sobota, 10 marca 2018


Krajobraz kulturowy... nowa publikacja Marcelego Tureczka


            Kolejna publikacja do regionalnej, i nie tylko, biblioteczki – „Krajobraz kulturowy i zabytki Ziemi Międzyrzeckiej” autorstwa dr Marcelego Tureczka. Książka została wydana ze środków publicznych dzięki Starostwu Międzyrzeckiemu, starosta Grzegorz Gabryelski od lat wspiera inicjatywy kulturalne M. Tureczka i Stowarzyszenia Regionalistów. Jest u nas klimat na działania w zakresie ochrony walorów dziedzictwa kulturalnego.
            M. Tureczek mówi, że nie chodzi tu tylko o finasowanie, promocję, edukację. Także jest rzecz w naszej - podmiotowości. Obecności… w krajobrazie kulturalnym. Niezbędna jest nasza społeczna opieka i ochrona tego dziedzictwa. Obiekty architektury, krajobrazu powinny żyć w świadomości społecznej. Omawiany obszar obejmuje współczesny powiat międzyrzecki – z niektórymi przyległościami znajdującymi się na terenie powiatów sąsiednich: międzychodzkiego, nowotomyskiego, sulęcińskiego, świebodzińskiego. Wydawnictwo jest podsumowaniem realizacji „Programu Opieki nad Zabytkami Powiatu Międzyrzeckiego 2014-2017”. Książka powstała dzięki wielu osobom, którzy udostępnili swoje zbiory prywatne.  Kwerenda została przeprowadzona w instytucjach i bibliotekach państwowych.
            Czytałam tę książkę… Ciekawe, nie zawsze dostrzegane na co dzień układy urbanistyczne, otwarte koligacje wiejskie, zabytkowe kościoły, założenia pałacowe, dawne i opuszczone dziś cmentarze, dziedzictwo militarne – MRU, zabytki techniki; obiekty dworcowe i obiekty technicznego) zaplecza kolejowego – takie jak elektrownia wodna w Bledzewie…. Obiekty sepulkularne (cmentarz ewangelicki w Bledzewie, cmentarz żydowski w Skwierzynie), zespoły komponowanej zieleni – aleje owocowe, aleje przydrożne… Zasoby ujęte w całość jako pojęcie dziedzictwa kulturowego i krajobrazu kulturowego – na tle społecznym, gospodarczym… Koloryt krajobrazu małej ojczyzny… Jej dawna wielokulturowość, wielobarwność – materialna i niematerialna, czyli wyobrażenia, przekazy, praktyki, wiedza i umiejętności: instrumenty, przedmioty, wytwory człowieka i związana z nimi przestrzeń kulturowa – które wspólnoty, grupy oraz jednostki, uznają za część swojego dziedzictwa – jak mówi konwencja UNESCO z 2003 r... Polifonia wartości… Krajobraz kulturowy, czyli fizjonomia środowiska, jest dynamiczny – i uwarunkowany sposobem obserwacji… Identyfikowanie się z tą spuścizną, różnorakimi walorami kulturowymi, sprzyjają budowaniu potencjału gospodarczego wokół dziedzictwa. Co wymaga jednak zdecydowanej zmiany postaw – wobec tego dziedzictwa.
            Na spotkaniu była obecna Małgorzata Kuncewicz z biblioteki Uniwersytetu Zielonogórskiego. Publikacja jest digitalizowana w Zielonogórskiej Bibliotece Cyfrowej, z której można korzystać ze smartfona na całym świecie. Podobnie jak np. już nie wychodzący „Kurier Międzyrzecki”, nieodżałowany miesięcznik informacyjny mieszkańców naszej gminy, który powstał w czasie formowania się społeczeństwa obywatelskiego po przemianach ustrojowych w 1989 r.
            Wielkie znaczenie mają fotografie zamieszczone w książce. Wyjęte z prywatnych archiwów, zebrane w jednym tomie i dołączonej do książki płycie, mogą mieć duże znaczenie prawne przy odzyskiwaniu utraconych w czasie historycznych i innych wydarzeń dzieł sztuki. Dobra kultury należą do danego terytorium – tak mówi przepis w prawie międzynarodowym. Wykorzystane zostały ilustracje i zdjęcia Zenona Plewy, Dariusza Brożka, Małgorzaty Gularek, Tomasza Kozłowskiego, Ryszarda Patorskiego, zasoby Instytutu Zachodniego w Poznaniu, Brandenburskiego konserwatora Zabytków w Zossen, Muzeum Lubuskiego w Gorzowie Wlkp., materiały kartograficzne Biblioteki Uniwersytetu Zielonogórskiego i inne.
