Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miedzyrzecki Ośrodek Kultury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miedzyrzecki Ośrodek Kultury. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 czerwca 2021

 

O Pinokiu Drzewnej Istocie


Z ciekawością, po kilkudziesięciu latach, wróciłam do kultowej opowieści Carla Collodi'ego o drewnianym chłopcu, któremu rośnie nos. Co jest ponadczasowego w tym utworze, że reżyserka Izabela Spławska sięgnęła, jako inspirację do scenariusza, po ten tekst?

Pinokio jest nieznośny, nieposłuszny, a jednak ciągle dorośli dają mu szansę – ojciec, który go wystrugał z kawałka drewna, i Błękitna Wróżka (Julia Dajworska, Julita Lisiecka) - najpierw jako siostra, potem matka...

Pinokio (Tomek Puka, Janek Orzłowski) po swoich łobuzerskich wojażach - ma gdzie, do kogo, wrócić; i stać się nie-drewnianym, jeśli tylko się postara. Wsparcie Dorosłych daje mu moc.

Jego Dorośli pokładają wiarę w niego (w baśń); wiarę w drzewo – strukturę, dzięki której istnieje biocenoza; biorąca siłę wzrostu, energię, z fotosyntezy, ze światła słonecznego. W wyniku procesów kwantowych, chemicznych, wyłania się nieustannie konstrukt podtrzymujący nasze ziemskie życie, w tym nasze ciało. Pinokiowe ciało – nawet chwilowo przemienione w ośle – może zostać ogryzione do cna w morzu przez ryby, a mimo to jego drewniana (przemieniona) mocna Jstność (kostność) przetrwa. Oczyszczona z miękkich tkanek powróci do stanu pierwotnej potencjalności, by stać się chłopcem – czyli pojednać/odnaleźć Ojca (i Matkę/Wróżkę). W brzuchu wieloryba (wielkiej Łodzi) jak Jonasz...

Scena Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury. Pierwsze wejście. ZIEMIA planeta miała tlen i pokarm, istoty drzewne, w tym Przyszły Pajac - nazwany potem przez człowieka Pinokiem (czyli szczęśliwym...), tam mieszkały. Zabudowanie Sceny wielkimi drągami bambusowymi, zieloną pierwotną biosferą, z której Wszyscy My (zwierzęta-bakterie-prokarioty...) się wywodzimy. Kołyska żywiąca Nas. Schronienie.

Nagi pniak musi powtórnie dojrzeć-zazielnić się (do swej pierwotnej zieloności-wspólnoty z biosferą). W końcowej scenie będą to sadzonki, które gatunek wywodzący się z naczelnych posadzi w Ziemi. Jako odkupienie.

Dlaczego tzw. Chłopiec-Pinokio ucieka...? Przecież ojciec Gepetto (Jakub Rej, Antonio Czeres) go będzie kochać. Chce też przy pomocy pacynki-pajaca, którą wystruga, zarobić na chleb. Taki układ: miłość za okruch chleba. Tam gdzie w tekście jest protestantyzująca filozofia pracy i posłuszeństwa (ze szczyptą możliwej opcji chwil łobuzerskiej chłopięcej zabawy), w scenariuszu Spławskiej jest podkultura punk (koledzy-Knoty: Bartosz Fiałka, Piotr Piela, Antonina Zamorska, Aleksandra Krajniak, Zosia Drabińska); chęć zabawy, i protest każdego młodego pokolenia przeciwko starszej generacji. A może przyczyna jest jeszcze głębsza, i dotyczy istotności drzewnej... ?

Surduty i tużurki XIX wieczne (dobrze skrojone – z Firmy Dworzec-Tworzec – Pracownia Twórcza; krawcowa Aleksandra Banak). Zachłyśnięcie się epoką pary i elektryczności. WŁADZY nad naturą... Czyńmy sobie Ziemię poddaną... Pinokio nie jest CZŁOWIEKIEM, dlatego nie są dla niego dobre normy ludzkiej tzw. chrześcijańskiej moralności. Jest Istotą Drzewną, jedną z tych Istot (magiczną, chtoniczną), brutalnie oddartą z liści i gałązek, przez człowieka – który zwie siebie rozumnym-wrażliwym. Jego Pinokia miejsce to Natura, jest jej częścią (tak jak MY...), człowiek w długim procesie filogenezy jest tylko wątłym naskórkiem w dziele ewolucji, mogącym niestety działać niszcząco...

