niedziela, 21 października 2018


Starość jest jak wspinanie się na szczyt

Ingmar Bergman, szwedzki reżyser filmowy i teatralny, powiedział że - starość jest jak wspinanie się na szczyt – brakuje tchu, ale przed Tobą roztacza się przepiękny widok…
Dzień Seniora w Międzyrzeckim Ośrodku Kultury. Sala pełna jest gości. Dla naszych nestorów przygotowano wykłady i słodki poczęstunek, kawę – symboliczny wyraz szacunku dla ich dorobku życiowego, doświadczeń, z których powinniśmy, na wszystkich szczeblach, także samorządowych, korzystać. Przygotowano dla nich pewną ilość ciekawych wydawnictw regionalnych, m.in. prof. Marcelego Tureczka monografię o Wyszanowie.
Mądrość nie zawsze ustrzeże się błędów… Mądrością jest ufać, ale - lekkomyślnością – ufać wszystkim… Czas szybko biegnie, zmieniają się stosunki społeczne, nie zawsze podążamy za zmianami… Etyka, rzetelność, zdawałoby się, jest cechą ludzi dojrzałych… Niekoniecznie. Nieuczciwość, jest – niestety – przypadłością ludzką w każdych czasach. Network marketing jest zwykłą branżą gospodarczą, jak każda inna, jednak tzw. prezentacje produktów, na które każdy z nas bywał zapraszany, telefonicznie czy w inny sposób – w mieszkaniach prywatnych czy w innych miejscach – często opierały się na oszustwie i wymuszaniu podpisów pod dokumentami będącymi w rzeczywistości umową sprzedaży, skutkowały potem uciążliwą spłatą niechcianych kredytów bankowych. Stop manipulacji sprzedażowej! Nie płaćmy za towary wielokrotności ich prawdziwej ceny. Nie dajmy nabrać się na takie techniki sprzedażowe. Nie kupujmy na prezentacjach... Miejmy świadomość, że każdy towar możemy zwrócić w ciągu 14. dni od jego zakupu – i korzystajmy z tego prawa.  
Starość nie powinna wiązać się z poczuciem straty…Wiek 60 plus jest początkiem fizycznej starości, chociaż doktor Urszula Kawalec – Hurny, lekarka pracująca na oddziale rehabilitacji kardiologicznej w szpitalu w Torzymiu, jest przeciwna stawianiu tak ostrej granicy między wiekiem dojrzałym i starością. Starzenie się to sprawa indywidualna, wiąże się z genomem człowieka, osobniczym metabolizmem, przebytymi wcześniej chorobami, czynnikami środowiskowymi, stylem życia, warunkami socjalno – społecznymi, aktywnością społeczną. Starzejemy się - biologicznie, psychologicznie, społecznie i socjalnie.
Geriatria jest ważną, ze względu na obiektywne starzenie się społeczeństw, dziedziną medycyny, zajmuje się osobami po 65. roku życia. Człowiek powyżej 90. roku życia jest w okresie długowieczności. W Chinach już 40 % ludzi osiągnęło wiek 65. lat. Europa Zachodnia, w tym Polska, jest wiekowo zaawansowana.
Ale satysfakcja życiowa niekoniecznie spada wraz z ubytkiem sił życiowych, przybywaniem lat. Starzenie się jest normalnym procesem fizjologicznym. Jest pomyślne, jeżeli przebiega bez powikłań i patologii. W starszym wieku często zapadamy na depresje, otępienia, towarzyszą im objawy somatyczne. Lekarz geriatra, lecząc - przygląda się pacjentowi także od strony psychicznej. Wiele chorób współistnieje razem ze zmianami starczymi tworząc tzw. zespoły geriatryczne; upośledzenie i zaburzenia lokomocji, upadki, nietrzymanie moczu, zespoły otępienne i depresyjne, upośledzenie wzroku.
Upadki i powikłania poupadkowe są w 40 % powodem przyjęcia osoby do domów opieki, co jest najgorszym rozwiązaniem. Trzeba wszystkie siły – mówi pani doktor -  skierować na to, aby osobę starszą utrzymać w sprawności w domu, w jej naturalnym środowisku. Depresja dotyczy 15 % populacji osób powyżej 65. roku życia. Nie ma u nas specjalistycznej poradni dla chorych na Alzheimera, w różnych stopniach nasilenia choroby, poradni zaburzeń funkcji poznawczych, nie ma możliwości pomocy dla tych osób. Są na rynku bardzo dobre leki na otępienie. Jest duży postęp na świecie w leczeniu choroby bez działań niepożądanych, w geriatrii występuje współistnienie wielu schorzeń, dlatego terapią powinni zajmować się specjaliści tej dziedziny.  Depresja i otępienie to najczęstsze problemy ludzi starszych, przyczyny są psycho – społeczne, powiązane też mogą być ze zmianami w mózgu i chorobami somatycznymi... itd.
Bardzo ciekawy, merytoryczny, wykład pani doktor medycyny U. Kawalec – Hurny. Przystępny dla nie-specjalisty, trwał ponad godzinę, lekarka ma wieloletni staż w leczeniu osób starszych, liczymy na to, że jej projekty powstania tak potrzebnych poradni dla osób starszych zostaną zrealizowane.

