sobota, 15 października 2022

 

Spotkania Kameralne. Stanisław Napierała – młody tenor


Kolejny wspaniały koncert z cyklu „Spotkania Kameralne Międzyrzecz 2022” zorganizowany przez Stowarzyszenie Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej „Sauerianum” z Drezdenka. W auli Szkoły Muzycznej I stopnia w Międzyrzeczu, w koncercie poświęconym „Pamięci Jana Kiepury” - bardzo obiecujący młody tenor Stanisław Napierała, któremu akompaniował, na pięknie brzmiącym szkolnym fortepianie, prof. Grzegorz Biegas.

Prowadzący koncert Wiesław Pietruszak dedykował to wydarzenie Nauczycielom, w przededniu ich Święta, wraz z życzeniem, by przywrócić temu zawodowi przynależną mu godność i miejsce w Polsce.

Nie zabrakło ciekawych informacji i anegdot o słynnym polskim śpiewającym aktorze Janie Kiepurze. Naszego gościa – Stanisława Napierały, 21. letniego studenta Akademii Muzycznej w Katowicach, zaczynającego właśnie karierę muzyczną w operze w Wiedniu, już dobrze wyszkolony wysoki tenor bardzo przypomina głos Kiepury. Młody Kiepura jako nastolatek walczył w powstaniu śląskim, będąc w Ameryce dochody ze swoich koncertów przeznaczał na armię polską. Był za granicą ambasadorem polskiej kultury. W okresie międzywojennym słynne były jego koncerty dla publiczności na dachu samochodu przed Teatrem Wielkim w Warszawie. Tuż po wojnie został zapomniany.

O Kiepurze słyszeli chyba wszyscy w Polsce, jako np. chociażby symbolu awansu społecznego. Był synem piekarza. W Mediolańskiej Operze La Scala śpiewał kilka razy, przed nim w Metropolitan Opera inny polski śpiewak Jan Reszke występował – 400 razy; polscy artyści operowi zapisali swoją kartę w europejskiej historii kultury.

Znane arie: G. Donizetti – aria Nemorina z opery: „Napój miłosny”. Piękne wykonanie, słuchamy zachwyceni młodym śpiewakiem. S. Moniuszko – aria Stefana z opery „Straszny Dwór” - tu kilka komentarzy przede wszystkim dla uczniów Szkoły obecnych na widowni. Starym popsutym zegarem porusza duch pięknej kobiety, jej czar sprawia, że dwaj zatwardziali kawalerowie żenią się... Opera powstała po Powstaniu Styczniowym, kiedy żywa była pamięć i trauma zniewolenia I Rzeczpospolitej, wspomnienie o ludziach, którzy oddali za Nią życie. Fortepian jak pozytywka, która przypomina o tych czasach, motyw powtarzający, Matka jako Ojczyzna od 70. lat na części rozerwana przez trzech zaborców. Dwór to świątynia polskości utraconej. W ten sposób w tej komediowej z założenia operze o grach miłosnych Moniuszko zaszyfrował kody czytelne wtedy dla Polaków. Opera w 1865 r. była na cenzurze, nie wolno jej było wystawiać...

W.A. Mozart – aria z opery „Cosi fan tutte”. G. Verdi – aria Rudolfa z opery „Traviatta”. Kilka znanych pieśni wykonywanych przez Jana Kiepurę - „O sole mio”, „Ninon, ach uśmiechnij się”, niezapomniany przedwojenny szlagier „Brunetki, Blondynki” i „Funiculi, Fonicula”.

La spagnola” – na bis - zakończył ten piękny koncert... Stanisław Napierała, nasz gość, niezmęczony godzinnym śpiewaniem - jak obiecał Wiesław Pietruszak, odwiedzi nas jeszcze.