Dokąd ma uciec Istota Drzewna, w świecie obcym-ludzkim? Na oślep przed siebie. Na targ (wiejski), gdzie sprzedaje się i kupuje Wszystko. Za cenę często nieadekwatną. Targowi próżności przygląda się Woźnica Marzeń (dobra kreacja Julianny Cap). Czy Elementarz dla Pinokia (by ucząc się liter-znaków rozpoznawalnych posłuszny był normom społecznym) wart jest starego surduta Geppetta, jedynej jego ochrony przed zimnem? Poczucie winy zaczyna wsiąkać w drewnianą duszę Pinokia. Lisica (Hanna Wolk, Julia Banaszak), i Kot (Juliusz Czajkowski, Michał Wybudowski -świetne kreacje aktorskie) uprawiają dobry marketing – o tym, że droga ludzkiej edukacji i przystosowania społecznego jest dobra dla drewnianego Pajaca... Oszustom sekunduje zielona Świerszczka (Julia Jóżwiak, Maja Martysz), który w tekście Collodi'ego nawet jako wcielenie pośmiertne (drewniany chłopiec zniecierpliwiony zabija natręta) udziela Pinokiowi swoich rad...

Autsajderzy zostają włóczęgami, lub banitami. To niezbędna do rozwoju podróż, jaka jest udziałem wielu archetypów. Z przystankami do marzenia i oczekiwania na spełnienie. Na cudy. Bilet na to przedstawienie Pinokio kupuje za – Elementarz... Istoty drzewne muszą się wiele nauczyć, i nie wszystko jest w książkach. Nie wszystko Człowiek napisał, wiele jest w baśniach i przekazach, w snach...

W teatrze arlekinów i marionetek Pinokio napotyka podobne sobie istoty na sznurkach – „...poruszane dla czyichś uciech malutkich...” – jak pięknie śpiewają aktorzy z Chóru „Piccolo” Ewy Witkowskiej. Ogniojad (Kacper Knych pięknie teatralnie bardzo kichający – czyli wzruszony losem Pinokia) nie do końca jest okrutny, chociaż smakowałoby mu pieczyste upieczone na podpałce z jednej z drewnianych marionetek, daje Pinokiowi – za opowieść – złote monety. Arlekinki (Ula Malinowska, Marysia Spławska, Zuzanna Makarewicz, Maja Huczko, Gosia Rojek) będą dobrze grały w teatrze ludzkim także bez sznurków – kochają teatr. Czy Ogniojad da im wolność?

Monety nie wyrastają posadzone na polu, jak obiecują Kot i Lisica, okradziony powtórnie przez nie Pinokio zostaje w karze za swoją naiwność, prawie ludzką, powieszony na drzewie. Kolejna próba umierania nieskutecznego Pinokia, zabijania go przez ludzką cywilizację. Czy przetrwa Istota Drzewna?

Znowu okoliczności sprzyjają Pajacowi. Bezczasowa i nieprzestrzenna Błękitna Wróżka jest tuż obok, z pomocą Zwierzątek (Julia Fronczak, Jagoda Drabina, Aleks Czajkowski, Matylda Cap, Magda Kruza, Alicja Makarewicz) pomoże wskrzesić powieszonego. Dlaczego Pinokio nie chce jej powiedzieć, gdzie jest reszta złotych monet – dar Ogniojada? Nie ufa jej? Znowu rośnie mu pajacykowy długi nos, w tekście jest tak długi, że nie mieści się w pomieszczeniu mieszkalnym. Tak jak nie chciał pić ludzkich (gorzkich) lekarstw, serwowanych mu przez Doktorów. Pinokio jest niezupełny, Natura nie umie kłamać jak jej wytwór - Człowiek, od razu to po niej widać (zanieczyszczenie środowiska, oceanów, smog itp.).

Dalszy ciąg uczłowieczania Istoty Drzewnej – na przyjęcie z okazji zostania człowiekiem mają zostać zaproszeni goście. Ale solenizant znowu ucieka. W karnawał maskowy, w zabawę. Z Knotami.