Czułam się nasycona wiedzą zawartą w tej publikacji. Kompendium. Cechy przyrodnicze, geograficzne. Historyczne, społeczne. Cechy społeczno – gospodarcze, klimat. Ich wpływ na cechy i warunki ochrony dziedzictwa i krajobrazu kulturowego. Uwarunkowania historyczne w procesie kształtowania się i postrzegania dziedzictwa kulturowego. Dziedzictwo archeologiczne. Przegląd zabytków naszej Ziemi Międzyrzeckiej. Publikacja stricte naukowa, którą należałoby bezsprzecznie posiadać w swojej domowej bibliotece. Przejrzyście ułożona, okraszona dużą ilością zdjęć, z dodatkiem płyty, na której jest ich jeszcze większa ilość. A także obfitą bibliografią. Autor wymienia ważniejsze nazwiska badaczy naszej ziemi, od tych przedwojennych, poprzez dzieło Alfa Kowalskiego, pierwszego dyrektora Muzeum w Międzyrzeczu, twórcę kolekcji portretów trumiennych, poprzez badania archeologiczne zamku i terenu miasta Międzyrzecz – tu: Stanisław Kurnatowski, Jerzy Nalepa, Edward Dąbrowski, i wielu innych, jak Stefan Cyraniak publikujący historyczne artykuły w „Kurierze Międzyrzeckim”, Ryszard Patorski i autor omawianej publikacji.
Ciekawy rozdział o układach urbanistycznych, architekturze przestrzeni miast (o każdym z nich osobno), analiza historyczno – społeczna. Burzliwy rozwój przemysłu w XIX wieku. Rozwój kolejnictwa miał wielkie znaczenie dla postępu cywilizacyjnego, zburzył jednakże dawny układ ulic mający korzenie jeszcze średniowieczne. I okres „nowożytny” przełom roku 1945, z jego prawie stuprocentową wymianą ludności, trwający po dzień dzisiejszy.
Osadnictwo o charakterze wiejskim – ruralistycznym, historia procesów rozwojowych na wsi, gdzie łatwiej jest odczytać cechy starszej zabudowy, i relacje przestrzenne określające dominanty, procesy budowlane i cechy gospodarcze – dawne i współczesne. Założenia dworskie i folwarczne oraz towarzyszące im kompozycje ogrodowe – jako ich, tych procesów, element.
Wreszcie duży rozdział poświęcony zabytkom sakralnym – dominantom w obrębie historycznych układów przestrzennych miast i wsi. Z uwzględnieniem także tych współczesnych. Omówione zostały poszczególne świątynie, z ich zabytkami i historią. Zwiedzając je, po lekturze tej książki, możemy w pełni docenić piękno dawnej architektury, głębiej zanurzyć się w historii ziemi, której jesteśmy gospodarzami i użytkownikami.   
Oprócz kościołów mijamy po drodze przydrożne figury, przydrożne kapliczki, bardzo interesujące, jeżeli towarzyszy temu fachowy komentarz. Niematerialnym walorem dziedzictwa ziemi są cmentarze – katolickie, ewangelickie i żydowskie. Definiują wielokulturowość terenu, dzisiaj zachowaną w wymiarze naukowym i muzealnym…  Tworzenie miejsc grzebalnych – wokół świątyń – zawsze było zjawiskiem naturalnym… trafimy tu wszyscy. Pasjonująca jest historia powstawania tych miejsc, w Międzyrzeczu, i w innych opisanych miastach i wsiach. Miejsc pamięci ludzi, po których zostały np. zabytki techniki, sieć dróg od czasów średniowiecznych – ich geograficzne uwarunkowania – po współczesne szlaki drogowe, kolejowe, drogi wodne – kiedyś miały większe niż dzisiaj znaczenie gospodarcze, wiejskie drogi gruntowe i ich wielosetletnia historia. Elektrownie wodne, dawne młyny – wodne i wiatrowe, cegielnie, zabudowania po zamkniętych kuźniach, fabrykach.
Dziedzictwo militarne - Międzyrzecki Rejon Umocniony, opowieść o naszym znanym w Europie zabytku, który co roku przyciąga wielu turystów. Są organizowane co roku sesje historyczne, w których biorą udział pasjonaci tego działu historii najnowszej. Zawsze jestem pod wrażeniem ogromu wiedzy, którą dysponują.
Wspaniała książka, bardzo obszerna, satysfakcjonująca dla czytelnika ze względu na swoją interdyscyplinarność. Bardzo polecam. Jest w zbiorach naszych bibliotek.