Iwona Wróblak

październik 2022









piątek, 14 października 2022

 

Artystyczne Punkty widzenia w Galerii Strzecha


Na Głębokim przed Pensjonatem tłumek ludzi. Kolejny, drugi w tym roku, Międzynarodowy Plener Malarski „Punkty widzenia 2022” w Galerii „Pod Strzechą” w Pensjonacie i Restauracji „Duet” Jacka i Beaty Bełzów. Organizatorem jest Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych Pro Gubin. Komisarz Artystyczny - Waldemar Pawlikowski. Projekt sfinansowany ze środków Funduszu Małych Projektów (FMP) realizowanego przez Euroregion Sprewa-Nysa- Bóbr w ramach programu współpracy Interreg V A Brandenburgia – Polska 2014-2020, w ramach celu „Europejska Współpraca Terytorialna” Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR); „Redukować bariery – wspólnie wykorzystywać silne strony”.

Poplenerowy wernisaż. Prezentacje artystycznych punktów zetknięcia pól widzenia świata wewnętrznego z zewnętrznym, jego ekspresji... Odzwierciedlenie dynamiki dwóch tygodni plenerowych spotkań, rozmów, twórczej pracy przeplatanej muzyką gitarową, fotografią i poezją.

Plejada twórców. Trzydziestu artystów z Polski i z Niemiec: Romualda Anioł Lubas (Polska), Karolina Antosz (Polska), Piotr Barszczowski (Polska), Lilianna Lilu Batory (Polska), Witalina Filiuk (Polska), Shakoori Faezeh (Niemcy), Mone Hartmann (Niemcy), Peter Heyn (Niemcy), Magdalena Hoffmann (Niemcy), Anna Hūbsch (Niemcy), Irena Kamińska (Polska), Monika Krzakiewicz (Polska), Britt Lembcke (Niemcy), Jens Lawrenz (Niemcy), Jarosław Marcela (Polska), Reza Moradi (Niemcy), Aleksandra Niemczyk (Polska), Ania Orzlowski (Niemcy), Marian Panek (Polska), Waldemar Pawlikowski (Polska), Antje Peters (Niemcy), Natalia Piątek (Polska), Jakub Podlowski (Polska), Jadwiga Rogala (Polska), Iza Sak (Polska), Reinhard Schulte (Niemcy), Marika Strobl (Niemcy), Katarzyna Szurkowska (Polska), Susan Wittwer (Niemcy), Krzysztof Trzaska (Polska), Anna Zawadzka Dziuda (Polska), Maciej Wróblewski (Polska) i Dorota Zdanowicz (Polska).

Różnorodność osobowości i spojrzeń na świat. Zdarzeń stylistycznych, ujęć filozofii tworzenia. Bogactwo technik. Sprzyjająca twórczości atmosfera Pensjonatu, otwartość na sztukę, i potrzeby artystów, właściciela restauracji Jacka Bełza. Waldemar Pawlikowski dokonuje (krótkiej) prezentacji uczestników pleneru. Poznamy, dostępne nam, cząstki ich osobowości oglądając obrazy... Zagłębiając się w ich niezwykły wymiar... Łącząc go z naszym Punktem Widzenia, jakim się mentalne uczestnictwo w sztuce za pomocą naszego jej odbioru... Muzyka, filozofia i eksperyment. Procesowi twórczemu towarzyszyły międzyrzeckie dzieci, które pod opieką Doroty Zdanowicz uważnie przyglądały się malarzom i same stworzyły też swoje dziełka, uwiecznione w poplenerowej galerii, sfotografowane.

Wernisażowi, zgodnie z tradycją Pensjonatu, towarzyszy licytacja toreb ozdobionych przez malarzy, i licytacja obrazów, pozyskane środki będą przeznaczone dla pogorzelców z Janowa. Po pożarze pomoc sąsiedzka ruszyła natychmiast, zapewniono poszkodowanej rodzinie żywność i niezbędne sprzęty kuchenne. Sołtys Józef Gajas osobiście sprzedawał na ten cel upieczone przez mieszkańców wsi ciasta.

