Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert muzyki klasycznej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert muzyki klasycznej. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 listopada 2021

 

Dla Niepodległej na smyczkowo


Święto Odzyskania Niepodległości to wspaniała okazja na koncert klasyczny. W Międzyrzeckim Ośrodku Kultury 11 Listopada wystąpił Kwartet Smyczkowy „Stretto” z Zielonej Góry, troje skrzypiec i wiolonczela; zespół w składzie: Marta Walczak - I skrzypce, Urszula Najdek - II skrzypce, Monika Zgórecka - altówka i Sylwia Kamzelska – wiolonczela.

Repertuar Kwartetu „Stretto” obejmuje utwory od renesansu po wiek XXI, kompozycje znane bardziej i mniej, od klasyki po hity muzyki filmowej. Muzyka filmowa z pogranicza klasyki. Jak mówiła, prowadząca koncert, Sylwia Kamzelska – muzyka filmowa wyraża wiele emocji, stąd jej obecność, obok utworów klasycznych, w repertuarze „Stretto”.

Koncert rozpoczął się „Odą do radości” Ludwiga Van Beethovena z IX symfonii kompozytora. Mocne wyraziste pierwsze skrzypce, i akompaniujące im pozostałe instrumenty smyczkowe.

Następny był Johanna Sebastiana Bacha „Arioso”. I ścieżka muzyczna z filmu „Polskie drogi” Andrzeja Kurylewicza, wykonanie jeszcze bardziej uwydatniające liryzm kompozycji, główny motyw powielany kolejno przez instrumenty, ich odmienne niuanse brzmieniowe.

Aria z suity orkiestrowej D-dur nr 3 (BWV 1068) Johanna Sebastiana Bacha. Klasyka gatunku. Bacha zawsze przyjemnie się słucha. Jego uporządkowania piękna, doznania spokoju, ukojenie w muzyce epoki.

Walc Barbary z filmu „Noce i Dnie”. Bardziej – jak myślę - delikatny, i subtelny, niż w wykonaniu znanym nam z filmu, za sprawą smyczków pewnie... Mniej taneczny, bardziej akademicki, profesjonalny.

Często wykonywany na koncertach utwór Georga Friedricha Händla „Largo”. A następnie słynny

Ennio Morricone, autor muzyki do ponad 500 filmów, jedna z kompozycji. Były też paryskie klasyczne motywy muzyczne, i Wolfgang Amadeusz Mozart, wiedeński kompozytor multiinstrumentalista

Jak przystało na Święto Niepodległości panie zagrały nam jeden z najbardziej popularnych polskich polonezów - Kleofasa Ogińskiego „Pożegnanie Ojczyzny”. Piękne skrzypce po raz kolejny, bogata gama dźwięków, które może wydawać tylko ten instrument...

Na koniec – smyczkowa Wiązanka pieśni patriotycznych, słowa do nich są dobrze znane – „Ostatni mazur”, „Piechota”, „Pieśń legionów polskich”... Ostatni akord to motyw muzyczny z filmu „Zapach kobiety” Por una Cabeza.

Wspaniały koncert w wykonaniu zawodowych muzyków. Mamy nadzieję, że takie wydarzenia będziemy oglądać częściej na scenie naszego MOK-u.


Iwona Wróblak

listopad 2021






czwartek, 30 września 2021

 

Rozsypał nam się worek z Koncertami w Szkole Muzycznej...


Filharmonicznie się zadziało się w auli naszej Szkoły Muzycznej... Dzięki staraniom Wiesława Pietruszaka ze Stowarzyszenia „Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej „Sauerianum”, i oczywiście przychylności dyr. PSM Małgorzaty Telegi – Nowakowskiej, miało miejsce już drugie Spotkanie Kameralne „Międzyrzecz 2021” (Patronat Honorowy: Wiesław Ochman, dyr. artystyczny dr hab. Piotr Szychowski), sponsorowane przez Projekt „Lubuskie warte zachodu”, przy wsparciu marszałek woj. lubuskiego Elżbiety Polak.

Koncerty wyśmienite, na europejskim poziomie... W tym ostatnim wzięli udział Szymon Musioł – prorektor Akademii Muzycznej w Poznaniu (fortepian) i jego córka, młodziutka ale bardzo zdolna skrzypaczka Antonina Musioł oraz pianista Jilin Chen z Chin. A czeka nas jeszcze jeden (na razie..?) koncert , 22 października...

