jako nieczyste (zawładnięte przez złe duchy), chowano przy w specjalnym miejscu przy płocie cmentarza. Kobieta dopiero 6 tygodni po połogu mogła pójść do kościoła. Cesarskie cięcia  (robione przez mądre baby - akuszerki) kończyły się z reguły śmiercią kobiety, czasami dziecko w ten sposób przeżywało.
            Duży wpływ na nadanie (jednego) imienia dziecku miał proboszcz parafii. Nadawano w większości imiona chrześcijańskie, jak Jan, Mateusz, Marianna, Katarzyna, Magdalena. U Olędrów popularne było imię Teresa, Maria i Elżbieta. W 1874 r. Prusy wprowadziły świecki urząd stanu cywilnego dla poddanych – wyznanie osoby rejestrowanej nie miało w nich znaczenie, liczyła się przynależność do państwa pruskiego.
Referat przedstawia dawny obraz życia codziennego. Ówczesna dzietność to około 5. dzieci w rodzinie, z których przeżywało 2-3 osób, śmierć dziecka była czymś naturalnym i codziennym – jak głosi ludowe powiedzenie: Bóg dał, Bóg wziął… Ciężarna kobieta podlegała wielu nakazem izolacyjnym, które z jednej strony zabezpieczały jej zdrowie i życie, z drugiej – traktowane były przez społeczność w sposób nieuświadomiony jako zabiegi magiczne. Świat dawnego człowieka rozgrywał się w skali mikro, a jego widnokrąg wyznaczały na całe życie granice parafii.

Piotr Maciej Dziembowski „Nagrobki Dziembowskich herbu Pomian na cmentarzu w Kręcku”. Portrety trumienne członków rodu znajdują się w Muzeum Międzyrzeckim, eksponowane są razem z inskrypcjami. Autor zajmuje się tematem od 25. lat, śledzi genealogię swojej rodziny, gromadzi informacje dotyczące urodzin, ślubów i zgonów.
Jedna z linii rodziny weszła w posiadanie Kręcka w 1569 r. Linia ta wygasła w 1861 r., na cmentarzu parafialnym w Kręcku na wydzielonym terenie znajduje się małe lapidarium z zachowanymi nagrobkami z cmentarza ewangelickiego, m.in. członków rodu Dziembowskich. Autor ze szczegółami je opisuje.
Łącznie referent odnalazł i zidentyfikował informacje o ok. 4500 członkach swojej rodziny.      
Maksymilian Frąckowiak „Żetony dominialne folwarku zamkowego w  Międzyrzeczu”. .Archeolog znany nam jest z poprzednich sesji z referatów o pracach ekshumacyjnych żołnierzy niemieckich w ramach działalności Fundacji „Pomost”. Tym razem tematem jest pieniądz dominialny, czyli wewnętrzny, którego historia sięga końca XVI wieku. Wykorzystywany na terenie danego dominium, był używany na folwarkach pańczyźnianych, także potem w Polsce międzywojennej. Przybierał formę znaków parapieniężnych, form monetopodobnych, zwanych „żetonami”– pokwitowań za wykonaną pracę. Żetony wyrabiano z miedzi, skóry, szkła i drewna, cienkich blaszek cynkowych, mosiężnych lub żelaznych. Jednostką obrachunkową był szefel, który oznaczał 50 kg zebranych warzyw (ziemniaków, buraków). W muzeum w Międzyrzeczu jest 7 takich eksponatów, to jednostronnie wybijane mosiężne krążki wybite metalową puncą z inicjałem VD (von Dziembowski). Wybite zostały w folwarku Dziembowskich leżącym w pobliżu zamku międzyrzeckiego i po prawej stronie Obry w obrębie wsi Winnica. Stanowił dobro rycerskie – nazywano tak w Prusach majątek ziemski. Było dominium zamkowym na 1024 ha, z ogrodami i lasem, inwentarzem: końmi, krowami, owcami, świniami, oraz gorzelnią. Za Obrą zachowały się do naszych czasów zabudowania folwarku. To jedno z większych dominiów w naszym powiecie, pracowało w nich wiele osób, którym płacono żetonami, które były wymienialne na pieniądz obiegowy, ich wartość ustalano na podstawie panujących aktualnie cen rynkowych. Żetonów używano co najmniej do 1914 r. Zabytki te znajdowane są jeszcze dzisiaj na okolicznych polach.