Wchłaniamy atmosferę tego miejsca, które już od wielu lat jest sercem artystycznego życia naszej okolicy. Na ścianach wnętrza sali Pensjonatu nie ma wiele wolnych przestrzeni. Pan Bełz mówi, że może trzeba będzie, na wernisaże, wynajmować większą salę... To bardzo udana lokalna artystyczno-społeczna inicjatywa. Przyjeżdżają tu, nad urokliwe jezioro, twórcy polscy i z Niemiec. Sądząc po nazwiskach, przedstawiciele różnych kultur, z odmiennym widzeniem świata, wynikającym przez to nie tylko z przyczyn osobowościowych. Tym bardziej ciekawe są ich punkty widzenia. Od wschodniej architektury o proweniencjach muzułmańskich po pentagramy z drugiej strony świata. Ale czy tzw. świat ma – strony? Może to zbędne pytanie... Są widzenia osobowe, jako dana niezaprzeczona rzeczywistość... Otwarta księga ludzkiej myśli, odczuć.

Światy inne. Bajecznie kolorowe, fantastyczne. Gdzie stale przemieniają się formy, mieniące jak kwanty-paczki energii. Barwa jest fizyką naszego widzenia. Krystalizują się czasem formy, obwodzą ciemniejszą kreską, zastygają na moment – ułudy, że tak już zostanie... A potem patrzymy na następny obraz. Jak nam się wydłużają kształty wydawałoby się, zrobione z w miarę twardej (np. drewnianej) materii. To dowód jak bardzo jesteśmy złożeni z umownych cząstek, i to jednak jest (też) rzeczywistość...

Jest filozofia, starożytna, jak bardzo – nikt nie wie... Dawna. I chyba nie przebrzmiała. Skuteczna jak dobrze recytowane mantry, z wyciszenia.

Światy nie-fotograficzne, a może tylko ich realizm jest inny. Powiedzmy, że ten termin jest bardzo umowny. Jest współczesny Stańczyk ( Anna Hūbsch), w żółto-czerwonych energetycznych niespokojnych barwach, czy to przypadek, te kolory? O czym – współczesny błazen – myśli? Urocze dziecko z ptaszkiem (Monika Krzakiewicz), dziewczynka w koronkowej delikatnej sukience, i takimż otoczeniu, dziecięcość o której nie powinniśmy zapominać, zauważać tego aspektu, człowieka-dziecka.

Epickie obrazy, których jest sporo. Bajki jak opowieści, które łatwiej odczytać niż inne dzieła. Łatwiej dopisać treść, bo jest słowiasta... kobieta i charyzmatyczne zwierzę. Albo symbol kulturowy zwierzęcia... Smoka. Blisko siebie, na jednym płótnie. Jak dawna Wiedząca (o rzeczach dla wielu zakrytych). Pisze w swoim almanachowym w motcie Anna Zawadzka Dziuda, autorka wizerunków pięknych kobiet: „Mierz w Księżyc. Nawet jeśli chybisz, wylądujesz wśród gwiazd”. Maluj (Siebie) a będziesz w Kosmosie.

Inspiracja znanymi autorami fantasy. Malują słowami swe obrazy wewnątrz powstające. To dla wielu sposób na życie. Ekspresja twórcza. Głębokie jest miejscem, gdzie mogą przyjechać, bo Tu już wielu było, uczyniło znak mentalnego świata Swego widzenia, zapamiętany w krajobrazie przez ich pasje, teraz – być może – powtórnie odczytany, przetworzony...

Studium, nieprzemijające, kobiety, która jest ciałem, a ciało jest duchem/duszą istoty ludzkiej – tej społecznej, fizjologicznej, artystycznej i każdej innej – roli, jaką jest, Nam, kobietom dane pełnić... Uchwycić barwą, odcieniami, tak wiele treści... w akcie ciała kobiecego. Gdzie twarzy nie ma. Bo jest archetypowe. Dorota Zdanowicz.

I piękne precyzyjnie namalowane krajobrazy, do powieszenia na ścianach w mieszkaniu... Galeria „Strzecha” ozdobiona na nowo zaprasza – do kontemplacji swego nowego nabytku. Do odwiedzin.


Iwona Wróblak

październik 2022



























wtorek, 11 października 2022

 

Lubuski Weekend Gitarowy - Kacper Dworniczak



Tegoroczna odsłona Lubuskiego Weekendu Gitarowego, którego prezesem jest Zdzisław Musiał, rozpoczęła się koncertem młodego 19. letniego, bardzo utalentowanego gitarzysty Kacpra Dworniczaka.

