Świat
przyrody jest zbiorem kontekstów
„Kiedy wzywa nas dzicz...”
Z ufnością wzięłam do ręki kolejną książkę, zaproponowaną
przez panią Renatę Dylę z naszej Biblioteki Publicznej, daną mi
do przeczytania z przekonaniem, że to mnie zainteresuje... Tak.
Jak to jest z tą samotnością.
Alienacją (społeczną). Izolacją. Teraz szczególnie aktualną
poprzez kolejne lockdowny... Tak zwana „dzicz”; środowisko
natury-przyrody, z którego się wywodzimy jako gatunek biosfery,
przyzywa nas odczuwanymi coraz mocniej desperackimi próbami ucieczek
w ślepe ulice, i (filozoficzne też) trakty, na które pcha nas
cywilizacja, technicyzacja życia.
Powroty i nawrócenia do zbiorowej
pamięci więcej niż gatunkowej, do głosów sięgających daleko
wstecz poza ludzki rodzaj. Do emocji. Zrozumienie miejsca, skąd się
wywodzimy, i od którego nie możemy się, poprzez swoją biologię,
odciąć... Bo i po co...
Jeżeli nie mamy Siebie, Tego Czym
jesteśmy, to jesteśmy „Bez”... Bez otoczenia, bez drzew (bez
zwierząt), bez naszej (Z)ziemi... Wróćmy. Zaakceptujmy (wirusa...)
Zaakceptujmy Nas. Przytulmy się (serio) do drzewa. Chociaż tego
rachitycznego, osiedlowego.
„Kiedy wzywa nas dzicz” Richarda
Louv'a. Ważna książka. Opowiadająca o ponownym kontakcie.
Powrót do (mądrego) szamana, który był... biologiem... W tym
sensie – kapłanem... Jeżeli my i natura (razem) jesteśmy
bóstwem. Swoim bóstwem. A tak jest.
Spójrzmy inaczej na przyrodę. Jak na
Partnera. Jak na części Nas. Przyroda to nie Kartezjańska maszyna,
to coś bardziej integralnego (z nami – czyli z naturą, której
jesteśmy częścią). Truizm... Zwierzę, tak jak i my, nie jest
maszyną (w produkcji przemysłowej). Znane są już obecnie
(ziemskie) inteligencje pozaludzkie (sieci neurologiczne znajdują
się w mózgach n.p. delfinów, mrówki mają społeczne organizacje,
także termity, pszczoły) struktury liczące sobie miliony lat...
Wielomózgie ośmiornice myślą (bez cudzysłowowa) od wielu
milionów lat, i to całym ciałem... Myślenie ma swoją tradycję i
przeszłość. I przyszłość też, niekoniecznie razem z nami jako
gatunkiem. Nie wiedząc dokładnie „jak” myślą inne istoty
(niebędące ludźmi), zakładamy, że taki proces nie ma miejsca, że
nie zachodzi. Tu Ewangeliczne intuicyjne przesłanie - „Kto ma
uszy niechaj słucha...”, jak mówi jedna z ludzkich (tym
razem) Ksiąg...
Szept (prajęzyk) nas otacza, nawet
wtedy, gdy go nie słyszymy. Szept – zapach snu...
Większość zwierząt komunikuje się
tylko z członkami swojego gatunku. Pierwotny superjęzyk opiera się
wzorcach wizualnych, dźwiękowych i innych niewymagających słów.
Niewerbalny sposób komunikowania, mają go – bakterie...
Język - chemia (miłości...)
Natura jest językiem w pejzażu
dźwiękowym. Zoomuzyka jest językiem świata. Istniejąca jako
spektrum fal radiowych, wypełniających wszechświat. Ludzie jako
gatunek są jednym z odbiorców. W biofonii – zbiorowym chórze.
Kolektywnym głosie świata przyrody.
Lecznicze korzyści interakcji z
naturą dla ludzi są ogromne, od zawsze służyły przetrwaniu.