Po nas, jak pisał C.K. Norwid, zostanie (…) poezja, i dobroć, i więcej nic... Pozostanie pamięć o wspaniałych koncertach z artystami z najwyższej półki. Uczniowie Szkoły Muzycznej mieli lekcję pokazową, jak należy grać, i My, widzowie, dostęp do kultury najwyższych lotów. Bo Kultura jest (Norwidowym) Dobrem...

Claude Debussy – Chińskie klimaty. "Estamples". Jilin Chen przy fortepianie. Doskonała technika – to uczeń pana Piotra Szychowskiego, którego już wielokrotnie podziwialiśmy w Międzyrzeczu. Z dźwięków wyłuskuję obrazy, miękkie brzmienia, dalekowschodnie, wysmakowanych japońskich pagód, ogrodów feng shui z płynącymi strumyczkami, które koją nasze umysły i dusze, swym porządkiem, mądrością kultury konfucjańskiej liczącą wiele setek lat. Debussy, prekursor, przedstawiciel muzyki współczesnej, impresjonista, był pod wyraźnym wpływem orientalnych kultur muzycznych, podróżował po Azji, tworzył utwory o gęstej fakturze, żywej kolorystyce, czego próbkę mamy w wykonaniu Jilin Chen'a. Smakowanie każdej nutki, staranność w przekazaniu, interpretacji wielości motywów i tematów, tak jak bogata jest stara kultura dalekowschodnia, jako inspiracja dla muzyki współczesnej.

Fritz Kreisler, austriacki kompozytor i skrzypek, jego utwór „Schön Rozmarin”, utrzymany w pogodnym nastroju, wiedeńskie klimaty epoki, której już nie ma, zagrali Szymon Musioł – fortepian i Antonina Musioł – skrzypce. Słodkie romansowe brzmienie skrzypiec, opowieści muzyczne na skrzypcach. Następnie - E. Elgar "Salut d'amour", Camille Saint-Saëns "Łabędż" 13. część "Karnawału zwierząt", i ponownie F. Kreisler "Synkopation" (Synkopy), klasyczny rytm walca wiedeńskiego, jakby na nowo słyszany w którejś z wiedeńskich kafejek, lub w operze. Fragmenty z tych utworów często używane są w muzyce filmowej. Carl Bohm - „Perpetuo Mobile”, Emil Młynarski - „Mazurek G-dur” - dobrze nam znane mazurkowe rytmy, skoczne, taneczne, i polskie, ludowe. Motyw i wariacje na temat wiodący.

Na koniec, w wykonaniu pana Sz. Musioła "Sonata quasi una fantasia cis-moll op.27 nr 2 (Sonata księżycowa) Ludwiga van Beethovena, jedna z najsłynniejszych sonat (1800-1801 r.) w historii muzyki. Mieliśmy przyjemność wysłuchać wszystkich 3. części . Wsłuchana w siebie, tajemnicza, nocna i mistyczna. Potem jak swoja antyteza, i w trzeciej części – jak zabawa z muzyką, w burzy dźwięków, starannie, po Bethowenowsku, ułożonych, pięknem absolutnym.

Jak, żegnając gości i słuchaczy, zauważyła dyr. M. Telega -Nowakowska, w Międzyrzeczu nie mamy filharmonii, ale mamy – Szkołę Muzyczną... Mamy scenę filharmoniczną, doskonały fortepian, i zaprzyjaźnionych animatorów kultury muzycznej, którzy nas, z artystami, odwiedzają... Czekamy na dalsze koncerty!


Iwona Wróblak

wrzesień 2021 r.













sobota, 18 września 2021

 

Gorzki Norwidowy chleb jest polskość


200. Rocznica urodzin C. K. Norwida, w auli Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Międzyrzeczu, była uczczona godnie – koncertem kameralnym, zorganizowanym przez Stowarzyszenie Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej „SAUERIANUM”. Koncert prowadził Wiesław Pietruszak. Sponsorem cyklu koncertów, które miały wcześniej miejsce w Drezdenku, Krzyżu Wlkp. i Sierakowie, była Fundacja PZU. Gości przywitała dyrektorka PSM Małgorzata Telega-Nowakowska.

Norwid – miłość koneserów poezji, pisarz, poeta aktualny jak niewielu... Jak pisał poeta - Gorzki to chleb jest polskość – i to się nie zdezaktualizowało...