Iwona Wróblak
październik 2018






piątek, 19 października 2018


Biegamy po zdrowie

- Przed planowaniem aktywności fizycznej trzeba dobrze się rozgrzać. Żeby uniknąć kontuzji.. – piknik zdrowotny otworzył doktor Tomasz Jarmoliński – ruch pobudza krążenie. Na co dzień zajmuje się pediatrią, ale społecznie też bywa bardzo aktywny.
Międzyrzecz Moje Miasto 3xM było organizatorem tej plenerowej imprezy, skorzystało z pięknego słonecznego dnia w październiku, być może jednego z ostatnich tak ciepłych. Fitness królował na Podzamczu…  Zumba do muzyki na koniec, pląsy do taktu, prowadziła je Iwona Szwarc.
Instruktor fitness Tomasz Kwiatkowski przeprowadzał półgodzinną rozgrzewkę przed Biegiem po zdrowie w amfiteatrze przy Zamku. Lekcja, jak się rozgrzać przed biegiem – dwiema rękami ciągniemy kolano do klatki piersiowej… półprzysiady w bok… Dla dzieci nieco inna rozgrzewka, mniej ofensywna – tańczące paluszki u rąk, lewa nóżka, prawa, na przemian, szeroki rozkrok, krok dostawny – trudny…, tańczące lewe, potem prawo kolanko... Nawyki prawidłowej rozgrzewki trzeba wdrażać od najmłodszych lat.
Rozgrzewka przed biegami open, do których zaproszono wszystkich chętnych, bez względu na wiek, żeby sprawiedliwie wręczyć Puchary i inne nagrody, uczestników podzielono na grupy wiekowe. Małe dzieci przedszkolne (z którymi także sportowo udzielały się ich mamy…), dzieci starsze (klasy I-IV, V-VIII), jako dla nich pożądana zdrowotnie alternatywna od palcowania komórkowego, czy na laptopach), szkoły średnie i dorośli biegający (np. z Klubu Biegacza „Piast”) na trasie: Zamek-stadion-zamek, i rowersi na rowerach, trasa do Nietoperka, wszyscy - dla swego zdrowia fizycznego, i frajdy...
Profilaktyce zdrowotnej, ruchowi na świeżym powietrzu, poświęcona była ta impreza, natura jeszcze w październiku pozwoliła cieszyć się wysoką temperaturą. Stoisko z dietetykiem służyło do informowania o zdrowym żywieniu. Można było także zmierzyć sobie poziom cukru we krwi, wagę ciała, ciśnienie tętnicze i inne parametry zdrowia.
Dwóch weterynarzy służyło radami w sprawie naszych małych zwierzęcych braci i siostrzyczek, panowie Bogusław Zaborowski i Marian Sierpatowski. Dla gości były próbki smakowitej karmy dla zwierzaków (mojemu pieskowi i kotu bardzo smakowały). Przygotowano dużo kolorowanek dla najmłodszych dzieci, kredek i pisaków. Firma Ubezpieczeniowa Na Życie „Prudential” (Grzegorz Platokos) przygotowała dla chętnych do wysiłku maleńkich biegaczy, oprócz kredek i pisaków do malowanek, bardzo potrzebne w codziennym poruszaniu się po drogach, na rowerkach, prezenty – kamizelki odblaskowe. Jan Skoczylas zaskakiwał nas niecodziennym wielosmakiem przetworów ogórkowych własnego wyrobu, pięknie pokrojonych się w słoikach, także doskonałym w smaku smalcem na wieloziarnistym chlebie.
Degustowaliśmy przepyszne domowe wypieki, w kilku rodzajach, także żurek i napoje. Woda mineralna dla biegaczy i rowerzystów była dostępna przed i po biegach. Bardzo zdolne panie wyczarowywały na dziecięcych buziach przemyślne makijaże.
Przedwyborczy ostatni tydzień, ostatni weekend, w ferworze rywalizacji kandydatów na radnych i burmistrzów – integracyjna lokalna zabawa dla wszystkich międzyrzeczan, połączona z ruchem na świeżym powietrzu, garścią dostępnych wiadomości na temat swojego zdrowia, i zdrowia naszych małych milusińskich futrzaków.
Jeszcze jedno - IDŹMY na te wybory...