Na scenie taniec Studia Tańca „Gold” - instruktorka Wioleta Robak-Gabarkiewicz, układ z maskami oślimi. Osioł – jak myślę – symbol ciężkiej pracy zwierzęcia zniewolonego dla człowieka, jego właściciela. To przedmiot Sprzedaży Narzędzi do pracy dla człowieka. Albo przedmiotu rozrywki cyrkowej (scena ilustrowana układem gimnastycznym w wykonaniu „Artystycznych Form Ruchu” - Bożenny Liberskiej), okrutnej tresury. Po wykorzystaniu zwierzęcia czeka je utylizacja; w tekście Collodi'ego Pinokio-Osioł zostaje wrzucony do wody, by ryby objadły ciało i z oślej skóry można było zrobić bęben. Wspaniałe wykonania pieśni Wróżki, jej morsko-głębinowej tęsknoty za Chłopcem, obiektem uczuć porwanym przez wiatry.

I jest Mrok Głębin, ciemny zarys wnętrza brzucha Ryby, gdzie napotyka nieszczęsnego swego Ojca Gepetta, który tak umiłował drewnianego synka, że szuka go wyruszając w niebezpieczną podróż na chybotliwej łódeczce. Udaje im się uciec z pułapki drogą przez paszczę olbrzymiego rekina... Z powrotem – drogą, tak, jak zostali połknięci. Powrót do początku.

Chłopcu po raz kolejny dane jest nowe życie-wcielenie. Nowe przebudzenie – na Scenie. Dane wykorzystać (znowu) ofiarowany mu Czas. Pinokio (Chłopiec) posadzi 300 sadzonek drzew – małe drzewka ofiarowało Nadleśnictwo Międzyrzecz.

W spektakl zostały wplecione popisy wokalne naszych utalentowanych śpiewaczek; Julii Zaćmińskiej, solistek Chóru „Piccolo”... Spektakl, oglądamy przez międzyrzeczan w sześciu odsłonach, stał się musicalem tanecznym, dużym wydarzeniem artystycznym, w które zaangażowała się ponad setka młodych i starszych aktorów. Czekamy teraz, Pani Izabelo – po tak długiej przymusowej dla wszystkich miłośników dobrego amatorskiego teatru przerwie – na następne spektakle!


Iwona Wróblak

czerwiec 2021 r.


















wtorek, 10 kwietnia 2018


Talenty Lubuskiego Festiwalu Piosenki

            Odkryciem – myślę – Lubuskiego Festiwalu Piosenki była Weronika Kodrycka. Dzięki pięknej barwie głosu, dużym możliwościom wokalnym i dojrzałej interpretacji zdobyła pierwsze miejsce i Nominację, szacunek jury i aplauz publiczności. Jurorzy (Wiktor Sędziński, Przemysław Podębski i Mariusz Woźniak) poprosili wokalistkę o jeszcze jeden utwór.
Długa przerwa na obrady, jaka nastąpiła po prezentacjach, wypełniona była dyskusją, bowiem poziom wykonawców – jak powiedzieli członkowie Rady Artystycznej – był  wyrównany. Nominacje na następny etap w Przytocznej otrzymały także Agata Śpiewak i Zuzanna Piwko. Organizatorem Konkursu Piosenki Gminnej – Scena Młodzieżowa było Regionalne Centrum Animacji Kultury w Zielonej Górze. Konkurs miał miejsce na scenie kameralnej Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury.
Mamy talenty na naszym lokalnym rynku muzycznym. Oby były często wykorzystywane na publicznych imprezach i festynach. Młodzi ludzie umieją śpiewać, sięgają także po trudniejszy repertuar, po piosenkę poetycką. Korzystają z własnych aranżacji znanych z muzycznej sceny polskiej utworów popularnych wykonawców.
W Festiwalu lubuskim wzięło udział 13. wykonawców: Aleksandra Petruk, Alicja Kaczorowska, Zuzanna Piwko, Filip Pura, Patrycja Malinowska, Zuzanna Melcer, Maja Nowak, Julia Mazurkiewicz, Agata Śpiewak, Weronika Kodrycka, Monika Kołodziejczyk, Julia Seroka i Sebastian Pipiel. Wszyscy wykonawcy otrzymali pamiątkowe upominki i dyplomy. Wyróżnienia w Konkursie przyznano: Alicji Kaczorowskiej, Zuzannie Melcer i Julii Piwko.