Cytować Norwida słuchając kompozycji F. Chopina. Recytując Norwidowy kultowy „Fortepian Chopina”; ostatnie chwile życia kompozytora, tak jak je literacko wspominał Norwid - (….) nie stargam ci ja je, ja uwydatnię....

Cytaty z wierszy Norwida, z jego pism i listów, na stałe zagościły w polskiej kulturze, znacząc naszą literaturę dziegciem konstruktywnej krytyki nurtów filozofii myśli polityczno-społecznej ostatnich stuleci; - „(…) Jestem z kraju (pisał), gdzie od blisko 100. lat każdy czyn ze wcześnie, każda myśl - za późno...(...)”. Norwid jest – w sposób polski, co jest stosunkowo nieczęste – uniwersalny (jak Chopin...). Poeta ma odwagę mieć zdanie odrębne, jak byśmy dzisiaj powiedzieli; epoka jego była taka, że szamotał się (artystycznie) w dramaturgii naszej historii, w dialogu z zastaną formą stylu literackiego, który stał się – niezupełny....I to znamię, odziedziczone po 123. latach niewoli, bardzo wolno znika... Jak pisał prof. W. Gomulicki - (…) „szansa wyjścia (literatury polskiej) z opłotków została stracona...(...)”. Bo polskość, z wkładem kulturowym własnym, gdzie Stopami jest ziemia i krajobraz jej kultury, w który wrosła, to też uniwersalność przeżyć narodu w środku Europy, z jego dziwną historią, która tak nas naznaczyła.

Piękne strofy Norwidowie... urzekają Nas i dzisiaj.

Norwid przywrócony naszej oficjalnej literaturze dopiero 80 lat temu. Styl Norwidowy, nieco inny od głównego nurtu - obolałej polskości, zakleszczonej w nieco skostniałej formie postromantycznej, po-Mickiewiczowskiej, jak mówią poloniści, w czasach współczesnych szkodliwej... Norwid już wtedy, w XIX wieku, nie widział szansy dla Polski w mesjanistycznej idei męczeńskiej, cierpiętniczej, uważał, że trzeba ją uniepotrzebnić... Bo naród nie powinien pomagać, czy wręcz – współuczestniczyć, w swym unicestwienieniu... C.K. Norwid – zdrój krynicy wspaniałej poezji, myśli filozoficznej, nowatorskich form wypowiedzi, pisarz nie stroniący od neologizmów.

Kompozytor Józef Nowakowski był przyjacielem Norwida. Jego utwór – „Fantazję na temat motywu z Opery „Halka” St. Moniuszki usłyszeliśmy w wykonaniu prof. Piotra Szychowskiego – fortepian. Jak mówił do zgromadzonych na widowni uczniów Szkoły Muzycznej pan Pietruszak – na „Halkę” trzeba przyjść, posłuchać tej opery... Dzieci uczące się gry na skrzypcach, na fortepianie itd. są bogatsi o cały jeden świat... W utworze typowe dla stylistyki muzycznej epoki powstań dramatyczne frazy, przetykane ludowymi inspiracjami, skoczne motywy, zakorzenione w kulturze ziemi. Nuty pełne Chopinowskiego dramatyzmu tego wieczoru rzeźbiły we mnie przeżycia, do których na pewno, nie tylko ja, powrócę. Pociągnięcia smyczka godne pióra Norwidowego, utwór dopasowany klimatem do stylistyki jego poezji. Klarowna kompozycja, we wspaniałym wykonaniu pianisty, którego znamy z poprzednich koncertów prowadzonych przez pana Pietruszaka. „Arie Jontka” z Opery „Halki”

Chopin. „Nokturn cis-moll” na skrzypce – Celina Kotz, i fortepian. Przepięknie wykonany, z dyskretnym akompaniamentem prof. Szychowskiego. Jarosław Bręk – bas-baryton, zaśpiewał pieśń „Co rano skoro ustępują cienie...”, „Błogosławione pieśni malinowe”...

Klasyka Bachowska. „Adagio Sonata g-moll” J.S. Bacha. Monumentalne, poukładane, kojące swym niezniszczałym klasycyzmem.

Znowu F. Chopin, który tak pięknie brzmi pod palcami pianisty P. Szychowskiego. „Preludium Des-dur „Deszczowe”. Nutki jak kropelki wody w końcu klata w międzyrzeckiej PSM, uporczywie artystyczne... Potem część „Oratorium...” Jana Pendereckiego, początkowe frazy wiersza „Fortepian Chopina”, zaśpiewane przez Jarosława Bręka. Penderecki wtórujący słowom Norwida, muzyce Chopina, jego wariacje na temat obydwóch polskich twórców, poety i kompozytora...