Kacper w 2020 r. zdobył I nagrodę na XXIX Międzynarodowym Festiwalu Gitarowym w Brnie. Został przez Zdzisława Musiała zaproszony do Międzyrzecza na LWG. Stowarzyszenie „Lubuski Weekend Gitarowy”, dzięki niestrudzonej pracy pana Musiała, od lat promuje kulturę muzyczną; organizuje koncerty w Międzyrzeczu i okolicach, okolicznościowe projekty. Wydaje wydaje nuty i płyty CD z muzyką z nagrań z koncertów, zeszyty nutowe dla uczniów autorstwa Zdzisława Musiała nauczyciela gry na gitarze klasycznej, jego autorskie kompozycje. Stowarzyszenie organizuje wyjazdy z uczniami i nie tylko uczniami na koncerty muzyczne. 21.10.2022 r. z okazji dziesięciolecia działalności Stowarzyszenia LWG w budynku Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury będzie miała miejsce Wystawa dorobku Stowarzyszenia LWG.

W auli Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Międzyrzeczu zabrzmiał J. S. Bach – na gitarę klasyczną, d-moll Preludium. Dworniczak swoje koncerty rozpoczyna od Bacha, bo – jak twierdzi - muzyka ma swój początek właśnie tam... Gitara jak fortepian, czy organy...

Z Meksyku do Paragwaju – kompozytor i gitarzysta Agustín Barrios Mangoré. Dworniczak zaprezentował nam piękny tryptyk, złożony z trzech bardzo różnych części: „La Catedral”. Starannie wypracowane nutki, krągłe brzmienia charakterystyczne dla profesjonalnych wykonań gitarowych. Opowieści o uczuciach, frazy subtelne w zadumie i refleksji nad kolorytem krajobrazu artystycznego, pewnie też geograficznego, tego regionu. W podróży muzycznej do Włoch usłyszeliśmy kompozycję Carlo Domeniconi. Kacper zdradzał tajniki strojenia instrumentu przygotowywanego do gry utworów tego autora. „Rapsodia” mocno – jak powiedział Dworniczak – jazzowo, też za pomocą stroju instrumentu, inspirowana twórczością amerykańskiego kompozytora George Gershwina.

Polska muzyka filmowa. Motyw z „Polskich dróg” w transkrypcji na gitarę. Powtarzany, nostalgiczny, mówiący o niełatwych drogach Polaków. Jednym z ostatnich utworów tego koncertu było wspólne; Kacpra Dworniczaka i Zdzisława Musiała – autora tej miniatury, wykonanie „Milonga na bis”.

Ostatnim, i słodkim, akcentem koncertu był tort ufundowany przez Starościnę Powiatu Międzyrzeckiego Agnieszkę Olender. Patronat honorowy nad cyklem koncertowym objęli: Starosta Międzyrzecki i Burmistrz Międzyrzecza.

Organizatorzy: Stowarzyszenie „Lubuski Weekend Gitarowy”, Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia w Międzyrzeczu, Gminny Ośrodek Kultury w Pszczewie, Międzyrzecki Ośrodek Kultury.


Iwona Wróblak

październik 2022











poniedziałek, 10 października 2022

 

Michał Szczęśniak – o intuicji własnej drogi


Biała kampera Michała Szczęśniaka, podróżnika, w Międzyrzeczu - na Młyńskiej. W niej mieszka. Niecodzienne będzie miejsce prelekcji – hala Warsztatu Samochodowego. Dlaczego tu? To uśmiech podróżnika w kierunku Tomka Siwka i Andrzeja Polusa, którzy skwapliwie pochylili się nad utrudzonym tysiącami kilometrów pojazdem...

Rzeczy, które mają się wydarzyć, wydarzają się, kiedy nawigacją jest własne serce. Podróżowanie jest odkrywaniem siebie. Także otwieraniem serca przed ludźmi. Obszar własnego tak zwanego komfortu może być czymś dobrym. Powinien. Trzeba go poszerzać, podróżując, zmierzając w nieznane... Zmienność, naturalna w przyrodzie – człowiek też jest jej częścią – powinna być Stałym... Myślę – czy przez to wyzbędziemy się lęku...?

