czwartek, 9 lipca 2020


TRZA iść

Żółwikiem się witamy – bo, jak mówią członkowie sztabu Wyborczego Rafała Trzaskowskiego, przestrzegamy pandemicznych rozporządzeń rządowych. Pani Maria przyniosła Pani Barbarze Nowackiej w darze naręcze kwiatów zerwanych w swoim ogródku. Cieszy obecność w sztabie RT pani Nowackiej, przedstawicielki lewej strony Sejmu RP, formacji na scenie politycznej w ostatnich latach mniej obecnej, mimo dość dużej społecznej reprezentacji tej opcji w społeczeństwie. Cieszy zapowiedź ich współpracy...
TRZA iść na wybory. Są ważne, tak jak te pamiętne w 1989 r. Trzeba wybrać proeuropejską opcję kierunku rozwoju Rzeczpospolitej – bo taka jest nasza państwowa racja stanu. Opcję demokratyczną. Wolnościową, nie-monopartyjną. Samorządową – bo taki jest Trzaskowski, obecnie pełniący funkcję prezydenta Warszawy, wybrany na ten urząd przez przytłaczającą większość obywateli swojego miasta, naszej stolicy. Kandydat obywatelski, który w programie ma wizję, projekt na społeczeństwo dla wszystkich; też dla wyborców PiSu, bo to będzie prezydentura ochrony też słabszych ekonomicznie obywateli naszego kraju. Ich wysłuchania, i wdrażania rozwiązań bardziej równego startu i szans.
Rafał Trzaskowski jest przygotowany merytorycznie do piastowania urzędu Prezydenta RP. Biegle włada kilkoma językami obcymi. Ma doświadczenie we współpracy w ramach państw Unii Europejskiej, doświadczenie w zdobywaniu funduszy unijnych. W swym programie zapowiada walkę ze zmianami klimatycznymi.
Barbara Nowacka, razem z panem Trzaskowskim, opowiadają się za polityką wyrównywania szans zawodowych dla kobiet w Polsce, darmowymi żłobkami i przedszkolami – w Warszawie już takie są, a także dostępem do bezpłatnego programu in vitro.
Idźmy na TE wybory, wyTRZASKajmy sobie lepszą przyszłość dla nas i dla naszych dzieci.

Iwona Wróblak
lipiec 2020











niedziela, 21 czerwca 2020


Okolice Gancarskiej to dawna osada targowa


Na dzisiejszej ulicy Chłodnej, parcelach na których jest obecnie budynek PZU, i dalej w stronę Muzeum im. Alfa Kowalskiego, była od XI wieku osada targowa, osada służebna wobec drużyny wojów stacjonujących na zamku. Miejsce to budzi od dawna zaciekawienie archeologów, nie wolno tu prowadzić żadnych prac ziemnych bez uzgodnień z konserwatorem zabytków. To ukryte pod ziemią, niekiedy bardzo płytko, tysiąc lat historii naszego miasta, którego dzieje skrywają jeszcze wiele tajemnic. Poprzednie nadzory nad inwestycjami w tym miejscu były tak ciekawe, że Konserwator zlecił tu badania archeologiczne, prowadził je mgr Tadeusz Łaszkiewicz, i zaowocowały one cenną dokumentacją znajdującą się obecnie w archiwach Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Gorzowie Wlkp.
Od strony ulicy Chłodnej, jak mówił mi obecny na miejscu archeolog, warstwy kulturowe są przemieszane. Po drugiej stronie, od ulicy Garncarskiej, widać dobrze stratygrafię warstw kulturowych dużo mniej zaburzoną. Widoczna ciemna grubsza warstwa spalenizny, i jasne smugi polepy (spalonej gliny z budynku) to pamiątka po jednym z wielu pożarów w dziejach miasta, może tego z XIX wieku, kiedy spaliła się większa część zabudowań miejskich razem ze starą synagogą.
Z takich stanowisk archeolodzy zazwyczaj pozyskują dużą ilość ułamków ceramiki. Notowane też podczas innych nadzorów w pobliżu Chłodnej, fragmenty naczyniowych kafli piecowych; wypukłych, naklejanych na glinę (ich spoiny gliniane z odciskami kafli po dwu stronach też zostały znalezione) barwionych, polewanych – używane były od XV do XVIII wieku, i fragmenty kafli płytowych, późniejszych. Ułamki naczyń stołowych z różnych okresów, butelki, szkło użytkowe.
Widoczna także była w miejscu cembrowina otworu piwnicznego, okolonego cegłami.