Iwona Wróblak
październik 2018



























czwartek, 18 października 2018


W koncercie muzyki klasycznej – polscy kompozytorzy

            To był pierwszy – z trzech zapowiadanych – koncertów muzyki klasycznej w Międzyrzeckim Ośrodku Kultury. Kwartet smyczkowy „ Ellliptique Ensemble”, w skład którego wchodzą młodzi muzycy: Piotr Kosarga, Malwina Kotz, Danuta Kulisz, Marzena Malinowska – skrzypaczka, autorka aranżacji utworów na skrzypce.
            Muzyka aranżowana specjalnie na te instrumenty, to nie jest częste… Mała orkiestra skrzypcowa, i jej możliwości harmoniczne, bardzo ciekawe. W Kwartecie tym nie ma pierwszych skrzypiec, muzycy wymieniają się miejscami. W repertuarze - polscy kompozytorzy.
Usłyszeliśmy w koncercie kompozytora epoki romantycznej Henryka Wieniawskiego; suity, Cztery krótkie melodie śląskie, w różnym tempie, aranżowane przez Marzenę Malinowską, na czworo skrzypiec - „Legenda op. 17” – znany motyw, piękna pieśń dla narzeczonej autora. Dwa tańce: „Kujawiak”, i szybki, wymagający dużych technicznych umiejętności, niemal wirtuozerii, „Obertas”. Perełki fraz muzycznych, znanych ze słyszenia w mediach. „Pieśń polska op.12. nr 2”. Kwintesencja twórczości Wieniawskiego. Folklor, muzyka przesnuta folklorem, ma wiele oblicz. Przesączona klasyką muzyki światowej, zafascynowana góralskim rytmem, i muzyką z innych regionów. 
 Grażyna Bacewicz – współczesna wybitna skrzypaczka i kompozytorka, która napisała wiele pięknych utworów – w stylu klasycznym, jak powiedziała jedna z pań muzyczek. W 110. rocznicę urodzin kompozytorki, na scenie międzyrzeckiego MOK-u, „Kwartet na czworo skrzypiec”, podzielony na trzy części: wolny, szybki i wolny. W treści – niezamknięte jak nieidealny krąg, elipsa, z wykonaniami naznaczonymi emocjami muzyków je interpretujących.
 Marcin Markowicz, 33.letni, młody kompozytor, i jego muzyczne inspiracje - W. Lutosławskim i S. Prokofiewem. „Suite for four” – cztery krótkie utwory, motywy ludowe poprzetykane innymi inspiracjami, z niespodzianką wplecioną czasami w przewidywaną przez nas, słuchaczy, harmonię, słuchamy z ciekawością tego nieczęsto granego muzyka. Na 4 skrzypce, we wspaniałym, pierwszym, koncercie na sali widowiskowo-kinowej MOK. Muzyka współczesna kojarzy nam się z odmienną od – naszej ulubionej muzyki romantycznej - poetyką, i myślimy, że wymaga dużego wykształcenia muzycznego… Dobrze jest oswajać się na koncertach z tym najnowszym nurtem twórczości, na przykład z Witoldem Lutosławskim – wybitnym polskim kompozytorem, dostępnym, granym tutaj, u nas, w Międzyrzeczu, na scenie MOK.

