piątek, 11 października 2024

 

Różowa wstążka


NOC bibliotek, Moc kobiet, moc zdrowia.

Wygrać walkę o Siebie. Mamy wpinane w ubranie różowe wstążki. „Różowy październik” to Miesiąc Świadomości Raka Piersi. W Bibliotece Publicznej Ewa Butkiewicz i Aleksandra Gomuła z z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Międzyrzeczu przygotowały prelekcję, jak dbać o swoje zdrowie.

Renata Dyla z Biblioteki Publicznej przestawia nam dziewczynki z Kącika Twórczego przy Szkole Podstawowej nr 2, uczennice Aleksandry Bieli, na początek spotkania zaśpiewały nam jedną ze swych piosenek.

Postęp idzie naprzód. Znane są skuteczniejsze, i mniej inwazyjne metody leczenia raka piersi. Cierpienie z powodu choroby dotyczy nie tylko chorej osoby, ale też jej rodziny.

Nie musimy walczyć, zmagać się z chorobą, samotnie, w naszej Bibliotece jest sporo książek, relacji, wspomnień osób, które doświadczyły choroby.

Bardzo ważna jest profilaktyka, samobadanie piersi, w jaki sposób to robić, pokazano na planszach. Można też poćwiczyć na fantomach. Zalecanie jest takie badanie raz na miesiąc. Rak piersi u polskich kobiet jest stale na pierwszym miejscu wśród chorób onkologicznych.

Na zachorowanie narażone są osoby z mutacją BRCA1, BRCA2, genetyka ma wielkie znaczenie, także przyjęte dawki promieniowania jonizującego przy badaniach rentgenowskich. Inne czynniki ryzyka to niezdrowy styl życia,, otyłość i nadwaga, wysoko tłuszczowa dieta, spożywanie alkoholu i palenie tytoniu, hormonalna terapia zastępcza, antykoncepcja, zanieczyszczenie środowiska.

Mammografia to nieskomplikowane niskodawkowe badanie rentgenowskie. USG (ultrasonografia) - nieinwazyjna, atraumatyczna metoda diagnostyki obrazowej, pozwalająca na uzyskanie obrazu przekroju badanego obiektu. Jeśli zmiana jest istotna, stosuje się biopsję, polega to na nakłuciu do badań guza lub węzła chłonnego.


Iwona Wróblak

październik 2024 r.

















środa, 9 października 2024

 

Powiat Międzyrzecki w międzywojniu był bastionem niemczyzny... Książka Grzegorza Urbanka



W Bibliotece Publicznej spotkanie z pisarzem regionalistą dr Grzegorzem Urbankiem. Prowadziła je dr Katarzyna Sanocka-Tureczek. Pana Urbanka znamy ze spotkań Towarzystwa Historycznego Ziemi Międzyrzeckiej, przez kilka lat publikował artykuły, prace o dziejach Środkowego Nadodrza, rzeczowe, pisane nienaganną naukową polszczyzną, imponujące ogromem wiedzy w nich zawartą; był też, razem z prof. Marcelim Tureczkiem, współredaktorem Zeszytów. Od 2020 r. pracuje w Bibliotece Wojewódzkiej i Miejskiej w Gorzowie jako kierownik działu zbiorów regionalnych.

„Bastion niemczyzny na nowym pograniczu. Powiat Międzyrzecki w latach 1918-1939”, to jego ostatnia książka, wydana przez Bibliotekę w Gorzowie, efekt rozprawy doktorskiej; kwerend archiwalnych – dotyczących np. fortyfikacji niemieckich, sfery życia lokalno - społecznego, polityczno – gospodarczego. Urbanek korzystał z materiałów lokalnych polskich i niemieckich, biblioteki cyfrowej, książka ma ponad 1100 przypisów, obszerną bibliografię, to publikacja stricte naukowa. Pan Urbanek mówi, że ważna jest systematyczność w pracy przy porządkowaniu gromadzonej wiedzy.