Iwona Wróblak
marzec 2018








środa, 7 marca 2018


Puszczamy OKO dla chorej pani doktor Stoińskiej

            „Oczy”, czy – oka, plakietki z „oczami”, rozłożone są na siedzeniach sali kinowej Samodzielnego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Obrzycach - Międzyrzeczu. Koncert dla pani Teresy Stoińskiej zorganizował Jacek Borowiak, który już wiele dobrych koncertów dał naszemu miastu i okolicy. A okazja jest wyśmienita. My widzowie i słuchacze wysyłamy te „oczne” gesty empatii, bowiem tylko tak możemy się w tej chwili porozumieć z chorą. Sygnały empatii – która, jak wiemy, jest wielką siłą i może bardzo wiele, zwłaszcza zbiorowa, tak by pani Teresa nas słyszała i czuła ciepło naszych dobrych życzeń. Lekarka przez całe swoje zawodowe życie pomogła wielu swoim pacjentom, była ordynatorem 11 Oddziału Psychogeriatrycznego w Szpitalu w Obrzycach i pracę zawodową traktowała jako pasję pomagania.
W związku z ciężką chorobą Teresy Stoińskiej zwracamy się z prośbą o pomoc.
WPŁAT na „Fundację Życie i Pasja” ul. Menonitów 2a/1 80-805 Gdańsk MOŻNA DOKONYWAĆ WYŁĄCZNIE PRZELEWEM NA KONTO: 11 2030 0045 1110 0000 0395 6440 KONIECZNIE Z DOPISKIEM: REHABILITACJA TERESY STOIŃSKIEJ.
            Paweł Stoiński, lekarz, syn pani doktor, o matce - po pierwszym cyklu chemioterapii nowotworu złośliwego w 13.11. 2017 r. nastąpił najgorszy z możliwych udarów - udar pnia mózgu, ze skutkiem paraliżu czterokończynowego z tzw. zespołem zamknięcia, który polega na tym, że pacjent ma całkowitą świadomość, ale nie może porozumiewać się z otoczeniem. Jedyną formę kontaktu stanowią ruchy powiek. Pani Stoińska była leczona w Klinice Neurologii w Szczecinie, gdzie została wyprowadzona ze stanu zagrożenia życia.
Po 5. tygodniach leczenia w klinice rodzina została poinformowana, że w warunkach oddziału neurologicznego nie uda się nic więcej osiągnąć. Obecnie pracują z nią wynajęci rehabilitanci i neurologopeda. Pojawił się ślad ruchu w zakresie głowy i kończyn. Podejmowane są próby wysadzania na wózek inwalidzki. Rodzina pracuje z chorą za pomocą urządzenia zwanego cyber-okiem.
            Wielu ludzi przyszło na koncert charytatywny dedykowany pani Stoińskiej. Przygotowano dla nich wiele atrakcji – ciasta i napoje, wiele gadżetów, które były licytowane. I karteczki z numerem konta Fundacji „Życie i Pasja”, z prośbą, by w ten sposób pomóc naszej lokalnej lekarce. Udaje mi się usiąść obok członków rodziny pani Stoińskiej, jej dzieci, którzy też są z zawodu lekarzami. Mieszkają daleko, w Gdańsku, przyjechali z maleńkim dzieckiem. Są wzruszeni siłą naszej małej lokalnej społeczności, jej solidarnością, tym że umiemy się odwdzięczyć za troską pani doktor z Obrzyckiej „Jedenastki” o swych chorych, osoby w starszym często wieku. Dziękują przede wszystkim Jackowi Borowiakowi, który mimo że na co dzień pracuje w Norwegii, wiele czasu poświęcił organizacji koncertu i jest też pomysłodawcą wydarzenia.
            Koncert jest przedni. Różnorodność zaproszonych gości. Muzyka dla wielu gustów. Mała Kalina Tomysek, mimo niewielu lat już laureatka lokalnych konkursów wokalnych. Łukasz Łyczkowski z Sulęcina, wokalista zespołu „5 Rano”, śpiewał w kultowym międzyrzeckim Klubie Muzycznym „Kwinto”, nota bene też m.in. tam w koncercie charytatywnym dla Mirki Górnej, ostatnio kibicowaliśmy mu na Facebooku w zmaganiach programu TV The Voice of Poland, gdzie zdobył drugie miejsce. Wokalista bardzo zdolny i gorąco życzymy mu dalszych sukcesów. Łukasz ma wrażliwość społecznika, pracuje jako terapeuta i opiekun w DPS w Tursku, zajmuje się starszymi ludźmi. „Łyczek”, podobnie jak inni goście, wybrał na koncert pieśni stosownie do klimatu – refleksyjne, trudniejsze – też z najnowszego albumu. Akompaniował sobie na gitarze klasycznej, akustycznie, podobnie jak potem Klimaszewski i Borda. Mieliśmy tego dnia moc – czynienia dobra, za pomocą muzyki i sztuki muzycznej. Ta anielskość jest – myślę – wpisana w nasze dusze, i umysły, mówi się w wielu systemach religijnych i filozoficznych, że są pierwotne.
            Zespół Śpiewaczy „Kęszyczanki” wybrał na koncert piosenki, które lubi pani doktor Teresa – melodyjne, śpiewne. Zostaną odtworzone dla niej na DVD, jak cały koncert.
Wyrafinowany repertuar Międzyrzeckiego Chóru Kameralnego, którym dyryguje Paulina Staniec, piosenki różne, np. góralskie ludowe – z wyczuwalnym oddechem wysokich skalistych turni, bardzo profesjonalnie wykonane przez nasz najlepszy zespół chóralny. Końcowym akcentem ich występu był zabawny monolog Wiesławy Murawskiej o anatomii człowieczej.
            Poznaliśmy jeszcze jedną artystyczną twarz Remigiusza Bordy z „Domu Sztuk” w Kęszycy, śpiewającego malarza – jak mówił o sobie, artysty, instruktora sztuk walk wschodnich – tym razem jako wokalisty z gitarą klasyczną, śpiewającego, z dużą kulturą sceniczną - dobre, własnego autorstwa teksty. Jego wystawy prac oglądamy w czasie corocznych spotkań w „Domu Sztuk”. Zanotowałam jedną z fraz – hoduję radość zamarłą… Doniosły tekst mówiący o próbie wpływania na osobę chcącą odebrać sobie życie – nie odbieraj innym swego istnienia, to nie prywatna twoja rzecz. To piosenka o nadziei i jej źródle. Dajmy odpocząć katom…  Wyspowiadać się należy (z motywacji) – do naszej ziemi, naszym bliźnim tym niekochanym i (B)bogu. Więcej miłości trzeba ofiarować samemu sobie, wyspowiadać się z tego grzechu – że siebie nie kocham i NIC z tym nie robię… Autonomiczny Remigiusz Borda, jedna z ciekawszych postaci naszego życia kulturalnego.
            Równie interesujący był Michał Klimaszewski, który już także występował u nas, na zamku i w „Kwinto” – także dzisiaj akustycznie z gitarą klasyczną, na której grał jeden z członków zespołu „Bordello a’ capello”. Aktorskie wykonania kilku piosenek. Teksty pisze Marek Klimaszewski, są o sprawach tak zwyczajnych, że są przez to doniosłe w swej ważności. Filozofia ważnych lapidarnych pytań i odpowiedzi  na niej. O gonitwie człowieka, powiedzeniu mu, że przecież Mamy czas – i życie jest do wykorzystania.
            Tomasz Jarmoliński (lekarz pediatra) z żoną Elżbietą Jarmolińską podjęli się trudnego zadania prowadzenia aukcji przedmiotów ofiarowanych przez międzyrzeczan na leczenie rehabilitację chorej. Cenne przedmioty, niejednokrotnie o dużej wartości, dzieła sztuki lokalnych artystów, obrazy z kolekcji państwa Stoińskich, płyty i książki, albumy, piłka z Mistrzostw Świata Fifa 2016 , zdjęcie z autografem Roberta Lewandowskiego,  koszyk wielkanocny z Folwarku Pszczew, tort czekoladowy pani Jagody Nycz, vouchery na usługi kosmetyczne i inne od lokalnych firm, wszystko zostało sprzedane. Losowano cenne nagrody. Wieczór niedzielny był długi i obfity we wrażenia. Mamy nadzieję, że wkrótce pani Stoińska obejrzy relację z imprezy.
Organizatorzy podziękowali pracownikom MOK i Szpitalowi Obrzyckiemu, oraz wszystkim osobom, którzy ich wsparli.