Iwona Wróblak
czerwiec 2020



















piątek, 19 czerwca 2020


Księgi Jakubowe Wielka podróż...

„Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk. Wielka podróż przez siedem granic, pięć języków i trzy duże religie, nie licząc tych małych. Opowiadana przez ZMARŁYCH, i przez AUTORKĘ dopełniona metodą KONIEKTURY, z WIELU ROZMAITYCH ksiąg zaczerpnięta, a także wspomożona IMAGINACJĄ, która to jest największym naturalnym DAREM człowieka”. Historia ludzka opowiedziana, której pretekstem jest Księga frankistów polskich (inspirowana monografią historyczną z 1825 r. Jana Doktóra, i innych dokumentów). Saga rodzinna... w wielonarodowej rodzinie narodów I Rzeczpospolitej, sagi żydowskiej, Współrodziny naszej, żywiołu polskiego, wielopokoleniowej, tradycyjnej, trzymającej się (do pewnego etapu ) Talmudu. Rozpoczyna się we wsi podolskiej położonej blisko Turcji. Potem wędrówki mieszkańców Rohatyna po kraju i za granicę, za lepszym życiem. Bardziej godnym ...
Rzecz dzieje się w rozpadającym się siłą bezwładu w drugiej połowie XVIII ciele naszej I Najjaśniejszej, niewiele dziesiątków lat (1752 r.) przed rozbiorami. Mimowolna (?) diagnoza bliskiego upadku. Nienowożytna ekonomika, bardzo uciążliwa dla chłopów pańszczyzna, ich obywatelskie ubezwłasnowolnienie. Słabiutkie mieszczaństwo, które nie ma zapewnionych politycznych warunków (dominacja szlachty) do produkcji np. towarów luksusowych, po które trzeba jeździć aż do Salonik, Smyrny... Żywioł turecki, o którym napomyka H. Sienkiewicz, tutaj pokazany z innej strony, na przykład atrakcyjność islamu... Tolerancja religijna, większa wolność ekonomiczna, w porównaniu z monokulturą katolicko-szlachecką, zawzięcie i z coraz lepszym skutkiem broniącą swoich przywilejów, kraj sąsiedni, w którym przedsiębiorczy Żydzi dobrze się odnajdują.
Saga o rodzinie, rodzie Żydów. Barwna postać Jakuba (Achmeda) Franka, trochę awanturnika, proroka, kobieciarza. Tyrana rodzinnego... może neurotyka spaczonego przez przemoc i upokorzenia doznawane od niestabilnego emocjonalnie ojca, dzieci Franka też nie były, w dostatnim domu rodzinnym, szczęśliwe... Wizjonera chcącego założyć nową sektę-religię koegzystującą na obrzeżach chrześcijaństwa i judaizmu, w założeniu mającą mieć w Rzeczpospolitej prawa do osiedlania się i kupna ziemi (i kultywowania swoich judaistyczno-chrześcijańskich obyczajów). Czy to się uda w kraju rządzonym przez archaicznie pojmowany Kościół, i coraz bardziej zamykającą się w sobie szlachtę?... Przez które to rządy kraj będący kilkaset lat mocarstwem w Europie za niewiele lat zniknie na trzy pokolenia, a wzór tego wzorca kulturowego kłaść się będzie cieniem po czasy najnowsze... Frank został za swe marzenia wtrącony na 13 lat do lochów klasztoru w Częstochowie.
Księgi Jakubowe. Monumentalna księga licząca 900 stron, ciekawe wątki na temat religii (kilku religii, monoteistycznych, i kilku herezji), dyskusje żydowskie – w tradycji rabinicznej (inaczej niż w chrześcijaństwie) dozwolone, ale, jak się okazuje, także do pewnych granic, za którymi jest nienawiść do współwyznawców... Mistycyzm żydowski, Zohar, Kabała i – postać Szabtaja Cwi... monoteiści mają te same korzenie, w tym samym Jednym Bogu... Fundamentalizmy religijne zawsze kończą się złem. O tzw. tolerancyjnej I Rzeczpospolitej dowiadujemy się z przekazów dziejopisów magnackich, szlacheckich, a jak to się miało w praktyce?... Inkwizycja w „tolerancyjnej” I Najjaśniejszej, czyli chęć przypodobania się klerowi z Watykanu..., który jednak w sporze i prawdziwość rzekomej ofiary dzieciątek chrześcijańskich jakoby używanej do żydowskiej macy stanął po stronie Żydów, wykazując bezsens tych posądzeń. W książce bardzo ciekawa merytoryczna dyskusja rabinów i chrześcijan na ten temat (źródło hist. „Sąd żydowski we lwowskim kościele Archikatedralnym 1759” Szymona Aszkenazego). Rzekome wykorzystywanie krwi chrześcijańskich dzieci na macę wynika z błędnego odczytania wersów w Talmudzie, w księgach drukowanych, w których nie było zaznaczonych kropkowanych akcentów hebrajskich słów. Chodziło o czerwone wino, lub krew izraelicką przelaną przez Egipcjan, nie o krew chrześcijańską. Błąd ten był powielany aż do XX wieku (a może i do dzisiaj...). Myślę, że powinno się uczyć o tym w szkołach polskich, mówić w kościołach.
Kobiety. Temat bliski Tokarczuk. Były (też) u judaistów Żydów ślady pradawnego kultu pra-Matki - Szechina (chrześcijańska Matka-Boska), czyli Miłowanie, aspekt wszech-miłości istot czujących... A na drugim zwyczajowym biegunie stare, archaiczne, znane ze Starotestamentowych ksiąg biblijnych „prawo nocy”, jako znak gościnności Pana Domu, kobieta musi się seksualnie podporządkować zwyczajowi ubranemu w Prawo... Ale możliwe też były w Prawie rozwody, w tym celu trzeba było rabbiemu wyłuszczyć przyczyny pozwu, i ten pisał stosowne pismo...
Wątek pańszczyzny chłopskiej, której wymiar w XVIII wieku sięgał 7 dni w tygodniu, polski chłop stawał się rzeczywistym niewolnikiem swego Pana, który za ucieczkę karał bardzo okrutnie (co potem zaborcy skwapliwie wykorzystywali).
Ponad 900 stron znakomitej lektury. Historia polska, w nowej formie, jakiej nie znamy – przynajmniej ze szkoły..., napisana potoczystym językiem, fascynująca. Jak większość książek Olgi Tokarczuk – jak myślę - powinna, chociaż w części, znaleźć się w kanonie obowiązkowych, lub przynajmniej zalecanych, lektur szkolnych.