„(…) do bez-tęsknoty, i do bez-myślenia (…) Tęskno mi Panie (...)” Moja Piosnka C.K. Norwida (bardzo) patriotyczna, chociaż daleka od nacjonalizmu. Zakochana w (Z)ziemi, z której wyrosła, i w niebie (nad tą ziemią), w które była zapatrzona...


Iwona Wróblak

wrzesień 2021















środa, 30 września 2020

 

IV Spotkania Kameralne – koncert w św. Wojciechu



Ostatnie z trzech spotkań z muzyką klasyczną, które zorganizowało „Stowarzyszenie Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej „Sauerianum” w tym roku w Międzyrzeczu, miało miejsce w kościele p.w. św. Wojciecha.

Koncert prowadził Wiesław Pietruszak, który tym razem opowiadał o 200.letniej historii występów polskich sopranistek na scenach. Piękny, czysty, szkolony, profesjonalny głos Aleksandry Borkiewicz, solistki Teatru Wielkiego w Łodzi, przy akompaniamencie fortepianowym dr hab. Piotra Szychowskiego, dyrektora artystycznego tego cyklu koncertów, i grze na skrzypcach Celiny Kotz, ilustrował muzycznie wykład pana Pietruszaka.

Opera dotarła na ziemie polskie w 2. połowie XVIII wieku za sprawą króla Stanisława Augusta, muzyczne spektakle oglądała wtedy głównie elita kraju. Z plejady polskich śpiewaczek, występujących na najsłynniejszych scenach operowych świata, warto wymienić np. pierwszą zanotowaną przez historyków sopranistkę divę operową Elżbietę Antoninę Miklaszewiczownę, Józefinę Reszke, Wandę Wermińską, Teresę Żylis-Garę, Marcelinę Sembrich - Kochańską. Śpiewaczka Janina Korolewicz – Wajdowa była także pedagożką, w ubiegłym wieku uczyła śpiewu nasze gwiazdy sceny muzycznej.

Oprócz wspaniałego, zdawałoby się, bezwysiłkowego sopranu, mieliśmy okazję podziwiać kunszt gry na fortepianie Piotra Szychowskiego, akompaniament do pieśni śpiewanych przez Aleksandrę Borkiewicz - F. Kreislera „Marsz wiedeński”, F. Chopina: „Smutna rzeka”, „Piosenka litewska”, „Życzenie”, czy finezyjne wykonanie „Wariacji nt. Paganiniego” J. Brahmsa. Celina Kotz, bardzo zdolna, już uznana na scenach skrzypaczka, na zakończenie koncertu zagrała „Kaprys polski” Grażyny Bacewicz.

Wielka satysfakcja widzów z wysłuchania tego koncertu, szkoda, że to już ostatni... Mamy nadzieję, że w przyszłości „Stowarzyszenie Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej „Sauerianum”, jego członkowie, muzycy, sympatycy, znowu odwiedzą z koncertami nasze miasto.

Organizatorzy dziękują za pomoc Urzędowi Marszałkowskiemu, władzom Międzyrzecza, MOK, proboszczom obu parafii organizujących wydarzenie, przyjaciołom Stowarzyszenia.


Iwona Wróblak

wrzesień 2020 r.








piątek, 25 września 2020

 

Koncertów Kameralnych – odsłona druga



W Cyklu 3. koncertów - IV Spotkań Kameralnych Międzyrzecz 2020, drugi koncert - w kościele p.w. św. Jana Chrzciciela, był pod znakiem pięknego mocnego wyrazistego barytonu Dawida Spryszyńskiego i cudownych subtelnych wykonań przez prof. Szymona Musioła na fortepianie „Etiudy Rewolucyjnej” i „Nokturnu cis-moll” pośmiertne F. Chopina.

Pretekstem do słuchania wspaniałej muzyki na żywo było rocznicowe wspomnienie Bitwy Warszawskiej z 1920 r.; gawęda prowadzącego koncert Wiesława Pietruszaka na temat pamięci o dawnej, tej z 1989 r. „Solidarności”, wielkim masowym zrywie wolnościowym Polaków, pokojowym manifeście wolności cieszącym się za granicą uznaniem i szacunkiem do tej pory.