Iwona Wróblak
marzec 2018
















poniedziałek, 5 marca 2018


Konstytucja to My, też w Międzyrzeczu

            Nowa międzyrzecka (też) tradycja, nowożytna. Trzymamy wartę. Co miesiąc tak się dzieje.
Jest nas grupa. Białe róże, otrzymujemy je, przewiązane, biało-czerwoną wstążką. Słoneczny dzień, dzisiaj cieplejszy. 4. marca. Literiada bowiem jest dzisiaj – ogólnopolska. Wpisujemy się.
 Ratusz międzyrzecki. Punkt 14.00. Jacek Bełz (Nowoczesna) niesie pod pachą kartony z napisem KONSTYTUCJA TO MY.
Jesteśmy tu po to, by Jej bronić. Bronić przestrzegania Ustawy zasadniczej. Konstytucja jest w Nas, też w Międzyrzeczu, w naszym mieście, w naszej społeczności. Flaga unijna, i polska, towarzyszy nam. Nie damy się wypchnąć z Europy przez jedną partię frustratów, przez PIS. Białe róże i litery napisu, pod Ratuszem, głównym budynkiem miasta.
Z głośnika pieśni jednego z nowożytnych naszych bardów, o żądaniu oddania tego, co rządzący chcą nam zabrać. Zabrać to, co jest zapisane w Konstytucji. Mówi o tym Preambuła Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Jej frazy wybrzmiewają po raz kolejny – na comiesięcznych Międzyrzeckich Literiadach. Mamy w naszej Konstytucji zapisaną możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o przyszłości naszej ojczyzny, jako prawa podstawowe dla Państwa polskiego, prawa Jego obywateli do wolności i godności.