Iwona Wróblak
kwiecień 2018



















poniedziałek, 19 lutego 2018


Teatr formy żyworękiej, i innej


Falą jesteśmy … W Międzyrzeckim Ośrodku Kultury młodsza grupa kończy trzydniowe zajęcia. Jesteśmy - czymś, i kimś – możemy być czym chcemy… Wyobraźnia dziecięca nie ma granic. Jeśli dorosły (instruktor) ma odpowiednie umiejętności, by je ukierunkować - na scenie młodzi adepci magii teatru mogą wszystko, i  nie potrzeba drogich dekoracji.
Trzy dni warsztatów teatralnych z Izabelą Spławską, reżyserką od kilku lat z sukcesami prowadzącą grupy teatralne dla dzieci, młodzieży i dorosłych w Międzyrzeczu. W tym roku, i w poprzednim, ferie intensywnie przeżywane. Kilka dni artystycznej, scenicznej przygody.
Starsze dzieci też mają ogromną wyobraźnię, ale zainteresowania odrobinę inne. W kole na scenie zasiadają z reżyserką na naradę. Wymyśleć własną sztuką. Scenariusz. O czym chcieliby grać? Projekt.
Związek dwojga ludzi. Ucieczka mężczyzny ze schematu, jakim staje się dla niego zwązek. Druga kobieta – jego nią (inną kobietą) fascynacja. Zemsta małżonki będzie mordercza. Motyw morderstwa jako zemsty. Jak Ona to zrobi? Ugotuje zupę… Zatrutą. Dulskość, i emocje znieważonej kobiety. Moralność. Przestrzeń sytuacji scenicznej. Drzwi motywem miłości. Jak to zagrać? Jest okno, rama, która symbolizuje drzwi, przez które wchodzi do (wspólnego) domu, gdzie są garnki, stół wspólny na obiad. Męska „wolność” poza schematem. I pragnienie uwolnienia się od schematu Z tego schematu mężczyzna wychodzi na zewnątrz – przez ramę-drzwi. Czyli nigdy całkiem nie jest (nie był) - wewnątrz… Zawsze na rozdrożu.
            Teatr stolikowy. Stolik tworzy centrum sceny. Można ograniczyć przestrzeń na scenie naklejając taśmę jako jej ramy. Lalka jest martwa, to w niewidocznym aktorze jest to, co żywe, słowo i akcja. Pojawia się magia… Żywy plan i teatr formy żyworękiej.
Laleczka malutka jest najtrudniejsza. Lalka, Pacynka – tworzy opowieść.  Bardzo trudna materia do grania dla aktora. Należy precyzyjnie wymyśleć każdy ruch, nadać osobowość szmacianej pacynce… Dzieje się to w bliskiej obecności widza, bo szczegóły dziejącej się akcji są niewidoczne z daleka. Imitujemy przez lalę człowieka, nadajemy mu formę, animujemy charakter. Średniowieczna jarmarczna sztuka była bardzo trudna. Tworzenie iluzji całości. Spektakl lalkowy – próbujemy sił w tym trudnym rzemiośle.
Bestia pożerająca zmysły. Pudełeczka – zagadki. Charaktery. Jedno jest morderczynią, psychopatką, drugie – sportsmenką. Będą ze sobą rozmawiać. O czym? Zainicjujmy… Są swoimi teatralnymi światami, kiedy wkładamy w nie nabudowaną treść.
Aktorzy grają scenę dawania prezentów. Niekoniecznie materialnych. Trzeba się z nich szczerze cieszyć… Bo wszelkie kłamstwo na scenie jest widoczne. Jak wyrazimy radość? Słowami, gestem? Na scenie chodzimy w liniach prostych, fałszywe kroki  nie są sceniczne. Aby była dramaturgia burzymy zbędną symetrię, to nie statyczny grecki chorał… Praca z emocjami jest zadaniem życiowym, scena jest dobrym miejscem, bo to ćwiczyć. Nie grajcie! – mówi pani Izabela.
            Ćwiczenia. Jak na pierwszym roku studiów aktorskich. Z pantomimy. Przeciąganie liny. Trzeba się autentycznie zmęczyć, chociaż w rękach nic nie mamy. I upaść autentycznie, jeśli się przegra zawody.