Pieśni patriotyczne dawniej śpiewało się przy ogniskach harcerskich, drużynowi opowiadali o historii podczas słynnych harcerskich gawęd, niezapomnianych lekcji patriotyzmu, jako osobisty przekaz wartości przez autorytety, obywatelskie wychowanie dzieci i młodzieży. Przypominanie ważnych kart historii, przekazów o Bitwie Niemeńskiej, informacje o mentalności terytorialnej zasiedziałej tutejszości ludzi mieszkających na wschód od Bugu, na terenach dzisiejszej Białorusi. Sprawa odzyskania przez Polskę niepodległości po 123. latach niewoli nie była po I wojnie priorytetem dla państw Ententy. Młode państwo borykało się z wieloma problemami natury gospodarczej, organizacyjnej, nie było łatwo scalić w jeden organizm państwowy obszarów z trzech zaborów. Mający niezaprzeczalne zasługi dla kraju Marszałek Józef Piłsudski napotykał w kraju na silną opozycję, endeccy Wielkopolanie nie mogli mu darować niedostatecznej, jak uważali – w porównaniu z zainteresowaniem terenami na wschodzie, uwagi, jaką poświęcał powstaniom wielkopolskim.

Fryderyk Chopin, potem Stanisław Moniuszko, Mieczysław Karłowicz, napisali wiele pięknych utworów, pieśni. To m.in. wykonane na koncercie „Lecą liście z drzew”, „Precz z moich oczu”, powstańcze „...Naprzód wiara”, „Nie płacz nade mną”, „Śpij spokojnie”... Usłyszeliśmy też Legionowe znane pieśni z ubiegłego stulecia: „O mój rozmarynie”, „Ułani, ułani...”, „My Pierwsza Brygada” - śpiewana do tej pory przez Wojsko Polskie, „Jak to na wojence”, „Białe róże”.

Wokalowi Dawida Spryszyńskiego towarzyszył ściszony profesjonalny akompaniament prof. Szymona Musioła na fortepianie. Piękny koncert w bardzo akustycznym - śpiewak wykonywał pieśni bez nagłośnienia, wnętrzu gotyckiej katedry. Jeszcze jedno wspaniale wydarzenie kulturalne zorganizowane – przy współpracy z Gminą Międzyrzecz, MOK – przez Stowarzyszenie Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej „Sauerianum” mieliśmy okazję podziwiać w naszej największej międzyrzeckiej sali koncertowej – której drzwi dla kultury są zawsze szeroko otwarte. Zapisze się ono w historii tej szacownej najstarszej w Międzyrzeczu świątyni.

Patronat Honorowy wydarzenia: Wiesław Ochman, dyr. artystyczny, dr. hab. Piotr Szychowski.


Iwona Wróblak

wrzesień 2020 r.