Iwona Wróblak
marzec 2018







środa, 21 lutego 2018


Orkiestra Wojskowa z Wrocławia koncertowała w Międzyrzeczu

            Pełny zestaw instrumentalny na scenie Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury. Dzięki współpracy z 17 Wielkopolską Brygadą Zmechanizowaną mieliśmy okazję poznać część – jak myślę – repertuaru, bardzo bogatego i różnorodnego, Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lądowych z Wrocławia. 
            Orkiestrą dyrygował kapelmistrz por. Jacek Putra. Na wstępie, jak na muzyków w mundurach przystało, wysłuchaliśmy wiązanki melodii patriotycznych z lat 1917 – 1939. Duża część koncertu poświęcona była jednak muzyce współczesnej, wybitnym utworom ze sceny piosenki polskiej i kompozycjom muzyki filmowej z różnych krajów. Swe umiejętności wokalne zaprezentowali międzyrzeczanom Tomasz Goleniewski - orkiestrant, i Agnieszka  Damrych.  Solowe partie na trąbkę zagrał m.in. Paweł Ficoń, egzotyczne włoskie rytmy, brawurowo wykonane.
            Muzyka jest apolityczna – tak sądzą wojskowi muzycy, i prowadzący koncert Zbigniew Adamski. Jest jednym ze składników dziedzictwa kultury. Podziwialiśmy znany ze scen filharmonicznych „Marsz Radeckiego”, utwór o skomplikowanej historii powstania.
            Koncert odbył się w 95. Rocznicę Powstania Wielkopolskiego 1918 - 19, którego dowódcą był Patron 17 WBZ gen. broni Józef Dowbor – Muśnicki. Wystawa poświęcona Rocznicy jest do obejrzenia w holu MOK, potem zostanie przeniesiona do Biblioteki Publicznej.
Pomnik poświęcony naczelnemu dowódcy Powstania Wielkopolskiego, organizatorowi 1. Korpusu Polskiego, stanie w Międzyrzeczu. W skład Komitetu Budowy Pomnika wchodzą: Stowarzyszenie Promocji 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, Towarzystwo Pamięci Generała Broni Józefa Dowbora Muśnickiego z Lusowa i Przewodnicząca Rady Miejskiej w Międzyrzeczu Maria Kijak. Generał Dowbor Muśnicki swoją działalnością wpisał się w poczet osób bardzo zasłużonych dla Polski, dla tworzenia polskiej państwowości po latach zaborów. Dowbor, wspierany przez Wielkopolan, w ciągu trzech miesięcy stworzył Armię liczącą blisko 100 tysięcy żołnierzy, z wszystkimi rodzajami broni, wyszkoloną i uzbrojoną, formacja stała się gwarantem odzyskanych ziem wielkopolskich i ostatecznie wytyczyła zachodnią granicę II Rzeczpospolitej. Ponadto Armia Wielkopolska od marca 1919 roku walczyła m.in. w obronie Lwowa i o Polskie Kresy Wschodnie, potem w 1920 r. - w Bitwie Warszawskiej.

Iwona Wróblak
luty 2018







poniedziałek, 19 lutego 2018


Teatr formy żyworękiej, i innej


Falą jesteśmy … W Międzyrzeckim Ośrodku Kultury młodsza grupa kończy trzydniowe zajęcia. Jesteśmy - czymś, i kimś – możemy być czym chcemy… Wyobraźnia dziecięca nie ma granic. Jeśli dorosły (instruktor) ma odpowiednie umiejętności, by je ukierunkować - na scenie młodzi adepci magii teatru mogą wszystko, i  nie potrzeba drogich dekoracji.
Trzy dni warsztatów teatralnych z Izabelą Spławską, reżyserką od kilku lat z sukcesami prowadzącą grupy teatralne dla dzieci, młodzieży i dorosłych w Międzyrzeczu. W tym roku, i w poprzednim, ferie intensywnie przeżywane. Kilka dni artystycznej, scenicznej przygody.
Starsze dzieci też mają ogromną wyobraźnię, ale zainteresowania odrobinę inne. W kole na scenie zasiadają z reżyserką na naradę. Wymyśleć własną sztuką. Scenariusz. O czym chcieliby grać? Projekt.
Związek dwojga ludzi. Ucieczka mężczyzny ze schematu, jakim staje się dla niego zwązek. Druga kobieta – jego nią (inną kobietą) fascynacja. Zemsta małżonki będzie mordercza. Motyw morderstwa jako zemsty. Jak Ona to zrobi? Ugotuje zupę… Zatrutą. Dulskość, i emocje znieważonej kobiety. Moralność. Przestrzeń sytuacji scenicznej. Drzwi motywem miłości. Jak to zagrać? Jest okno, rama, która symbolizuje drzwi, przez które wchodzi do (wspólnego) domu, gdzie są garnki, stół wspólny na obiad. Męska „wolność” poza schematem. I pragnienie uwolnienia się od schematu Z tego schematu mężczyzna wychodzi na zewnątrz – przez ramę-drzwi. Czyli nigdy całkiem nie jest (nie był) - wewnątrz… Zawsze na rozdrożu.
            Teatr stolikowy. Stolik tworzy centrum sceny. Można ograniczyć przestrzeń na scenie naklejając taśmę jako jej ramy. Lalka jest martwa, to w niewidocznym aktorze jest to, co żywe, słowo i akcja. Pojawia się magia… Żywy plan i teatr formy żyworękiej.
Laleczka malutka jest najtrudniejsza. Lalka, Pacynka – tworzy opowieść.  Bardzo trudna materia do grania dla aktora. Należy precyzyjnie wymyśleć każdy ruch, nadać osobowość szmacianej pacynce… Dzieje się to w bliskiej obecności widza, bo szczegóły dziejącej się akcji są niewidoczne z daleka. Imitujemy przez lalę człowieka, nadajemy mu formę, animujemy charakter. Średniowieczna jarmarczna sztuka była bardzo trudna. Tworzenie iluzji całości. Spektakl lalkowy – próbujemy sił w tym trudnym rzemiośle.
Bestia pożerająca zmysły. Pudełeczka – zagadki. Charaktery. Jedno jest morderczynią, psychopatką, drugie – sportsmenką. Będą ze sobą rozmawiać. O czym? Zainicjujmy… Są swoimi teatralnymi światami, kiedy wkładamy w nie nabudowaną treść.
Aktorzy grają scenę dawania prezentów. Niekoniecznie materialnych. Trzeba się z nich szczerze cieszyć… Bo wszelkie kłamstwo na scenie jest widoczne. Jak wyrazimy radość? Słowami, gestem? Na scenie chodzimy w liniach prostych, fałszywe kroki  nie są sceniczne. Aby była dramaturgia burzymy zbędną symetrię, to nie statyczny grecki chorał… Praca z emocjami jest zadaniem życiowym, scena jest dobrym miejscem, bo to ćwiczyć. Nie grajcie! – mówi pani Izabela.
            Ćwiczenia. Jak na pierwszym roku studiów aktorskich. Z pantomimy. Przeciąganie liny. Trzeba się autentycznie zmęczyć, chociaż w rękach nic nie mamy. I upaść autentycznie, jeśli się przegra zawody.