Okres 20. lecia międzywojennego ujęty jest wielopłaszczyznowo. W ówczesnym Powiecie Międzyrzeckim realizowano politykę pamięci dla czasów, kiedy ten obszar był w całości niemiecki, ówczesny Meseritz, niewielkie miasto, miało ogromne aspiracje polityczne. W tle narastał konflikt polsko – niemiecki, ale w dobie powojennego kryzysu ekonomicznego decydowały kwestie bytu, względy pragmatyczne. Granica międzypaństwowa ustalona w Traktacie Wersalskim zniszczyła istniejące od wieków połączenia, poprzedzielała na pół majątki, zerwała szlaki komunikacyjne, zaopatrzeniowe, odcięte zostały wschodnie rynki zbytu. Pojawił się handel nieewidencjonowany, artykułami nielegalnie pozyskiwanymi, przemyt.

W 1915 roku władzę przejęły rady robotniczo-chłopskie. Z ciekawostek - Winnica i osiedle zamkowe, Obrawalde, były odrębnością administracyjną, przeżywały boom gospodarczy, osadnicy otrzymywali pole, budynek, dom.

Wcześniej dominowała w powiecie egzystencja ponad partykularna – przykładem jest pomnik ku czci wszystkich ofiar I wojny na dzisiejszej ul. Staszica, administracja niemiecka starała się do 1925 r. godnie wszystkich, bez względu na narodowość - uczcić, z czasem narastały rozmaite tarcia, polskie wiece wyborcze były tłumione. 1933 rok to narodziny nazizmu, z początku NSDAP nie była bardzo chciana, duże poparcie mieli katoliccy centryści SPD, ludowcy, związki zawodowe; organizacje mocno germanizowały inne nacje, nie życzyli sobie u siebie Polaków, Żydów. Naziści w sejmikach mieli większość, z łatwością odnaleźli się w nacjonalistycznym klimacie; partie niemieckie łączyły się w ramach jednego stanowiska. Proces germanizacyjny był systematyczny i długotrwały, wcześniej w latach 20. ludzie w Meseritz byli związani z tradycjami monarchicznymi, co czyniło dla nazistów podatny dla ich ideologii grunt. Społeczeństwo w swej większości ewoluowało z Niemców narodowych do narodowo-socjalistycznych.

Legitymizacją nazizmu był mit o krwawiącej granicy niemieckiej. Przedstawiono swoje racje do spadku po polskich zabytkach kultury. Budownictwo lokalne miało być związane z potrzebami przesiedleńców z poznańskiego, mosty przystosowane tonażem do potrzeb militarnych, od poł. lat 20. szykowano się do nowej wojny niemieckiej, dużym zaufaniem cieszyli się wojenni oficerowie niemieccy, tworzono arsenały broni, amunicji, powstawały towarzystwa strzeleckie, strzelnice we wsiach, w szkołach, gdzie uczono rusznikarstwa.

Lokalna społeczność żydowska; w przededniu Nocy Kryształowej - jej status do lat 30. był niezagrożony. W 1933 r. w ratuszowej piwnicy Żydów obrzucono cuchnącymi bombami, uważano ich za splamionych genetycznie, podobnie jak w Obrawalde, były plany przymusowej sterylizacji. Po 1935 r. Żydzi zrezygnowali z utrzymywania swojej synagogi, część z nich wyjechała do Palestyny. Narastała podsycana propagandowo psychoza strachu, wydawano okólniki, rozporządzenia informujące o zachowaniu w czasie bombardowania lotniczego – powstał schron naprzeciw Urzędu Pracy, o ewakuacji, dystrybucji żywności, trasach powrotu do domów po ustaniu zagrożenia.

Pytanie jedne z ostatnich - co pozostało nam po Niemcach? Grzegorz Urbanek - ślady materialne. Bogata infrastruktura; komunikacyjna, która się oparła zębowi czasu, drogi, budownictwo mieszkaniowe – dla przesiedleńców z poznańskiego, osiedle Sienkiewicza wybudowane dla weteranów wojennych. Koszary wojskowe, przestronne budowle w Kęszycy Leśnej.

Podejście społeczeństwa polskiego do Powstania Wielkopolskiego... Im dalej na wschód tym więcej było w powiecie ludności narodowości polskiej. W Pszczewie mieszkali Polacy, ale nie mieli wiele do powiedzenia. W Trzcielu tłumiono, wyciszano propolskie sympatie. W Zbąszyniu siły niemieckie były dobrze zorganizowane.