Słuchowy język ptasi, pierwszy, do którego dostroili się nasi
przodkowie, jest wykorzystywany w terapiach, wiele innych zwierząt
również wspomaga leczenie. Najstarszymi sieciami społecznościowymi
były opowieści przy ogniskach, prawzorce kultury; historii, sztuki.
Akt opowieści jest częścią procesu poznawania. Szept biologiczny
rozwija naszą istotę, inteligencję.
Zabawa była ważną czynnością
przetrwania, umożliwiała niezależność od czasu, zmniejszała
ciążącą świadomość siebie. Odmienny stan istnienia. Jak
śnienie. Wyrzec się pragnienia o całościowym obrazie świata, o
posiadaniu takiego. Nie zdefiniować przestrzeni do końca –
dzisiaj wiemy, prawa fizyki o tym mówią, że wiedza całościowa, z
przyczyn obiektywnych, związanych z pozycją obserwatora, jest
niemożliwa.
Proces tworzenia nowych połączeń
neuronowych trwa. To są te skoki ewolucyjne. Szept-pieśń życia
komunikującego się ze sobą (na poziome być może komórkowym).
Życie i śmierć i wszystko pomiędzy... W naszej filogenezie
rozumiemy siebie zapożyczając kategorie myślowe, przynależąc do
olbrzymiej i przepastnej i pogmatwanej sieci innych istot. Nadajemy
znaczenie naszemu kodowi genetycznemu, nie tylko NIM jesteśmy...
Współwystępujemy w naszym wspólnym kosmosie-wszechświecie ze
zwierzętami. Może (?) nie tylko tymi z węgla...
Natura (jest) technologiczna... Ziemia
jest naszym właścicielem. Nasze rodzina to drzewa, chmury, ptaki,
zwierzęta i gady... Po antropocenie powinien nastąpić ekozoik, a
potem – symbiocen...
Jak pisze Autor, przyszłością
powinno być tworzenie wspólnej społeczności przyrodniczej.
Zaprzestanie myślenia w kategoriach rzeczy, praw fizycznych i
statystyk, dodanie działań wynikających ze rozumienia procesów
– relacji, tego co „pomiędzy”... Współzależny
związek człowiek-ziemia oparty na świadomej miłości (taki jest
najsilniejszy). Ciągle pokutuje Kartezjańska dwoistość ludzkiego
myślenia oddzielającego naturę od kultury. Życie duchowe zaczyna
się od poczucia podziwu dla przyrody, gdzie zwierzęta, przedmioty i
(nasze) Miejsce mają formę duchową. Ssaki dzielą z nami te same
niezbędne do myślenia struktury neuronowe.
Mamy szóste wymieranie gatunków,
największe od czasów dinozaurów, czas nagli. Na świecie pracuje
się nad nowym modelem życia społecznego. Związanymi z ideą
kultur przyrodniczych rozwiązaniami urbanistycznych – miastami w
ogrodach. Autor relacjonuje swoje rozmowy z antrozoologami,
ekopsychologami, antropologami, teologami, nauczycielami, lekarzami,
uzdrowicielami, przedstawicielami rdzennych kultur. Od lat sam
prowadzi spotkania realizujące zadania edukacji rozwijającej
współczucie u dzieci i młodzieży – współczucie dla innych
form istnienia... i dla siebie. Każdy aspekt naszego istnienia jest
żywym systemem zjednoczenia wewnątrz (sieci-struktury
wszechświata). Natura była zawsze w nas – nie trzeba do niej...
wracać... Wystarczy zaakceptować psychologiczną i duchową
przestrzeń, jaką dzielimy ze zwierzętami. Nowa polityka powinna
brzmieć – zjednoczenie, wpływ, ugoda i kompromis. Bo świat
przyrody jest zbiorem kontekstów.
„Kiedy wzywa nas dzicz. Jak więź
ze zwierzętami może zmienić nasze – i ocalić ich – życie.”
Richarda Louv'a – kolejna bardzo dobra książka z bogatego stale
uzupełnianego księgozbioru naszej Biblioteki Publicznej – bardzo
polecam.
Iwona Wróblak
marzec 2021