Książka Szczęśniaka - „Podróż intuicyjna. Droga w dwóch kierunkach”. Argentyna Chile, Antarktyda, Falklandy, Urugwaj. Obok piękne rękodziełka własnej roboty; medaliony, wisiory... Z kamieni półszlachetnych.

Filmiki, które nam prezentuje. Prezentują nieodłączny uśmiech autora, który odwzajemniają osoby spotykane na swej drodze – z różnych kultur, mówiące różnymi językami.

Pasje Michała. Był ratownikiem na plaży. Potem zaczął podróżować... Indie, Nepal, Bangladesz. USA. Posmakować tamtego smaku powietrza... wypić whisky z lodowca... Być z ludźmi, mieszkać z nimi, pracować, nieraz przez kilka miesięcy. Wystarczająco długo, by Ich zrozumieć, i Siebie z nimi. Pracując tu i tam, ale przede wszystkim – podróżując. Walutą jest czas... nie ogranicza go. Daje.

Jak wyjeżdża w podróż, zamyka wszystkie sprawy w Polsce. By się skupić na Podróży. Opowiada nam o Ameryce Południowej. Na mapie kontynentu, obrzeżach, czerwono wyznaczona droga na samo południe, którą przebył. Toni Halik, znany dziennikarz, napisał książkę o swych podróżach o Ameryce Południowej, Michał ją czytał, ma własną opowieść.

Hiszpański najlepiej się szlifuje rozmawiając w tym języku. Pomogą ręce i nieodłączny szeroki uśmiech, otwiera wiele drzwi. Argentyna. Pracując w Winiarni nauczył się co nieco o tych trunkach. Poznał ludzi z różnych zakątków świata. Spróbował herbaty Yerba Mate, to napar przyjaźni z ostrokrzewu paragwajskiego, który pije się z jednego naczynia. Na spotkaniach rodzinnych w tym kraju grilowanie wołowiny, tradycyjnie tam się je dużo mięsa. Osobiście spotkał jedną z gwiazd popkultury, uczył się tańczyć tango w Buenos Aires. Prowincja Mendoza na granicy z Chile, jest tam najwyższa góra w Ameryce Południowej – została uwieczniona na zdjęciach, które przywiózł. W Chile pracował jako wolontariusz w Akademii Sztuki – ciekawe doświadczenie osobistego kontaktu z artystami. Kolorowe Santiago – sztuka na ulicy, uliczni grajkowie. Zarabiał na życie puszczając wielkie mydlane bańki, które, podobnie jak u nas, feerią barw przynoszą ludziom dużo radości. Nie planował zanadto, gdzie będzie spał, szukał noclegu u ludzi, chciał ich poznać, zobaczyć jak żyją.

Podziwiał kolorowe domki na jednej z wysp. Lodowce na Patagonii. Bywał w schroniskach, gdzie można przenocować i zjeść. Rozlegle półpustynne pampy, gdzie domostwa są bardzo rzadkie, a stopa jest trudno złapać... Tutaj inaczej czas funkcjonuje...

Michał chodził po lodowcu. Wielka ściana lodu szerokości 1200 m., wysoka na 30 metrów. Magiczne miejsce, gdzie się chce posmakować tej zamarzłej wody, która być może ma wieleset tysięcy lat. Miło wspomina Felipe, z którym podróżował, potem mieszkał i u niego pracował. W jego domu smakował przysmaki z kuchni – kluski posypane serem, tamtejszy czarny alkohol. Ma też wspomnienia z Wenezueli; pliki tamtejszych banknotów, które dzięki monstrualnej inflacji nie wzbogacały.

Spotkanie z Michałem Szczęśniakiem sponsorował Tomek Siwek i Andrzej Polus.


Iwona Wróblak

październik 2022














piątek, 7 października 2022

 

Rowerem przez hinduski Kaszmir


Marcin Jakub Korzonek, podróżnik, taternik, wydał książkę pt. „GlobRower poradnik podróżnika rowerowego. Zorganizuj eskapadę na dwóch kółkach”. Korzonek, z zawodu inżynier informatyk, gościł w Bibliotece Publicznej w Międzyrzeczu w ramach imprez z okazji tegorocznej Nocy Bibliotek.