Marceli Tureczek „Dzieje szkoły na pograniczu. Przyczynek do historii szkoły i osady Silna Nowa w świetle kroniki z lat 1905-1949/1950”. Niecodzienny dokument, bardzo ciekawy. Miejscowość Silna Nowa, kiedyś tzw. osada olęderska, leży na granicy województw lubuskiego i wielkopolskiego. Społeczność liczyła niecałe 300 mieszkańców. Kronika opisuje wydarzenia od I. wojny światowej, ale wspomina też o wydarzeniach z lat 30. XIX wieku.
Szkoła była w początkowym okresie wyznaniowa (miała charakter ludowy i elementarny o charakterze wyznaniowym), katolicka. Kronikę piszą jej nauczyciele. Pierwszy z nich, nauczyciel narodowości niemieckiej, pisze po polsku – szkoła leży na terenie Polski przedwojennej... Zasadniczą część tekstu stanowią informacje o sprawach szkolnych, święta, uroczystości i wydarzenia obchodzone w szkole. I wojna odcisnęła w niej lokalne piętno, zginęli w walkach mężczyźni – ojcowie, bracia, mężowie. Są odnotowane także sprawy powszednie mieszkańców, powodzie i nieurodzaje, ceny zboża, jest zainteresowanie ekonomią lokalną i zdrowiem uczniów i ich rodzin. Wraz ze zmianą państwowości zmienia się opcja patrzenia narratora, obchodzi się polskie święta państwowe, ujawniają się też  napięcia społeczno – narodowe. Mikro historia regionu, sytuacja międzynarodowa i jej odzew w Kronice. Losy ludzi – Polaków i Niemców na polsko – niemieckim pograniczu i 1. poł. XX w. Od 1939 roku Kronika pisana jest po niemiecku, Silna Nowa wraca do III Rzeszy Niemieckiej. 1945 r. to powrót Szkoły do Polski, wysiedlenie 90 % Niemców i pojawienie się repatriantów ze wschodu i ludności (80 %) z okolic Nowego Tomyśla. Z biegiem lat do szkoły chodzi coraz mniej dzieci i placówka staje się filią szkoły w Jabłonce Starej.


Tomasz Łyskawiński, Ryszard Patorski „Zakłady fotograficzne w Skwierzynie”. Historia fotografii liczy ok. 200 lat. W 1839 r. Louis Jacques Daugerr w Paryskiej Akademii Nauk ogłosił metodę uzyskiwania obrazu, zwaną dagerotypią, na srebrzonych płytkach miedzianych powleczonych światłoczułą emulsją złożoną z jodku srebra i bromku, naświetlając obraz w pełnym słońcu i wywołując za pomocą par rtęci, następnie utrwalając w kąpieli z cyjanku potasu. Dagerotypy były oryginałami, nie można było uzyskiwać z nich kopii.  
Fotograf musiał być inżynierem, chemikiem, mechanikiem, także malarzem i artystą. Również w mniejszych ośrodkach powstawały zakłady fotograficzne, w Międzyrzeczu Adolph Fischer, w Skwierzynie C. Burau i Friedrich Nitschke (1686-1930). Po wojnie skwierzyńskim fotografem został Jan Kondracki wykonujący zdjęcia w atelie, pracował do lat 50. ubiegłego wieku. Po nim na przestrzeni lat zakłady otwierali Lucyna Pogroszewska, Adam Litkowiec, Adam Brandys. W publikacji reprodukcje pięknych artystycznych zdjęć, portretów i budynków, z kartami wizytacyjnymi autorów, ich Świadectwa Czeladnicze.