Iwona Wróblak
luty 2018




wtorek, 13 lutego 2018


Bawić się i balować karnawałowo z TPG…

            Alexandra Banak, z mężem, i córeczką - czyli Dworzec Tworzec, znany z niebanalnych pomysłów i udziału w akcjach charytatywnych – dzisiaj didżejowo, na balu karnawałowym Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym. Nowe wcielenie Dworca Tworca – i Oli, która szybko dostraja się do atmosfery - tego stricte rodzinnego – spotkania. - Oni się znają jak – łyse koniki… mówi zafascynowana. Takie właśnie spotkania integrują osoby ze znacznym często niedoborem zmysłów wzroku i słuchu, które bez pomocy tłumaczy- przewodników, wolontariuszy, nie mogłyby prowadzić równie aktywnego życia.
W Specjalnym Ośrodku Szkolno - Wychowawczym odbywa się bal zrealizowany w ramach projektu „Zielone światło dla aktywnego rozwoju osób głuchoniewidomych III”, który współfinansowany jest  ze środków PFRON. Wzięły w nim udział osoby głuchoniewidome z województwa lubuskiego. Przedstawiciele społeczności Gorzowa Wlkp, Bytomia Bobrzańskiego, Krosna Odrzańskiego, Sulechowa, Świebodzina, Nowogrodu Bobrzańskiego, Babimostu, Rokitna, i Międzyrzecza – nie wiem czy wszystkich wymieniłam…
Balanga w gościnnym dla TPG, i innych organizacji tego typu, SOSW, przebierańce królują na mieniącym się światłami parkiecie sali gimnastycznej, w wielkim koszu z Dworca Tworca ogromne kapelusze, wymyślne sukienki, peruki (w jaskrawym różu i głębokiej warkoczykowej dziewczynkowatej czerni), na głowach tancerzy rusałkowate wieńce, rogi bawolęce czy inne zwierzakowate, inne zdobne szmatki i dodatki. Trochę ciepło jest w tym pląsać bez przerwy, Ola Banak – za mojej bytności u nich – dwie kreacje sobie zmieniła; z jaskiniowej Łylmy z nieodłączną maczugą na bardziej współczesną bajkową sukienkę, i zza konsolety dołączyła na kółka balujących. Animuje też wspólne zabawy, wspólne baloniki łączą pary, nie wolno ich stracić, trzeba się przytulać… Zamawiane są piosenki – dla Pawła Misiarza, solenizanta urodzinowego i wieloletniego wolontariusza – to ostatnie jest zawsze starannie podkreślane i doceniane na spotkaniach TPG, oraz dla sympatycznej głuchoniewidomej Grażynki, na której twarzy – chyba tylko tutaj i tylko z TYMI ludźmi – gości tego dnia uśmiech, i satysfakcja z kontaktu z drugim człowiekiem, z grupą ludzi.     Ładujemy baterie – my sprawni a nie doceniający swojej sprawności… Życzenia urodzinowe, uściski – tutaj jak najbardziej prawdziwe, to celebrowane uroczystości, staranne niczym rytuał. Poetyckie życzenia – od poetki Eli, i zwyczajne, od kolegów i koleżanek ze Stowarzyszenia. Zuzia – tłumaczka języka migowego, tłumaczy wszystkim te życzenia. Druga wolontariuszka Marta Kostecka prezentuje bardzo wiele energii tanecznej – bo jej podopieczna tego się domaga, bardzo lubią obydwie pląsy, nie mam kamery…
Czasem trzeba odsapnąć. Jest na to miejsce w stołówce SOSW, przy poczęstunku - z kuchni Ośrodka. Rozmawiamy o sprawach, które nie zawsze są widoczne dla sprawnych – o barierach architektonicznych, jak dane miasto to zadanie – pomoc niepełnosprawnym ruchowo obywatelom, realizuje? Czy jest w kręgach decyzyjnych i u  inwestorów taka wrażliwość? I znajomość przedmiotu? Powinna…  Ale niewidomi muszą o to walczyć, informować, i mówić publicznie o tych sprawach. Ewa Skrzek - Bączkowska Pełnomocnik Wojewódzki TPG, korzystając z chwili wolnej, z Kasią Tokarz wypełniają papiery, listy obecności, sprawozdania muszą być robione w terminie. Pyta też uczestników o pomysły na dalsze działania – może wizyta na wystawie dla niewidomych w Warszawie w okresie Targów Rehabilitacyjnych? Byłaby bardzo interesująca.
Przez cały ubiegły rok realizowane były różne projekty. Były w naszym lubuskim TPG ogólnopolskie warsztaty „Poczuj muzykę”, prowadzili warsztaty dla dzieci i młodzieży ze Szkoły Podstawowej nr 1- Zuzanna Cygan przez dwa miesiące wprowadzała dzieci i młodzież w tajniki świata głuchoniewidomych. Podczas wspólnej Wigilii wyedukowana młodzież zamigała im kolędę. Był to projekt współfinansowany przez Gminę Międzyrzecz. Współpracują z WTZ Arkadia w Zielonej - byli u nich z koncertem. Grali też koncert w DPS w Tursku. Założyli zespół „Even”, jako grupę z TPG, i planują dalsze koncerty. Czekamy na nie – słyszałam, jak grają na instrumentach etnicznych. To wielka przygoda z tego typu dźwiękami, i muzycznie jest to dobre.
Czytam napis na wielkim banerze - z Dłonią z alfabetem Lorm’a, mapą ręki, która jest kontaktem z osobą głuchoniewidomą: projekt: „Rozkochać głuchoniemego w samodzielności”. Projekt jest współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacyjnego Osób Niepełnosprawnych (PFRON).  Codzienne działania Lubuskiej Jednostki Wojewódzkiej można wesprzeć wpłacając 1 % podatku i zaznaczając cel szczegółowy - Lubuska JW TPG. KRS to: 0000109895. Widząc, jak działa od wielu już lat to ważne społecznie Stowarzyszenie, na pewno nie będą to stracone pieniądze.