środa, 13 listopada 2019


Święto Niepodległości w Międzyrzeczu


Usuwam się na bok... Znikam z pola rażenia armaty przeciwlotniczej kaliber 23 mm... Na krzesełku strzelca zawzięcie kręci korbką obracającą lufę kolejny kilkuletni młodzian (albo młodzianka). Uciechę mają niesamowitą. Fotki trzaskają się do albumów rodzinnych.
Nasz mały spokojny Międzyrzecz świętuje 11. Listopada, na Rynku, w jednej  z trzech odsłon uroczystości, militarnie, pokazem sprzętu wojskowego. Plac zastawiony jest wielkimi – dla laika – samochodami transportowymi, zwiadowczymi, np. do przewozu rakiet zwalczających środki napadu powietrznego, jak czytam napis, jest samobieżny przeciwlotniczy zestaw rakietowy „Poprad”, i inne...
            Na Rynku był też sprzęt policyjny, łódź patrolowa, radiowozy... Wielki Lupo, policyjna maskota, krążył wśród dzieci, ocieplając wizerunek Policji, której zadaniem jest chronić obywateli. Na stoiskach wystawiono materiały informacyjne o Służbie Więziennej, Wojskowej Komendzie Uzupełnień, o Lasach Państwowych, Straży Pożarnej. Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym – zabytku przedwojennej infrastruktury militarnej. Klub Wojskowy 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej – na stoisku z zabytkowymi artefaktami, rozdaje naklejki z napisem „Służymy Niepodległej”, białe i czerwone baloniki i chorągiewki z barwami narodowymi, które na pewno przydadzą się na dzień następny, na uroczysty coroczny capstrzyk 11. Listopada. 
            Na scenie popisy międzyrzeckich wokalistów: W kilkugodzinnym koncercie wystąpił Chór Dziecięcy „Piccolo”, Zespół „Kęszyczanki”, soliści – m.in. Kamila Tomysek. Razem z Orkiestrą Wojskową będzie miało miejsce ogólne i wspólne śpiewanie piosenek patriotycznych. Teksty do śpiewania zostały w większej ilości rozdane widzom.
            11. Listopada, słoneczny, bez opadów, zaczął się, w asyście kompanii honorowej Wojska Polskiego, harcerzy, pod Pomnikiem Tysiąclecia, złożeniem wieńców i kwiatów przez delegacje z Urzędu Miasta i Gminy, instytucje i organizacje pozarządowe, zakończył salwą honorową z okazji świętowania 101. rocznicy odzyskania przez Rzeczpospolitą Polską niepodległości. Zwieńczeniem Święta był wieczorny koncert w Międzyrzeckim Ośrodku Kultury.
            Niepodległościowy Koncert Muzyki Klasycznej prowadził Wiesław Pietruszak ze Stowarzyszenia Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej. Godne uczczenie tego wielkiego Święta, sala MOK była prawie w całości wypełniona widzami. Wystąpiła młodziutka, będąca muzycznym odkryciem, i nadzieją wiolinistyki, 16. letnia Hanna Rogoża. Skrzypaczce akompaniowała na fortepianie Liwia Dolińska. Pieśni patriotyczne śpiewał Szymon Chorobiński - baryton.
            W programie usłyszeliśmy utwory Henryka Wieniawskiego, Fryderyka Chopina, Stanisława Moniuszki, klasykę muzyki XIX wieku, okresu walki Polaków o odzyskanie własnej państwowości. Romantycy propagowali rangę aktu zasadniczego II Rzeczpospolitej, Konstytucji 3 Maja z 1791 r., której uchwalenie przez Sejm Czteroletni przypieczętowało decyzję trzech mocarstw: Rosji, Prus i Austrii o ostatecznym rozbiorze i unicestwieniu, na 123 lata, wolnej Rzeczpospolitej. Idea społeczeństwa obywatelskiego jest ciągle żywa i aktualna, mimo upływu stuleci.
            Piękne, delikatne, powiedziałabym - świeże, dziewczęce brzmienie skrzypiec Hani Rogoży, stonowany profesjonalny akompaniament Dolińskiej. Romantyczny repertuar, romanse i pieśni sentymentalne, wsłuchiwaliśmy się w klimat muzyki epoki romantycznej, dzisiaj już klasykę gatunku, utwory nam dobrze znane, jak „Kaprys nr 2”, i piękną „Pieśń polską” Henryka Wieniawskiego. Fragmenty z pism z C. K. Norwida, m.in. wiersz „Moja piosnka”, prezentowane przez Wiesława Pietruszaka, towarzyszyły koncertowi.
            Szymon Chorobiński śpiewał pieśni legionowe, „Krakowiaka”, „Wojenko, wojenko...”, „O mój rozmarynie”, „Piechota...” - o szarych mundurach strzelców, symbolu odważnej nadziei ówczesnych Polaków na własną państwowość. 
            Duchowe dziedzictwo dorobku kulturalnego naszego kraju, w całości, czeka na nasze przyjęcie, na przemyślenie, i wnioski. Historia, i współczesność, nasze teraz, jak przyczyna i skutek. Historia licząca tysiąc, co najmniej, lat życia ludzi we wspólnocie kulturowej, obyczajach... Nie mniej. Przyjmijmy duchowe dziedzictwo tysiąclecia istnienia wspólnoty obywateli kraju mieszkających w dorzeczu dwóch rzek, połączonych jednym organizmem państwowym. Otwartym na nowe czasy, co jest warunkiem koniecznym, myślę, dla zachowania tożsamości kulturowej. Dzisiaj – w ramach krajów Unii Europejskiej, twórczej różnorodności, wielu kultur i religii. Obywatelska i świadoma swoich blasków i cieni, cieni i blasków, i nie – mesjanistyczna… Chrystusowa. Polska normalna. Kraj nowożytny. Spełniający oczekiwania pokolenia młodych ludzi. Przecież taka właśnie była nasza Ojczyzna w czasach swej świetności. I taka może być w przyszłości.

Iwona Wróblak
listopad 2019