Iwona Wróblak

październik 2024 r.












niedziela, 6 października 2024

 

VIII Festiwal Muzyki Kameralnej – koncert powstańczy. Ludzie żyją krócej niż motyle


2.10. 2024 r. W Auli Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Wandy Wiłkomirskiej w Międzyrzeczu - koncert, upamiętniający 80. rocznicę końca Powstania Warszawskiego. Międzynarodowy Dzień Muzyki to świetna okazja, by przypomnieć młodemu pokoleniu historię ostatniego z powstań narodowowyzwoleńczych, w którym walczyli żołnierze w wieku 8-25 lat. Koncert, zorganizowany przez Stowarzyszenie Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej „Sauerianum” z Drezdenka, w ramach VIII Festiwalu Muzyki Kameralnej, 3. międzyrzeckich koncertów, prowadził Wiesław Pietruszak.

Strofy Z. Szczepańskiego, powstańczego poety, recytowane przez pana Pietruszaka, i Fryderyka Chopina „Nockturn cis-moll opus post”, zagrany na fortepianie przez prof. Piotra Szychowskiego, rozpoczęły spotkanie z muzyką i historią. Waleczna powstańcza pieśń pt. „Pałacyk Mich'la” w wykonaniu sopranistki Marii Antkowiak.

27.09.1939 r. powstały „Szare Szeregi”, także w tym okresie Armia Krajowa. Ówczesny system wychowawczy starał się ocalić, szukał w młodych żołnierzach - człowieka. W grozie wojny, by uchronić młode pokolenie - „(…) od zemsty za krzywdy, aby nie nie ziścił się odwet nasz (...)”, przeciw zdziczeniu... Pytanie: przebaczenie, czy jednak zemsta... Pytanie polskie, i nie tylko polskie, zawsze aktualne, także takie było w roku 1989, historia wraca i się powtarza...

Muzyczny motyw z filmu „Lista Schindlera”, wojna, holokaust, muzyka i niemiecki oficer darujący życie, i chleb, żydowskiemu pianiście. Fortepian prof. P. Szychowskiego i przejmujące skrzypce Celiny Kotz.

Sens Powstania Warszawskiego z 1944 r., dyskutowany od lat przez historyków... Setki tysięcy cywilnych ofiar, mało broni, niewielkie szanse na zwycięstwo... Krzysztof Kamil Baczyński był jednym z „brylantów”, którymi strzelano do wroga - „(…) usta ściśnięte/twarz wilcza/nas nauczono/ nie ma sumienia/nie ma miłości (...)”. Wojna niszczy- pustoszy.

Henryk Wieniawski. Nuty walczące, romantycznie refleksyjne, ludowość i liryzm. Jak mówił pan Pietruszak, wojna tliła się w polskich domach od 100, 150 lat, składano dzieci na ołtarzu ojczyzny. Piękna romantyzująca, w tej stylistyce, kompozycja Aliny Kubik, dawnej absolwentki naszej międzyrzeckiej PSM, teraz wykładowczyni w Akademii Muzycznej w Poznaniu, kompozytorki - „Elegia o chłopcu polskim” - na skrzypce i fortepian, i następna pieśń tej autorki „Ślady powstania”, refleksje polskie.

Nie - daremna, ale zbyt młoda ofiara, odeszło na wieczną wartę 70 % stanu osobowego batalionów „Zośka” i „Parasol”, (AK) biorących udział w Powstaniu Warszawskim członków „Szarych Szeregów”, konspiracyjnego Związku Harcerstwa Polskiego, odznaczeni zostali Orderem „Virtuti Militari”. Ofiarnych Polaków zginęło ponad 20 tys. w Katyniu, na Palmirach, Niemcy aresztowali 184 najwybitniejszych przedstawicieli polskiej inteligencji, profesorów i wykładowców krakowskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Górniczej, wielu z nich zginęło w obozach. Żołnierze gen. Andersa po powrocie z wojny byli więzieni i torturowani, infamia bohaterów wojennych walczących nie po tej stronie, hekatomba narodu polskiego do 1956 r. Przywrócić proporcje sprawiedliwości. Z mogiły bohaterów nowa się Polska narodzi, 32 lata później wojska sowieckie opuściły nas kraj.

Fryderyka Chopina „Preludium”, znamy je wszyscy, w świetnym wykonaniu prof. Szychowskiego. Andrzeja Panufnika „Warszawskie dzieci”, o tym, jak poszły w bój. Sopran Marii Antkowiak z towarzyszeniem fortepianu prof. Szychowskiego.