Iwona Wróblak
luty 2018




wtorek, 22 listopada 2016

Toscania w obiektywie Jarosława Marceli

            Galeria 30’ Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury. Wernisaż fotografii - Krajobrazy Toskanii w obiektywie Jarosława Marceli. Fotografie z włoskiej doliny Val d’Orcia w prowincji Siena i Grosseto. Pagórkowate krajobrazy z rozproszonymi w przestrzeni malowniczymi wiejskimi domami. Wieże na skalistych wzniesieniach. Dolina została uznana przez UNESCO za Światowe Dziedzictwo Ludzkości.
Fotografie z ludycznych festynów Palio, od średniowiecznych czasów odbywających się w Sienie na cześć Matki Boskiej, z gonitwą konną. Towarzyszą uroczystościom barwne pochody i parady, w tym pokazy zręcznościowe drużyn w kostiumach z dawnych epok, sięgające tradycją administracyjnego podziału Sieny na 17 dzielnic (contrade). Pokazy żonglerki jedwabnymi chorągwiami w barwach herbowych contrade.
            Zalane regionalnym południowym słońcem widoki. Soczysta zieleń pól, błękit nieba i żółta gleba pól uprawnych. Średniowieczne zamczyska na szczytach pagórków. Głęboka historia nieprzerwanego od setek lat osadnictwa w tej okolicy. Mglisty swą tajemniczością klimat odwiecznych wieczornych zachodów słońca.
            Mieszkańcy kultywują tradycje wspólnych uroczystości i zabaw dziejących się od tysiąclecia niemal. Na fotografiach miejska architektura pamiętające świetne dla Doliny czasy renesansu. Żywa tradycja, barwne stroje z epoki, w które ubrani są uczestnicy parad i pochodów. Piękne wierzchowce hodowane w celu wzięcia udziału w gonitwie Palio. Toskania dba o swoją historię, jest dla niej inwestycją turystyczną.
            Wernisaż Jarosława Marceli zakończył występ bardzo zdolnego zespołu jazzowego Morte Plays, który już kiedyś gościł w nas w Międzyrzeczu w Klubie Muzycznym „Kwinto”. Muzycy studiujący na wydziale jazzowym z powodzeniem koncertują w klubach muzycznych, nagrywają płyty. Zaprezentowali kilka swoich – udanych – kompozycji i uznane standardy jazzowe, w których również świetnie się czują. Jazz na Obrą w bardzo dobrym wykonaniu w nas w Międzyrzeczu ponownie.
            Utwory z debiutanckiej płyty zespołu. Chmura dźwięków starannie uporządkowanych. Rasowy jazz, tak zwany klasyczny - akademicki, chciałoby się powiedzieć. Na pierwszym planie saksofon. Ciekawe motywy w bogatej aranżacji, wsłuchane w siebie frazy. Doskonała komunikacja muzyków. Zgrabne wariacje, ściszone do intymnego szeptu, bardzo – myślę, profesjonalne.


Iwona Wróblak
listopad 2016










piątek, 21 października 2016

Kubuś Puchatek na Podzamczu

            Tegoroczne lato obfituje w imprezy plenerowe. Po kilku upalnych dniach stosunkowo chłodna i wietrzna niedziela. Na Podzamczu MOK przygotował kolejną letnią atrakcję dla międzyrzeczan. Krakowski Teatr ART- RE przedstawi najmłodszym widzom spektakl o perypetiach i przygodach Kubusia Puchatka. Puszatek, jak żartobliwie nazywają go sympatyczni młodzi aktorzy, Miś, co nieduży jeszcze rozumek ma, na rozstawionej scenie spotka się dzisiaj z dziećmi. Gromadka małych widzów zasiadła już na ławkach, dekoracja mówi nam, że pierwsza odsłona z księgi dziecięcych bajek zostaje otwarta. Akcja dzieje się w Stumilowym Lesie, w społeczności bohaterów znanej z lektury szkolnej i dobranocek bajki. Odwiedzamy ich  wszystkich. Najpierw poznajemy Kubusia, sympatycznego Misia Łakomczuszka, który ogłasza wielką geograficzną wyprawę na bieguny. Mali widzowie są zapraszani do czynnego uczestniczenia w zabawie w teatr dziecięcy. Mieszkańcy bajkowego Lasu hucznie przygotowują się na wyprawę, towarzyszy im muzyka. Kubuś myśli o prowiancie, swoim ulubionym miodzie. Brykacz Tygrysek pokazuje, ile radości wynika z czynności brykania. Mały filozof Kłapouszek Smutny rozmyśla, gubiąc przy tym zajęciu własny ogonek, do poszukiwania którego na pomoc rusza cała społeczność Lasu. Sowa Przemądrzała Puchu – Puchu pomaga mu odnaleźć zgubę. Przy okazji składamy wizytę w ich małych domkach Królikowi i Kangurzycy, z jej niesfornym maleństwem.
            Akcję przedstawienia przeplatają piosenki wspólnie śpiewane przez małych widzów, których coraz większa gromadka, wraz z rodzicami, zbiera się  pod sceną. - Klaśnij w rączki raz i zaśpiewaj ze mną, wszyscy lubią klaskać w łapki, mali, duzi... Piosenki o przyjaźni, wzajemnej uprzejmości, szacunku dla  siebie i innych osób, także dla otaczającej nas przyrody. Na Podzamczu pogodna atmosfera bajkowej opowieści dla najmłodszych dzieci, z jej prostymi prawdami o uczuciach najbardziej podstawowych.
           