Iwona Wróblak
czerwiec 2020


wtorek, 9 czerwca 2020


Międzyrzecz jest za niezawisłością sędziowską

Międzyrzecz, w ramach ogólnopolskiej akcji: 150x150; (150 obywateli w 150 miastach), pod budynkiem Sądu Rejonowego, w obywatelskim geście poparcia, solidaryzuje się z odważnym niezłomnym sędzią Igorem Tuleyą. Towarzyszyć nam będzie Preambuła Konstytucji RP przypominająca o tym, co cenne w dorobku niepodległej Polski – niezbywalna godność człowieka i prawo do sądów niezależnych od władzy wykonawczej..., i Hymn Państwowy. Zapalimy symboliczne znicze.
Dziś - Tuleja, jutro – każdy z Nas może stać się ofiarą upartyjnienia sądownictwa. Obywatelski Protest w obronie niezawisłych sądów. Bez niezależnego od polityków sądownictwa, jako formy kontroli władzy, demokracja będzie fikcją.
Niebędąca sądem Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego (wiążące Polskę postanowienie Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu; działalności ID zakazał unijny Trybunał Sprawiedliwości w zabezpieczeniu wydanym 8 kwietnia 2020 r. i uchwała składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. SN), to nielegalne w świetle prawa polskiego i unijnego zgromadzenie chce zabrać sędziemu Tuleyi należny immunitet – czyli zawiesić sędziego w czynnościach służbowych, doprowadzić do postawienia w stan oskarżenia czy nawet do pozbawienia wolności - pod pretekstem czynności procesowych.
Prokuratura zamierza Tuleyi postawić zarzuty związane z jego wyrokiem w sprawie posiedzenia Sejmu na Sali Kolumnowej 16.grudnia 2016 r. Tuleya wtedy nakazał prokuraturze przeprowadzenie umorzonego wcześniej śledztwa w tej sprawie. Z Igorem Tuleyą sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie solidaryzuje się Stowarzyszenie Sędziów „Iustitia Polska”, wspiera wiele międzynarodowych organizacji prawniczych i sędziowskich.