Iwona Wróblak
październik 2018








wtorek, 16 października 2018


Teatrum Tańca Tatiany Bordy

            W sali kameralnej Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury – tłum ludzi. Nie bywa tak na każdym wernisażu. Może to sprawa famy (artystycznej) jaka (słusznie) rozeszła się wokół działalności kęszyckiego „Domu Sztuk” (wszelkich), którego właścicielami (i krzewicielami tych sztuk) są Tatiana i Remigiusz Borda.
            Malarstwo, sztuki walki, teatr. Remigiusz jest także poetą (bardzo dobrym) i dobrze śpiewa swoją poezję. Pierwszą, czy jedną z pierwszych takich próbek tej odsłony aktywności artystycznej Remigiusza, usłyszeliśmy w obrzyckim Szpitalu podczas akcji zbierania funduszy na leczenie dr Stoińskiej. Także w Obrzycach, kilka lat wcześniej, mieliśmy okazję widzieć wernisaż piątki artystów malarzy, przyjaciół państwa Bordów, użyczono wtedy, na przestrzenne murale, jeden z nieużywanych budynków Szpitala Psychiatrycznego, z jego niepowtarzalnym klimatem dramaturgii wielowymiarowego (związanego także z najnowszą historią tego obiektu – wojenną eutanazją chorych dokonaną przez niemieckich nazistów) cierpienia egzystencjalnego człowieka, jego rozdarciem wewnętrznym, właściwym dla naszych czasów - soczewką skupiającą gamę współczesnych wyzwań dla filozofii humanizmu.
            Wiersze, nazywam je roboczo – z racji zwięzłości formy, ujęcia niekonceptualnej tematyki – „haiku”, śpiewał, i recytował Remigiusz, w ramach suportu przed otwarciem wystawy Tatiany. Tytuł wydanego niedawno tomu jest znamienny – „Wyćwiory" … Chropawy, niepiękny, zdaniem autora, ZAPIS… Niepokój – jak u każdego poety.  Czy coś po sobie pozostawi oprócz zapachu potu?? Zapis nieilustracyjny. Dotykający istoty. Czyli wszystkiego, co poza nami, poza ułudnym EGO. Umysł jest reżyserem i twórcą świata wewnątrz i zewnątrz każdego z nas, on – ten Umysł, go kształtuje i nadaje mu też imiona… Nazywa…
Obrazy. One przetaczają się przez nasz zmysł postrzegania. Remigiusz jest malarzem, to znaczy, że myśli obrazami. Że pisze – obrazami… Jest to literacko realizowane, bo słowo ma swoje prawa, i reguły, bo powinno być czytelne
Jest czytelne. Zapewniam. Jest strawne. Jest na szerokim pograniczu obrazu i słowa (jak haiku). To TRAKT, który przynależy dla twórczości literackiej Remigiusza. Tonacje (molowe? durowe?) sztuki.
Wielka sztuka zawsze wolna jest od pychy (w którą łatwo, przy odrobinie popularności, się stoczyć). Wielka sztuka (jeśli taką jest) łaskawie wszystko spaja. Otwiera nasze uszy zatkane na (słowa, i osoby) innych… I INNE.. Huk grzmotów burzy – jak zapisać… w słowach???   Jest też autotemat. Także emigrancki (Remigiusz wiele lat spędził za granicą). O istnieniu z dala od Polski. Przywiązanie – kula u nogi dla (kolejnych – powiedziałabym, przed głównym)  oświeceń, przedtem – wyzwoleń. Gorzko – pomiędzy porcjami chleba krótki czas na widzenia, odwiedzają nas – witryny sklepów… Pomiędzy zaciemnieniami – autor dziękuje matce ziemi za wielkoduszność swego istnienia. Ziemia – istota czująca, jak każdy człowiek, zwierzę, roślina. Biosystem – nasza matka… Kultura ludzka – nasza matka. Chilijska świątynia, którą Remigiusz odbiera, jej przestrzeń wewnętrzną, powietrze, jako pełne optymizmu. W witrażach widzi – człowieka, boga świątynnego. Sakralnego. Miejsce zielonej jasności. Rzeka - potok i strudzone słońce, zdarzenia świetlne w jego promieniach odbijanych w nurcie wody. Aniołowie wygnani z zielonego światła – ludzie mordujący białego jelenia – już w Polsce – na przykład, w tym kraju, u Nas… Ważna piosenka o powitaniu – tych którzy zapomnieli o NAS, powitaniu także Judasza (w każdym z nas…), a także o powitaniu tych nie-zapominających o młodości (swojej i innych), darowujący miłość (współczucie).