Iwona Wróblak
wrzesień 2007

sobota, 15 października 2016

Kwiatek dla Seniora

            W ręku jednego z seniorów papierowa różyczka, czerwona, zgrabnie zrobiona przez dzieci, otrzymali ją dzisiaj seniorzy. Pokazuje mi kwiatka – to  najsympatyczniejszy element dzisiejszego dnia – mówi. Siedzimy w sali przy holu Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury – z kawałkiem (bardzo słodkiego) tortu, który z okazji Gminnego Tygodnia Seniora został pracowicie krojony przez – wspólnie - pracowników Urzędu Miasta i Starostwa Powiatowego.
            - Babcia to wspaniały wynalazek – mówi. - Wart Nagrody Nobla. Dziadkowie hołubią wnuczki, ale babcie są uniwersalne pod każdym względem. Podwójny Nobel. Dziadkowie wychowują wnuki by naprawić błędy popełnione przy wychowywaniu własnych dzieci – dodaje na wpół serio.
Co dla seniora.
Przedtem okolicznościowe przemówienia, wystąpienia. Z okazji XV Lubuskiego Tygodnia Seniora. Były dwie części programu. W pierwszej - Zdrowy senior i Bezpieczny senior. Jak dbać o zdrowie – mierzyć ciśnienie krwi, wypełnić Kopertę Życia (dane o chorobach, lekach, alergiach, adresach osób, które powiadomić) i przykleić ją na lodówkę. Jak dbać o swoje bezpieczeństwo – nie dać się oszukać naciągaczom (Policja ostrzega przed „metodami na  wnuczków”), karty płatnicze – ekonomiczne bezpieczeństwo – radzi, jak o nie dbać, przedstawiciel BGŻ BNP Partbas SA. I część artystyczna. Miłe występy najmłodszych milusińskich – przedszkolnych wnuków, i dzieci starszych. Zespół Śpiewaczy „Kęszyczanki” – dla relaksu.
            Senior aktywny. Kulturalnie, zawodowo (ciągle jeszcze), obywatel naszego miasta, którego głosu należałoby wysłuchać – bo po co tracić taki kapitał życiowego doświadczenia… Wacława Kuczyńska, prezes Międzyrzeckiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, jest obecna przy stoliku w holu MOK.  Uniwersytet ma duże osiągnięcia. Działa już prawie 10 lat. Wykłady, sekcje zainteresowań, koncerty. Wystarczy się zapisać. Zrobiło to wielu naszych emerytów i rencistów. Stąd tak duża frekwencja na dzisiejszej uroczystości. Tłumnie przychodzą na swoje koncerty, na wykłady.
            Stowarzyszenie Forum Międzyrzeckich Inicjatyw też uczestniczyło w obchodach ,,Gminnego Dnia Seniora”.  Stowarzyszenie promuje zdrowie, wykonywane były pomiary ciśnienia tętniczego, glukozy we krwi. Seniorzy otrzymali materiały edukacyjne - ulotki dotyczące zdrowia. W najbliższym czasie mają następną propozycję dla seniorów, będzie to szkolenie w udzielaniu pierwszej pomocy, gdzie oprócz teorii odbędą się ćwiczenia z resuscytacji na fantomie.
            Stolik w holu MOK ma Ośrodek Pomocy Społecznej, udziela zainteresowanym informacji o działalności placówki. W innych punktach też dużo o  zdrowiu w holu MOK nie tylko dla seniorów. Informatory edukacyjne na temat zachowań w przypadku udarom mózgu, zasłabnięć, powikłań cukrzycowych, oferta sklepów medycznych itp.







Iwona Wróblak
październik 2016