Iwona Wróblak
czerwiec 2020







niedziela, 31 maja 2020


Carlo Rovelli – Tajemnica czasu

Fascynująca książka Carla Rovell'ego, profesora fizyki teoretycznej, uniwersyteckiego wykładowcy w USA, autora bestsellerów literatury popularno-naukowej. „Tajemnica czasu”, książka świetnie napisana, pięknym prostym językiem.
Rzecz jest o zamieszkiwaniu Czasu. Naszym – ludzkim – zamieszkiwaniu tego fizycznego czasu (nie bajkowego), przez nasz umysł (czymkolwiek On jest...), w miejscu, gdzie wszechświat, jak wstążka (czy struna...), rozwija się w przyszłość, wleczony przez (stworzony przez Nas) czas. Gdzie tańczący Śiwa nas zaprasza - do świadomego uczestnictwa w procesie myślenia (na ile to możliwie... Chodzi o naszą biologię...
Natura fizyczna czasu, jej nierozwiązane (może nierozwiązywalne...?) tajemnice, i jej zastanawiające związki z naturą (U)umysłu. Związki z początkiem Wszechświata, z losem czarnych dziur.
Czy to My istniejemy – w czasie – czy czas istnieje w nas? Temat na wiersz... Czas obecnie (w dobie odkryć fizyków w XIX i XX wieku) rozpadł się na struktury i warstwy. Skruszył się. Został zdegradowany, już nie jest naszym władcą, bogiem. Zostaliśmy bez tańczącego (w spinie..?.) bóstwa Śiwy.
Przestrzeń składa się z sieci oddziaływań, wydarzany jest wszechświat, postać Czasu, stają się (stawają), powiązane ze sobą, na różne sposoby, punkty widzenia.
Grawitacja kwantowa, święty grall fizyki, to czym się zajmuje Rovelli, jest próbą zrozumienia gramatyki wszechświata, jego lingwistyki, w ekstremalnym dla nas pejzażu, jakim jest logistyczne obywanie się bez czasu... Bo tajemnica czasu, jak pisze autor, dotyczy... Nas, a nie - kosmosu... Winowajcą zamieszania jest detektyw zdarzeń; umysł ludzki.
To materia modyfikuje przestrzeń i czas. Tak jak ciało zanurzone w wodzie rozsuwa swą masą tę wodę wokół siebie. Prędkość, masa, spowalnia też czas. Spowalnia np. spadanie. Dlatego stąpamy po ziemi.
Czasów, zegarkowych, jest mnóstwo we wszechświecie, są w każdym punkcie przestrzeni, mają go wszystkie zachodzące w przyrodzie zjawiska. Orbitujemy w pajęczynie różnych czasów, jako byty. Tance bytów o różnych rytmach...
Czas odmieniany przez formy gramatoidalne. Czas termiczny i czas kwantowy. Nieoznaczoność kwantowa i nasze rozmyte makroskopowe widzenie czasu. Czas jest ciepły (jego upływ, strzałka czasu, jest związany z przepływem ciepła), ciepły tak jak My. Energia, jej postacie, jest sprzęgnięta z naszym pojęciem czasu. Jego przepływu, entropii w układzie izolowanym (wobec układów innych). Entropia tajemnicza (II Zasada termodynamiki) czyli nasza nieostrość oczu, makroskopowy rozmyty sposób widzenia świata, który cechuje się rozróżnialnością przeszłości i przyszłości, dziwny... Jesteśmy zakrzywieni w teraźniejszość, jesteśmy jak w bańce mydlanej. A porządek świata jest stożkowy, z niezupełnością i nieuporządkowaniem niestety, co dla nas bywa niereligijne (i sprzeczne z ewolucyjnym przystosowaniem do zagrożeń, potrzebą „panowania” nad kapryśnymi mocami przyrody...) Istniejowości nie ma, tak jak nie ma „teraźniejszości”...
Już Arystoteles przeczuł, że czas jest pomiarem zmiany, że nie jest absolutny. Jest Relacją do otoczenia, podobnie jak inne substancje we wszechświecie. Jak pola (kwantowe) – kody języka, osnowy fizykalnej rzeczywistości, elektromagnetyczne i grawitacyjne, na fakturze płótna Newtonowskiej przestrzeni i czasu. Nasze ludzkie zegary mierzą objętość tego płótna. Jednego z płócien...
Pole grawitacyjne jest czasoprzestrzenią, jest jak dawny miernik symbolicznego upływu czasu, ziarno nierówno przesypywane w klepsydrze, było w tym starożytnym symbolu czasu coś głęboko intuicyjnego. Świat nasz jest dyskretny (nieciągły), przesypywany ziarniście.
Rzeczy, i nas, tworzą relacje i zdarzenia. Bez nich my; obiekty, zjawiska, jesteśmy nie(do)określeni.
Nasz podzbiór człowieczy, nasze myślenie o świecie, ma kierunek strzałki w czasie. Kosmiczna gra zwierciadeł. Obserwujemy wszechświat od jego środka, którym MY (dla Nas) jesteśmy, nasze oczy, zmysły, oddziałując z – niewielką przecież - ilością różnych zmiennych kosmosu, zjawisk równorzędnych wobec siebie, nie wobec Nas... My je wybieramy, te zjawiska, do obserwacji (jako stałe np.) z bogatego uniwersum. My – zbiór związków i zdarzeń, zmienny w czasie i sam się identyfikujący... Utożsamiony ze sobą samym Punk Widzenia.
My – opowieści o samych sobie. Czas, jak mawiał Budda, jest cierpieniem (jego tzw. ludzkie „upływanie”). I jest naszym budulcem...