Grzegorz Urbanek „Wzorcowe osiedle i swojski kościół. Jeszcze o zniesieniu wsi Kęszyca i założeniu osady Kursko -Pieski (Nowe Kursko)”. Realizacja Frontu Fortecznego Łuku Odry i Warty wiązała się z przesiedleniami mieszkańców z Wysokiej i Kęszycy, przemieszczenie gospodarstw i innych obiektów gospodarczych pomiędzy Pieskami a Kurskiem. Nowo powstałe osiedle zmieniło nazwę na Kursko – Pieski, potem Nowa Kęszyca, a wraz z nastaniem polskiej administracji na Nowe Kursko i Kursko.  

Ryszard Patorski „Cmentarze na terenie gminy Skwierzyna”. Miejsca grzebalne i ocalałe do naszych czasów, ruchome elementy nagrobne to świadectwa o ludziach mieszkających na naszej ziemi, dbałość o nie, pamięć, jest wyrazem szacunku do innych kultur i religii. W Skwierzynie są cmentarze trzech wyznań: katolickie, ewangelickie i żydowskie – kirkuty, ich ślady widoczne są na mapach sztabowych z poł. XIW wieku. Ewangelickie nekropolie poddawane były w latach 60. XX w. likwidacji. Dokumenty mówią o 12. miejscowościach z cmentarzami z zabytkami o różnym stopniu zachowania substancji oraz drzewostanu w gminie Skwierzyna: w Dobrojewie, Gościnowie, Jeziercach, Kijewicach,  osadzie Koza, Krobielewku, Murzynowi, Nadziejewkach, Nowym Dworze, Ocieszu, Skrzynicach. W Skwierzynie, mieście leżącym na skrzyżowaniu ważnych dróg ze wschodu na zachód i z północy na południe, na przestrzeni dziejów zlokalizowano dziewięć cmentarzy, do dzisiaj przetrwało pięć nekropoli, z których na szczególną uwagę zasługuje cmentarz żydowski, założony w latach 30. XVIII w.,  z 247 nagrobkami w formie płyty i starodrzewem. Dokonano przetłumaczenia hebrajskich i niemieckich tekstów nagrobnych, uporządkowano teren cmentarza. Jest też Stary Cmentarz położony po zachodniej stronie szosy do Międzyrzecza, został założony w poł. XIX wieku. Zostały tam złożone ekshumowane pochówki sprzed 1945 r. W pobliżu jednostki wojskowej jest cmentarz wojenny, gdzie w zbiorowych mogiłach leżą żołnierze Armii Czerwonej polegli przy wyzwalaniu miasta. Dawne nagrobki stoją m.in. w Świniarach, Świniarkach, Trąbkach, Wiejcach itd.

Tomasz Szafraniec „Wstęp do dziejów sądownictwa w powojennym Międzyrzeczu
(1945-2018)”. Obszerny tematyczny referat na temat sądownictwa lokalnego i nie tylko, z dużą ilością przypisów.
Na przestrzeni lat 1945 – 2018 zmiany w podziale administracyjnym pociągały za sobą zmiany ustroju, właściwości rzeczowej i właściwości miejscowej Sądu. Sąd Rejonowy w Międzyrzeczu pod tą nazwą działa od 1975 r., w tej chwili rozpoznaje sprawy z 6. gmin. W 1951 r. został przekształcony administracyjnie z Sądu Powiatowego (sąd ten rozpoznaje wszystkie sprawy, z wyjątkiem spraw, dla których zastrzeżona jest właściwość innych sądów rejonowych i okręgowych). Wcześniej od 1945 r. nosił nazwę Sądu Grodzkiego (drobne sprawy cywilne i karne, sąd był właściwy tylko dla powiatu międzyrzeckiego).  
Gmach Sądu został wzniesiony w 1879 r. i jest częścią kompleksu sądowo – więziennego. Nieruchomość jest wpisana do rejestru zabytków.
            „Ziemia Międzyrzecka w przeszłości tom XVI” zawiera ponadto kilka artykułów w rozdziale „Komunikaty” oraz w „Słowniku Biograficznym” życiorysy i sylwetki znanych w społeczności osób – Tadeusza Bryszkowskiego, Kazimierza Brzozowskiego, Teodora Cholaszczyńskiego i innych, artykuły te były publikowane w prasie lokalnej.

Iwona Wróblak
czerwiec 2018