Iwona Wróblak
luty 2018








środa, 7 lutego 2018










Szansa. Ludzie - do ludzi

            Bar karnawałowy – bo czas karnawałowy. Stroje, kostiumy. Muzyka. Organizacja pozarządowa „Międzyrzeckie Stowarzyszenie dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej Uzdolnionej Artystycznie „Szansa” organizuje Bal Karnawałowy - co roku, tradycyjnie w styczniu, w gościnnym Specjalnym Ośrodku Szkolno - Wychowawczym w Międzyrzeczu.
            Bawić się. Czyli integrować. Po to tu przyszli – uczestnicy: dzieci z SOSW, podopieczni ze Środowiskowego Domu Samopomocy. Nauczycielki i opiekunowie balowiczów, tych na wózkach inwalidzkich, i innych – mniej czy bardziej sprawnych fizycznie czy umysłowo. W rogu sali gimnastycznej, gdzie zabawa ma miejsce – basen z piłeczkami, można się nieco (na chwilę) odizolować, zanurzyć w piłkach, poszusować w nich – i tak - odnowionym, ruszyć na parkiet… Za konsoletą zasiadł Sławomir Filus, przygotował odpowiednią muzykę, by dobrze bawili się wszyscy. Pozdrawiamy wróżki, motylki w różach – ozdoby starannie mocowane przez podskokami, doktórki ze słuchawkami, diabełki, kowbojki (i kowboje z rewolwerami), nietoperze i czarowników, śmierci z kościotrupkami na pelerynkach (czy to już Halloween?), śliczne dziewczynki w kostiumach tanecznych ze szkolnego Zespołu tańca „Rytmix” – one umieją tańczyć! Długie sukienki - tak ubrane księżniczki czy królewny mogą ująć w palce, lekko je unieść – taka suknia od czasu do czasu to przyjemność dla każdej kobiety w wieku dowolnym – wiem, próbowałam… Są osoby w samych maskach karnawałowych, jak w Wenecji… Tańczą całkiem malutkie dzieci w ramionach matek… Disco ma tu inny wymiar…
            Na ogółem czuwa Sylwia Guzicka, wieloletnia nauczycielka klas I-III w Szkole Podstawowej nr 2 w Międzyrzeczu, prezes Stowarzyszenia „Szansa”. W przygotowanym programie zabawy – pierwsza konkurencja, pierwszy taniec (tegoroczny bal kładzie nacisk na udział powszechny w zabawie, i za to nagradza gadżetami) – ludzie do ludzi… dobieramy się w dwuosobowe pary i tańczymy… trzeba nieco wysiłku, i wyobraźni, by dostosować się do partnera(rki) dwa razy mniejszego od siebie… Kiedy już, po kilku taktach, się uda – zmiana partnera – na hasło Sylwii właśnie takie: ludzie do ludzi… Nie grzęźniemy w konformizmie sytuacji, które znamy, nie boimy się zmian… Nowa partnerka (partner), i nowa sytuacja… Nowa melodia. Wymaga od nas następnej porcji empatii… Czy umiemy wykrzesać z siebie? Ależ tak! Spokojnie…. Stać nas na więcej niż sobie wyobrażamy (dobrego), a atmosfera b(B)alu ku temu, w Szansie, sprzyja zdecydowanie.
Weronika, niepełnosprawna córeczka państwa Kondracików szeroko uśmiecha się ze swojego wózka inwalidzkiego. Do muzyki, do ludzi – się uśmiecha. Do zabawy, do własnego dobrego samopoczucia. Podobno, jak mówi jej mama, rano za bardzo nie chciało jej się wstać (codziennie wcześnie wstaje do szkoły), ale teraz – wyraźnie nie żałuje, że tu przyszła. Dostaje w konkurencji na najlepszego tancerza nagrodę od jury, ja sądzę, że za ten uśmiech, którego intencję rozumieją nawet ci, którzy na co dzień nie mają osobistych kontaktów z osobami niepełnosprawnymi i nie umieją odczytać ich reakcji. Honoraria w postaci gadżetów są ofiarowywane przez organizatorów także innych tancerzom i tancerkom.
Pociąg – rusza na czele z lokomotywownią, wózkowiczami z opiekunami, którzy ani  na chwilę nie schodzą z parkietu. Czas karnawału, czas zabawy, więc nie wypada siedzieć na ławeczce. Co jakiś czas wracamy na poczęstunek, ciasteczka, soki i owoce. Przynieśli je sponsorzy, jak - Zofia Plewa, i osobiście w czasie balu – cukierki – przyniósł Remigiusz Lorenz.
Po krótkiej przerwie na scenę wkracza dziecięcy Zespół „Rytmix” przy SP nr 2. Małe dziecięce gracje, w ślicznych artystycznych baletowych spódniczkach, dwoje młodzianów w czerwonych koszulkach. Kilkuletnie gracje, to co ma w sobie każde dziecko. Potem być może będą te naturalne umiejętności rozwijać w zespołach tanecznych, na razie - celem jest rozwój motoryczny dziecka.
Baloniki strzelają – nie takie było ich pierwotne przeznaczenie, ale jest z tym zabawa. Zaraz będzie też inna – kowbojska. Team kowbojów w stosownych strojach ze ŚDŚ pokazuje swój taniec, układ choreograficzny do podkładu muzyki z pamiętnej telewizyjnej „Bonanzy” z Dzikiego Zachodu. Będzie też lekcja „makareny”, bardzo modnego kiedyś tańca disco. Kto zapomniał, jak to się tańczyło? Trzy dziewczynki, najbardziej obeznane z tematem, prowadzą lekcje dla wszystkich. Nieskomplikowane ruchy – rączki, głowa, biodra – czy w takiej kolejności?
Widzimy, że przybył Święty Mikołaj z pudłem prezentów. Rozdaje je dzieciom, które zaśpiewają piosenkę czy powiedzą wierszyk. Zaczyna Karolina Szulga, która ma w śpiewaniu bardzo duże doświadczenie. Pierwsi odważni się zgłaszają z sali. Na stoliku oczekują na nie kredki, mazaki, kolorowe książeczki i zabawki, i ładny kotylion przypinany przez panią Sylwię.
Patronat nad Zabawą karnawałową Stowarzyszenia „Szansa” objęło Starostwo Powiatowe. Współorganizatorem wydarzenia jest Specjalny Ośrodek Szkolno – Wychowawczy w Międzyrzeczu. Sponsorzy: Gmina Międzyrzecz, Starostwo Powiatowe, Zofia Plewa, Sławomir Filus, Iwona Stachowiak, Mirosław Szulga, Sławomir Guzicki, Elżbieta i Włodzimierz Szopinscy. Podziękowania dla pań z kuchni SOSW, opiekunom i rodzicom uczestników, członkom Stowarzyszenia „Szansa”, Zespołowi Tanecznemu „Rytmix”, i Zespołowi Tańca z ŚDS w Międzyrzeczu.