Obserwujące są nasze OCZY, poza naszą głową czasami to robią (często nawet…), i zatrzymują się przed Obiektem. OCZY mają pytania – czy miłość podcina czasem skrzydła? (męskiemu aniołowi…) Miłość i tzw. wolność od miłości (przywiązania). Poetyka miłosna (miłościwa.. czy kiczogenna?) w literaturze przynależna jest kulturze regionalnej i tradycji ziemi, wkopana mocno motyką, czy radłem… Zbita bywa i sponiewierana. W konwencji tanga andaluzyjskiego na przykład – ale czytelna, poprzez muzyczne memy… poprzez Rytmy. Figury taneczne…
Tu przechodzimy to Tematu spotkania. Wernisaż pt. „Taniec” Tatiany Bordy. Jak napisała Tatiana: Ruch, wirowanie, zwiewność, niecielesność, a może relacje i ciągłe wzajemne przenikanie, taniec, balet, farsa i bańka mydlana, napięcie i pragnienie wyzwolenia się z klatki materii jakim jest ciało. Bezcielesność to memento mori, to konieczność i przeznaczenie. Lecz póki co pozostaje pożądanie życia, łaknienie miłości i przeciwstawianie się nicości… Powiedziała nam przed momentem wejścia do salek ekspozycyjnych – zostawcie intelektualizowanie, otwórzcie – serca.
Tańczymy z Tatianą. Z obracającymi się z powiewem najlżejszych drgnień powietrza białymi koszulami – jak… duchami ludzi. Którzy zostawili po sobie ślad (ekspozycyjny, czyli trwały, w sztuce - ślad) formami butów, stoją w szeregu, jak wojskowe, są szpitalne-białe, inne, co kto woli…  Męsko-żeńskie-dziecięce… Ziemi tyle mam, ile jej stopa ma pokrywa, dopokąd idę – przychodzi mi na myśl strofa C. K.Norwida („Pielgrzym”). W białości surowej, śmiertelnej można rzec (tym kończy się każde życie ziemskie). Tańczymy wokół tej śmierci-życia i śladu(ów), jaki pozostawiają. W scenerii Szpitala Obrzyckiego tańczymy… Naszej niepełno – zawsze – sprawności… Figury taneczne w pokoju – składziku wózków inwalidzkich. Wyobraźni osób, które nie mogą już wznieść się w tańcu rzeczywisto-cielesnym… Teatr nasz, Jednego Wewnętrznego Widza… Tancereczka z białą japońską wymalowaną jak maska twarzą teatrum - nasza dusza, która być może dopiero za chwilę uwolni się od umęczonego ciała (i duszy, naznaczonej ciałem). Jest w kostiumie baletowym…
Taniec Ich dwojga. On i Ona. Taniec relacji Obojga. Co się dzieje wewnątrz głów, na które nasadzone są odrutowane klatki? ONiOna siedzą naprzeciw siebie. Milczą. Klatki (ptasie-symbol niewoli) milczą za nich, i mówią, ich dialog. Tańczą CiDwoje w łazience – on leży nonszalancko w wannie – Ona tańczy w sukience, którą nosi bez przerwy (też ablucyjnie, łazienkowo), jej dusza jest tancerką
Teatrum taneczne Tatiany, jak zawsze wiele mówiący, z licznym i obszernym polem niedomowień przeznaczonym dla Widza, dla jego współ – z autorką – twórczości… W którym jest absolutnie przestrzegana sceniczna oszczędność użytych elementów i form, tak aby nic nie zakłócało odbioru, maksymalnie nic… Przestrzenność instalacji, właściwa ekspozycjom Bordów, nie tylko w metrach kwadratowych, tutaj dostosowana do warunków lokalowych, także w umyśle – w postrzeganiu i recepcji. Obrazy (koncepty) starannie oddzielone są od siebie, jak dobrze zagrane nuty… W ciszy przyglądam się czerwonemu konikowi – pozytywce, zabawce, figurce kręcącej się w kole (predestynacji) jak w małym kieraciku, nieświadomym swej niewoli, do muzyki, zimnej i trwającej po wieczność…
Ktoś mi mówi – wystawa pachnie Tadeuszem Kantorem… Jego poetyką Teatru.

Iwona Wróblak
październik 2018