Podróżować znaczy zdobywać wiedzę. Z różnych dziedzin, myślę, też praktyczną, jak przygotować się logistycznie; zaplanować, gdzie się będzie spało... Mieć umiejętności, i determinację. Wziąć potrzebny ekwipunek.

Korzonek lubi pustynie. Lubi też jeździć, przez nie, na rowerze – zwykłym turystycznym trekkingowym o nieco grubszych oponach bez błotników, to go nie męczy - mówi. Chodzi o jazdę po płaskiej powierzchni. Co innego podjazdy, w rozrzedzonym wysokogórskim powietrzu. Gdzie niezbędna jest schodkowa aklimatyzacja, czyli stopniowe przyzwyczajanie organizmu do coraz wyższych wysokości. Bo choroba wysokościowa jest bardzo groźna dla naszego zdrowia.

Północne regiony Indii, zachodni kraniec pasma Himalajów, to zupełnie inny obszar niż subtropikalne wnętrze subkontynentu, górski i pustynny. Sringari w Kaszmirze, trasa 1300 km, 11 przełęczy na ponad 4000 m. n.p.m. Słynna wełna kaszmirska nie jest z owiec, lecz z kóz kaszmirskich, ciepła, kiedy jest zimno i mokro. Podróżnik notuje obyczaje i wierzenia, których był świadkiem; n.p. pogrzeb ówczesnego dostojnika państwowego przez spalenie jego zwłok. Tygiel religijny. Meczety. Kuchnia, w taki sposób poznaje się kraj... Dla nieobytych łatwo o zatrucia, jedzenie jest sprzedawane przy drodze... Muzułmańska prowincja w hinduistycznych Indiach, sąsiadująca z Pakistanem, z wielkim jeziorem, które łagodzi klimat, gdzie tak bardzo lubili przyjeżdżać obcokrajowcy. Rządzący regionem maharadża zakazał sprzedaży obcym ziemi, ale ci zamieszkali na łodziach. W Kaszmirze jest dużo wojska, ze względu na częste konflikty graniczne z Pakistanem, to zapalny rejon, często słychać strzały, wybuchy.

Ladakh na 4000 m. n.p.m. Historyczny Budda, stupy i Majtreja w prawie każdej wiosce. Tak zwany Mały Tybet, gdzie mieszka diaspora uchodźców z Tybetu. Dużo buddyjskich klasztorów. Mały pałac na wzór tego z Potali, Dalajlama mieszka dalej, w Dharamsali, gdzie rezyduje Tybetański Rząd na Wygnaniu. Młynki modlitewne, które – pozornie – obracając zgodnie z ruchem zegara modlą się za nas... Kolorowe modlitewne flagi na kupkach kamieni na rozstajach.

Khardung-la, przełęcz na 5300 m. n.p.m. Droga utrzymywana przez wojsko czynna tylko przez trzy ciepłe miesiące w roku, 40 km długości. Jest częścią systemu dawnego Jedwabnego Szlaku. Przełęcz Changle. Wysoko położona stacja badawcza. Leh Manali, po bokach strome skały... Droga wspina się dolinami rzecznymi, ostre zakręty, od czasu do czasu wraki pojazdów bo bokach... Jaki, jaszczury, owce niebieskie, gatunki endemiczne. Turystów niewielu, nieco tych na rowerach, menu tylko dla wszędobylskich kierowców ciężarówek, makaron z warzywami... Korzonek zabrał jedzenie z Polski, m.in. wysokoenergetyczne porcje używane przez wspinaczy, które trzeba tylko nawodnić...

Rontang Pass – przełęcz łatwiejsza, turystyczna, wypłaszczona. Wśród zwiedzających też rodzimi Hindusi. Tunel zbudowany pod wielką górą. Marcin Jakub Korzonek to niespokojny duch, już myśli o następnej wyprawie, oczywiście rowerowej.


Iwona Wróblak

październik 2022