Pytam Sylwię Guzicką, prezes „Szansy”,  co w „Szansie” piszczy (piszczało) w ubiegłymi poprzednim roku: Projekty unijne. Wzięli udział w projektach podnoszących kwalifikacje członków „Szansy”: „Sektor III mocny w sieci” i „Wzmocnienie sieci WRZOS w zakresie współpracy z administracją publiczną w sferze socjalnej”. Wzięli udział w projektach finansowanych z Funduszy Europejskich, ogłaszanych w otwartym konkursie ofert przez Urząd Województwa Lubuskiego. Podopieczni byli uczestnikami wielu ciekawych działań i wycieczek w ramach projektów: W 2015 r.-„Trampolina”- „Lubuskie warte zwiedzania” i w 2017 r.- (LIM BIO) - „Barwy wolontariatu-Razem Ciekawiej” (w ramach współpracy ze Szkołą Podstawową nr 2 w Międzyrzeczu). W maju zaplanowali wyjazd do „Tyborskiej Chaty” w Janowcu na lekcję pieczenia chleba. Dzieci poznają tam trudną pracę rolników, tradycje ludowe, będą rozpoznawały zboża i wezmą udział w lekcji „Od ziarenka do bochenka”. W planach jest również czerwcowy wyjazd do Teatru Muzycznego w Poznaniu oraz zwiedzenie studia telewizyjnego TVP3 w Gorzowie Wlkp. W okresie wakacyjnym zapraszamy na XXIII Prezentacje Artystyczne na scenę letnią do Pensjonatu ”Pod Strzechą” nad jeziorem Głębokim w dniach 23-25.08.2018.

Prosimy Państwa o przekazanie 1% podatku na realizacje zamierzonych celów i pomoc osobom niepełnosprawnym w rozwoju ich życia kulturalnego - nr KRS 0000169865-koniecznie dopisek: Cel szczegółowy 1%-„Szansa” Międzyrzecz.



Iwona Wróblak
luty 2018