Nokturnowa, dramatyczna, pełna niepokoju „Młodość raz na 100 lat”, kompozycja Aliny Kubik, chwila umierania (za Polskę) przeżywana jest długo. Epickie losy zbiorowe, i indywidualne, topos i historia, cierpienie, krew. Księżycu pomódl się, świadku... młodość ma trwać krócej niż do (pamiętnego) sierpniowego lata. Oddamy to co boskie i to co cesarskie, jak każą stare pisma. Miary czasu, kolce w sercu. Ludzie żyją krócej niż motyle.

Nasza absorpcja dziedzictwa tego, co nazywamy Polską. Pamiętamy bardzo niedawno ukuty termin „ludzie gorszego sortu”, przedtem to byli „imperialiści”, jak pisał K.K. Baczyński „(...) trudno zbyt wrócić młodym – żyjąc...”.

Znowu, wiecznie młody F. Chopin, w nieśmiertelnym „Polonezie As-dur op.53”, gdzie jest i odgłos koni, oddziałów idących wojsk, ludowość i etnos, i absolutny artyzm, w akordach znanym nam od dziesięcioleci. Młode pokolenie, zostając ambasadorami polskiej kultury, może słuchać muzyki i interpretować ją w wolnym kraju, który taki jest dzięki naszym przodkom.

Henryka Wieniawskiego „Kujawiak”, zakończył ten wspaniały koncert, utwór skoczny, pełen optymizmu, salonowej elegancji.

Patronat Honorowy nad wydarzeniem objął Bogusław Zaborowski Starosta Powiatu Międzyrzeckiego. Dyr. artystyczny prof. AMP dr hab. Piotr Szychowski. Rada Programowa: Celina Kotz, Alina Kubik, Marcin Baranowski, Piotr Szychowski. Komitet Organizacyjny: Małgorzata Telega – Nowakowska, Katarzyna Winkiewicz, Ewa Zdrowowicz-Kulik, Ryszard Szydełko, Wiesław Pietruszak.

Darczyńcy: Marszałek Lubuski, Starostwo Powiatowe w Międzyrzeczu. Jacek i Beata Bełzowie Pensjonat „Pod Strzechą”, „Lekarze na Dworskiej”, Tomasz Jarmoliński, Jerzy Kuźmicz, Jerzy Wierchowicz, Ewa Zdrowowicz- Kulik, Dorota Szymkowiak Salon Fryzjerski w Skwierzynie, Anna Podsiadła Salon Fryzjerski w Skwierzynie, Ewa i Lesław Hołownia, Lidia i Krzysztof Szczerbiak, Agnieszka Błajet.


Iwona Wróblak

październik 2024 r.













środa, 2 października 2024

 

Głośno czytający – łączcie się


Każdy coś sobie wybrał – kawałek prozy, wiersz, to co najbardziej lubi. Przy stołach, by można było położyć na nich tekst, przy ciastku i kawie, jak to jest w zwyczaju Dyskusyjnego Klubu Książki przy Bibliotece Publicznej, zasiedli pasjonaci Książki. Jesteśmy wśród książek w naszej Czytelni Biblioteki Publicznej, gdzie zwykle panuje cisza, ale dzisiaj jest inaczej. Czyta się głośno – dla siebie, i dla innych... Smakuje literaturę. Dzielenie się Słowem jest zaraźliwe, zwłaszcza międzypokoleniowe. Integruje. Głośno czytać to lepiej przyswajać treści, ćwiczyć dykcję i własny głos.

Ogólnopolski Dzień Głośnego Czytania w Międzyrzeczu, patronuje mu pisarka Joanna Porazińska, to promocja czytelnictwa, zespołowa celebracja miłości do książek. Czytanie ogólnopolskie ma miejsce w domach kultury, bibliotekach, szkołach. Podobno - nie samą książką człowiek żyje, ale bez książki jest ciężko. Uczymy się przez całe życie. Spotkanie otworzyła Renata Dyla moderatorka DKK.

Ilona Turczyn, autorka powieści fantasy i uczestniczka spotkań w DKK, czytała fragment swojej powieści „Dziedzictwo Pandory”, Kącik Twórczy przy SP nr 2, którym opiekuje się Aleksandra Biela - widać troskę nauczycielki o dykcję u dzieci, czytały fragmenty „Opowiadania z Doliny Muminków” Tove Jansson, staranne tłumaczenie, ciekawe doświadczenie dla dorosłych słuchających tej szkolnej lektury....

Mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej WTZ w Międzyrzeczu zaproponowali poezję Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej, Jana Brzechwy oraz książkę Janiny Porazińskiej: „Szewczyk Dratewka” i „Pamiętnik Czarnego Noska”. Goście przyszli wraz z opiekunkami: Marzeną Wieczorek, Agnieszką Tratowską i Mirellą Ostaszewską.

Dyskusyjny Klub Książki dla Dorosłych, Międzyrzecki Uniwersytet Trzeciego Wieku, i Środowiskowy Dom Samopomocy w Międzyrzeczu – czytali utwór: „O słodkiej królewnie i pięknym księciu” Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, Agnieszki Żelewskiej.


Iwona Wróblak

październik 2024 r.


















wtorek, 1 października 2024

 

Zofia Mąkosa – otwierać się na innych...


Zofia Mąkosa – dama powieści historycznej – jak mówi pani Sztuba-Frąckowiak, bo w posłowiach pisarka skrupulatnie wymienia publikacje, źródła, z których korzystała, jako materiału do tworzenia fabuły powieści. Być wzorem elegancji intelektualnej to docenić, umieć podziękować historykom. Nowa książka Zofii Mąkosy nazywa się „W świetle latarni”. W Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej spotkanie z autorką prowadziła Katarzyna Sztuba-Frąckowiak.

Powieść o realiach Pogranicza... co jest pociągającego w Pograniczu? Mąkosa tu mieszka, a lubi wiedzieć o miejscach, w których zapuszcza korzenie. Losy bohaterów wplecione są w terytorium autorki, miesza się tygiel narodowości, różnych wyznań, charakterów. Jest barwnie, ludzie wędrują, przynosząc ze sobą inne kultury.

Poznań 100 lat temu, po I wojnie, jest biedny, ale czysty i elegancki. Skanalizowany, zgazyfikowany, z tramwajami – niemieckimi, ma swoją gwarę, i socjetę, które są tkaniną codzienności. Bohaterka powieści jest czytelniczką prasy, relacjonuje swoje lektury.... W 1920 r. pojawiają się w mieście uchodźcy z Kresów, uciekają przed bolszewikami na zachód, mają nadzieję, że ci nie dotrą do Wielkopolski. Poznaniacy pomagają im, jak teraz Polacy Ukraińcom. Miasto staje się przeludnione...

Nie ma złych i dobrych nacji, są źli i dobrzy ludzie – mówi Mąkosa – w stereotypach jest trochę racji, ale przykładamy do nich za wielką wagę. Trzciel – to cisza, spokój, jezioro, i lokalna stolica przemytników i szpiegów. Trzciel jest podzielony granicą ustaloną w Traktacie Wersalskim, dotąd Polacy, Żydzi i Niemcy współpracowali ze sobą, była zgoda między nacjami, bez niechęci i podziałów. Z granicy Wersalskiej nikt się nie cieszył, mała część Trzciela należała do Polski. Młode państwo polskie, po latach zaborów, cechował głęboki, silny nacjonalizm i wrogość do Żydów i Niemców. Po 1920 r. problemy zaczynają rozkwitać, osiągając szczyt nienawiści w czasach Hitlera, którego idee zatruwają umysły ziarnem zła.

Codzienność przesycona jest w książce smakami kuchennymi, trochę polskimi, trochę niemieckimi; przy braku mięsa - potrawy biedy... Starozakonni Żydzi, odmienność kulturowa tej zamkniętej grupy, fascynacje opowieściami rabina, bez nich Trzciel były niepełny. Świat żydowski w Trzcielu się kończy, bo zubożali Żydzi nie mogą utrzymać synagogi, wyjeżdżają do Niemiec. A świat żydowski jest elementem kultury Pogranicza.

Jest w książce postać trzcielskiego Latarnika, który zapala, stara się, (swoje) światło, taki ma zawód; nie jest wyznaczony Cel, zawsze rządzi przypadek, nie ma nic bosko-magicznego w życiu człowieka...

Pani Mąkosa radzi – czytać wolniej książki, dostrzec latarników-spowalniaczy czytania, dotknąć warstw znaczeń. I otworzyć się na ludzi innych, inaczej myślących.


Iwona Wróblak

październik 2024 r.