Iwona Wróblak
maj 2020



wtorek, 12 maja 2020


John. D. Barrow „Teorie wszystkiego”


John. D. Barrow, kosmolog, matematyk i fizyk teoretyczny na Uniwersytecie w Cambridge - „Teorie wszystkiego”. Książka do smakowania. Język dość trudny (dla laika), ale myślę, że tu warto się potrudzić... Satysfakcja czytania jest ogromna.
Teorie Wszystkiego... Jak bardzo chęć ich odkrycia jest motywowana religijnie... Powiem bardziej wyraźnie – monoteistycznie... Nie-monoteiści myślą o świecie nauki; matematyki, fizyki, inaczej... Dzisiaj B(b)ogiem zdaje się zostawać matematyka. Fascynacja jej logiką (niesprzeczność twierdzeń – bardziej czy mniej – niesprzecznych...). Ale jest jej, (szanownej) Matematyki, kilka filozofii. Jak odłamów herezji... Rzecz może w percepcji, Pojmowalności – własności lokalnej? świata dla ewolującego ludzkiego umysłu, dla którego matematyka jest narzędziem bardzo użytecznym. Jak bardzo nasz rozwój ewolucyjny warunkuje postrzeganie świata. Ile wymiarów przestrzeni doświadczamy (ile z nich jesteśmy zdolni doświadczać...) bez tzw. (mistycznego?) wglądu... Struktura odpowiednio ekonomiczna, i spójna...
Obraz świata zbudowany z wielu jego (lokalnych) kopii.
Arystoteles i Platon, ciągle żywi i aktualni w myślach i umysłach uczonych... Czy Obserwator sam siebie obserwuje (i MY nim jesteśmy?). Albo jest nim deifikowana Matematyka. Którą możemy, już (w wymiarach, gdzie jednym z nich jest czas) zaistniałą w Bycie, tylko odkryć...
Fascynujące.
WARTO w tej książce (książkach) Barrowa smakować każde zdanie. Wracać po wielokroć. Czytać bardzo powoli. Pozwalać, by treść osiadała w naszym umyśle.
To wielka przygoda...
Czym siężni struna od punktu matematycznego?
Prawa natury – a EFEKTY tych praw... Pierwotna symetria...
Nieliniowe układy złożone takie jak ekonomika, społeczności ludzkie, pogoda, będą czymś więcej niż sumą swych części...
Pytania: Dlaczego? Dziecięce. Dlaczego cząstki elementarne są identyczne (dlaczego raczej Jest coś niż go NIE MA). Mechanika kwantowa z jej kolektywnymi strukturami. W (ludzkim?) świecie algorytmicznym ściśliwym. Usensowionym. Acz niezupełnie...
Między syntetycznym a analitycznym widzeniem świata...
Stałe przyrody. Czym są i po co są. I czy naprawdę są („wszędzie”) stałe...
Wszechświat jest wzorem (kalejdoskopem wzorów) czy programem? Że musi być okrągły, przewidział już Bacon. Jesteśmy - software'm...? Hartware'a tu najprawdopodobniej... nie ma.
Jeśli przejrzelibyśmy na wskroś wszystko, nie pozostałoby nic, co – moglibyśmy widzieć...

Iwona Wróblak
maj 2020


niedziela, 3 maja 2020


Trzeci Maja bez kompanii wojska


Organizatorzy (prywatni) apelowali o zgłaszanie chęci uczestnictwa w wydarzeniu – z uwagi na obowiązujący zakaz zgromadzeń powyżej 50. osób. Zamierzano, z uwagi na Datę, 229. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, rozwinąć pod Pomnikiem Tysiąclecia w Międzyrzeczu 12. metrową Flagę o barwach narodowych.
Uczcić polskie święto.
Skromnie będzie. Bez corocznej celebry, bez kompanii wojska. W maskach. Krótko będzie, więc może – maski – mniej zaszkodzą. Niektóre państwa już rezygnują z tego nakazu, inne państwa go nie wprowadziły. Nakaz w związku ze słowem: Covid-19, wypowiadanym w wielkiej ilości i częstotliwości, przez media i dziennikarzy, powtarzanym przez polityków. Słowo – termin medyczny, jak mówią psychiatrzy, „wdrukowane” nam (na jak długo?), z obrazkami typu rzędów trumien z Bergamo, obrazki skrzyń z ciałami; w perspektywie fotograficznej te z przodu – wielkie, i wraz z rozmiarami wielkiej sali (K)kościoła stopniowo malejące, ale tym liczniejsze… I słowa-CYFRY-liczby dodane do obrazków, bez podania skali procentowej w populacji, bez zestawień corocznych w sezonie, statystyki, porównań z innymi zachorowaniami i zgonami itp. Na długie tygodnie tegoroczny Sars; TEMAT – chleb dla mediów.
            Czym jest potrzeba celebry świąt państwowych. Potrzeba spotkań ludzi, z okazji takiej czy innej? Dojmująca potrzeba. Pytania się nie zdezaktualizowały… Jak bardzo, zatem, jesteśmy sobie potrzebni?
Nie tylko do rodzinnego grilla.

Pod Pomnikiem.
Jest przedstawicielstwo władz miasta i Samorządu. W garniturach. Ustawiają się w szachownicę – w polach dwóch metrów odległości między sobą. W niemowności (bez przemówień) - złożą wieniec pod Pomnikiem. Są dwie wiązanki kwiatów.

Z wieży Ratuszowej wybrzmiewa Hejnał Międzyrzecza. Czyli jest dwunasta.  Akcja się rozpoczyna. Cofam się przed (majestatem) rozwijanej wielkiej – największej w historii rozwijanych Flag narodowych w naszym mieście -  12.metrowej Biało-Czerwonej, i przed majestatem ludzi Ją rozwijających, co jest ich prywatną inicjatywą. Potrzebą chwili. Obywatelskiej podmiotowości w dniu Święta Państwowego.
„Hymn Państwowy” z prywatnego głośnika. „Legiony”, i „Nie rzucim (tej) ziemi…”. Nieliczni gapie, rowerzyści, przechodnie, zatrzymują się. Słuchają.
To pierwszy taki 3. Maj. Co się w Nas zmieni? Flaga jest zwijana. Starannie.

Iwona Wróblak
maj 2020